Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Dlaczego odczuwam ból emocjonalny przy utracie relacji i trudnościach w mówieniu 'nie'?

Dlaczego mnie to tak boli gdy ludzie odchodzą? Zauważyłam, że dość szybko się przywiązuję, nawet do osób, z którymi mnie nic praktycznie nie łączy. Jak ktoś zabierze mi followa na Instagramie to aż mnie piecze wszystko w środku. No nie wiem dlaczego tak jest ale boli bardzo. 2 sprawa trochę powiązana z pierwszą, to to, że jak mi na kimś zależy to boję się stracić tą osobę, dlatego nie potrafię mówić ,,nie,, i często godzę się na coś tylko ze względu na tego człowieka. Boje się też że dana osoba się na mnie wkurzy, nakrzyczy lub uderzy jeśli odmówię, ale bardziej boje się tej straty. Ogólnie podejmuje ryzykowne decyzję non stop. Chciałabym wiedzieć co może być ze mną nie tak. To raczej nie jest mania bo śpię bardzo dużo. Czy to możliwe, że to borderline? Pozdrawiam i proszę o konkretną odpowiedź.
Anna Olechowska

Anna Olechowska

Cześć,

Etycznie nikt nie ma prawa ani możliwości zdiagnozować Cię po jednej wiadomości. Czy to może być borderline? Może i nie może. Na pewno to, co opisujesz - lęk przed odrzuceniem - ogromnie musi utrudniać funkcjonowanie. Zachęcałabym do poszukania psychoterapeuty i psychologa w jednym, czyli osoby, która wyda odpowiednią diagnozę i pomoże w leczeniu Twoich trudności. Dobrymi rozwiązaniami, jeśli chodzi o nurty terapeutyczne, może być terapia dialektyczno-behawioralna lub terapia schematów.

 

Pozdrawiam ciepło

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Altea Leszczyńska

Altea Leszczyńska

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, wskazuje na bardzo silną wrażliwość na odrzucenie i potrzebę bliskości, które często mają swoje źródło w wczesnych doświadczeniach emocjonalnych. Przywiązanie się do innych, nawet tych, z którymi kontakt jest powierzchowny, może wynikać z lęku przed samotnością, braku stabilnego poczucia bezpieczeństwa emocjonalnego lub wcześniejszych relacji, w których bliskość była niestabilna albo warunkowa.

Ból, który pojawia się, gdy ktoś odchodzi – nawet w symboliczny sposób, np. przez „unfollow” – nie jest przesadą. To reakcja emocjonalna na coś, co dla Pani psychiki oznacza utracone poczucie bycia ważną i widzianą.

To, że boi się Pani mówić „nie”, również wiąże się z lękiem przed utratą więzi – to częsty mechanizm u osób, które wcześniej doświadczały złości, odrzucenia lub kar za stawianie granic. Utrwala się wtedy przekonanie: żeby ktoś został, muszę być uległa.

Czy to borderline? Nie da się tego jednoznacznie stwierdzić na podstawie samego opisu, ale rzeczywiście część objawów, które Pani wymienia (silny lęk przed odrzuceniem, impulsywność, trudność z granicami, intensywne emocje) może występować w zaburzeniu osobowości z pogranicza. Występują one jednak również w innych stanach – np. w wyniku traumy relacyjnej, przewlekłego stresu, braku poczucia bezpieczeństwa emocjonalnego lub niskiej samooceny.

Najlepszym krokiem byłaby konsultacja z psychologiem lub psychoterapeutą, który pomoże zrozumieć źródła tych reakcji i nauczyć się regulować emocje, stawiać granice oraz budować relacje oparte na wzajemności, nie lęku.

To, że Pani o tym pisze, jest bardzo ważnym krokiem – pokazuje, że widzi Pani swoje schematy i chce je zrozumieć. To właśnie od tej świadomości zaczyna się zmiana.

 

Z życzliwością,
Altea Leszczyńska
psycholog, psychotraumatolog

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

To brzmi jak silny lęk przed odrzuceniem. Warto, żebyś przyjrzała się temu z pomocą psychologa lub psychoterapeuty, bo samodzielnie może być trudno dotrzeć do źródła tego lęku. Najczęściej wynika on z naszych wcześniejszych doświadczeń, np. jak byliśmy traktowani przez rodziców, rówieśników, nauczycieli czy inne osoby. Trudno tutaj stawiać jakąś konkretną diagnozę, bo forum to zdecydowanie nie jest odpowiednie miejsce na to. Dlatego zachęcam Cię do bezpośredniego  kontaktu ze specjalistą. 

 

Pozdrawiam serdecznie,

 

Justyna Bejmert

Psycholog

Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Sytuacja, którą Pani opisuje, może wskazywać na niską samoocenę oraz silny lęk przed odrzuceniem lub inne trudności emocjonalne. 

Na podstawie Pani zachowania można przypuszczać, że w przeszłości — szczególnie w relacjach z rodzicami — występowały więzi ambiwalentne. Być może rodzice reagowali niekonsekwentnie na Pani potrzeby, co mogło spowodować silną potrzebę pewności i bezpieczeństwa.

Może to mieć pewne cechy charakterystyczne dla osobowości borderline, choć nie oznacza to, że Pani spełnia kryteria tej diagnozy.
Bardzo ważne byłoby również zrozumienie, co dokładnie oznacza, że podejmuje Pani ryzykowne decyzje.

W każdym przypadku zalecana jest rozmowa ze specjalistą — psychologiem lub psychoterapeutą.

 

Życzę Pani, aby znalazła Pani spokój w tym trudnym czasie.

Lucio Pileggi, Psycholog

Linnea Rasmusson

Linnea Rasmusson

Dzień dobry,

Trudność, która jest opisywana jest mocno relacyjnym tematem, a te tematy często mają podłoże w dzieciństwie. Wybrzmiewa tutaj lęk o odrzucenie i stratę i potrzeba akceptacji. Tematy na głębszą terapię. W tej sytuacji warto byłoby się przyjrzeć wcześniejszym relacjom w życiu. Terapia psychodynamiczna zagłębia się w tematyce dzieciństwa i wewnętrznych nieświadomych procesów, czyli tak jak jest opisane "nie wiem, dlaczego tak boli". 

 

Pozdrawiam serdecznie,

Linnea Rasmusson

Psycholog

Aleksandra Nikiel

Aleksandra Nikiel

Dzień dobry,

 

Odpowiadając na Pani pytanie: „Dlaczego boli, kiedy ludzie odchodzą?” — to całkowicie naturalne, że odczuwamy smutek i ból, gdy ktoś nas opuszcza. To trudne doświadczenie, ale niestety stanowi część życia. Nie każdy pozostaje przy nas na zawsze — często bywa tak, że w pewnym momencie nadajemy z kimś na tych samych falach, lecz z czasem okazuje się, że mamy zupełnie inne światy, wartości i priorytety.

Ważne jest, abyśmy dobrze czuli się wśród osób, które są nam najbliższe. To nie ilość, lecz jakość relacji ma prawdziwe znaczenie.


Istotna jest również asertywność, czyli umiejętność wyrażania własnych potrzeb, opinii i emocji w sposób szczery, ale z poszanowaniem granic innych. Wraz z nią idzie umiejętność stawiania zdrowych granic oraz praca nad poczuciem własnej wartości.

Nie możemy zgadzać się na wszystko, co robią inni, tylko po to, by ich nie zranić — bo w ten sposób ranimy samych siebie. W podobnych sytuacjach warto zadać sobie pytania:
„Co tak naprawdę czuję?”
„Czy to, co robię, jest zgodne ze mną i moimi wartościami?”

 

Warto również rozważyć kontakt z psychologiem, by popracować nad budowaniem poczucia własnej wartości i lepszym rozumieniem siebie.

 

Proszę też nie oceniać siebie tak surowo — okazać sobie więcej wyrozumiałości, ciepła i zadbać o swoje granice.

 

Życzę dużo spokoju, serdeczności i wewnętrznego ciepła.


Aleksandra Nikiel, Psycholog

(Warszawa, on-line)

Aleksandra Ziober

Aleksandra Ziober

To, co opisujesz, wskazuje na silny lęk przed odrzuceniem i dużą potrzebę bliskości. Możesz mieć trudność z wyznaczaniem granic i regulowaniem emocji w relacjach, przez co każda utrata czy dystans bardzo Cię boli. Nie da się na tej podstawie stwierdzić borderline, ale warto porozmawiać z psychoterapeutą, by lepiej zrozumieć swoje emocje i nauczyć się budować relacje bez lęku i poczucia winy.

 

Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

Szanowna Pani

 

myślę, że bardzo trudno o diagnozę po jednym poście. Takie zachowania mogą być konsekwencją zarówno zaburzenia osobowości, traumy czy wypadkową Pani doświadczeń życiowych (odrzucenia, braku poczucia bezpieczeństwa, braku wzorca bezpiecznej relacji itp.). Na pewno warto by odpowiedzieć sobie na kilka ważnych pytań związanych z tym temate - dlaczego tak bardzo potrzebuję aprobaty innych i co najgorszego się stanie kiedy jej nie otrzymam? Co będzie to o mnie znaczyć? Na pewno warto też pochylić się nad tematem przekonań na swój temat, samooceny i przyczyny, dlaczego tak trudno postawić mi granice i pozwalam innym osobom na złe traktowanie.

 

Choć to, co Pani opisuje, może swoim rysem przypominać zaburzenia osobowości z pogranicza, wcale nie musi tym być, jednak aby się tego dowiedzieć, należy zgłosić się do specjalisty, aby podzielić się szerszym kontekstem.

 

Z pozdrowieniami

Katarzyna Organ

psycholog, psychoterapeuta w trakcie szkolenia

 

Weronika Babiec

Weronika Babiec

Dzień dobry,
 

Intensywny ból przy odejściu innych ludzi, nawet w tak pozornie drobnych sytuacjach jak usunięcie obserwacji na Instagramie, wskazuje na bardzo głęboką wrażliwość na odrzucenie. Połączenie tego z szybkim przywiązywaniem się, trudnościami z mówieniem "nie" i lękiem przed utratą bliskich osób może mieć różne źródła.
 

Wspomina Pani o borderline - rzeczywiście, część objawów, które opisuje (intensywne relacje, lęk przed porzuceniem, ryzykowne decyzje), może pojawiać się w zaburzeniu osobowości z pogranicza. Ale mogą też występować w innych trudnościach: zaburzeniach lękowych, problemach z przywiązaniem czy trudnościach w regulacji emocji po traumatycznych doświadczeniach.

Żeby to dokładnie ocenić, potrzebna jest konsultacja z psychiatrą lub psychologiem, który pozna Pani historię,  przeprowadzi właściwą diagnostykę i zaproponuje odpowiednią ścieżkę postępowania. 

 

Pozdrawiam ciepło,

Weronika Babiec

Psycholożka, Terapeutka ACT

Maria Sobol

Maria Sobol

Dzień dobry!

Nie da się zdiagnozować zaburzenie osobowości po jednej wiadomości. Silne przywiązanie, lęk przed stratą i trudność w mówieniu „nie” często wynika z potrzeby bliskości i poczucia bezpieczeństwa. Każdy z nas czasem reaguje w taki sposób, szczególnie jeśli w przeszłości doświadczał odrzucenia lub straty. Dlatego tak mocno boli, gdy ktoś odchodzi – nawet jeśli to „tylko” follow na Instagramie. To pokazuje, że emocje Pani są autentyczne i ważne.

Lęk przed odmową czy konfliktem jest naturalny,  boimy się utraty osób, na których nam zależy. To nie znaczy, że coś jest z Panią „nie tak”. Jeśli jednak te emocje mocno ograniczają Pani życie i sprawiają ból, warto porozmawiać z psychoterapeutą, który pomoże zrozumieć, skąd biorą się te uczucia i jak sobie z nimi radzić.

Na co dzień warto zacząć od małych kroków – świadomego stawiania granic w drobnych sprawach i obserwowania, że relacje nie rozpadają się od razu, ż  czasem jest odwrotnie - stawianie granic wpływa w pozytywny sposób na relacji.  Stopniowo można w ten sposób poczuć większą pewność siebie i spokojniej reagować na strach przed stratą.

 

Z wyrazami szacunku,
psychoterapeutka integracyjna

Maria Sobol 

Weronika Topór

Weronika Topór

Cześć,

To, co opisujesz, pokazuje, że bardzo intensywnie przeżywasz relacje z ludźmi i że więź ma dla Ciebie duże znaczenie. Przywiązywanie się szybko i silne reagowanie emocjonalnie na utratę kontaktu (nawet symbolicznego) może wynikać z głębokiej potrzeby bliskości i lęku przed odrzuceniem. 
Nie ma w tym nic „nienormalnego” — to często reakcja, która ma swoje korzenie we wcześniejszych doświadczeniach, np. gdy w przeszłości bliskość była niestabilna, zawodna lub uzależniona od spełniania oczekiwań innych.


 

To, że boisz się odmówić i zgadzasz się na rzeczy wbrew sobie, żeby nie stracić drugiej osoby, pokazuje, że w relacjach być może  stawiasz cudze potrzeby ponad własne — z lęku przed odrzuceniem lub zranieniem. Nie musi to oznaczać zaburzenia osobowości (np. borderline), choć rzeczywiście pewne Twoje opisy – silne emocje, lęk przed porzuceniem, impulsywne decyzje – mogą się z tym kojarzyć.


 

Jednak takie rzeczy nie da się jednoznacznie ocenić przez internet. Najlepiej byłoby porozmawiać nie przez forum. Taka rozmowa pozwoli Ci bez oceniania przyjrzeć się, dlaczego odczuwasz aż tak silny ból przy oddalaniu się ludzi i jak możesz budować relacje w sposób bezpieczniejszy i spokojniejszy.


 

Warto też pamiętać: Twoja wrażliwość nie jest wadą. To, że tak głęboko czujesz, znaczy, że masz w sobie ogromną zdolność do więzi i empatii — tylko teraz ta emocjonalność trochę Cię rani, zamiast wspierać. Z pomocą można to naprawdę zmienić.


 

Trzymam za Ciebie kciuki — szukanie przyczyny i mówienie o tym to już pierwszy, bardzo ważny krok ku zrozumieniu siebie. 💛

Dorota Bubiak

Dorota Bubiak

Dziękuję, że podzieliła się Pani swoją sytuacją. To, co Pani opisuje: silny ból emocjonalny przy utracie relacji i trudności w mówieniu „nie” może być naprawdę obciążające i zrozumiałe, że Pani to odczuwa.


W takich sytuacjach pomocna może być rozmowa ze specjalistą-psychologiem, psychiatrą lub psychoterapeutą, który będzie mógł spojrzeć na całą Pani historię, pomóc zrozumieć Pani wzorce zachowań w szerszym kontekście i wesprzeć w radzeniu sobie z emocjami oraz w rozwijaniu sprzyjających zachowań w sytuacjach, których Pani doświadcza


W moim poczuciu to, że Pani o tym pisze i szuka odpowiedzi, to już bardzo duży krok w stronę zadbania o siebie i swoje emocje. 


Z serdecznością,

Dorota Bubiak 

Jessica Gagola

Jessica Gagola

Witaj , labilność emocjonalna i lękowo ambiwalentne przywiązanie ma swoje przyczyny które potrzeba głęboko zweryfikować . Nie można wykluczyć również borderline, ale do tego potrzebna jest szersza diagnostyka.
Pozdrawiam mag Jessica Gagola 

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Muszę pamiętać i ogarniać więcej spraw niż partner, przeciąża mnie to. Sprawia, że nie bardzo wyobrażam sobie pojawienie się dziecka.
Jestem w związku 8 lat, ale różnica między nami to 5 lat. Wchodząc w związek byłam jeszcze nastolatką, a teraz już bliżej do 30 niż dalej (szczególnie partnerowi). Przychodzi taki czas z dalszymi planami na przyszłość. I pojawiają mi się wątpliwości. Wydaje mi się, że mój partner nie jest odpowiedni na ojca. Że sobie nie poradzi, że nie da rady, a ja zostanę ze wszystkimi obowiązkami na głowie. Niby jesteśmy "po równo", ale czasem to ja noszę te przysłowiowe spodnie w związku. Partner jest z tych ugodowych, ale jednocześnie trochę "zapominalskich", więc to ja jestem tą osobą, która wszystko pamięta, ale też planuje i ogarnie. Gdy czasem chcę go poprosić o pomoc i coś mu nie wychodzi to broni się tym, że ma słabą pamięć, że nie pomyślał, że nie wiedział... Natomiast obecnie mamy dosyć luźne życie, więc nie jest to aż taki problem. Ale przy dziecku może się to spiętrzyć. I bardzo się tego boję. Wchodząc w związek mając -naście to nie ma to aż takiego znaczenia. Liczy się tylko to co tu i teraz. Więc sam związek był i jest całkiem dobry. Dalej się dobrze dogadujemy, mamy dużo wspólnych pasji itd. Jest mi najbliższą osobą. Ale myśl o przyszłości trochę mnie paraliżuje. Wręcz waham się czy w takiej sytuacji chcę mieć dzieci. Natomiast wiem, że partner by chciał. Gdy pytałam jego co o tym myśli i czy da sobie radę to mówi, że wiadomo, że ma jakieś drobne wątpliwości, ale uważa, że to naturalnie przyjdzie... I szczerze mówiąc to też chciałabym być w roli ojca. Stety niestety, ale na matkę spada dużo więcej pomimo równouprawnienia itd to jednak matka zawsze będzie tą pierwszą dla dziecka. I trochę mnie to wszystko przeraża i przytłacza. Dużo we mnie lęków i niepokoju.
Czy zaśnięcie przy chłopaku, przytulanie się leżąc, w wieku 14 lat jest normalne?
Dzień dobry. Mam 14 lat, niedługo 15. Poznałam przyjaciela i oby dwoje czujemy do siebie coś więcej. Ostatnio jak się spotkaliśmy to prawie zasnęliśmy obok siebie. Zastanawiam się co powinnam uważać o przytulaniu się, zasypianiu o bok. Czy jest to w porządku czas czy na to jest za wcześnie? Mama mi zawsze mówi że nie mogę, że jestem za młoda żeby zasnąć przy chłopaku. Nie wiem co o tym sądzić może i ma rację ale bardzo szczęśliwa czuję się przy nim. Prosiłabym o radę
Lękowy styl przywiązania - czy go mam? Spowodował zerwanie związku.
Wydaje mi się, że mam lękowy styl przywiązania, odczuwam bardzo dużą zazdrość i dyskomfort kiedy mojej dziewczyny nie ma obok i mam wielką potrzebę kontrolowania jej, przez co ze mną zerwała. Gdy byłem młodszy moja mama bardzo różnie reagowała na negatywne wiadomości ze szkoły, czasem mówiła, że nic się nie dzieje, a czasem potrafiła na mnie krzyczeć, doprowadzało to do sytuacji, w których przyprowadzałem ze sobą do domu znajomych i wtedy mówiłem jej, że np. dostałem złą ocenę, bo wiedziałem, że wtedy nie będzie krzyczeć. Była też bardzo kontrolująca, dopóki nie skończyłem 18 roku życia zawsze musiałem jej pisać kiedy wychodzę, z kim i gdzie kiedy wrócę, a jeśli na spotkaniach zmieniliśmy miejsce, w którym byliśmy, musiałem ją o tym informować. W czasie tych spotkań też średnio co 2h pisała do mnie czy wszystko dobrze. Teraz zauważyłem, że zachowuje się bardzo podobnie w stosunku do mojej byłej już partnerki. Chciałbym wiedzieć jak sobie z tym poradzić, jak wytłumaczyć to mojej byłej dziewczynie, że nie robię tego specjalnie.
Mieszkam z osobą, która szydzi, przygląda się i robi zdjęcia, śmieje się z innych - jest mocno narcystyczna. Co się dzieje w głowie takiej osoby? Jak sobie z tym poradzić?
Jak rozumieć zachowanie osoby, która robi mi zdjęcia z ukrycia w trakcie pracy/zajęć. Mieszkamy z nią. Również, np. podczas oglądania filmu kilka razy przyłapałam ją na przyglądaniu się mi (patrzeniu na twarz, sylwetkę, jestem szczupłą osobą). Wiem, że źle mówi o mnie do innych (mówili mi), oczernia mnie i nastawia negatywnie, w towarzystwie też często narzuca swoje zdanie lub umniejsza mi lub innym. Ewidentnie nie pasuje jej, gdy żartuje z innymi i ona wtedy też ma problem, że oni czują się ze mną dobrze i też żartują. Bywa, że krytukuje często wszystkich domowników mówiąc o tym bardzo wzniośle, a gdy jestem w swoim pokoju to śmieje się z nimi (taka skrajność). Zwykle ma ciche dni, po czym słowotok, jak bardzo jej coś nie pasuje. Podsłuchuje, zostawia uchylone drzwi w pokoju. Naśladuje mnie (kupuje takie same rzeczy jakich ja używam, których wcześniej nie używała). Jest dla mnie zwykle niemiła, rozmowa kończy się jej szydzeniem ze mnie(mówienie, że ona kiedyś pracowała na wyższym stanowisku niż ja, że ona to takich rzeczy nie lubi (co ja lubię) i nie ma mi czego zazdrościć, a jednak wygląda to inaczej) Dawno temu zwierzyła mi się, że jest nieszczęśliwa, bo w życiu nic nie osiągnęła. Obsesyjnie dba o wygląd, chodzi na zabiegi, jest też ode mnie trochę starsza. Czasami pyta się o radę co też jest kolejną skrajnością. Jestem spokojną osobą. Staram się z nią nie rozmawiać przez te zachowania, rozmawiam tylko wtedy, kiedy muszę, gdy ona coś mówi, ale czuję od niej taki narcyzm, wywyższanie się, umniejszanie innym, co znacząco mnie odpycha. Dlaczego ona się tak zachowuje? Jak sobie radzić z jej zachowaniem?
Jak radzić sobie z problemami w związku: różnice w podejściu do obowiązków domowych i nadmierne używanie alkoholu

Jestem z chłopakiem dwa lata. Od pół roku mieszkamy razem, głównym pomysłodawcą byłam ja, a on bardzo chętnie się na to zgodził. Zanim zamieszkaliśmy razem, to dużo czasu przebywaliśmy u siebie wzajemnie, dzięki naszym pracom było to możliwe i zdarzało się, że nawet spędzaliśmy razem 5-6 dni na tydzień, więc myślałam, że już sporo o sobie wiemy i to jak funkcjonujemy, jest nam znane. Niestety po wspólnym zamieszkaniu zaczęłam dostrzegać ogrom jego wad i zaczęłam się oddalać od niego. Większość z tych rzeczy wynika z faktu, że w jego domu rodzinnym wszystko robiła mama, która jest typową gosposią domową i dba o wszysko - od sprzątania, gotowania, zakupów, koszenia trawy itp. Mój chłopak przywyknął do tego, że wszystko ma podane na tacy, mimo, że wydawałoby się, że wcale tak nie jest. Już kilka razy próbowałam z nim rozmawiać, że ja nie jestem jego mamą, że zaczynam mieć tego dość, bo jeśli ja nie wypiorę, nie odkurzę, nie opróżnię zmywarki i lub nie wymyje naczyń, nie posprzątam kotu, nie zrobię zakupów, to on tego też nie zrobi. Ogólnie wszystkiego co się robi w domu. Jestem zmęczona, sfrustrowana, zła, czuje się niezrozumiana. Zaczynam przechodzić wewnętrzny kryzys. Leczę się na depresję od kilku lat i biorę leki. Niestety musiałam już nawet mieć zwiększona dawkę, bo moje uczucia zaczynały być takie, jakie nie powinny. Mój chłopak przyjdzie z pracy i ma przygotowany obiad. Zje go, puści w międzyczasie serial, wyjmie piwko, swojego papieroska z niedozwoloną substancją, posiedzi chwile i pójdzie grać w gry, wróci, siedzę z kolejnym piwkiem i będzie tak siedzieć na krześle przy wyspie, oglądając tv, aż nie zaśnie. Narzeka na brak bliskości, ale ja nie chce jej z nim, jeśli nie jest trzeźwy. Wcześniej dużo palił zielonego, przestał, ale zaczął inne rzeczy, które działają podobnie. Patrząc na niego, widzę wiecznie wypitego i zjaranego faceta, który nic nie zrobi, jeśli ja nie zrobię awantury. Oczywiście ma momenty przebłysku i zrobi więcej, niż prosiłam, ale są to momenty. Bardzo, ale to bardzo go kocham, jednak ja nie dam rady tak dłużej. Adoptowaliśmy wspólnie psa, planowaliśmy zakup mieszkania lub budowę jakoś od przyszłego roku, ale ja tego nie widzę. Nie wiem na ile to zmienia się przez to jego podejście czy przez moją chorobę. Wynegocjowałam z nim, że alkohol tylko przez weekend.. nie wiem, czy coś to da.. bo on nie zna umiaru, a niewiele mu trzeba. Jemu wystarczą 3 piwka i ma dość. Ja mam dość, patrząc na to wszystko. Nie sądziłam, że tak to będzie wyglądać.. oczywiście nie jestem idealna, bo wiecznie się go czepiam, narzekam, marudzę itp, ale kto by tego nie robił? Czuje, jakbym miała dorosłe dziecko. Zaczynam żałować mojej propozycji. Planowałam zamieszkać sama, ale po rozmowie z nim, zaproponowałam jemu wspólne mieszkanie i nie wiem, czy to nie zniszczy naszego związku.

zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.