Wstecz

Czuję się odrzucona przez rodzinę po nieoczekiwanym wyjeździe nad morze

Kasia

Dzisiaj się dowiedziałam czegoś. Dowiedziałam się, że moja mama i dwie siostry jadą w czwartek nad morze, wracają w poniedziałek. Ja wiem, mówiłam siostrze jednej ze nie pojechałabym z nimi, bo po prostu nie czuję się komfortowo przy mamie i przy nich. A także z uwagi na bliznę po operacji. No...tak...tak mówiłam. A dzisiaj jak te słowa okazały się prawdą, to mnie to zabolało. Bo jak teraz sobie pomyślałam...To przecież mogła się mnie ostatecznie zapytać, czy moja decyzja, że nie jadę, jest ostateczna...a one nic... Poczułam się wyobcowana. Poczułam się odrzucona po raz kolejny w życiu przez nich. Owszem z tą siostrą jedna mam w miarę poprawne relacje jednak... Dlaczego to tak zabolało?

Może zabolało dlatego, że choć powiedziałaś, że nie chcesz jechać, w środku mogło być też pragnienie, by ktoś jeszcze raz o Ciebie zapytał i pokazał, że Twoja obecność ma znaczenie. Brak tego gestu mógł obudzić poczucie pominięcia. Czasem takie sytuacje dotykają głębszych doświadczeń – nie chodzi tylko o ten wyjazd, ale o całe wcześniejsze poczucie bycia mniej ważną w relacji.

 

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Kasia, 

rozumiem, że dowiedzenie się o tym wyjeździe sprawiło Ci ból. Nawet jeśli wcześniej powiedziałaś, że nie pojedziesz, to jednak mogło pojawić się u Ciebie poczucie odrzucenia i wyobcowania   Mogłaś oczekiwać, że skoro to rodzina, zapytają cię, czy aby na pewno nie chcesz zmienić zdania.

​Czasem, nawet jeśli wiemy, że na coś się nie zgodzimy, chcemy, żeby ktoś nas zapytał, żeby pokazał, że jesteśmy ważni.

​

​To, co teraz czujesz, to sygnał, że ta sytuacja dotknęła ważnych dla Ciebie emocji i potrzeb. Zranienie jest wskaźnikiem, że jakaś  Twoja potrzeba nie została zaspokojona.

​

Może warto zastanowić, się co czujesz i czego potrzebujesz (jako podpowiedzi możesz użyć np. Listy potrzeb).  Myślę, że to może być pomocne przy zrozumieniu tej sytuacji.

 

Daj sobie prawo do przeżywania emocji, to nie słabość, to zupełnie ludzka reakcja. 

 

Serdeczności

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog 

Zdjęcie Katarzyna Brożyna

Katarzyna Brożyna

Psycholożka
38 odpowiedzi na forum

Pani Kasiu

To, co Pani czuje, jest naturalne. Z tego, co Pani pisze, to gdyby nie to, że czuje się Pani niekomfortowo, to chciałaby Pani jechać nad morze. Wspomina Pani również o tym, że nie pierwszy raz się Pani tak czuje.

Proszę się zastanowić, o jakiej potrzebie mówi Pani to uczucie. Czy chodzi o wyobcowanie, o to, że sama nie podejmuje Pani decyzji zgodnie ze swoimi preferencjami czy może ma Pani potrzebę bycia ważną dla swoich bliskich?


Zachęcam Panią do obserwacji siebie i tego, co Pani czuje.


Z drugiej strony, może się Pani zastanowić, co w tej sytuacji czują Pani siostry i mama. Poszerzając perspektywę, można dojść czasem do zaskakujących wniosków.


Pozostawiam Panią z tymi refleksjami, życząc owocnych obserwacji.

Katarzyna Brożyna

Psycholog

Zdjęcie Piotr Karpiński

Piotr Karpiński

Psychoterapeuta
13 odpowiedzi na forum

To, co przeżywasz, dotyczy czegoś większego niż tylko wyjazd rodziny nad morze. Pod spodem jest pragnienie bycia częścią, bycia zaproszoną, zauważoną. To bardzo ludzkie – każdy z nas nosi w sobie tęsknotę za wspólnotą. Kiedy nie zostajemy zaproszeni, wraca echo dawnych ran. Nic dziwnego, że to boli.

Zauważ też, że Twój ból nie dotyczy samego wyjazdu, ale tego, że nie padło to jedno pytanie: ‘Czy jesteś pewna?’. Brak tego pytania dotknął miejsca, w którym czujesz się nieistotna, pominięta. To, że cierpisz, oznacza, że więź naprawdę ma dla Ciebie znaczenie. To pragnienie bliskości nie jest słabością – to rdzeń ludzkiego doświadczenia.

Teraz masz wybór. Możesz zostać z tym w sobie, ale możesz też zrobić krok – powiedzieć siostrze, co poczułaś. Nie w formie pretensji, tylko w formie odsłonięcia. To jest ten moment, w którym albo chowasz się z bólem, albo odsłaniasz się i ryzykujesz bliskość. To nie wyjazd jest sprawą najważniejszą, tylko Twoja gotowość, by stanąć przy swojej prawdzie i pokazać ją komuś bliskiemu.

To, że to tak bardzo Cię zabolało, pokazuje, jak ważna jest dla Ciebie potrzeba bycia zauważoną i uwzględnioną. Nawet jeśli mówiłaś, że nie pojedziesz, to naturalne, że chciałabyś, aby siostra jeszcze raz zapytała, dała Ci przestrzeń do zmiany zdania – to byłby sygnał, że Twoje miejsce w rodzinie jest ważne i że o Ciebie się dba. Brak takiego gestu mógł uruchomić stare poczucie odrzucenia i wyobcowania, które – jak piszesz – towarzyszy Ci od dawna. To nie znaczy, że Twoje uczucia są przesadzone – wręcz przeciwnie, są logiczną reakcją na to, że bardzo pragniesz bliskości, a jednocześnie masz doświadczenie, że trudno Ci ją otrzymać w relacji z mamą i siostrami. To zupełnie naturalne, że w takich sytuacjach pojawia się ból i tęsknota. To, że tak czujesz, mówi nie o Twojej „słabości”, ale o Twojej wrażliwości i potrzebie bycia ważną – a te potrzeby są całkowicie zdrowe i ludzkie. 

 

Serdecznie pozdrawiam,

Karolina Walczyk

Psycholog, Psychoterapeuta

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa
Zdjęcie Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Psycholog
320 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,
Bo choć powiedziała Pani „nie”, to może w głębi duszy liczyła na to, że ktoś zapyta jeszcze raz z troską, z uwagą, z chęcią włączenia. Ból pojawia się tam, gdzie jest potrzeba bliskości, a zamiast niej przychodzi cisza. Może warto zapytać siebie: czego naprawdę Pani potrzebuje od nich i czy jest gotowość, by to wyrazić?

Pozdrawiam
Martyna Jarosz

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Żona kontroluje dom z powodu obsesji na punkcie czystości - jak szukać pomocy?
Witam. Jesteśmy poślubię 11 lat. Przez 9 lat mieszkaliśmy w mieszkaniu w mieście, w tym czasie urodziła nam się dwójką dzieci. Pozniej prRz około pół roku mieszkaliśmy u moich rodziców. Po tym czasie przeprowadziliśmy się do swojego nowego domu. Problem pojawił się mniej więcej jak żona była w pierwszej ciąży, zaczęła nadmiernie dbać o czystość. Chodziliśmy przez.jakiw czas na zajęcia terapii dla małżeństw ale żona nie chciała dalej chodzić bo mówiła że jej to szkodzi. W czym.problem. mamy nowy duży dom. W domu musi być wszystko pod dyktando żony np. ja sam lub z dziećmi nie możemy wejść domu bo jak twierdzi ona nasyfiny. Kazde wejście do domu to od razu jeszcze w przedpokoju trzeba się rozebrać i iść się wykąpać. Nie możemy swobodnie korzystać z kuchni czy jak ktoś chce np coś do picia to musi ona podać, tak samo jak np wziąć coś z lodówki. Żona potrafi w ciągu dnia wziąć 7 razy prysznic. Np żeby wyjąć pranie z pralki musi się najpierw wykąpać, a jak załaduje kolejna pralkę to też od razu prysznic. Gdy zwracam jej uwagę to przy dzieciach najczęściej rzadko jak jesteśmy sami, robi awanturę, przeklina i jest w słowach agresywna. Np ubrania z szafy sama wyciąga i szykuje.. to jest ciągła kontrola. Dodam że żona w dzieciństwie miała ojca przemocowna. Gdzie szukać pomocy
11 odpowiedzi
Mój partner poszedł do prostytutki - nie potrafię mu tego wybaczyć
Partner zdradził mnie rok temu. To nie był romans, poszedł do prostytutki. Nie umiem sobie z tym poradzić. Zgłosiłam się po pomoc, dostałam leki na depresję, czekam na psychologa. Jednak już nie jest tak jak było. Boję się uprawiać z nim seks. Odrzuca mnie myśl, że robił to z nią. On nie chce o tym wcale rozmawiać, zachowuje się tak, jakby to nie miało miejsca, po prostu to wyparł. Miał po tym próbę samobójczą. Ja też. Ciągle myślę o śmierci. Czuję się tak, jakbym umarła w środku po tym jak mi o tym powiedział. Jak sobie pomóc?
4 odpowiedzi
Po odrzuceniu zaręczyn, nie wprost, partner nie chce mnie znać.
Witam, sprawa jest dość osobliwa i potrzebuje opinii osoby, która spojrzy obiektywnie na całą sytuację i jak mogę naprawić to co zrobiłam. Jestem z partnerem od 13 lat, od długiego czasu czekam na pierścionek i nic. Dużo razem przeżyliśmy, również trudnych chwil i nasz związek przetrwał mimo to i wiem, że się kochamy. Gdy zbliżały się jakieś okrągłe rocznice myślałam, że to może będzie ten moment, ale nic się nie zmieniało w naszej relacji. Wszyscy dookoła się zaręczali, a ja patrzyłam na to z boku. Cięgle ta sama gadka, co pierścionek zmieni, można być szczęśliwym i bez tego, tyle teraz rozwodów itd. itp. Niedawno znajoma wzięła ślub, zagadnęłam go o to i się pytam co maja inne, czego nie mam ja i znów ta sama śpiewka, ale zapewnia mnie, że mnie kocha. I dosłownie po paru dniach od tej rozmowy, na wyjeździe wakacyjnym ni stąd ni zowąd wyciąga pierścionek, a ja (nie wiem co we mnie wstąpiło, przecież go kocham ponad życie i tego chce) zamiast powiedzieć tak to powiedziałam, żeby się nie wygłupiał i że tak długo czekałam na oświadczyny, że nie chcę, żeby to robił, bo ja mu ciągle o tym gadam. Nie wiem co mnie napadło i czemu to powiedziałam, mimo że nie chciałam. Wiem, że się starał i dużo go to kosztowało, a teraz poczuł się odrzucony i nie chce mnie znać. Powiedział, że sama wybrałam i choć nie powiedziałam wprost, że nie nie przyjmuje pierścionka, to on chyba tak to odebrał. Powiedział, że go upokorzylam i to koniec. I nie wiem jak mogę wytłumaczyć, że go kocham i chcę z nim być. Tak go to ubodło, że w ogóle nie chce ze mną rozmawiać. Jak mogę to naprawić?
4 odpowiedzi
Jak radzić sobie z poczuciem samotności i trudnościami w budowaniu trwałych przyjaźni?
Dzień dobry, Potrzebuje się wygadać, więc postanowiłam się podzielić tym tutaj. 3 lata temu rozstałam się z moją najlepszą przyjaciółką, którą znałam całe życie. Nasi rodzice przyjaźnili się w młodości oraz nasze siostry. Bardzo trudno było mi się pogodzić z tą stratą, ona powiedziała, że już nie jest w stanie przyjaźnić się tak jak kiedyś z jedną osobą, że teraz poznaje cały czas nowe osoby, więc nie może mi dać tego co kiedyś. Tęsknię za nią, myślę o niej czasem, ale myślę, że żyje trochę bardziej wyobrażeniem. Międzyczasie poznawałam i poznaje mnóstwo osób na studiach, poza studiami oraz poprzez hobby, zainteresowania i wyjazdy. Zauważyłam, że mam tendencję do tego, że czasem wolę poznawać nowe osoby, bo zawsze jest jakaś nadzieja, że ta znajomość się rozwinie, że nie będzie na chwilę. Próbuje utrzymywać kontakty i je pogłębiać, początkowo bardzo bałam się proponować spotkań, bo od razu zakładałam odrzucenie, ale udało mi się to przełamać i starałam się wychodzić z inicjatywą coraz częściej, ponieważ czułam i czuję się czasami bardzo samotna, mam wrażenie, że nikogo tak naprawdę nie interesuje, że nie jestem dla nikogo ważna. Poznałam jedną dziewczynę przez mojego byłego chłopaka, kiedy byliśmy w związku bardzo dobrze się dogadywałyśmy, później po rozstaniu dalej utrzymywałyśmy kontakt, ale było to trudne, ponieważ musiałam poradzić sobie z rozstaniem. Z czasem zauważyłam, że trochę przeceniam tą przyjaźń, ona zazwyczaj odzywała się do mnie, gdy potrzebowała coś na studia, gdy proponowałam spotkanie była chętna, lecz później odwoływała lub przekładała, albo zapominała i spotykała się z kimś innym. Było mi przykro, bo naprawdę na to liczyłam, teraz myśle, że ona się już w ogóle nie odezwie. Mam też jedną dziewczynę na studiach, z którą fajnie mi się rozmawia i chciałabym pogłębić tą znajomość i wyjść poza tylko uczelnianą znajomość, nigdy jednak nie udało nam się spotkać, pomimo tego, że wiele razy to planowałyśmy. Ostatnio zaproponowałam jej wyjście na pizzę i powiedziała, że chętnie, ale dopiero za 2 tygodnie. Boję się, że ona też zapomni i nic z tego nie będzie. Dalej się staram pogłębiać znajomości z innymi, ale mam czasem wrażenie, że to ja tylko się staram, boję się, że gdy przestanę to nie będę mieć nikogo. Mam jednego najlepszego przyjaciela i od niedawana chłopaka, ale oboje mieszkają za granicą, kiedy mnie odwiedzają to chciałabym ich komuś przestawić, bo oni poznają mnie ze swoimi znajomymi, a mi jest tak wstyd, że ja bym bardzo chciała ich z kimś poznać, ale jak przychodzi co do czego to nikt nie może, albo nie czuje że jestem z kimś na tyle blisko żeby zapromować spotkanie. Chciałabym mieć bliską przyjaciółkę, czy kilku bliskich przyjaciół na których mogę liczyć. Mam wrażenie, że każdy ich ma, a mi jest tak trudno ich znaleźć…nie wiem czy jest że mam coś nie tak, czy mam takiego pecha. Chciałabyś się moc z kimś podzielić tym co się dzieje u mnie w życiu, nawet tym, że poznałam chłopaka. A ciągle czuję, ze mimo starań wszystko idzie gorzej. Nie wiem już co zmienić I jak zmienić.
4 odpowiedzi
Nacisk ze strony partnera w sferze seksualnej.

Mój facet, kiedy uprawiamy stosunek, jest jak w transie i kiedy zdarzy się sytuacja, że zostanie przerwany lub w danym dniu nie dojdzie do stosunku, to jest zdenerwowany. 

Bardzo namawia mnie do ukończenia, cały czas zadając pytania, na które się nie zgadzam, natomiast on dalej ciągnie temat, póki się nie zgodzę. 

Jest to problem. Zastanawiam się, co ma na to wpływ? 

Duży poziom testosteronu, wchodzenie w jakiś trans, czy brak odpuszczania? Co mam zrobić?

2 odpowiedzi
Czuję, że społeczeństwo nie szanuje osób uprzejmych, grzecznych-trzeba być chamem, żeby otrzymać respekt.
Witam. Mam pytanie, dlaczego jak człowiek jest miły, uprzejmy, grzeczny, uczciwy, to ludzie próbują człowieka wykorzystać i nie szanują, pomiatają. Czy w tych czasach trzeba być chamem i prostakiem, żeby mieć szacunek i respekt u ludzi ?
2 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Przyjaciółka przytula kobietę siedzącą na podłodze

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.