Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Dlaczego odczuwam ból emocjonalny przy utracie relacji i trudnościach w mówieniu 'nie'?

Dlaczego mnie to tak boli gdy ludzie odchodzą? Zauważyłam, że dość szybko się przywiązuję, nawet do osób, z którymi mnie nic praktycznie nie łączy. Jak ktoś zabierze mi followa na Instagramie to aż mnie piecze wszystko w środku. No nie wiem dlaczego tak jest ale boli bardzo. 2 sprawa trochę powiązana z pierwszą, to to, że jak mi na kimś zależy to boję się stracić tą osobę, dlatego nie potrafię mówić ,,nie,, i często godzę się na coś tylko ze względu na tego człowieka. Boje się też że dana osoba się na mnie wkurzy, nakrzyczy lub uderzy jeśli odmówię, ale bardziej boje się tej straty. Ogólnie podejmuje ryzykowne decyzję non stop. Chciałabym wiedzieć co może być ze mną nie tak. To raczej nie jest mania bo śpię bardzo dużo. Czy to możliwe, że to borderline? Pozdrawiam i proszę o konkretną odpowiedź.
Anna Olechowska

Anna Olechowska

Cześć,

Etycznie nikt nie ma prawa ani możliwości zdiagnozować Cię po jednej wiadomości. Czy to może być borderline? Może i nie może. Na pewno to, co opisujesz - lęk przed odrzuceniem - ogromnie musi utrudniać funkcjonowanie. Zachęcałabym do poszukania psychoterapeuty i psychologa w jednym, czyli osoby, która wyda odpowiednią diagnozę i pomoże w leczeniu Twoich trudności. Dobrymi rozwiązaniami, jeśli chodzi o nurty terapeutyczne, może być terapia dialektyczno-behawioralna lub terapia schematów.

 

Pozdrawiam ciepło

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Altea Leszczyńska

Altea Leszczyńska

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje, wskazuje na bardzo silną wrażliwość na odrzucenie i potrzebę bliskości, które często mają swoje źródło w wczesnych doświadczeniach emocjonalnych. Przywiązanie się do innych, nawet tych, z którymi kontakt jest powierzchowny, może wynikać z lęku przed samotnością, braku stabilnego poczucia bezpieczeństwa emocjonalnego lub wcześniejszych relacji, w których bliskość była niestabilna albo warunkowa.

Ból, który pojawia się, gdy ktoś odchodzi – nawet w symboliczny sposób, np. przez „unfollow” – nie jest przesadą. To reakcja emocjonalna na coś, co dla Pani psychiki oznacza utracone poczucie bycia ważną i widzianą.

To, że boi się Pani mówić „nie”, również wiąże się z lękiem przed utratą więzi – to częsty mechanizm u osób, które wcześniej doświadczały złości, odrzucenia lub kar za stawianie granic. Utrwala się wtedy przekonanie: żeby ktoś został, muszę być uległa.

Czy to borderline? Nie da się tego jednoznacznie stwierdzić na podstawie samego opisu, ale rzeczywiście część objawów, które Pani wymienia (silny lęk przed odrzuceniem, impulsywność, trudność z granicami, intensywne emocje) może występować w zaburzeniu osobowości z pogranicza. Występują one jednak również w innych stanach – np. w wyniku traumy relacyjnej, przewlekłego stresu, braku poczucia bezpieczeństwa emocjonalnego lub niskiej samooceny.

Najlepszym krokiem byłaby konsultacja z psychologiem lub psychoterapeutą, który pomoże zrozumieć źródła tych reakcji i nauczyć się regulować emocje, stawiać granice oraz budować relacje oparte na wzajemności, nie lęku.

To, że Pani o tym pisze, jest bardzo ważnym krokiem – pokazuje, że widzi Pani swoje schematy i chce je zrozumieć. To właśnie od tej świadomości zaczyna się zmiana.

 

Z życzliwością,
Altea Leszczyńska
psycholog, psychotraumatolog

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

To brzmi jak silny lęk przed odrzuceniem. Warto, żebyś przyjrzała się temu z pomocą psychologa lub psychoterapeuty, bo samodzielnie może być trudno dotrzeć do źródła tego lęku. Najczęściej wynika on z naszych wcześniejszych doświadczeń, np. jak byliśmy traktowani przez rodziców, rówieśników, nauczycieli czy inne osoby. Trudno tutaj stawiać jakąś konkretną diagnozę, bo forum to zdecydowanie nie jest odpowiednie miejsce na to. Dlatego zachęcam Cię do bezpośredniego  kontaktu ze specjalistą. 

 

Pozdrawiam serdecznie,

 

Justyna Bejmert

Psycholog

Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Sytuacja, którą Pani opisuje, może wskazywać na niską samoocenę oraz silny lęk przed odrzuceniem lub inne trudności emocjonalne. 

Na podstawie Pani zachowania można przypuszczać, że w przeszłości — szczególnie w relacjach z rodzicami — występowały więzi ambiwalentne. Być może rodzice reagowali niekonsekwentnie na Pani potrzeby, co mogło spowodować silną potrzebę pewności i bezpieczeństwa.

Może to mieć pewne cechy charakterystyczne dla osobowości borderline, choć nie oznacza to, że Pani spełnia kryteria tej diagnozy.
Bardzo ważne byłoby również zrozumienie, co dokładnie oznacza, że podejmuje Pani ryzykowne decyzje.

W każdym przypadku zalecana jest rozmowa ze specjalistą — psychologiem lub psychoterapeutą.

 

Życzę Pani, aby znalazła Pani spokój w tym trudnym czasie.

Lucio Pileggi, Psycholog

Linnea Rasmusson

Linnea Rasmusson

Dzień dobry,

Trudność, która jest opisywana jest mocno relacyjnym tematem, a te tematy często mają podłoże w dzieciństwie. Wybrzmiewa tutaj lęk o odrzucenie i stratę i potrzeba akceptacji. Tematy na głębszą terapię. W tej sytuacji warto byłoby się przyjrzeć wcześniejszym relacjom w życiu. Terapia psychodynamiczna zagłębia się w tematyce dzieciństwa i wewnętrznych nieświadomych procesów, czyli tak jak jest opisane "nie wiem, dlaczego tak boli". 

 

Pozdrawiam serdecznie,

Linnea Rasmusson

Psycholog

Aleksandra Nikiel

Aleksandra Nikiel

Dzień dobry,

 

Odpowiadając na Pani pytanie: „Dlaczego boli, kiedy ludzie odchodzą?” — to całkowicie naturalne, że odczuwamy smutek i ból, gdy ktoś nas opuszcza. To trudne doświadczenie, ale niestety stanowi część życia. Nie każdy pozostaje przy nas na zawsze — często bywa tak, że w pewnym momencie nadajemy z kimś na tych samych falach, lecz z czasem okazuje się, że mamy zupełnie inne światy, wartości i priorytety.

Ważne jest, abyśmy dobrze czuli się wśród osób, które są nam najbliższe. To nie ilość, lecz jakość relacji ma prawdziwe znaczenie.


Istotna jest również asertywność, czyli umiejętność wyrażania własnych potrzeb, opinii i emocji w sposób szczery, ale z poszanowaniem granic innych. Wraz z nią idzie umiejętność stawiania zdrowych granic oraz praca nad poczuciem własnej wartości.

Nie możemy zgadzać się na wszystko, co robią inni, tylko po to, by ich nie zranić — bo w ten sposób ranimy samych siebie. W podobnych sytuacjach warto zadać sobie pytania:
„Co tak naprawdę czuję?”
„Czy to, co robię, jest zgodne ze mną i moimi wartościami?”

 

Warto również rozważyć kontakt z psychologiem, by popracować nad budowaniem poczucia własnej wartości i lepszym rozumieniem siebie.

 

Proszę też nie oceniać siebie tak surowo — okazać sobie więcej wyrozumiałości, ciepła i zadbać o swoje granice.

 

Życzę dużo spokoju, serdeczności i wewnętrznego ciepła.


Aleksandra Nikiel, Psycholog

(Warszawa, on-line)

Aleksandra Ziober

Aleksandra Ziober

To, co opisujesz, wskazuje na silny lęk przed odrzuceniem i dużą potrzebę bliskości. Możesz mieć trudność z wyznaczaniem granic i regulowaniem emocji w relacjach, przez co każda utrata czy dystans bardzo Cię boli. Nie da się na tej podstawie stwierdzić borderline, ale warto porozmawiać z psychoterapeutą, by lepiej zrozumieć swoje emocje i nauczyć się budować relacje bez lęku i poczucia winy.

 

Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

Szanowna Pani

 

myślę, że bardzo trudno o diagnozę po jednym poście. Takie zachowania mogą być konsekwencją zarówno zaburzenia osobowości, traumy czy wypadkową Pani doświadczeń życiowych (odrzucenia, braku poczucia bezpieczeństwa, braku wzorca bezpiecznej relacji itp.). Na pewno warto by odpowiedzieć sobie na kilka ważnych pytań związanych z tym temate - dlaczego tak bardzo potrzebuję aprobaty innych i co najgorszego się stanie kiedy jej nie otrzymam? Co będzie to o mnie znaczyć? Na pewno warto też pochylić się nad tematem przekonań na swój temat, samooceny i przyczyny, dlaczego tak trudno postawić mi granice i pozwalam innym osobom na złe traktowanie.

 

Choć to, co Pani opisuje, może swoim rysem przypominać zaburzenia osobowości z pogranicza, wcale nie musi tym być, jednak aby się tego dowiedzieć, należy zgłosić się do specjalisty, aby podzielić się szerszym kontekstem.

 

Z pozdrowieniami

Katarzyna Organ

psycholog, psychoterapeuta w trakcie szkolenia

 

Weronika Babiec

Weronika Babiec

Dzień dobry,
 

Intensywny ból przy odejściu innych ludzi, nawet w tak pozornie drobnych sytuacjach jak usunięcie obserwacji na Instagramie, wskazuje na bardzo głęboką wrażliwość na odrzucenie. Połączenie tego z szybkim przywiązywaniem się, trudnościami z mówieniem "nie" i lękiem przed utratą bliskich osób może mieć różne źródła.
 

Wspomina Pani o borderline - rzeczywiście, część objawów, które opisuje (intensywne relacje, lęk przed porzuceniem, ryzykowne decyzje), może pojawiać się w zaburzeniu osobowości z pogranicza. Ale mogą też występować w innych trudnościach: zaburzeniach lękowych, problemach z przywiązaniem czy trudnościach w regulacji emocji po traumatycznych doświadczeniach.

Żeby to dokładnie ocenić, potrzebna jest konsultacja z psychiatrą lub psychologiem, który pozna Pani historię,  przeprowadzi właściwą diagnostykę i zaproponuje odpowiednią ścieżkę postępowania. 

 

Pozdrawiam ciepło,

Weronika Babiec

Psycholożka, Terapeutka ACT

Maria Sobol

Maria Sobol

Dzień dobry!

Nie da się zdiagnozować zaburzenie osobowości po jednej wiadomości. Silne przywiązanie, lęk przed stratą i trudność w mówieniu „nie” często wynika z potrzeby bliskości i poczucia bezpieczeństwa. Każdy z nas czasem reaguje w taki sposób, szczególnie jeśli w przeszłości doświadczał odrzucenia lub straty. Dlatego tak mocno boli, gdy ktoś odchodzi – nawet jeśli to „tylko” follow na Instagramie. To pokazuje, że emocje Pani są autentyczne i ważne.

Lęk przed odmową czy konfliktem jest naturalny,  boimy się utraty osób, na których nam zależy. To nie znaczy, że coś jest z Panią „nie tak”. Jeśli jednak te emocje mocno ograniczają Pani życie i sprawiają ból, warto porozmawiać z psychoterapeutą, który pomoże zrozumieć, skąd biorą się te uczucia i jak sobie z nimi radzić.

Na co dzień warto zacząć od małych kroków – świadomego stawiania granic w drobnych sprawach i obserwowania, że relacje nie rozpadają się od razu, ż  czasem jest odwrotnie - stawianie granic wpływa w pozytywny sposób na relacji.  Stopniowo można w ten sposób poczuć większą pewność siebie i spokojniej reagować na strach przed stratą.

 

Z wyrazami szacunku,
psychoterapeutka integracyjna

Maria Sobol 

Weronika Topór

Weronika Topór

Cześć,

To, co opisujesz, pokazuje, że bardzo intensywnie przeżywasz relacje z ludźmi i że więź ma dla Ciebie duże znaczenie. Przywiązywanie się szybko i silne reagowanie emocjonalnie na utratę kontaktu (nawet symbolicznego) może wynikać z głębokiej potrzeby bliskości i lęku przed odrzuceniem. 
Nie ma w tym nic „nienormalnego” — to często reakcja, która ma swoje korzenie we wcześniejszych doświadczeniach, np. gdy w przeszłości bliskość była niestabilna, zawodna lub uzależniona od spełniania oczekiwań innych.


 

To, że boisz się odmówić i zgadzasz się na rzeczy wbrew sobie, żeby nie stracić drugiej osoby, pokazuje, że w relacjach być może  stawiasz cudze potrzeby ponad własne — z lęku przed odrzuceniem lub zranieniem. Nie musi to oznaczać zaburzenia osobowości (np. borderline), choć rzeczywiście pewne Twoje opisy – silne emocje, lęk przed porzuceniem, impulsywne decyzje – mogą się z tym kojarzyć.


 

Jednak takie rzeczy nie da się jednoznacznie ocenić przez internet. Najlepiej byłoby porozmawiać nie przez forum. Taka rozmowa pozwoli Ci bez oceniania przyjrzeć się, dlaczego odczuwasz aż tak silny ból przy oddalaniu się ludzi i jak możesz budować relacje w sposób bezpieczniejszy i spokojniejszy.


 

Warto też pamiętać: Twoja wrażliwość nie jest wadą. To, że tak głęboko czujesz, znaczy, że masz w sobie ogromną zdolność do więzi i empatii — tylko teraz ta emocjonalność trochę Cię rani, zamiast wspierać. Z pomocą można to naprawdę zmienić.


 

Trzymam za Ciebie kciuki — szukanie przyczyny i mówienie o tym to już pierwszy, bardzo ważny krok ku zrozumieniu siebie. 💛

Dorota Bubiak

Dorota Bubiak

Dziękuję, że podzieliła się Pani swoją sytuacją. To, co Pani opisuje: silny ból emocjonalny przy utracie relacji i trudności w mówieniu „nie” może być naprawdę obciążające i zrozumiałe, że Pani to odczuwa.


W takich sytuacjach pomocna może być rozmowa ze specjalistą-psychologiem, psychiatrą lub psychoterapeutą, który będzie mógł spojrzeć na całą Pani historię, pomóc zrozumieć Pani wzorce zachowań w szerszym kontekście i wesprzeć w radzeniu sobie z emocjami oraz w rozwijaniu sprzyjających zachowań w sytuacjach, których Pani doświadcza


W moim poczuciu to, że Pani o tym pisze i szuka odpowiedzi, to już bardzo duży krok w stronę zadbania o siebie i swoje emocje. 


Z serdecznością,

Dorota Bubiak 

Jessica Gagola

Jessica Gagola

Witaj , labilność emocjonalna i lękowo ambiwalentne przywiązanie ma swoje przyczyny które potrzeba głęboko zweryfikować . Nie można wykluczyć również borderline, ale do tego potrzebna jest szersza diagnostyka.
Pozdrawiam mag Jessica Gagola 

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie ze zdradą emocjonalną i odbudować zaufanie po wykryciu rozmów z innymi kobietami
Jesteśmy parą ponad 10 lat. Kilka miesięcy temu otrzymałam wiadomość od pewnego mężczyzny, żeby mój narzeczony zaprzestał kontaktów z jego dziewczyną, bo mu się to nie podoba. Wysłał mi screeny wiadomości, nie były to jakieś dwuznaczne rozmowy, właściwie o niczym. Poprosiłam narzeczonego o pokazanie telefonu, on pewnie mi go pokazał, bo wszystkie wiadomości były usunięte. Po skonfrontowaniu go z tym, co dostałam, zaczął mnie przepraszać, powiedział, że poznał ją kiedyś na jakimś czacie i po prostu dobrze im się pisało, on wiedział, że jest w związku (dodam, że ona mieszkała kilkaset km od nas) i ona wiedziała o mnie. Sprawdziłam później bilingi i pisali ze sobą raz na kilka dni, raz do siebie dzwonili. Skończyło się to karczemną awanturą, bo domyśliłam się, że nie była to jego jedyna "koleżanka". Coś jednak nie dawało mi spokoju - znalazłam w folderze "usunięte" jego zdjęcia z gołą klatą i zdjęcia jakiejś kobiety w staniku, w łóżku itp, i to mnie już dobiło... Po tym, jak to odkryłam on wpadł w panikę, zaczął mnie przepraszać, płakać. Wiedziałam, że to panika tylko przez to, że został przyłapany. Usiadłam z nim i zażądałam 100% szczerości, choćby prawda miała mnie boleć, to wolałam ją znać. Okazało się, że od ponad 2 lat wchodził na publiczne czaty, jak mu się z kimś "dobrze rozmawiało" to wymieniał się numerem telefonu. Powiedział, że to nie były długie znajomości, ani znaczące, po prostu wchodził tam z nudów, albo żeby podbudować swoje ego. Przyznał się, że wtedy czuł się "fajny", "wysłuchany" itp. Nie ukrywam, że byłam dla niego idealna, potrafiłam nieraz powiedzieć coś raniącego, w stylu, że nudzi mnie swoją osobą, dlatego miałam świadomość, że mimo , że zawalił, to mojej stronie też jakiś procent winy jest. Choć żałuję, że ze mną nie porozmawiał. Tych dziewczyn trochę było. On podawał zawsze obce imię i miejscowość, co później przez przypadek zweryfikowałam, gdy napisałam do jednej z tych kobiet. Przechodząc jednak do meritum - on przyznał, że postępował źle, wie, że mnie zranił, przeprosił, powiedział, że chce naprawiać nasz związek - i ja faktycznie to dostrzegam, nie chodzi wszędzie z telefonem, idąc się kąpać czy do toalety nie bierze go ze sobą, abym nie myślała, że coś kombinuje. Gdy spędza czas przy komputerze zostawia otwarte drzwi, abym czuła się bezpiecznie. Problem tylko w tym, że ja nie za bardzo sobie radzę z myślą, że były jakieś inne kobiety. Że gdzie indziej poświęcał swój czas, mimo że nieraz go prosiłam by skupił się na mnie (to byly czasy przed tą aferą). Że oglądał jakieś półnagie zdjęcia, że ktokolwiek inny był go w stanie zainteresować i przede wszystkim - że trwało to dłuższy czas, ja spałam bezpiecznie obok kogoś, kto pisał sobie gdzie indziej. Jak sobie pomóc, jak poradzić sobie z natrętnymi myślami - chcę dać mu szansę, bo przyjął moje granice i przejął odpowiedzialność na siebie, ANI RAZU nie powiedział mi, że to moja wina. Boli mnie jednak, że gdyby nie przypadek, to być może to by trwało, pojawiłyby się dzieci, a ja nic bym nie wiedziała...
Jak mogę poradzić sobie z chroniczną samotnością, lękiem, smutkiem i złością, która w szczególności ostatnio mnie przeraża?
Jak mogę poradzić sobie z chroniczną samotnością, lękiem, smutkiem i złością, która w szczególności ostatnio mnie przeraża? Chodzą różne myśli po głowie, ale najbardziej się boję, jak w niektóre dni mam troszkę więcej energii. Jakby ktoś wtedy mnie zdenerwował, co wtedy zrobię, sama nie wiem (nie jestem agresywna i nie miałabym sumienia, gdyby przeze mnie działa im się jakakolwiek krzywda psychiczna czy fizyczna). Mam też czasami trudności w porozumieniu się z ludźmi z najbliższego otoczenia. Co mogę zrobić, aby pomóc im i sobie?
Konflikt emocjonalny w związku na odległość: czy mam zaburzony system emocjonalny?
Konflikt w relacji - emocjonalna roznica czy “uposledzony system” enocjonalny u mnie? Moja partnerka posiada dzieci i kiedy np. Jedno boli gardlo czy brzuch, ja po prostu przekazuje rady jakie przychodza mi do glowy, “podaj imbir, nie smaz, najlepsza woda, nich zoladek odpocznie…”. Mi sie wydaje ze wspieram a ona te porady reaguje wsciekloscia… mowi, ze nie wspieram jej i mam ja totalnie w powazaniu. Kiedy zaczynam mowic o sobie bo mam duze doswiadczenie z tymi dolegliwosciami - mowie po to zeby wspolnie znalezc rozwiazanie, podsunac sugestie. Ona sie wscieka… mowi, ze potrzebuje slow “wszystko bedzie dobrze”. Kolejna kwestia - dla mnie bol gardla czy brzucha, czy nawet pobyt w szpitalu na obserwacji (a jej syn juz nie czuje bolu) to szczerze - nic szczegolnego, poboli i przestanie. Mysle, ze gdyby urwalo ktoremus noge w wypadku na pewno bym sie przejal i staral sie emocjonalnie wspierac. A w takim wypadku czulbym sie tak sztucznie, bo dla mnie tego typu rzeczy to zwyczajna proza zyciowa… dla mnie nie urasta to w zadnym wypadku do jakiejs rangi przeszkody. Byc moze jestem wypalony emocjonalnie przez doswiadczenia z dziecinstwa a byc moze po prostu podchodze racjonalnie i ona nie potrafi tego zaakceptowac. Mowi, ze jestem zimny i oschly - wydaje mi sie, ze nie - a sam potrzebuue wiele czulosci wsparcia i milosci czego sam nie daje. (Mamy inne jezyki milosci? Wsparcia? W ogole inne jezyki? Powiedzialem, ze meczy mnie czasem ten zwiazek na odleglosc - bo czuje sie czesto osamotniony - na co rowniez reaguje zloscia i zalamaniem…
Jak radzić sobie z ciągłymi niepowodzeniami w relacjach i karierze?
Dzień dobry, Jak sobie radzić z sytuacją, gdzie postanowiłeś sobie kilka celów w życiu, m.in. znalezienie drugiej połowy czy zmianę pracy i odnosisz na tym polu porażki. Poznajesz dziewczynę o wspólnych zainteresowaniach, która z Tobą się cztery miesiące spotyka. Daje sygnały, że jest zainteresowana, całuje się z Tobą, wysyła serca ...i stwierdza, po czterech miesiącach, że "to nie to". Jak podejść do sytuacji, gdzie starasz się o pracę na pewnym stanowisku. Znajomi ci mówią, i sam wiesz to, że masz odpowiednie kwalifikacje na to stanowisko, a ta dziedzina jest Twoją pasją. Po czym dowiadujesz się, że przyjęli na to miejsce osobę, znajomą dyrektora, która nie ma o tym pojęcia. Chcesz wydać książkę o znanej osobie, a ta nie pozwala Ci napisać niewygodnej prawdy. Jak sobie radzić z sytuacjami, kiedy wiesz, że na coś zasługujesz, na coś cię stać, a ciągle zderzasz się, ze ścianą. Ile można ponosić wkoło porażek, kiedy świat nie chce ci dać tego co pragniesz.
Osamotnienie w związku i podejrzenia o niewierność męża – jak sobie poradzić?
Maz uwaza ze mnie kocha pragnie pozada zawsze obiecuje intymnosc zastrasza potem no no powiesz psychologowi jaka jestes ze robisz mi jazdy o nocki ze nie ma sexu nie przytyłam oczywiście ze powiem a dlaczego tobie robie awantury? Nie mam ciebie dla siebie wogole ciagle dniami miesiącami pracujesz od 8 do 18 lub od 8 do 21 ze mna czas spędzasz jedynie 1.5 godziny każdego dnia na sexsie i idziesz spać podczas snu nie chcesz przytulić mnie co niby uwielbiasz twe słowa??? Jestem osamotniona w związku nie mam żadnego pożytku z meza żadnego zwro uczuc ciepla sexu prawdziwego miłości szacunku a ustalanie z jego strony zasad. Jak zasłużę jak bede chcial albo możliwe ze cie przytulę. To jest moim zdaniem chore. W pracy wspaniale relacje z szefowa żyje radosny uśmiechają sie do siebie bardzo jej pomocny. Jak mu mowie ze czuje ze ich cos łączy atakiem odpowie no to już masz miły dzien z głowy przychodzę z pracy idę spać. Wogole ze mma sie nie liczy z moimi potrzebami pragnieniami, dlatego odbieram ze liczy sie dla niego tylko ona życie zawodowe nie ja - ja nie jestem mu absolutnie potrzebna czy mam rację??? Wiecznie obiecuje a nie dotrzymuje słowa manipuluje bawi sie mna moimi uczuciami. Ale co do czego nakazuje abym to ja sie do niego przytuliła ale do czego? Do jego pleców? Co tu jest nie tak ? Od dnia 27 stycznia 2026r mija zarzz 4 dzien niby chce sexu pieszczot przytulenia czułości po czym jakis zimny ze jest zmęczony a na mnie na moje zmęczenie nie patrzy wypalanie emocjonalnie sie z jego strony zastraszanie zasady i jeszcze uwaza ze ja łamie zasady? Nie przypadkiem on je łamie? Obiecuje cos ale tego nie robi jak tak można? Wiecznie robić nadzieję? Normalny sex od ponad 21 lat bagle zwyczajny sex od tak i nara idę spać na bok no bo tak nagle po tylu latach mu wygodnie? Od kiedy. Jeszcze uwaza ze w nocy robie mu awantury? Czy mam powody czy nie? Na zapytanie sie męża? Przytulisz mnie odpowiedź chamska cyt ,, NIE,, wyprosić sie o sex nad ranem.? Wtedy mam a tak moge zapomnieć i ciągle krytykowanie zastraszania i swe ja? Co mam myśleć co robić? Czy faktycznie tu juz uczuc ze strony meza w moja stronę nie ma? Czy ta kobieta zawładnęła jego sercem rozumem? Czy jest opcja ze to ona dla niego juz sie tylko liczy i poza nią jak praca nie widzi swiata? A ja jestem bo jestem? Jestem wyczerpana co mam robic jak podejść do tego jak chce jeździć po niego do pracy czy odpuścić sobie całkowicie jego osobę jak to sie mówi zlać ale obserwować zbierać dowody? Sama nie ukrywam cos mi tu nie pasuje a nawet jedna jego koleżanka z pracy sama mi powiedziała cyt ,, odpuść sobie go,, co mam robic ? Dla mnie wazna porada będzie czy nie jeździć nie okazywać uczuć potrzeby sexu obojetnosc odciąć sie poprostu? Ale nie ukrywam kocham go on niby tez mnie ale co mam robić? Uwielbiam z mężem sex
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.