Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Przemoc emocjonalna i fizyczna w związku - jak znaleźć siłę do działania?

Mój facet zrobił ze mnie najgorszą, bezwartościową osobę Czuje się nikim I nie mam chęci do życia. Do tego zaczął mnie bić. Nie ma dnia, bym nie płakała. Ciągle robię wszystko źle i nie tak. Co robić? Błagam, bo już nie mam siły walczyć z nim. Gdyby nie syn, to chyba bym odeszła z tego świata.

User Forum

NajgorszaXYZ

9 miesięcy temu
Magdalena Pardo

Magdalena Pardo

Dzień dobry,

naprawdę bardzo mi przykro słyszeć, przez co Pani przechodzi. To, co Pani opisuje, to poważna sytuacja przemocy i emocjonalnego znęcania się, która wymaga natychmiastowej pomocy i wsparcia. Pani bezpieczeństwo i bezpieczeństwo Pani syna są w tym momencie najważniejsze. Zalecam, aby jak najszybciej skontaktowała się Pani z lokalnymi służbami wsparcia, takimi jak ośrodki interwencji kryzysowej, policja czy organizacje zajmujące się pomocą ofiarom przemocy domowej. Warto także porozmawiać z zaufanym bliskim lub znajomym, który może Panią wspierać w tej trudnej sytuacji. Proszę nie zostawać z tą sytuacją zupełnie sama. Jeżeli czuje się Pani zagrożona - proszę nie wahać się w powiadomieniu odpowiednich organów poprzez zadzwonienie na 112 lub udanie się do najbliższego miejsca, w którym może uzyskać Pani bezpośrednią pomoc.   

Zasługuje Pani na poczucie bezpieczeństwa i traktowanie z szacunkiem! Być może teraz jest Pani trudno w to uwierzyć, prościej zaś w to, co wtłaczał Pani do głowy toksyczny i przemocowy (to tak należy te zachowania nazwać) mąż, natomiast musi Pani jak najszybciej uzyskać profesjonalną pomoc interwenta kryzysowego lub psychologa. Bardzo Panią proszę o skontaktowanie się ze specjalistą zdrowia psychicznego, który udzieli Pani natychmiastowego wsparcia. Nie jest Pani osobą najgorszą. Jest Pani osobą doświadczającą okrutnych zachowań przemocowych i musi Pani jak najszybciej uzyskać pomoc, aby być wsparciem również dla swojego syna, który w tej sytuacji może mieć zachwiane poczucie bezpieczeństwa.

Trzymam za Panią mocno kciuki. Nie jest Pani sama. Zasługuje Pani na wsparcie. Musi Pani zadbać o swoje bezpieczeństwo i uzyskać pomoc jak najszybciej.

 

Pozdrawiam,

Magdalena Pardo

9 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Joanna Grzywińska

Joanna Grzywińska

Moja droga na co dzień pracuje z osobami doświadczającym i przemocy. Jakkolwiek sytuacja w tym momencie wydaje ci się być może bez wyjścia. Tak nie jest. Jeśli jesteście z synem zagrożeni, NIE Wahaj SIĘ prosić O POMOC. Dzwoń na policję, idź do OPS w swojej miejscowości. Tam są osoby, które wiedzą, co w takich sytuacjach zrobić. Pomogą ci znaleźć najlepsze dla ciebie i syna rozwiązanie. 

Post, który tu napisałeś, jest pierwszym krokiem do szukania rozwiązania w tej sytuacji. Masz w sobie ten potencjał, więc zrobisz i kolejne. Pełna wiary w ciebie.

 

Joanna Grzywińska 

Psycholog

Interwent kryzysowy 

9 miesięcy temu
Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Dzień dobry, 

Bardzo Ci współczuję tego, przez co przechodzisz. To, co opisujesz, to poważna przemoc zarówno psychiczna, jak i fizyczna. Nikt, absolutnie nikt, nie zasługuje na to, by być traktowany w taki sposób. To nie Ty jesteś winna, to on stosuje przemoc, by mieć nad Tobą kontrolę. Zasługujesz na bezpieczeństwo, spokój i szacunek.

Pierwszym i najważniejszym krokiem jest zadbanie o swoje bezpieczeństwo i bezpieczeństwo Twojego syna. Skontaktuj się z Niebieską Linią (telefon dla ofiar przemocy 800 120 002), możesz także zwrócić się o pomoc do MOPS-u, GOPS-u lub zgłosić sytuację na policji i założyć Niebieską Kartę. W takich miejscach otrzymasz konkretne wsparcie zarówno prawne, jak i psychologiczne, a także pomoc w znalezieniu bezpiecznego schronienia, jeśli będziesz tego potrzebować. Proszę, pamiętaj Twoje życie i zdrowie są ważne. Masz prawo żyć bez strachu, płaczu i bólu. To nie Ty jesteś nikim. To przemoc sprawia, że tak się czujesz, ale to on ponosi odpowiedzialność za swoje czyny, nie Ty! Przesyłam dużo ciepła i wsparcia

 

Z pozdrowieniami 

 

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta 

9 miesięcy temu
Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Pani sytuacja jest niezwykle trudna, a to, co Pani opisuje, nigdy nie powinno mieć miejsca. Przemoc—fizyczna i emocjonalna—nigdy nie jest czymś, na co trzeba się godzić. Pani wartość nie zależy od tego, jak ktoś Panią traktuje, a słowa i działania partnera absolutnie nie definiują Pani jako osoby. Zasługuje Pani na szacunek, bezpieczeństwo i spokój.
 

Czy jest ktoś, komu mogłaby Pani zaufać—rodzina, przyjaciele, specjalista—kto mógłby Panią wesprzeć w tym momencie? Czy kiedykolwiek próbowała Pani skontaktować się z organizacją pomagającą ofiarom przemocy domowej? Proszę pamiętać, że istnieją miejsca, gdzie można uzyskać pomoc, zarówno psychologiczną, jak i prawną.
 

To, że Pani myśli o synu jako o powodzie, by trwać dalej, pokazuje ogromną siłę. Jednak równie ważne jest, aby Pani czuła się bezpieczna i miała przestrzeń do odbudowania swojego poczucia wartości. Czy mogłaby Pani zastanowić się nad tym, co powiedziałaby Pani bliskiej osobie, gdyby była w Pani sytuacji? Jakie słowa wsparcia i otuchy chciałaby Pani usłyszeć od innych?
 

Istnieją konkretne kroki, które można podjąć w celu uzyskania pomocy. Może Pani zgłosić swoją sytuację do Niebieskiej Linii - to ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy domowej, który oferuje wsparcie psychologiczne, prawne oraz wskazówki dotyczące dalszych działań. Możliwe jest również założenie Niebieskiej Karty, czyli procedury interwencyjnej prowadzonej przez policję lub ośrodek pomocy społecznej, która ma na celu ochronę osoby doświadczającej przemocy i zapewnienie jej bezpieczeństwa.
 

Proszę rozważyć, co byłoby pierwszym krokiem w kierunku odzyskania kontroli nad swoim życiem—czy to rozmowa z kimś zaufanym, czy podjęcie decyzji o szukaniu pomocy. Nie jest Pani sama, a sytuacja, w której się Pani znalazła, nie musi trwać. Niech Pani spróbuje uwierzyć, że ma siłę, aby zacząć budować bezpieczniejszą przyszłość dla siebie i swojego dziecka.

Martyna Jarosz
psycholog

9 miesięcy temu

Zobacz podobne

Niekomfortowa rozmowa - czuję się źle.

Opiszę przykładową rozmowę z osobą, przy której zawsze się czuję niekomfortowo. Powiedzcie mi dlaczego. 

Nazwijmy ją ,,kujon”. Uczy się bardzo dobrze, nie chcę ją obrażać, ale pokazać zarys jej postawy. Wchodzę na piętro skręcam w bok i widzę ją, jak przebiera dokumenty na różne kupki. Już nie pierwszy raz zresztą. Mówię ,,Hejka”, ona ,,Cześć”, ale tak w niehumorze i siadam obok niej. Nagle ona wyskakuje z szybkim pytaniem ,,Masz to?” . Ja na to ,,Mam, ale jedną wersję”, bo widzę, że to kserówki z poprzednich zajęć, a pamiętałam, że mają być trzy razy skserowane niektóre strony, aby uzupełnić wszystkie możliwe dowody na zagadnienia. Ona na to ,,Jak jedną wersję?” A ja ,,Normalnie, jedną tylko wydrukowałam. Bo wiem, że miały być trzy w niektórych stronach.” Myliłam się. Nie o to mnie pytała. Mówi do mnie ,,Czy masz uzupełnione?” -,,Ale co? Te kartki?” - ,,Tak, o tu np. i czy wiesz co to znaczy 😨 bo ja nie mam tego (panika)” - ,,A to na dzisiaj?” - ,,A nie na dzisiaj?” xdddd co to wogóle za pytanie, wyklucza swoją wiedzę, bo ja pytam osobę, która przekonana, że na dzisiaj, pyta się mnie czy na dzisiaj 🤭- odpowiadam ,,My się nawet za to nie zabierałyśmy?” - ,,A to Ty nie robisz sama? (nie z świętą krową, jak można tylko w parach/trójkach). - ,,Nie, z Marzeną i jeszcze tego nie robiliśmy.” - ,,Nic a nic? + śmiech” - ,,No nie” . Nie zrobiliśmy, bo Marzena jest leniwa. ,,A czy to na dzisiaj?” pytam jeszcze raz, bo mnie nastraszyła - ,,Ja nie wiem czy ktokolwiek będzie miał. Ja mam. Zobacz.” W tej chwili zachciało mi się wydmuchać nos, więc mówię, że ,, Przepraszam Cię na chwilkę, ale idę wysmarkać się w toalecie haha”. A ona OMG! 😂 ,,Zamęczam Cię. Już Ci nie przeszkadzam. + uśmieszek. - ,Nie zamęczasz mnie, zaraz przyjdę”. Ona ,,Ja Ci dam husteczkę”, daje mi ja jej dziękuję. 

Przeglądam jej pracę z niechęcią, bo w końcu,co mnie to interesuje, ale nie będę jej przykrości robić. I pytam czy będzie prezentować, ona, że nie. Pytam czy jest z kimś? A ona, że jakby to mogła być sama, jak można tylko w dwójkach i trójkach xd 😂 

Teraz zaczyna obgadywać jedną osobę, która w jej mniemaniu za mało się stara w tej pracy. Później dochodzą inni, a ona chwali się ta pracą i mówi że będzie prezentować. Po prezentacji babka ją chwali, a inni chcą zobaczyć jej pracę, ja też biorę jej pracę do rąk i chcę obejrzeć, ale ona mówi,, Możesz, ale szybko bo ja bardzo się śpieszę…” po mnie przekazuje pracę innym i już tak nie mówi. 

Co o tym sądzić? Proszę wybaczyć gramatykę. Czuję się w rozmowach z tą osobą, taka jakaś zdeprecjonowana…. xd

Ojciec ma bardzo trudny charakter. Nie pije, ale stosował przemoc fizyczną oraz psychiczną wobec mamy, mnie i brata
Witam, postaram się najkrócej i najzwięźlej, jak to będzie możliwe. Ojciec ma bardzo trudny charakter. Nie pije, ale stosował przemoc fizyczną oraz psychiczną wobec mamy, mnie i brata, jest bardzo mściwy, jest straszliwym skąpcem i dusigroszem - główną wartością w jego życiu są pieniądze. W sumie to od niedawna mam świadomość, że była to przemoc psychiczna. Kiedy ktoś z rodziny robi nie po jego myśli, wtedy karze go nieodzywaniem i tak mu utrudnia życie, że w końcu ktoś musi wyjść z inicjatywą, żeby się pogodzić. On co najwyżej jedynie przemówi do osoby, którą wcześniej zmieszał z błotem, jeśli czegoś potrzebuje - i to tylko w zakresie tej potrzeby, po czym zwykle kontynuuje nieodzywanie. Nigdy nie wychodzi z inicjatywą pójścia na zgodę, nawet jeśli zwyzywa kogoś, zmiesza z błotem. Na dłuższą metę takie ciągłe płaszczenie się przed kimś, kto tak daje popalić, jest nie do zniesienia. Odkąd pamiętam, twierdzi, że ma depresję i nikt go nie rozumie, wszyscy go zostawiają samego. Bywało, że mama bała się spać w domu - groził śmiercią, czasem dawał do zrozumienia, a zdarzało się, że otwarcie mówił o wysadzeniu domu w powietrze z użyciem gazu z butli. Od dłuższego czasu nie mieszkam już z ojcem, więc mogłoby się wydawać, że problemu nie ma. Ciągle z nim żyje jednak moja mama, która jest dobrą kobietą, ale mam wrażenie, że właśnie przez to cierpi, bo pozwoliła mu na zbyt wiele. Bała się odejść od niego z uwagi na obawę o swoje życie - to człowiek nieobliczalny i strasznie mściwy, a w tej chwili, na stare lata twierdzi, że nie ma już sensu. Obecnie jest śmiertelnie wściekły na mnie, bo odmówiłem mu zainstalowania paneli fotowoltaicznych na przyczepce kampingowej, którą kupił, aby samemu jeździć nad morze, które uwielbia, a mama pilnuje domu, zresztą mają już po ok. 70 lat, mama choruje na przewlekłą białaczkę i nie chce z nim gdziekolwiek iść/jechać. Mówi, że najlepiej odpoczywa, kiedy go nie ma w domu. Sam od kilku lat buduję dom, gdzie większą część prac wykonuję własnoręcznie, a w przeciągu tych 10 lat był u mnie może z 5 razy, nigdy po to, żeby zwyczajnie odwiedzić. Mam wrażenie, że przez tą moją odmowę życzy mi wszystkiego, co najgorsze i ma mnie za najgorszego wroga. Do tego swojej siostrze (mojej cioci) opowiada ubarwione historie o tym, jakie to ma niedobre dzieci i żonę. Nie rozmawialiśmy z nikim o tych problemach w domu. Nadmienię, że w domu zawsze ma posprzątane (mama sprząta również w pokoju, w którym głównie przebywa - on nigdy nie pomaga), ugotowane (mama codziennie gotuje obiady i szykuje mu śniadania). Od dziesięcioleci skłócony był z moim bratem, nieustannie wyzywając go i szkalując do mnie i do mamy. Obecnie, po tym, jak odmówiłem mu wykonania pracy (fanaberii - ogniwa na przyczepie kampingowej), pogodził się z moim bratem i gwarantuję, że wyzywa mnie do brata od najgorszych. A odmówiłem z uwagi na to, jak zachował się po innej mojej przysłudze, bez której spokojnie mógł się obejść, ale pomagałem, a po której zwyzywał mnie od najgorszych, bo kiedy pomagałem mu w pracy na dachu, narzekał, że go kolana bolą, a ja się nic nie odezwałem - że mu nie współczuję - do mamy: "niech was piekło pochłonie"). Z bratem nie mam dobrego kontaktu - są do siebie bardzo podobni. Zresztą z żoną też mu się nie układa. Męczy mnie ta sytuacja strasznie. Z jednej strony bardzo źle się czuję, wiedząc, że tak niesprawiedliwie i kłamliwie upadla mnie do innych, co rodzi złość, jak również to, że jest to mój bądź co bądź ojciec i nie chciałbym mu tej starości uprzykrzać, jednocześnie chciałbym czuć odrobinę szacunku z jego strony... Kiedy próbowałem z nim jeszcze kilka lat temu rozmawiać, wyjaśnieć, to zawsze takie rozmowy kończyły się krzykiem z jego strony. Powiedział również otwarcie, że jest ojcem, więc kiedy ojciec stwierdzi, że czarne jest białe, to kiedy nie potwierdzę tego, to znak, że nie mam do ojca szacunku. Zupełnie nie wiem, jak postąpić dalej, nie mam pomysłu... Będę bardzo wdzięczny za fachową, merytoryczną pomoc...
Dla kogo będzie najlepsza terapia schematu?
Dla kogo będzie najlepsza terapia schematu?
Czy jąkanie w dorosłości można wyleczyć?
Czy jąkanie można wyleczyć? Pytanie dotyczy mojego partnera, który jąka się od dziecka. Zachęcałam go do spróbowania leczenia tego. Nawet nie chodziło o to, że mi to jakoś przeszkadzało czy się nie podobało. Ale widziałam nieraz jego zdenerwowanie z tego powodu. Jakby złość wobec samego siebie i jednocześnie takie zdołowanie i wycofanie. Był u logopedy na ćwiczeniach, ale niewiele to dało a powinien jeszcze w domu ćwiczyć, co robił bardzo rzadko. Ostatecznie z innego powodu zgłosił się do psychoterapeuty. I przy okazji omawania innych spraw był również poruszony ten temat. I według pani psycholog jego jąkanie wiąże się z brakiem wyrażania swoich potrzeb i zdania. To, że jest ugodowy i zawsze czyjeś stawia pierwsze ponad swoje. No i okej, pracujemy nad tym w związku. Partner częściej wyraża swoje opinie i szukamy kompromisów takich, żeby obie osoby były zadowolone. Wiem, że samo w sobie to nie wyleczy jąkania. Natomiast mam wrażenie, że wyrażanie swojego zdania go stresuje i szczerze mówiąc mam wrażenie, że zaczyna się jąkać jeszcze bardziej. Nawet w takich warunkach bardzo neutralnych, domowych, nawet rozmawiając o tematach mało istotnych. Czy to jest ze sobą powiązane? Czy może być tak, że to jąkanie mu zostanie do końca? Czy jest szansa na pozbycie się tego?
Zaburzenia lękowe oraz depresja - nie radzę sobie, pomimo leczenia farmakologicznego
Od pół roku mam nerwicę lekową i depresję. Od dawna mówiono mi, że jestem zestresowana, ale wydawało mi się, że nie. Biorę asentrę już najwyższą dawkę, ale codziennie trzęsą mi się ręce i ciało wewnątrz drży i boli mnie klatka piersiowa. Mam też problemy z pamięcią i koncentracją. Często mówię coś i używam innych słów, niż wydawało mi się, że powiedziałam. Ostatnio dzieci pytały, o co mi chodzi, bo spytałam ich i kto teraz, a ja jestem przekonana, że nic nie mówiłam. Nie wytrzymując muszę się czasem wieczorem napić alkoholu. Miałam zrobione różne badania i fizycznie wszystko jest ok.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!