Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Narzeczona jest bardzo zazdrosna. Jak reagować?

Witam, mam następujący problem, moja narzeczona jest niesamowicie zazdrosna. Cały czas pyta mnie czy podoba mi się aktorka w filmie/serialu, gdy są kobiety w bieliźnie mówi mi, że na pewno mi się to podoba. Często insynuuje, że oglądam się za innymi dziewczynami i że na pewno wszystkie mi się podobają. Nie wiem jak mam reagować w takich sytuacjach. Chciałbym dać jej do zrozumienia, że jest dla mnie najważniejsza i w pełni dla mnie wystarczająca. Nie wiem co robić, proszę o pomoc/radę. Pozdrawiam
Monika Sznajder

Monika Sznajder

Myślę, że warto szczerze porozmawiać z narzeczoną na ten temat. Otwarta komunikacja pozwala na wyjaśnienie własnych potrzeb, postaw, przemyśleń czy motywacji. Zapytać, skąd wynikają dane zachowania, aktywnie słuchać i spróbować zrozumieć perspektywę narzeczonej. Z drugiej strony warto odpowiadając mówić komunikaty “ja” opisywać konkretne sytuacje i obserwacje oraz to jak się Pan z nimi czuje. W takiej sytuacji mogą Państwo skorzystać z konsultacji psychologicznej czy terapii dla par. Wtedy podczas sesji można pracować nad kwestią komunikacji czy zrozumienia. 

Monika Sznajder, psycholog 

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Gwoździewicz-Krzewica

Anna Gwoździewicz-Krzewica

Witam,
rozumiem, że sytuacja z zazdrością Twojej narzeczonej jest dla Ciebie trudna i frustrująca. To normalne, że chcesz czuć się kochany i doceniany przez swoją partnerkę, a jednocześnie chcesz uszanować jej uczucia i zapewnić jej komfort. Zadaj sobie pytanie, czy takie zachowania obecne były od początku Waszej relacji czy nasiliły się od jakiegoś czasu, może pod wpływem jakiegoś wydarzenia, rozmowy, czyjejś sugestii? 

Zastanówmy się nad możliwymi przyczynami takich zachowań Twojej narzeczonej. Może to być, np. niska samoocena – Twoja ukochana porównuje się do innych kobiet i obawia się, że nie jest wystarczająco dobra dla Ciebie. A być może w przeszłości doświadczyła zdrady lub porzucenia, co może powodować lęk przed utratą partnera. Niewystarczająca komunikacja w związku, brak czułości lub zaangażowania ze strony partnera również mogą prowadzić do zazdrości i niepewności. W niektórych przypadkach skrajna zazdrość może być też objawem zaburzeń osobowości.

Po pierwsze, rozmowa z narzeczoną – otwarta i szczera komunikacja jest kluczem do każdej zdrowej relacji! Powiedz jej o sowich uczuciach, że ciężko Ci słuchać takich oskarżeń o zdradę, że ją kochasz, że jest dla Ciebie najważniejsza, np.: „Rozumiem, że czasami czujesz zazdrość, gdy patrzę na inne kobiety. To normalne, że zwracamy uwagę na atrakcyjne osoby, ale to Ty jesteś tą jedyną, którą kocham i z którą chcę być. Ale, gdy wątpisz w moją lojalność i sugerujesz, że oglądam się za innymi kobietami, jest mi bardzo przykro. Czuję się wtedy zraniony i nieszanowany. Ty jesteś tą jedyną, którą kocham i z którą chcę być. Doceniam Twoją urodę, inteligencję i wszystkie Twoje cechy. Czuję się z Tobą bezpieczny i kochany. Chcę, żebyś wiedziała, że zawsze możesz na mnie liczyć i że zrobię wszystko, abyś czuła się szczęśliwa i kochana.” Możesz też dodać coś osobistego, co ma związek z Waszą relacją, np. wspomnieć pierwszym spotkaniu, o tym, co Cię w niej urzekło lub o wspólnych planach na przyszłość. Bądź szczery w swoich uczuciach i unikaj obwiniania partnerki lub krytykowania jej. Możesz jej to także napisać w formie listu, aby zerkała do niego, kiedy najdzie ją gorsza chwila. Spróbuj poznać jej uczucia i ewentualne przyczyny takiego zachowania, np.: „Chciałbym Cię zapytać, czy w Twoim życiu kiedyś coś się wydarzyło, co mogłoby mieć wpływ na Twoje obecne uczucia? Czy ktoś Cię kiedyś skrzywdził lub zawiódł? Chcę Cię zrozumieć i pomóc Ci przezwyciężyć wszelkie wątpliwości i lęki. Pamiętaj, że jestem tutaj dla Ciebie i zawsze chętnie Cię wysłucham. Możemy wspólnie porozmawiać o tym, co Cię trapi i znaleźć rozwiązania, które pomogą nam zbudować jeszcze silniejszą i szczęśliwszą relację.”. 

Po drugie, działaj! Pokaż, że ją kochasz i jak jest ważna dla Ciebie. Zaczynajcie i kończcie każdy dzień pocałunkiem oraz wyznaniem miłości. Możesz też czasami zostawiać rano liściki miłosne i zostawiać je w widocznym miejscu. Częściej dotykaj i całuj ją podczas oglądania filmu/serialu, trzymajcie się wtedy za rękę, także podczas spacerów. Dawaj jej delikatne pocałunki w policzek lub czoło w ciągu dnia. Spróbuj codziennie rano mówić jej, jak pięknie wygląda, komplementuj konkretne cechy (np. „Uwielbiam Twój uśmiech” lub „Twoje oczy są takie piękne”). Postaraj się zwracać uwagę na jej nowe ubrania lub fryzurę i komplementować je. Pytaj o jej dzień i uważnie słuchaj odpowiedzi, oferuj pomoc w codziennych obowiązkach, np. zrobieniu zakupów, interesuj się jej hobby i pasjami. Postaraj się nie korzystać z telefonu podczas wspólnych posiłków i oglądania filmów, odkładaj go na czas zabawy z nią lub rozmowy. 

Natomiast jeśli problem zazdrości jest poważny i utrudnia Wam codzienne funkcjonowanie, warto rozważyć skorzystanie z pomocy psychologa lub psychoterapeuty par, który może pomóc Wam zrozumieć przyczyny zazdrości i wypracować zdrowe mechanizmy radzenia sobie z nią. 

Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia,
psycholog Anna Gwoździewicz

1 rok temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry,

być może partnerka ma niską samoocenę, a w takim wypadku najlepszym rozwiązaniem jest praca nad nią (nad samooceną). Zalecam zaproponowanie narzeczonej wspólnych konsultacji psychologicznych (żeby nie odebrała tego w taki sposób, że to “z nią jest problem”) lub delikatne zasugerowanie indywidualnych sesji terapeutycznych. 

1 rok temu

Zobacz podobne

Jak wytyczyć zdrową granicę, by komfort emocjonalny był po obu stronach partnerów?
Witam. Jestem mężatką od 3 lat, jednak to drugi mój związek, ja i mąż jesteśmy w wieku 50 lat. Bardzo kocham męża, ale są pewne jego zachowania, które niszczą mój spokój wewnętrzny i budzą lęk. Mąż dopuścił się zdrady będąc ze mną, ze swoją byłą toksyczna żona. Miał też problem z zerwaniem konkretnie kontaktów z kobietami z przeszłości, które ciągle, mimo że zaczął budować ze mną związek, próbowały go nadal zdobyć. Pojawiły się kłamstwa i ukrywanie wiadomości od tych kobiet. Mąż zaczął pracować nad sobą i stopniowo zamykać etapy z kobietami z przeszłości, jednak nadal moim zdaniem ma skłonność do nawiązywania z łatwością nowych znajomości z kobietami ,jednak nie są to relacje na zasadzie flirtu czy zdrady, ale z łatwością przekracza częstotliwość pisania i nadmierną otwartość i są to głównie rozmowy na czacie i z wieloma koleżankami . Nie czuję elementów zdrady, jednak czuję, że mąż nie potrafi lub nie chce trzymać się granic, ponieważ kiedy mówię, że nie podoba mi się zbyt częste lub zbyt łatwe nawiązywanie rozmów czatowych z kolejnymi poznanymi koleżankami i są to bardzo szybko rozmowy jakby ze znajomymi od lat a są to nowo poznane koleżanki. Czy to ja mam problem i powinnam przestać się obawiać tych znajomości i koleżeńskich rozmów jednak głównie z kobietami czy jednak mąż przekracza granice i powinien to zmienić, zaprzestać takich kontaktów? Jak wytyczyć zdrową granicę, by komfort emocjonalny był po obu stronach?
Nie jestem pewna czy chcę kontynuować małżeństwo. Zakochałam się w innym, który daje mi to, czego mąż nie dawał.
Z mężem jesteśmy małżeństwem 8 lat, razem już 14. Mamy dwójkę dzieci. Wydawało się, że jesteśmy dobrani idealnie. Ceniliśmy sobie te same wartości. Nigdy nie obrażaliśmy się słowami. Ale zawsze w naszym małżeństwie zdarzały się okresy "milczenia", kilkudniowe, kilkutygodniowe, a nasz rekord to dwa miesiące. Wcześniej zwykle to ja próbowałam przerwać ten "gniew" między nami. Kończyło się po 10 min rozmowy, gdzie mąż przyznawał, że faktycznie popełnił błąd, ale potrzebuje po prostu więcej czasu na przemyślenia. Od jakiegoś czasu zrezygnowałam. Nie próbowałam zaczynać rozmowy. A jak dochodziliśmy do jakiegoś porozumienia, podkreślałam mu, że to milczenie nas zabije. Niedawno kolega wyznał mi miłość. Mimo że odpierałam tę znajomość, jak tylko mogłam, zaangażowałam się, zakochałam. On dał mi to, czego od męża nie miałam: uwagę, czułość, zainteresowanie. Myślę bardzo poważnie o rozstaniu. Ale mąż nie chcę przyjąć tego do wiadomości. Twierdzi, że mnie kocha, że się zmieni, że już nie będzie milczał. A ja powinnam myśleć o rodzinie, o dzieciach, o domu, do którego za chwilę mamy się przeprowadzić, a który kosztował nas ogromnie dużo wysiłku. Jak ja mam czelność rozbijać rodzinę, bo przecież on poświęcił dla mnie wszystko. Podkreślam mu, że go nie kocham, ale on uparcie twierdzi, że zostałam tylko "omamiona" przez kolegę, że moje uczucie wróci, tylko musimy się oboje o to postarać, pójść na terapię itp. Boję się wyznać mu prawdę, bo jak sam twierdzi, jest załamany, nie widzi sensu życia. Po prostu boję się, że może targnąć się na swoje życie. Dodam, że byliśmy już u psychologa. Terapia par na razie nie ma sensu, bo ja nie jestem pewna, czy chcę związek kontynuować.
Jak poradzić sobie z niepewnością w związku na odległość z obcokrajowcem?

Dzień dobry, ponad trzy lata temu zdarzyła mi się trudna historia, której konsekwencje ponoszę do dziś i nie wiem, jak się z tej sytuacji wyzwolić. Poznałam mężczyznę, który jest obcokrajowcem i zakochaliśmy się w sobie. 

Najpierw on się bardzo zaangażował, choć widział mnie tylko parę godzin, później ja stopniowo dochodziłam do wniosku, że może takie rzeczy jednak się zdarzają. 

Utrzymywał ze mną regularny kontakt przez kilka miesięcy, co najmniej dwa razy w ciągu dnia przez wiadomości Whatsapp. Często też dzwonił, żeby choć na mnie popatrzeć, bo rozmawialiśmy po angielsku, a on pamięta ten język ze szkoły w stopniu podstawowym. Po pół roku przyjęłam jego zaproszenie. Nie skorzystałam z gościnności, którą proponował, ale spotkaliśmy się w mieście i zabrał mnie do domu. Uklęknął przede mną i poprosił, żebyśmy byli razem. Zgodziłam się. Cieszył się jak dziecko. Planował kolejne spotkanie, przedstawienie mnie rodzinie. Spotykaliśmy się w jego mieście co 3 miesiące. Chciał, żebym uczyła się jego języka, wyrywały mu się słowa o małżeństwie, ale konkretnie nie przedstawił mi żadnych planów. Przedstawił mnie natomiast swojej rodzinie i przyjaciołom po 10 miesiącach od poznania się. Mimo jego usilnych próśb nie zgodziłam się na współżycie, nie czułam się dostatecznie bezpiecznie, by ryzykować. 

Choć chciał być ojcem i mówił, że nie poradzi sobie, bo mnie potrzebuje. Po jednej takiej konfrontacji nagle przestał pisać, a w zasadzie nie nagle, tylko po 6 tygodniach od mojego powrotu, po trzeciej wizycie u niego. 

On mnie nigdy nie odwiedził, odmawiając zaproszenia ze względów zawodowych i finansowych. Odezwałam się do niego ja po miesiącu. Wszystko wróciło, pisał, dzwonił, bardziej ciepło i otwarcie mnie traktował, bardziej deklaratywnie, tylko nie chciał się spotkać, kiedy to proponowałam. 

Po moim trudnym przeżyciu osobistym najpierw mnie wspierał, a potem znów się nie odzywał, jakby strata mojej najbliższej osoby dotyczyła jego. Od tamtego czasu to ja musiałam pisać pierwsza. Aż do tego lata, kiedy zażądałam spotkania i rozmowy o nas. Pojechałam się z nim spotkać. Usłyszałam nagraną wiadomość "kocham cię, całuję" i na tym kontakt w zasadzie się urwał. Nie odpowiada na moje wiadomości, już 3 w różnych odstępach czasu. Ostatniej nie wyświetlił. 

Jest wrażliwcem, to na pewno, ale nie jest chłopcem. 

Oboje jesteśmy już bardzo dojrzali, poznaliśmy się w takim ostatnim momencie, by stworzyć tradycyjny związek. 

Oboje nie byliśmy w formalnych związkach. Nie mam pojęcia co z tą sytuacją zrobić. Nauczyłam się w międzyczasie komunikatywnie jego języka, korzystałam z pomocy psychologicznej, która niestety nie wniosła nic zasadniczego. Nie mam pomysłu jak rozwiązać tę sytuację, wiem tylko, że nie potrafię tego zostawić. 

Co mogę zrobić, żeby poczuć się lepiej?

Jak pomóc osobie z podwójnym życiem i podejrzeniem problemów psychicznych?
Dzień dobry, Byłem w związku przez 3 lata z kobietą, z którą mam dziecko. Po trzech latach okazało się, że przez dwa lata naszego związku prowadziła podwójne życie – mieszkając ze mną, spotykała się z inną osobą. Dodatkowo przez długi czas przesiadywała na portalach randkowych pod zmienionym imieniem "Sylwia" prawdziwe do Karolina. Po naszym rozstaniu, przeglądając portale randkowe, natrafiłem na jej profil. Zauważyłem, że wciąż działa w tym samym sposób – używa zmienionego imienia, dodatkowo kamufluje się wykorzystując zdjęć w peruce. Zaczynam się martwić o jej stan psychiczny, gdyż mam wrażenie, że może być osobą z problemami psychicznymi, co stawia w niebezpieczeństwie tych, z którymi ma kontakt zawodowy (jest lekarzem). Nie wiem, co w takiej sytuacji zrobić. Czy ktoś miał podobne doświadczenia? Jak pomóc osobie, która może wymagać diagnozy psychicznej, zwłaszcza jeśli jej zachowanie może stanowić zagrożenie dla innych pacjentów? Będę wdzięczny za jakiekolwiek rady i wskazówki.
Jak poradzić sobie z obsesyjną zazdrością i lękiem w związku?

Wpadłem w straszną zazdrość o dziewczynę. Od 2 miesięcy nie mogę przestać myśleć negatywnie, ciągle się martwię. Mój organizm jest na wyczerpaniu. Mam przyspieszone bicie serca, i wszystkie inne objawy stresu. Nie potrafię się skupić, nawet nie sprzątam w domu, co jest po prostu dla mnie szokiem. Ona mnie uspokaja, mówi, żebym ufał, a mnie coś kusi wiecznie, żeby sprawdzać, kontrolować. Przez to jest jeszcze gorzej. Wczoraj sprawdziłem jej telefon, choć czułem, że to mi nie pomoże. Mam straszne wyrzuty sumienia. Powiedziałem jej o tym, omal nie zerwaliśmy, to co zobaczyłem, nie było jednoznaczne, ale nie uspokaja mnie. Teraz boję się z nią o tym porozmawiać, bo nie wiem, jak zareaguje. Mam lękowy styl przywiązania, ciągły overthinking, radziłem sobie z tym, lecz teraz czuje, że mnie to przerasta. Czuje, jakby piekło chciało mnie wciągnąć, ciągłe pokusy, później działanie z lęku a na koniec wstyd i poczucie winy. I tak cały czas to błędne koło. Już raz mi się udało z tego wyjść i wszystko zaczęło się układać, a teraz znowu czuje ,jakbym przyciągał złe sytuacje, przez to moje negatywne myślenie. Jak z tego wyjść? Zaufać? Zostawić wszystko tak jak jest? Czy próbować z nią o tym porozmawiać? Myślałem nad terapią CBT. Ale po prostu jestem w rozsypce.

kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!