Nowość

Masz pytanie, które ciągle chodzi Ci po głowie?

Opisz je psychologowi w aplikacji i otrzymaj odpowiedź w ciągu 24 godzin - bez kamery i umawiania wizyty.

Napisz do specjalistyPakiety od 49 zł · odpowiedź do 24 h
Wstecz

Narzeczona jest bardzo zazdrosna. Jak reagować?

AK

Witam, mam następujący problem, moja narzeczona jest niesamowicie zazdrosna. Cały czas pyta mnie czy podoba mi się aktorka w filmie/serialu, gdy są kobiety w bieliźnie mówi mi, że na pewno mi się to podoba. Często insynuuje, że oglądam się za innymi dziewczynami i że na pewno wszystkie mi się podobają. Nie wiem jak mam reagować w takich sytuacjach. Chciałbym dać jej do zrozumienia, że jest dla mnie najważniejsza i w pełni dla mnie wystarczająca. Nie wiem co robić, proszę o pomoc/radę. Pozdrawiam
Zdjęcie Monika Sznajder

Monika Sznajder

Psycholog
27 odpowiedzi na forum

Myślę, że warto szczerze porozmawiać z narzeczoną na ten temat. Otwarta komunikacja pozwala na wyjaśnienie własnych potrzeb, postaw, przemyśleń czy motywacji. Zapytać, skąd wynikają dane zachowania, aktywnie słuchać i spróbować zrozumieć perspektywę narzeczonej. Z drugiej strony warto odpowiadając mówić komunikaty “ja” opisywać konkretne sytuacje i obserwacje oraz to jak się Pan z nimi czuje. W takiej sytuacji mogą Państwo skorzystać z konsultacji psychologicznej czy terapii dla par. Wtedy podczas sesji można pracować nad kwestią komunikacji czy zrozumienia. 

Monika Sznajder, psycholog 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Witam,
rozumiem, że sytuacja z zazdrością Twojej narzeczonej jest dla Ciebie trudna i frustrująca. To normalne, że chcesz czuć się kochany i doceniany przez swoją partnerkę, a jednocześnie chcesz uszanować jej uczucia i zapewnić jej komfort. Zadaj sobie pytanie, czy takie zachowania obecne były od początku Waszej relacji czy nasiliły się od jakiegoś czasu, może pod wpływem jakiegoś wydarzenia, rozmowy, czyjejś sugestii? 

Zastanówmy się nad możliwymi przyczynami takich zachowań Twojej narzeczonej. Może to być, np. niska samoocena – Twoja ukochana porównuje się do innych kobiet i obawia się, że nie jest wystarczająco dobra dla Ciebie. A być może w przeszłości doświadczyła zdrady lub porzucenia, co może powodować lęk przed utratą partnera. Niewystarczająca komunikacja w związku, brak czułości lub zaangażowania ze strony partnera również mogą prowadzić do zazdrości i niepewności. W niektórych przypadkach skrajna zazdrość może być też objawem zaburzeń osobowości.

Po pierwsze, rozmowa z narzeczoną – otwarta i szczera komunikacja jest kluczem do każdej zdrowej relacji! Powiedz jej o sowich uczuciach, że ciężko Ci słuchać takich oskarżeń o zdradę, że ją kochasz, że jest dla Ciebie najważniejsza, np.: „Rozumiem, że czasami czujesz zazdrość, gdy patrzę na inne kobiety. To normalne, że zwracamy uwagę na atrakcyjne osoby, ale to Ty jesteś tą jedyną, którą kocham i z którą chcę być. Ale, gdy wątpisz w moją lojalność i sugerujesz, że oglądam się za innymi kobietami, jest mi bardzo przykro. Czuję się wtedy zraniony i nieszanowany. Ty jesteś tą jedyną, którą kocham i z którą chcę być. Doceniam Twoją urodę, inteligencję i wszystkie Twoje cechy. Czuję się z Tobą bezpieczny i kochany. Chcę, żebyś wiedziała, że zawsze możesz na mnie liczyć i że zrobię wszystko, abyś czuła się szczęśliwa i kochana.” Możesz też dodać coś osobistego, co ma związek z Waszą relacją, np. wspomnieć pierwszym spotkaniu, o tym, co Cię w niej urzekło lub o wspólnych planach na przyszłość. Bądź szczery w swoich uczuciach i unikaj obwiniania partnerki lub krytykowania jej. Możesz jej to także napisać w formie listu, aby zerkała do niego, kiedy najdzie ją gorsza chwila. Spróbuj poznać jej uczucia i ewentualne przyczyny takiego zachowania, np.: „Chciałbym Cię zapytać, czy w Twoim życiu kiedyś coś się wydarzyło, co mogłoby mieć wpływ na Twoje obecne uczucia? Czy ktoś Cię kiedyś skrzywdził lub zawiódł? Chcę Cię zrozumieć i pomóc Ci przezwyciężyć wszelkie wątpliwości i lęki. Pamiętaj, że jestem tutaj dla Ciebie i zawsze chętnie Cię wysłucham. Możemy wspólnie porozmawiać o tym, co Cię trapi i znaleźć rozwiązania, które pomogą nam zbudować jeszcze silniejszą i szczęśliwszą relację.”. 

Po drugie, działaj! Pokaż, że ją kochasz i jak jest ważna dla Ciebie. Zaczynajcie i kończcie każdy dzień pocałunkiem oraz wyznaniem miłości. Możesz też czasami zostawiać rano liściki miłosne i zostawiać je w widocznym miejscu. Częściej dotykaj i całuj ją podczas oglądania filmu/serialu, trzymajcie się wtedy za rękę, także podczas spacerów. Dawaj jej delikatne pocałunki w policzek lub czoło w ciągu dnia. Spróbuj codziennie rano mówić jej, jak pięknie wygląda, komplementuj konkretne cechy (np. „Uwielbiam Twój uśmiech” lub „Twoje oczy są takie piękne”). Postaraj się zwracać uwagę na jej nowe ubrania lub fryzurę i komplementować je. Pytaj o jej dzień i uważnie słuchaj odpowiedzi, oferuj pomoc w codziennych obowiązkach, np. zrobieniu zakupów, interesuj się jej hobby i pasjami. Postaraj się nie korzystać z telefonu podczas wspólnych posiłków i oglądania filmów, odkładaj go na czas zabawy z nią lub rozmowy. 

Natomiast jeśli problem zazdrości jest poważny i utrudnia Wam codzienne funkcjonowanie, warto rozważyć skorzystanie z pomocy psychologa lub psychoterapeuty par, który może pomóc Wam zrozumieć przyczyny zazdrości i wypracować zdrowe mechanizmy radzenia sobie z nią. 

Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia,
psycholog Anna Gwoździewicz

Zdjęcie Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Psycholożka
586 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

być może partnerka ma niską samoocenę, a w takim wypadku najlepszym rozwiązaniem jest praca nad nią (nad samooceną). Zalecam zaproponowanie narzeczonej wspólnych konsultacji psychologicznych (żeby nie odebrała tego w taki sposób, że to “z nią jest problem”) lub delikatne zasugerowanie indywidualnych sesji terapeutycznych. 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Relacje w długotrwałym związku: praca, samotność, agresja - co robić?

Jestem w związku małżeńskim zaraz 17 lat, ogólnie razem zaraz 21 lat. Były wzloty i upadki, mąż ciągle przez tyle wspólnych lat patrzał tylko na życie zawodowe, nie stawiał nigdy na rodzinę, na dzieci i na mnie. Będąc z pierwszym dzieckiem w ciąży – sama z maluchem, sprzątanie domu, zakupy z wózkiem, po męża do pracy; w kolejnej ciąży to samo. Męża wiecznie nie było – o wakacjach, czasie wolnym, urlopie mogłam marzyć, po dzień dzisiejszy, a dzieci już dorosłe.

Mąż pracował i pracuje od rana do wieczora, zawsze po niego jeżdżę do pracy. Czas, jaki spędza ze mną, to 2 godziny każdego dnia na etapie seksu – nic wyjść, planów, tylko gra na telefonie, TV, Netflix, dobry seks i spać, rutynowo: wieczory, poranki przed pójściem do pracy, powrót z pracy – seks 2, no 1,5 godziny wieczorem, przebudzenie nocne również seks i tak w kółko. Rozmowy raczej nic nie dają, efekty marne.

Mąż albo jest pracoholikiem, albo ktoś, coś ciągnie go akurat do tej pracy. Nie ma zamiaru zmienić godzin pracy czy pracy, uważając, iż tu, gdzie obecnie pracuje, ma stabilność zawodową. Kiedy wspomnę, że nie ma stabilności w życiu prywatnym, wpuszcza i wypuszcza. Powie, że schodzi szybciej, min. godz. 15.00–17.00, aby móc spędzić ze mną czas, tylko na moje zapytania: w jaki sposób spędza czas? gdzie zabiera? jakie plany? – on, że mając 40 lat, chce stabilności, nie lubi wyjść. Nigdy taki nie był – a to wyjścia, dancing, kino, bilard, kwiaty itp. A teraz?

Ciągle narzeka na zmęczenie po pracy. Widzę, jaki wigor, wena, radość, kiedy pracuje, a jak wychodzi, zaraz do mnie, kończąc pracę – tu go strzyka, tam boli i już smętny. Potrafi powiedzieć, iż przy mnie nie odpocznie, że jakby ujeb…li mu nogi, ja bym nakazała mu chodzić.

Moje prośby, frustracje, rozmowy odbiera zawsze jako ataki na niego. Potrafi wtedy być agresywny – podduszać, bić, poniżać, krytykować i uważać, iż to ja patrzę jedynie na swoje potrzeby, a na niego nie. Tłumaczę, że wiecznie od 21 lat jestem zupełnie sama – tylko małe, a teraz już duże dzieci, sprzątanie, pranie, gotowanie i wieczorem jak pani do towarzystwa, dostępna dla męża. On uważa, że tak wcale mnie nie traktuje, ale ja się tak czuję.

Za każdym razem, jadąc do pracy, wyznania miłości – iż tęskni, kocha, pragnie, tylko pytanie: za kim tęskni, kogo kocha i czego, kogo pragnie? Czuję się osamotniona w związku i bardzo zmęczona. Do męża, znakiem tego, nic nie dociera, że nie tylko praca jest ważna – cały czas mu to mówię, iż pracę zawsze znajdzie nową, rodzina kiedyś się rozsypie, bo ileż można być wiecznie samemu?

Mąż potrafi mi podczas kłótni powiedzieć, cyt.: „jak ci źle, znajdź innego”. Podczas pytań o uczucia w moją stronę odpowie po chamsku, cyt.: „kocham cię, debilu, kretynko”… Zauważyłam już od przeszło wspólnych 21 lat bycia razem, iż najważniejsze dla niego jest życie zawodowe, nie prywatne. Ja jestem, bo jestem.

Przez to wszystko chciałam i chcę odejść, mam dość bycia panią tzw. do łóżka, sprzątania. Czasami odbieram, że mąż bawi się mną, że powinien być sam, skoro lubi życie pracoholizmu. Po co i do czego mu kobieta? Zwątpiłam w życie, w miłość, popadam w depresję. W mężu nie mam żadnej pomocy, wsparcia, zaangażowania. Kiedy nawet poproszę, aby poszedł ze mną prywatnie gdzieś zbadać serce, odpowie mi, cyt.: „coś pomyślimy”, „moim zdaniem serduszko jest zdrowe”. Czuję, jakby słuchał, ale z obojętnością.

Dosyć często mnie poniża, krytykuje. Potrafi nawet powiedzieć, cyt.: „nie dopuszczaj podczas kąpieli ciepłej sobie wody, bo ja za to płacę” lub cyt.: „zgaś światło, nie ty płacisz”, „co, kurwo, odkręcasz kaloryfer?”. Potem powie, że w nerwach to mówi. Po prostu przeplata uczucia miłości z agresją i obojętnością.

Rozkładam zupełnie ręce, nie wiem, co mam myśleć, co robić, jaką podjąć życiową decyzję. Boję się, że jestem uzależniona od niego, że sobie bez niego nie poradzę. On, tzn. jego mama, dała jemu na wynajem swoje po św. pamięci rodzicach mieszkanie i ma alibi – nie zostanie na ulicy. A ja? W każdej chwili może mnie wyrzucić, jak już raz to zrobił.

Co mam robić? Odejść? Niech sobie samemu tak żyje? Pracuje, pracuje, ale beze mnie żyć? Uważa, że mnie bardzo kocha, ale jak? Wiecznie na odległość? Wypisując SMS-y miłości, pożądania, tęsknoty, petardy w łóżku wieczorami? Gdzie codzienność? Plany, których nie snuje? Ciągle zdjęcia, kiedy przebiera się do pracy – tak, swe nagie zdjęcia. Nie raz obiecywał, że zrobi wszystko, aby spędzać więcej ze mną czasu, lecz wszystkie słowa, jak obietnice, są pustymi słowami.

Taki można ująć miesiąc miodowy – tu zapewnia, że nigdy nie wyzwie i nie uderzy, na chwilę. Proszę o dość, może drastyczne porady, ale z grubej, jak to się mówi, rury. Ja już naprawdę mam dość, chcę coś z tym zrobić, ale co? Czuję, że to nieprawdziwa z jego strony miłość, a wygoda, puste słowa, a nie czyny, gra, manipulacja, przywiązanie… Dzielą nas tylko dzieci, seks? Jak mówił – tyle razem przeszliśmy? Błagam o prawdziwe porady.

2 odpowiedzi
Witam, krótko chcę napisać, bo od 3/4 miesięcy myślę w o tym w kółko
Witam, krótko chcę napisać, bo od 3/4 miesięcy myślę w o tym w kółko i kółko i nie daje mi spokoju. Jestem z moją dziewczyną, którą oczywiście kocham już półtora roku, wszystko było dobrze, tylko nagle przestała mi się jakby podobać, ale nie do końca. Bo czasami mi się podoba, ale czasami mi przeszkadzają jej fałdki na brzuchu. Brzmi to, jakby zależało mi tylko na wyglądzie i nie czuję się z tym fajnie, ale jakoś moje myśli o tym nie potrafią mnie opuścić. Często też jak patrzę na inne dziewczyny, po prostu mi się podobają. Chciałbym z nią porozmawiać, ale boję się jej reakcji lub że wprawię ją w kompleksy. Co jest nie tak? Co powinienem zrobić, bo już nie mam sił
2 odpowiedzi
Czy problem jest we mnie? Chlodne i raniace zachowanie kolezanki po wspolnym wyjezdzie i planowaniu podrozy
Co można o tym sądzić? Inspiruje koleżankę do wyjazdu na koncert do innego miasta. Ja jadę oddzielnie. Ona z przyjaciółką. Dwa oddzielne, niezależne wyjazdy. Dzień przed koncertem, mówię to spotkajmy się jutro po koncercie na chwilę wymienić wrażenia. Dostaję informacje, że ona jedzie z koleżanką i chcę z nią pobyć i nie spotkamy się nawet na chwilę. Jestem zdziwiony, ale ok. Przed koncertem z widowni, SMS. Jesteś już na miejscu. Odpisuje siedzę na drugim końcu sali, ale widziałem was. Zdziwienie z jej strony, nie poszedłeś. Po koncercie niechcący spotykamy się pod salą i idziemy na piwo w trójkę. Dzień później ja zostaję w mieście, ona jedzie pociągiem do siebie. Dwie godziny jazdy. Pytam SMS , jak podróż mija, bo się martwię. Dostaję odpowiedź, żebym nie przeżywał, bo to prosta droga, a ona sama jeździła na drugi koniec świata. Miesiąc później Wybieramy się wspólnie na zagraniczny wypad. Pytam, ile bierzesz pieniędzy, bo nie wiem czy tyle ile planuję mi wystarczy. Dostaję SMS, że ona nie liczy wydatków i wydaje na co ma ochotę i jak mnie nie stać to siedzę w domu, a podróże to jej pasja. Rezygnuje z wyjazdu z nią.Co o tym sądzić? Robienie afery z niczego? Czy we mnie jest problem?
9 odpowiedzi
Nie jestem pewna czy chcę kontynuować małżeństwo. Zakochałam się w innym, który daje mi to, czego mąż nie dawał.
Z mężem jesteśmy małżeństwem 8 lat, razem już 14. Mamy dwójkę dzieci. Wydawało się, że jesteśmy dobrani idealnie. Ceniliśmy sobie te same wartości. Nigdy nie obrażaliśmy się słowami. Ale zawsze w naszym małżeństwie zdarzały się okresy "milczenia", kilkudniowe, kilkutygodniowe, a nasz rekord to dwa miesiące. Wcześniej zwykle to ja próbowałam przerwać ten "gniew" między nami. Kończyło się po 10 min rozmowy, gdzie mąż przyznawał, że faktycznie popełnił błąd, ale potrzebuje po prostu więcej czasu na przemyślenia. Od jakiegoś czasu zrezygnowałam. Nie próbowałam zaczynać rozmowy. A jak dochodziliśmy do jakiegoś porozumienia, podkreślałam mu, że to milczenie nas zabije. Niedawno kolega wyznał mi miłość. Mimo że odpierałam tę znajomość, jak tylko mogłam, zaangażowałam się, zakochałam. On dał mi to, czego od męża nie miałam: uwagę, czułość, zainteresowanie. Myślę bardzo poważnie o rozstaniu. Ale mąż nie chcę przyjąć tego do wiadomości. Twierdzi, że mnie kocha, że się zmieni, że już nie będzie milczał. A ja powinnam myśleć o rodzinie, o dzieciach, o domu, do którego za chwilę mamy się przeprowadzić, a który kosztował nas ogromnie dużo wysiłku. Jak ja mam czelność rozbijać rodzinę, bo przecież on poświęcił dla mnie wszystko. Podkreślam mu, że go nie kocham, ale on uparcie twierdzi, że zostałam tylko "omamiona" przez kolegę, że moje uczucie wróci, tylko musimy się oboje o to postarać, pójść na terapię itp. Boję się wyznać mu prawdę, bo jak sam twierdzi, jest załamany, nie widzi sensu życia. Po prostu boję się, że może targnąć się na swoje życie. Dodam, że byliśmy już u psychologa. Terapia par na razie nie ma sensu, bo ja nie jestem pewna, czy chcę związek kontynuować.
3 odpowiedzi
Mój mąż ma bardzo krótką cierpliwość i podczas kłótni bardzo silną potrzebę wygrania jej
Witam. Jesteśmy małżeństwem z moim mężem już prawie 16 lat. Mój mąż jest ogólnie bardzo pozytywną, pomocną osobą. Ludzie go w otoczeniu bardzo lubią. Mamy dwójkę dzieci i zawsze chętnie pomaga w domu etc. Jest człowiekiem, który chętnie pomoże potrzebującym, gdy ktoś poprosi go o pomoc, to nigdy z niczym nie ma problemu. Zawsze z każdym zagada, ale i w domu potrafimy mieć naprawdę fajne rozmowy. Od początku naszego związku jeszcze przed małżeństwem wiedziałam o tym, iż jest on dość wybuchowym człowiekiem, ale jako 21 latka, gdy braliśmy ślub, myślałam, że to nic takiego. Mój mąż ma bardzo krótką cierpliwość i podczas kłótni bardzo silną potrzebę wygrania jej. I tu by nie było problemu, gdyby nie to jakich słów używa podczas takich sytuacji. Przeklinanie w moim kierunku, agresywna postawa ciała etc, brak możliwości przerwania kłótni pomimo moich starań. Kiedyś powiedział mi, że on tak zawsze miał problem z doborem słów i żebym nigdy do serca nie brała tego, co do mnie mówi… ale to nie jest łatwe… Przez 16 lat nigdy na mnie ręki tak naprawdę nie podniósł, ale na tyle lat razem wiele było sytuacji naprawdę kryzysowych. Wypowiadane są słowa typu: „Ty kurwo” „Wypierdalaj” „Jesteś popierdolona” I ja przez wiele lat naprawdę staram się z tym sobie radzić… wiem, że powinnam załagodzić sytuacje, nie odzywać się, ale nie zawsze mi to wychodzi… i niestety, kiedy stawiam się, na mojego męża to działa jak płachta na byka… Wtedy jego ulubionymi argumentami są to, że jestem gruba (tu raz schudłam, aby udowodnić, że nie to jest problemem) i że nie jestem tradycyjną gospodynią domową, czasami nie gotuje, tylko coś na szybko przygotuje. Mieszkaliśmy za granicą przez 16 lat i od dwóch lat ja z dziećmi wróciłam do Polski, a mąż został za granicą i przyjeżdża raz w miesiącu na kilka dni. Zapewne nasza rozłąka ma wpływ na jego zachowanie, ale sytuacje zdążały się, jak mieszkaliśmy razem i teraz tez jak mieszkamy osobno. W większości (choć nie zawsze) największe kłótnie czy sceny dzieją się po alkoholu, kiedy to już mój mąż traci kontrole nad słowami… niestety kilka razy już usłyszałam, że ma ochotę „mi przyjebać” i dwa razy niestety, że jakby mógł, to by mnie zabił… Ostatnio niestety zdarzyła się sytuacja gdzie na ognisku u mojego taty po kłótni na jakiś temat sytuacja wymknęła się z pod kontroli i mój tata na niego krzyknął w obronie mojej i jego żony…mój mąż po ostrej wymianie zdań uderzył pięścią mojego tatę w twarz… po tym powiedziałam do niego, że chce rozwodu, a on się zabrał i pojechał naszego domu. Na następny dzień wróciłam z dziećmi do domu i teraz nie wiem, co mam robić… za dwa dni mój mąż wraca za granice… po rozmowie powiedziałam mu, jak się czuje i on starał się tłumaczyć, że go mój tata sprowokował, ale czy to znaczy, że nikt z moim mężem nie może się kłócić z obawy o jego relacje… Jego argumenty to to że stresuje się finansami, że bardziej wspieramy moją rodzinę niż jego etc i ja to częściowo rozumiem, ale mam wrażenie, że nie dociera do niego to, że jego argumenty nie są na tym samym poziomie jak jego czyny czy słowa, jakie wypowiada. Powiedziałam mu, że ma iść na terapie i powiedział, że pójdzie, ale tak naprawdę zastanawiam się, czy to coś da… To jest ten sam człowiek, który obiera pomarańcze dla naszego dziecka… uśmiecha się i wita z ludźmi na ulicy i wstanie rano w niedziele, aby zrobić naleśniki a mi da dalej pospać…
4 odpowiedzi
Jak radzić sobie z różnicą w okazywaniu uczuć w związku na odległość?
Witam, moja dziewczyna mi opowiada o gestach, czy sukcesach swoich dzieci… wyslala mi np. wiadomosc od syna ktory napisal, ze dziekuje za oboz, przy kolegach 14 latek powiedzial ze ja kocha i dziekuje. Drugi syn wyprowadzal zawodnikow druzyny pilkarskiej na boisko… chodzi o to, ze… mam przeczucie, ze chcialaby abym w jakis sposob uczestniczyl w tych pozytywnych emocjach… napisala bardzo emocjonalne wiadomosci… bardzo duzo w tym rodzicielskiego uczucia. Pisze tutaj dlatego, ze… jestem totalnie obojetny na to a wlasciwie pierwsza mysl jak przychodzi mi do glowy - z czym tez czuje sie nie najlepiej to “co mnie to obchodzi, porozmawiajmy o nas”. Nie chce byc sztuczny… i udawac bo na chwile obecna nie wzbudza to mojego zainteresowania. Moze byc to jakis rodzaj zazdrosci? Ze widze, ze jej milosc do mnie w porownaniu do tej do dzieci to jakby… “delikatna sympatia”. Mi brakuje w tym zwiazku czulosci… i moze to powoduje, ze w jakis sposob irytuje mnie zachwyt, bomba emocji przy zachowaniach dzieci, podczas kiedy ja sie staram… nie czuje tego w takim stopniu… byly sytuacje kiedy… kupilem jej w prezencie cos co bylo jej marzeniem… na swieta… w relacji w socjal mediach pokazala moja kartke wspolna z dziecmi… a w kolejnej osobno prezent kolezanki z “Ty wiesz najlepiej”. Fakt ten watek juz bardziej dotyczy kolezanki. Kiedys powiedziala na wakacjach na ktore ja zabralem…. “My sie chyba nie bedziemy tak afiszowac na fb itd?” Mi na tym jakos nie zalezy ale dlaczego daje taka blokade skoro co chwile wstawia i wyraza zachwyt dziecmi… w slowach kocham Cie do dzieci czuje wielkie emocje - do mnie raczej “odklepie bo chcial”… “ona mowi tylko wtedy kiedy to bardzo czuje”…. Do dzieci codziennie do mnie raczej jest to rzadkie… na walentynki kupilem jej cos drogiego… napisala, ze super… ale myslalem, ze chociaz zadzwoni… kiedys jej przeslalem pieniadze bo bardzo potrzebowala - dostalem “dzieki”. Caly rok w tym zwiqzku na odleglosc odczuwa problem z kontaktem. Wiem, ze do dzieci potrafi zadzwonic z pracy czy jadly kanapke - do mnie zadzwonila tylko raz z pracy przez ponad rok. Czuje mocny niedosyt. Kolezanka ma urodziny… ona chce wziac na to nawet urlop… kiedy ja przyjezdzam tylko raz przez ponad rok wyslala dzieci do babci zebysmy mogli sie soba nacieszyc. Kilka razy powiedziala… “partnerka moge niebyc idealna ale matka bede zawsze”.
2 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Przyjaciółka przytula kobietę siedzącą na podłodze

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.