Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, wskazuje na bardzo silną wrażliwość na odrzucenie i potrzebę bliskości, które często mają swoje źródło w wczesnych doświadczeniach emocjonalnych. Przywiązanie się do innych, nawet tych, z którymi kontakt jest powierzchowny, może wynikać z lęku przed samotnością, braku stabilnego poczucia bezpieczeństwa emocjonalnego lub wcześniejszych relacji, w których bliskość była niestabilna albo warunkowa.
Ból, który pojawia się, gdy ktoś odchodzi – nawet w symboliczny sposób, np. przez „unfollow” – nie jest przesadą. To reakcja emocjonalna na coś, co dla Pani psychiki oznacza utracone poczucie bycia ważną i widzianą.
To, że boi się Pani mówić „nie”, również wiąże się z lękiem przed utratą więzi – to częsty mechanizm u osób, które wcześniej doświadczały złości, odrzucenia lub kar za stawianie granic. Utrwala się wtedy przekonanie: żeby ktoś został, muszę być uległa.
Czy to borderline? Nie da się tego jednoznacznie stwierdzić na podstawie samego opisu, ale rzeczywiście część objawów, które Pani wymienia (silny lęk przed odrzuceniem, impulsywność, trudność z granicami, intensywne emocje) może występować w zaburzeniu osobowości z pogranicza. Występują one jednak również w innych stanach – np. w wyniku traumy relacyjnej, przewlekłego stresu, braku poczucia bezpieczeństwa emocjonalnego lub niskiej samooceny.
Najlepszym krokiem byłaby konsultacja z psychologiem lub psychoterapeutą, który pomoże zrozumieć źródła tych reakcji i nauczyć się regulować emocje, stawiać granice oraz budować relacje oparte na wzajemności, nie lęku.
To, że Pani o tym pisze, jest bardzo ważnym krokiem – pokazuje, że widzi Pani swoje schematy i chce je zrozumieć. To właśnie od tej świadomości zaczyna się zmiana.
Z życzliwością,
Altea Leszczyńska
psycholog, psychotraumatolog