Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czuję się odrzucona przez rodzinę po nieoczekiwanym wyjeździe nad morze

Dzisiaj się dowiedziałam czegoś. Dowiedziałam się, że moja mama i dwie siostry jadą w czwartek nad morze, wracają w poniedziałek. Ja wiem, mówiłam siostrze jednej ze nie pojechałabym z nimi, bo po prostu nie czuję się komfortowo przy mamie i przy nich. A także z uwagi na bliznę po operacji. No...tak...tak mówiłam. A dzisiaj jak te słowa okazały się prawdą, to mnie to zabolało. Bo jak teraz sobie pomyślałam...To przecież mogła się mnie ostatecznie zapytać, czy moja decyzja, że nie jadę, jest ostateczna...a one nic... Poczułam się wyobcowana. Poczułam się odrzucona po raz kolejny w życiu przez nich. Owszem z tą siostrą jedna mam w miarę poprawne relacje jednak... Dlaczego to tak zabolało?

Olga Żuk

Olga Żuk

Może zabolało dlatego, że choć powiedziałaś, że nie chcesz jechać, w środku mogło być też pragnienie, by ktoś jeszcze raz o Ciebie zapytał i pokazał, że Twoja obecność ma znaczenie. Brak tego gestu mógł obudzić poczucie pominięcia. Czasem takie sytuacje dotykają głębszych doświadczeń – nie chodzi tylko o ten wyjazd, ale o całe wcześniejsze poczucie bycia mniej ważną w relacji.

 

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Kasia, 

rozumiem, że dowiedzenie się o tym wyjeździe sprawiło Ci ból. Nawet jeśli wcześniej powiedziałaś, że nie pojedziesz, to jednak mogło pojawić się u Ciebie poczucie odrzucenia i wyobcowania   Mogłaś oczekiwać, że skoro to rodzina, zapytają cię, czy aby na pewno nie chcesz zmienić zdania.

​Czasem, nawet jeśli wiemy, że na coś się nie zgodzimy, chcemy, żeby ktoś nas zapytał, żeby pokazał, że jesteśmy ważni.

​To, co teraz czujesz, to sygnał, że ta sytuacja dotknęła ważnych dla Ciebie emocji i potrzeb. Zranienie jest wskaźnikiem, że jakaś  Twoja potrzeba nie została zaspokojona.

Może warto zastanowić, się co czujesz i czego potrzebujesz (jako podpowiedzi możesz użyć np. Listy potrzeb).  Myślę, że to może być pomocne przy zrozumieniu tej sytuacji.

 

Daj sobie prawo do przeżywania emocji, to nie słabość, to zupełnie ludzka reakcja. 

 

Serdeczności

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog 

Katarzyna Brożyna

Katarzyna Brożyna

Pani Kasiu

To, co Pani czuje, jest naturalne. Z tego, co Pani pisze, to gdyby nie to, że czuje się Pani niekomfortowo, to chciałaby Pani jechać nad morze. Wspomina Pani również o tym, że nie pierwszy raz się Pani tak czuje.

Proszę się zastanowić, o jakiej potrzebie mówi Pani to uczucie. Czy chodzi o wyobcowanie, o to, że sama nie podejmuje Pani decyzji zgodnie ze swoimi preferencjami czy może ma Pani potrzebę bycia ważną dla swoich bliskich?


Zachęcam Panią do obserwacji siebie i tego, co Pani czuje.


Z drugiej strony, może się Pani zastanowić, co w tej sytuacji czują Pani siostry i mama. Poszerzając perspektywę, można dojść czasem do zaskakujących wniosków.


Pozostawiam Panią z tymi refleksjami, życząc owocnych obserwacji.

Katarzyna Brożyna

Psycholog

Piotr Karpiński

Piotr Karpiński

To, co przeżywasz, dotyczy czegoś większego niż tylko wyjazd rodziny nad morze. Pod spodem jest pragnienie bycia częścią, bycia zaproszoną, zauważoną. To bardzo ludzkie – każdy z nas nosi w sobie tęsknotę za wspólnotą. Kiedy nie zostajemy zaproszeni, wraca echo dawnych ran. Nic dziwnego, że to boli.

Zauważ też, że Twój ból nie dotyczy samego wyjazdu, ale tego, że nie padło to jedno pytanie: ‘Czy jesteś pewna?’. Brak tego pytania dotknął miejsca, w którym czujesz się nieistotna, pominięta. To, że cierpisz, oznacza, że więź naprawdę ma dla Ciebie znaczenie. To pragnienie bliskości nie jest słabością – to rdzeń ludzkiego doświadczenia.

Teraz masz wybór. Możesz zostać z tym w sobie, ale możesz też zrobić krok – powiedzieć siostrze, co poczułaś. Nie w formie pretensji, tylko w formie odsłonięcia. To jest ten moment, w którym albo chowasz się z bólem, albo odsłaniasz się i ryzykujesz bliskość. To nie wyjazd jest sprawą najważniejszą, tylko Twoja gotowość, by stanąć przy swojej prawdzie i pokazać ją komuś bliskiemu.

Karolina Walczyk

Karolina Walczyk

To, że to tak bardzo Cię zabolało, pokazuje, jak ważna jest dla Ciebie potrzeba bycia zauważoną i uwzględnioną. Nawet jeśli mówiłaś, że nie pojedziesz, to naturalne, że chciałabyś, aby siostra jeszcze raz zapytała, dała Ci przestrzeń do zmiany zdania – to byłby sygnał, że Twoje miejsce w rodzinie jest ważne i że o Ciebie się dba. Brak takiego gestu mógł uruchomić stare poczucie odrzucenia i wyobcowania, które – jak piszesz – towarzyszy Ci od dawna. To nie znaczy, że Twoje uczucia są przesadzone – wręcz przeciwnie, są logiczną reakcją na to, że bardzo pragniesz bliskości, a jednocześnie masz doświadczenie, że trudno Ci ją otrzymać w relacji z mamą i siostrami. To zupełnie naturalne, że w takich sytuacjach pojawia się ból i tęsknota. To, że tak czujesz, mówi nie o Twojej „słabości”, ale o Twojej wrażliwości i potrzebie bycia ważną – a te potrzeby są całkowicie zdrowe i ludzkie. 

 

Serdecznie pozdrawiam,

Karolina Walczyk

Psycholog, Psychoterapeuta

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry,
Bo choć powiedziała Pani „nie”, to może w głębi duszy liczyła na to, że ktoś zapyta jeszcze raz z troską, z uwagą, z chęcią włączenia. Ból pojawia się tam, gdzie jest potrzeba bliskości, a zamiast niej przychodzi cisza. Może warto zapytać siebie: czego naprawdę Pani potrzebuje od nich i czy jest gotowość, by to wyrazić?

Pozdrawiam
Martyna Jarosz

Zobacz podobne

Jak rozmawiać z narzeczoną, która mnie nie docenia i słucha rad innych?
Z narzeczoną zaczynamy budować dom, znam się na tym dosyć dobrze i chcę zdecydowaną większość wykonać samodzielnie lub przy wsparciu brata, który buduje takie domy jak my chcemy na codzien. Sam z nim pracowałem, oraz pracowałem w ogóle w tej branży przez prawie 8 lat. Jednak ona cały czas słucha rad innych żebyśmy wynajęli firmę, która w tym pomoże. Nie śpieszy nam się z budową domu w tym sensie, że nie musi on powstać w miesiąc czy nawet rok. Zdecydowanie chcemy obyć się w jak największym stopniu bez kredytu. Kiedy na początku powiedziałem że mogę sam wykonać większość rzeczy, o których mam pojecie była na to ucieszona, ponieważ zobaczyła, że możemy na tym wiele zaoszczędzić. Jednak teraz kiedy budowa powoli rusza, ona wątpi w moje zdolności i słucha rad innych (między innymi ojca) żeby poprosić kogoś bardziej doświadczonego o pomoc. Nie miałbym z tym problemu gdyby nie to, że argumentuje to, tym że taki ktoś ma więcej doświadczenia i zna się na wszystkim bardziej ode mnie. Nie uważam się też za alfę i omegę, ale boli mnie, że zaczęła powtarzać że się nie znam, lub że czegoś nie umiem. Jak z nią porozmawiać, tak by nie spowodować z tego kłótni. Czy powiedzieć jej w prost że ubolewam nad tym, że podważa mój autorytet? Faktem jest, że nie lubię korzystać z pomocy. Wszystko czego się nauczyłem czy osiągnąłem w życiu to moja ciężka praca i lata nauki, lecz ona chyba nie dostrzega jak dla mnie to ważne.
Mam pytanie w sprawie poważnych problemów w nowym związku, który się rozpadł
Witam. Mam pytanie w sprawie poważnych problemów w nowym związku, który się rozpadł. Początek z mojej strony nie był najlepszy, lecz starałem się odbudować i pokazać partnerce, że bardzo zależy mi na nowej relacji. Niestety się nie udało, a zacząłem być traktowany bardzo źle, szykanowany, obrzucany wyzwiskami, obrzucany błotem. Jest mi z tym źle.
Problemy z zaufaniem po zdradzie emocjonalnej - jak radzić sobie z bolesnymi myślami i atakami paniki?

Dzień dobry, mam taki mały problem z zaufaniem do chłopaka. Mieliśmy między sobą bardzo zły czas, gdzie ciągle się kłóciliśmy. Ja byłam wtedy u swojej rodziny, a mój chłopak spotykał się z prostytutką. Dowiedziałam się o tym nie od niego, ale od jego mamy. Twierdził, że nic nie było między nimi itp., ale po czasie ona wysłała mi zdjęcie, jak się całują, i napisała, że uprawiali razem seks. Mój chłopak jednak twierdzi, że tak nie było. Trochę to wygląda tak, jakby ona specjalnie to robiła, bo pisała, że się w nim zakochała, a po tym, jak mnie tak sprowokowała, na kolejny dzień pisała do kolegi mojego chłopaka, że chce z nim pogadać i żeby ją odblokował. Trochę wygląda to tak, jakby jej planem było, żebym go zostawiła. Kocham go bardzo, nigdy tak bardzo nikogo nie kochałam, ale nie wiem, czy mogę mu jeszcze zaufać. Czasem mam ataki paniki i aż mnie w klatce kłuje, bo przychodzą mi te myśli o nich tak niespodziewanie. Nie wiem, co robić :( Boli mnie to. Chyba się nie dowiem prawdy, ale nie umiem mu zaufać. Próbuję, ale jest mi ciężko, a sytuacja z tym zdjęciem jest świeża.

Chłopak nie odzywa się po rozmowie o zaufaniu i wierności - co robić?
Mam problem. Bo mój chłopak nie odzywa się już drugi dzień do mnie nie wiem czy się na mnie obraził czy co i nie odpisuje na moje wiadomości i nie wiem co robić. Poszło o to, że powiedziałam mu ostatnio o zaufaniu i wierności, że to jest podstawa. A on myślał, że chodziło mi o to, że to co mu powiedziałam o wierności i zaufaniu to myślał, że ja widziałam jak jego była polubiła jego zdjęcie na Facebooku a ja tego nie widziałam, bo mnie jego była zablokowała na Facebooku więc siłą rzeczy nie mogłam widzieć, że polubiła zdjęcie. Ja mu wszystko powiedziałam co i jak i go przepraszałam za to, bo mam wrażenie że się na mnie obraził. I nie wiem co robić dalej z tym i z nim i czy się jeszcze do mnie odezwie i czy mu obrażanie się na mnie mu przejdzie i dać mu czas na odezwanie się. Proszę o radę co robić i co o tym w ogóle myśleć?
Jak poradzić sobie z zdradą żony i rozpocząć trudną rozmowę o przyszłości związku

Jesteśmy z żoną po ślubie od 9 lat. Około miesiąc temu dowiedziałem się, że w okresie od września 2019 do października 2023 zdradzała mnie z innym mężczyzną (kolegą z pracy, który również był w związku małżeńskim). Nie wdając się w szczegóły – uprawiali seks w każdy możliwy sposób. Z moich informacji wynika, że ich relacja opierała się wyłącznie na wzajemnym spełnianiu fantazji erotycznych.

Po zobaczeniu zdjęć, które między sobą wymieniali, i przeczytaniu kilkunastu wiadomości zdałem sobie sprawę, że tak naprawdę nie znam kobiety, z którą poznałem się 15 lat temu. Po tym wszystkim nie potrafię na nią spojrzeć tak jak wcześniej, mało tego – nie potrafię jej pocałować. Kiedy myślę o tym wszystkim, co razem robili, czuję do niej obrzydzenie.

Mimo wszystko w głębi serca ją kocham, ale z drugiej strony czuję obrzydzenie. Nie wiem, co mam robić. Jak zacząć rozmowę o tym z moją żoną? Mam świadomość, że życie, które znam i które dotychczas – jak się zdawało – przynosiło szczęście obojgu z nas, zmieni się całkowicie. Boję się rewolucji i tego, co będzie. Nawet nie wiem, jak mam poprowadzić tę rozmowę: o co zapytać, jak to przedstawić, od czego zacząć?

Odkąd się dowiedziałem, codziennie w głowie wizualizuję sobie scenę, jak ta rozmowa będzie wyglądała i co każde z nas powie. Zakładam każdy scenariusz, ale zakończenie jest zawsze takie samo – i tego boję się najbardziej.

toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.