
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Jak przekonać mamę,...
Jak przekonać mamę, że moje szczęście jest ważniejsze niż opinia innych?
Jestem po 3 nieudanych związkach. Moja mama twierdzi, że powinnam być sama, ja jednak chcę ułożyć sobie życie — próbować i wierzyć w to, że w końcu mi się uda.
Jak mam z nią rozmawiać? Dla niej to wstyd, bo co ludzie powiedzą.
Angella
Kinga Okoń
Pani Angello,
Rozmowy z bliskimi o naszych wyborach, szczególnie gdy mają oni odmienne zdanie, mogą być bardzo trudne i emocjonalne. To, co Pani przeżywa, jest ważne – pragnienie bliskiej relacji i potrzeba ułożenia sobie życia są zupełnie naturalne.
Jeśli chodzi o rozmowy z mamą, pomocne może być przyjęcie kilku strategii:
1. Wyrażenie swoich uczuć i potrzeb:
Można spróbować otwarcie, ale spokojnie, powiedzieć mamie, jak Pani się czuje i dlaczego ułożenie sobie życia jest dla Pani ważne.
2. Próba zrozumienia jej perspektywy:
Być może jej opinie wynikają z troski lub obaw o to, jak Pani sobie poradzi. Warto spróbować zapytać ją, co konkretnie budzi jej wątpliwości, i odnieść się do tego.
3. Wyznaczenie granic:
Jeśli rozmowy z mamą stają się dla Pani obciążające, warto asertywnie wyznaczyć granicę.
Niestety nie mamy wpływu na zachowanie innych ludzi, a jedynie na to, w jaki sposób na nie reagujemy.
Życzę powodzenia.
Z wyrazami szacunku,
Kinga Okoń
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Dorota Żurek
Proszę się nie przejmować, że do tej pory nie trafiła Pani na tą właściwą osobę. Często znalezienie odpowiedniego partnera to kwestia totalnego przypadku, w najmniej oczekiwanym momencie. Wiele osób szuka swojej drugiej połówki i nie ma w tym nic nadzwyczajnego ani nie jest powodem do wstydu. Zasługuje Pani na szczęście i miłość, więc proszę się nie poddawać. Ważne, by wiedziała Pani, czego oczekuje od partnera, jakiej osoby Pani szuka.
Teraz warto, by skupiła się Pani na sobie, swoim rozwoju, szukaniu nowych zainteresowań i poznaniu siebie, bo wtedy łatwiej znaleźć odpowiednią osobę.
Jeśli czuje Pani taką potrzebę, to może Pani skorzystać nawet z kilku konsultacji u psychologa, czy terapeuty, by zastanowić się, co było przyczyną rozpadu związków i pozbyć się tego bagażu przeszłości, odkryć swoje mocne strony, popracować nad budowaniem wiary w siebie. Czasem lepiej być samemu, niż tkwić w złej, toksycznej relacji, która wcale nie spełnia naszych oczekiwań, a wręcz jest dla nas niszcząca.
Pozdrawiam,
Dorota Żurek psycholog
Katarzyna Kania-Bzdyl
Dzień dobry Angella,
z całym szacunkiem, ale twierdzenie Twojej mamy jest błędne. Nie można na podstawie 3 prób (bo tak nazywam to, co Ty opisujesz jako "nieudane") wywnioskować, że się do czegoś nie nadajesz.
Nie poddawaj się! :)
Głowa do góry, uśmiech na twarzy, postawa wyprostowana — i śmiało podbijaj męski świat! ;)
A tym, co sądzą inni na ten temat, schowaj razem z niepotrzebnymi rzeczami do pudełka, i do kosza.
Trzymam kciuki,
Katarzyna Kania-Bzdyl
Danuta Krauze
Rozumiem, że może być Pani trudno — z jednej strony ma Pani swoje potrzeby i wizję własnego życia, z drugiej — to naturalne, że zależy Pani na wsparciu mamy w swoich decyzjach.
Trudno przy braku szerszego kontekstu jednoznacznie określić, jaki sposób komunikacji z mamą byłby w tej sytuacji najlepszy. Warto jednak zadać sobie kilka pytań:
- Czy jest w mojej mocy zmienić poglądy drugiej osoby?
- Z czego może wynikać reakcja Pani mamy — może jest wyrazem troski?
- Na czym Pani naprawdę zależy?
Jednocześnie doceniam Pani nadzieję i wytrwałość w dążeniu do swych celów, mimo dotychczasowych niepowodzeń.
Jestem pewna, że z każdego doświadczenia nauczyła się Pani wiele o sobie i swoich potrzebach i w kolejny związek wejdzie Pani bogatsza o te doświadczenia.
Emilia Majer
Pani Angeliko oczywiście, że nieudane dotychczas próby stworzenia związku nie eliminują szansy na prawdziwe szczęście u boku partnera, przy którym będzie Pani szczęśliwa.
Myślę, że warto podczas rozmowy z mamą wyznaczyć zdrowe, jasne granice informując mamę o tym, że Pani jako osoba dorosła i odpowiedzialna za swoje wybory jest w stanie samodzielnie podejmować decyzje.
Pozdrawiam serdecznie
mgr psych. Emilia Majer
Urszula Jędrzejczyk
Dzień dobry Angella!
Uważam, że super, że masz taką potrzebę i jak najbardziej podążaj za nią, próbuj! Życzę Ci jak najwięcej wiary w siebie!
Co do trzech nieudanych związków.
Nie znam Twojej historii, ale nie muszę jej znać, żeby podpowiedzieć, że ilość nieudanych związków nie powinna Cię w żaden sposób definiować!
Ważne, abyś znalazła kogoś, z kim będziesz czuła się bezpiecznie i dobrze. Rozumiem też, że twoja mama ma zupełnie inne podejście i ma do tego prawo.
Przykre tylko wydaję mi się to, że mama tak dużą wagę przywiązuje do tego, co pomyślą inni, a z tego, co piszesz, nie słyszy Twojej potrzeby.
Nie wiem, jak długo trwają twoje rozmowy z mamą i ile już dyskusji z nią przeprowadziłaś.
Jeśli chodzi o propozycje rozmowy, to przychodzą mi takie dwie.
1. Próba porozmawiania z mamą i zapytania o jej perspektywę. Ja bym się pewnie dopytywała, dlaczego i skąd tak bardzo zwraca uwagę na to, co powiedzą inni?
Może przemawia przez nią jakieś złe doświadczenie?
Dużo może być powodów i być może już o tym rozmawiałyście, więc nie chce spekulować. Zachęcam jedynie do otwartości i ciekawości.
2. Technika FUO
Jest to technika, która może załagadzać konflikty.
Jej rozwinięcie to:
F- Fakty,
U- Uczucia
O- Oczekiwania
Polega ona na tym, że najpierw skupiasz się na zaistniałym fakcie. Na tym, co usłyszałaś, zobaczyłaś. Potem dzielisz się ze słuchaczem SWOIMI emocjami, które czujesz w związki z zaistniałym wydarzeniem i na końcu kierujesz prośbę -oczekiwania, co byś chciała, aby się zmieniło, aby konflikt się nie powtórzył.
(Dla przykładu posłużę się przykładem z mamą, tak abyś może lepiej mogła to zrozumieć. Miej na uwadze, że jest to tylko propozycja ;)).
Fakt: Mamo, ponownie podczas naszej dyskusji usłyszałam od Ciebie stwierdzenie, że powinnam być sama i że bardziej martwisz się tym, co powiedzą inni.
Uczucia: Jest mi z tego powodu przykro. Czuję złość i bezsilność!
Oczekiwania: Zależy mi na tym, abyś spróbowała bardziej usłyszeć, to czego ja potrzebuję, a nie skupiała się na innych.
Pozdrawiam serdecznie
Ula Jędrzejczyk

Zobacz podobne
Dzień dobry,
Mam poważny problem z partnerką. Zacznę od początku:
Byłem w związku z kobietą, z którą mam syna, obecnie nie jesteśmy ze sobą już 2 lata, a jestem niepełna rok z ówczesną partnerką. Na jej pytanie, ,,czy jeśli była ex zaprosiłaby mnie na kawę, to czy bym przyjechał? " odpowiedziałem, że "nie".
Teraz niedawno zbliżały się urodziny mojego syna i córki ówczesnej partnerki 6.12 i 7.12. 23 listopada moja mama zapytała się, czy pojadę z nią do mojego syna na urodziny, bo była tam zaledwie raz, czy dwa. Bez przemyślenia zgodziłem się, bo z mamą i dla syna urodziny. Nie rozmawiałem na temat urodzin z byłą partnerką ani nic. Byłem zajęty innymi sprawami i obowiązkami domowymi i wyleciało mi to kompletnie z głowy o porozmawianiu o tym z partnerką. Zaczęliśmy o tym rozmawiać tydzień przed urodzinami i już była zła o to, że zgodziłem się na prośbę swojej mamy, aby pojechać razem do mojego syna. Zapytałem, co mam zrobić, żeby było dobrze, nie urażając partnerki, w odpowiedzi usłyszałem, że mam wziąć syna w inny dzień, a nie jechać tam, więc się zgodziłem i to uczyniłem.
Od tej pory cały czas ma myśli, że dla swojej byłej chciałem tam jechać, że dla niej się gole, że dla niej idę do fryzjera, żeby dobrze wyglądać, a relacje moje z byłą partnerką są wyłącznie związane z synem. Cały czas partnerka uważa, że jadąc tam na urodziny własnego dziecka, jest równoznaczne, z tym że chce wrócić do niej. Za każdym razem zapewniam ją, że kocham tylko ją i jest dla mnie najważniejsza na świecie. Nie przyjmuje to do wiadomości. Według mnie i mojej mamy nie stało się nic złego, a według niej jest to coś okropnego, że to dziwne. Podważa moje uczucia, myśli i słowa, które mowie do niej. Rozumiem, że jest urażona i zazdrosna, ale czy jej myśli nie są zbyt wygórowane?
Zmieniłem dla niej swoje życie o 180 stopni, pomagam jej we wszystkich czynnościach dnia codziennego.
Często mówiła, że jestem dobrym i kochanym człowiekiem, a gdy po prostu zapomniałem z nią na ten temat porozmawiać, wszystko przekreśla. Dalej mieszkamy razem, zgodziła się nawet na terapie dla par, ale tylko po to, aby udowodnić to, kto ma racje z myśleniem. Kiedy jej mówię prawdę, a ona nie potrafi jej zaakceptować.
Bardzo proszę o pomoc, jak się zachować w takich sytuacjach. Pozdrawiam.
Mam 23 lata i od zawsze miałam super kontakt z moją mamą, ale od czasu rozwodu rodziców w tym roku wszystko się zmieniło.
Był to trudny rok dla mnie pod wieloma względami - studia, rozwód rodziców, a do tego wszystkiego przeprowadzka do nowego mieszkania, mój ślub i moja mała siostra, która ma dopiero 8 lat. 3 miesiące przed moim ślubem, który był planowany od ponad 2 lat, mój tata oznajmił nam, że chce rozwodu, jak się później okazało stała za tym inna kobieta.
W obliczu tego wszystkiego poświęcałam wiele czasu i energii na rozmowy z mamą i wspieranie jej w tak trudnej dla wszystkich chwili, ale niestety po dwóch miesiącach od początku tej rodzinnej katastrofy moja mama zaczęła desperacko szukać nowego partnera i odsunęła się ode mnie.
Przestała do mnie dzwonić, spotykać się z nami ze względu na to, że nie pochwalałam tak szybkiej decyzji o szukaniu nowego partnera, bo wiem, że moja mama bardzo kochała tatę i chciałam, żeby przepracowała to najpierw sama ze sobą.
Jak się jednak okazało, stałam się przez to jej wrogiem i na dodatek okazało się, że w przeciągu pół roku moja mama spotyka się już z 3 partnerem, który jak każdy poprzedni śpi w rodzinnym domu i spędza czas z moją 8-letnią siostrą.
Jestem przerażona tym, co się dzieje i żadna rozmowa nie ma na to wszystko wpływu. Mama podejmowała próbę wproszenia na mój ślub faceta, którego 2 dni przed ślubem widziała pierwszy raz na żywo, ale odmówiłam, przez co się bardzo pokłóciłyśmy.
Mama do wszystkich mówi, że nasz kontakt się zmienił, ponieważ teraz mam męża i swoje życie, ale z mężem mieszkamy ze sobą od 5 lat i tak naprawdę ślub nic nie zmienił w naszej relacji.
Od tamtej pory widziałyśmy się 2 razy, przyszły święta a ja bardzo tęsknię za moją siostrą i dawną mamą.
Rodzice męża nie żyją, a my jesteśmy w kropce.
Pojawił się kolejny partner i po raz kolejny mam go zaakceptować albo moja mama zastrasza mnie, że już nigdy więcej się do mnie nie odezwie, jeśli nie przyjedziemy do nich na święta i zabroniła mi zabrać siostrę do siebie. Babcia straszy mnie, że moja mama zrobi sobie krzywdę przeze mnie, a mama grozi, że kolejnym razem, zamiast odwiedzać ją na święta, to będę odwiedzała jej grób. Jestem bardzo tym wszystkim zmęczona i potrzebuję wsparcia.

