Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czuję się odrzucona przez rodzinę po nieoczekiwanym wyjeździe nad morze

Dzisiaj się dowiedziałam czegoś. Dowiedziałam się, że moja mama i dwie siostry jadą w czwartek nad morze, wracają w poniedziałek. Ja wiem, mówiłam siostrze jednej ze nie pojechałabym z nimi, bo po prostu nie czuję się komfortowo przy mamie i przy nich. A także z uwagi na bliznę po operacji. No...tak...tak mówiłam. A dzisiaj jak te słowa okazały się prawdą, to mnie to zabolało. Bo jak teraz sobie pomyślałam...To przecież mogła się mnie ostatecznie zapytać, czy moja decyzja, że nie jadę, jest ostateczna...a one nic... Poczułam się wyobcowana. Poczułam się odrzucona po raz kolejny w życiu przez nich. Owszem z tą siostrą jedna mam w miarę poprawne relacje jednak... Dlaczego to tak zabolało?

User Forum

Kasia

6 miesięcy temu
Olga Żuk

Olga Żuk

Może zabolało dlatego, że choć powiedziałaś, że nie chcesz jechać, w środku mogło być też pragnienie, by ktoś jeszcze raz o Ciebie zapytał i pokazał, że Twoja obecność ma znaczenie. Brak tego gestu mógł obudzić poczucie pominięcia. Czasem takie sytuacje dotykają głębszych doświadczeń – nie chodzi tylko o ten wyjazd, ale o całe wcześniejsze poczucie bycia mniej ważną w relacji.

 

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Kasia, 

rozumiem, że dowiedzenie się o tym wyjeździe sprawiło Ci ból. Nawet jeśli wcześniej powiedziałaś, że nie pojedziesz, to jednak mogło pojawić się u Ciebie poczucie odrzucenia i wyobcowania   Mogłaś oczekiwać, że skoro to rodzina, zapytają cię, czy aby na pewno nie chcesz zmienić zdania.

​Czasem, nawet jeśli wiemy, że na coś się nie zgodzimy, chcemy, żeby ktoś nas zapytał, żeby pokazał, że jesteśmy ważni.

​To, co teraz czujesz, to sygnał, że ta sytuacja dotknęła ważnych dla Ciebie emocji i potrzeb. Zranienie jest wskaźnikiem, że jakaś  Twoja potrzeba nie została zaspokojona.

Może warto zastanowić, się co czujesz i czego potrzebujesz (jako podpowiedzi możesz użyć np. Listy potrzeb).  Myślę, że to może być pomocne przy zrozumieniu tej sytuacji.

 

Daj sobie prawo do przeżywania emocji, to nie słabość, to zupełnie ludzka reakcja. 

 

Serdeczności

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog 

6 miesięcy temu
Katarzyna Brożyna

Katarzyna Brożyna

Pani Kasiu

To, co Pani czuje, jest naturalne. Z tego, co Pani pisze, to gdyby nie to, że czuje się Pani niekomfortowo, to chciałaby Pani jechać nad morze. Wspomina Pani również o tym, że nie pierwszy raz się Pani tak czuje.

Proszę się zastanowić, o jakiej potrzebie mówi Pani to uczucie. Czy chodzi o wyobcowanie, o to, że sama nie podejmuje Pani decyzji zgodnie ze swoimi preferencjami czy może ma Pani potrzebę bycia ważną dla swoich bliskich?


Zachęcam Panią do obserwacji siebie i tego, co Pani czuje.


Z drugiej strony, może się Pani zastanowić, co w tej sytuacji czują Pani siostry i mama. Poszerzając perspektywę, można dojść czasem do zaskakujących wniosków.


Pozostawiam Panią z tymi refleksjami, życząc owocnych obserwacji.

Katarzyna Brożyna

Psycholog

6 miesięcy temu
Piotr Karpiński

Piotr Karpiński

To, co przeżywasz, dotyczy czegoś większego niż tylko wyjazd rodziny nad morze. Pod spodem jest pragnienie bycia częścią, bycia zaproszoną, zauważoną. To bardzo ludzkie – każdy z nas nosi w sobie tęsknotę za wspólnotą. Kiedy nie zostajemy zaproszeni, wraca echo dawnych ran. Nic dziwnego, że to boli.

Zauważ też, że Twój ból nie dotyczy samego wyjazdu, ale tego, że nie padło to jedno pytanie: ‘Czy jesteś pewna?’. Brak tego pytania dotknął miejsca, w którym czujesz się nieistotna, pominięta. To, że cierpisz, oznacza, że więź naprawdę ma dla Ciebie znaczenie. To pragnienie bliskości nie jest słabością – to rdzeń ludzkiego doświadczenia.

Teraz masz wybór. Możesz zostać z tym w sobie, ale możesz też zrobić krok – powiedzieć siostrze, co poczułaś. Nie w formie pretensji, tylko w formie odsłonięcia. To jest ten moment, w którym albo chowasz się z bólem, albo odsłaniasz się i ryzykujesz bliskość. To nie wyjazd jest sprawą najważniejszą, tylko Twoja gotowość, by stanąć przy swojej prawdzie i pokazać ją komuś bliskiemu.

6 miesięcy temu
Karolina Walczyk

Karolina Walczyk

To, że to tak bardzo Cię zabolało, pokazuje, jak ważna jest dla Ciebie potrzeba bycia zauważoną i uwzględnioną. Nawet jeśli mówiłaś, że nie pojedziesz, to naturalne, że chciałabyś, aby siostra jeszcze raz zapytała, dała Ci przestrzeń do zmiany zdania – to byłby sygnał, że Twoje miejsce w rodzinie jest ważne i że o Ciebie się dba. Brak takiego gestu mógł uruchomić stare poczucie odrzucenia i wyobcowania, które – jak piszesz – towarzyszy Ci od dawna. To nie znaczy, że Twoje uczucia są przesadzone – wręcz przeciwnie, są logiczną reakcją na to, że bardzo pragniesz bliskości, a jednocześnie masz doświadczenie, że trudno Ci ją otrzymać w relacji z mamą i siostrami. To zupełnie naturalne, że w takich sytuacjach pojawia się ból i tęsknota. To, że tak czujesz, mówi nie o Twojej „słabości”, ale o Twojej wrażliwości i potrzebie bycia ważną – a te potrzeby są całkowicie zdrowe i ludzkie. 

 

Serdecznie pozdrawiam,

Karolina Walczyk

Psycholog, Psychoterapeuta

6 miesięcy temu
Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry,
Bo choć powiedziała Pani „nie”, to może w głębi duszy liczyła na to, że ktoś zapyta jeszcze raz z troską, z uwagą, z chęcią włączenia. Ból pojawia się tam, gdzie jest potrzeba bliskości, a zamiast niej przychodzi cisza. Może warto zapytać siebie: czego naprawdę Pani potrzebuje od nich i czy jest gotowość, by to wyrazić?

Pozdrawiam
Martyna Jarosz

6 miesięcy temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Spotkanie z aplikacji randkowej w końcu wydaje się być zdrowe - a ja sobie z tym średnio radzę. Co robić?

Poznałam na jednej z aplikacji randkowych mężczyznę, trochę ode mnie starszego. Jesteśmy po drugim spotkaniu. Pierwsze-wiadomo typowo zapoznawcze, zapowiadało się, że kolejne spotkania będą ok. Drugim spotkaniem się zestresowałam, ale pod pozytywnym kątem. Czułam stres i ekscytację jednocześnie. Ale gdy już wsiadłam do jego samochodu totalnie mnie odcięło, nie mogłam za wiele powiedzieć, nienaturalnie ucinałam rozmowę. W końcu poważnie porozmawialiśmy, ponieważ atmosfera robiła się coraz bardziej gęsta i przyznałam się, że faktycznie jestem zestresowana, bo to w końcu normalny mężczyzna w moim życiu, który nie chce mnie wykorzystać na pierwszym spotkaniu. Po poważnej rozmowie, ja trochę się rozluźniłam, on mnie przytulił i faktycznie poczułam, że jestem przy nim bezpieczna. Teoretycznie nasza znajomość ma trwać dalej "na luzie, bez stresu". Nie wiem jak sobie z tym poradzić. Mam problem o czym z nim rozmawiać. Znam jego pasje, można powiedzieć, że mam już jakiś jego obraz. Ja jestem jego przeciweństwem, takim w skali 5-6/10, ale byłabym w stanie dojść do kompromisu w wielu kwestiach. Aktualnie intensywnie analizuje całą wczorajszą sytuację. Może powinnam zaproponować jakąś randke inną niż spacer? Nie wiem jakie kroki powinnam dalej podjąć. Może po prostu odpuścić, żeby nie tracił na mnie swojego czasu? Proszę o poradę.

Czy brak zainteresowania ludźmi może wynikać z depresji?
Czy brak zainteresowania ludźmi może wynikać z depresji? Od dłuższego czasu czuję brak zainteresowania ludźmi, jest mi obojętne czy ktoś jest w moim życiu czy go nie ma. Mam chłopaka i nie wiem co do niego czuje i czy w ogóle coś czuje, tak jakby jest mi obojętny. Wiem ze to nie chodzi konkretnie o niego bo ktokolwiek by to nie był byłoby to samo. Zanim wystąpiły u mnie objawy depresji łatwo się zakochiwalam i potrafiłam to zrobić a teraz mam wrażenie ze straciłam taką umiejetność i że to już się nie zmieni. Meczy mnie to pytanie od dłuższego czasu bo nie wiem czy to przez podejrzenie depresji czy coś innego i czy gdy zacznę się leczyć wszystko wroci do normy. Nie byłam jeszcze u psychiatry czy psychologa ale zamierzam pójść.
Czy jestem psychicznie chora? Problem w związku, utrata pracy i poczucie izolacji

Mój facet powiedział mi, że jestem nienormalna i powinnam się leczyć, bo: bałam się, że mój ukochany pies umrze podczas operacji: byłam w ciąży W 90% usunęłam dziecko, z powodu licznych rozmów jak,by to wyglądało. Straciłam pracę, ale później moja szefowa znalazła wyjście (także rozmowa o utracie pracy, a potem radość z odzyskania jej czyni mnie psychiczną. Bywa, że wracam z pracy okropnie zmęczona, bo moja szefowa potrafi być uszczypliwą żmiją. On jest muzykiem i zawsze wychodzi na wierzch coś, o czym, nie wiedziałam więc moja uwaga: jeździsz sobie imprezować i bawisz się, a ja siedzę w domu, nie mam przyjaciół (Mieszkam w Specyficznym miejscu we Włoszech, gdzie mogę porozmawiać co najwyżej z imigrantami jak ja. Chcę jechać na Castlefest (festiwal, podczas którego mnie zdradził Powiedziałam dokładnie tak jak wszyscy inni, że 19 godzin banie jest do słupy i i że pogoda jest do dupy( Każdy z zespołu o tym mówił) . Czy to czyni mnie psychicznie chorą ? P.S w domu nie mogę rozmawiać o pracy, o moich treningach, naszym psie, pieniądzach, mojej rodzinie, pieniądzach, filmach serialach, praktycznie najlepiej żebym się nie Odzywała. Do tego w sobotę złapał mnie za nadgarstki, przycisnął do ściany i powiedział, że ochotę mnie uderzyć, bo psuje mu jego ulubiony festiwal w roku.

Jak radzić sobie z poczuciem upokorzenia przez śmiech męża i mamy?

Mąż często się śmieje. Mam wrażenie, że ze mnie. 

Coś robię, a on po cichu coś mówi do mojej mamy i się śmieje z moją mamą. Kiedy pytam, o co chodzi - słyszę o nic i widzę jak dalej się śmieje z moją mamą. Ja wracam do swojej czynności i wtedy słyszę często "O O O" z ust męża i śmiech mamy. 

A ja dalej nie wiem, o co chodzi. Jak chcę coś powiedzieć i przychodzi moja mama , by coś powiedzieć, to nagle mąż się śmieje z mojej wypowiedzi. Wtedy ja cichnę, czuję się upokorzona i wtedy mama może mówić swobodnie. 

Ich rozmowa na chwilę cichnie i mogę coś powiedzieć na dany temat, co wiem lub przeczytałam, wtedy słyszę albo "O znów się wymądrza" albo śmieje się razem z moją mamą z tego, co mówię. Ostatnio nawet zaczął się śmiać, jak jesteśmy sami. 

Ja naprawdę mam ochotę z kimś porozmawiać o tym, czego się dowiedziałam itp. Ostatnio nasze rozmowy po prostu kończą się na suchych faktach. Czyli co trzeba zrobić, ile pieniędzy na co, co tam u dzieci i tyle. Nie chcę z nim rozmawiać, jak się ze mnie śmieje, ale jednocześnie mam potrzebę mu opowiadania o sobie. Nie wiem, jak przestać mówić do niego przypadkowe informacje. Może ktoś mi podpowie, bo mam dość. 

To tak boli, szczególnie jak później słyszę, że to tylko był żart, lub dla mojego dobra, bo się nakręcam na dany temat.

Partner chciał mnie zdradzić, ale nie było nim zainteresowania. Wróciliśmy do siebie i on jest 'jakby' w dwóch relacjach.

Dzień dobry,mam pytanie. Nie wiem czy nadmiernie analizuje pewien fakt czy próbuje ignorować oczywistą odpowiedź. 

Jestem z moim partnerem dwa lata. W międzyczasie były zdrady (emocjonalne)z jego strony,problemy i zerwania. Rok temu poznał koleżankę w pracy, przed którą udawał singla i jeszcze zanim się dowiedziałam szukał "pierścionka zaręczynowego". Dla mnie był chłodny,udawał, że całe dnie spędza w pracy, a tak naprawdę szukał okazji, żeby być z nią. Dowiedziałam się, zerwaliśmy. 

Dwa miesiące później wróciliśmy do siebie, powiedział, że tam do niczego nie doszło, bo ona nie była nim zainteresowana. Potwierdziłam to i wybaczyłam mu, ale póżniej okazało się, że kupił na jej urodziny złoty pierścionek z diamentem za tysiąc złotych chociaż był już wtedy w długach. Przez kilka miesięcy nie pracował, ja go utrzymywałam a kiedy rok póżniej były moje urodziny (już pracuje i spłacił długi) dostałam kolczyki z najniższej próby złota i to wszystko. Ona pierścionek (upiera się, że się nie oświadczał, ale mu nie potrafię uwierzyć) i kwiaty, a ja nawet jakbym sprzedała wszystko co podarował mi przez dwa lata nie doszłoby do takiej kwoty. Czy on jest ze mną tylko dlatego, że jest mu wygodnie, a nie kocha mnie tak jak tamtą?

zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.