
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rodzicielstwo i rodzina
- Moja rodzina jest...
Moja rodzina jest bardzo zżyta ze sobą, ale wystarczy nie mieć ochoty na ich kontakt, by zostawili mnie w najtrudniejszej dla mnie sytuacji emocjonalnej.
Kasia
Katarzyna Rosenbajger
Dzień dobry Pani Kasiu,
Widzę bardzo dużo smutku, zranienia i żałoby w pani wiadomości. Zacznijmy od tego, że strata zwierzęcia, którego traktowaliśmy jak członka rodziny zawsze jest ogromna stratą i wiąże się z jeszcze większym bólem. Proces żałoby jak taki sam jak po stracie bliskiej nam osoby, więc ta żałoba u pani powinna być przepracowana, może właśnie z psychologiem. Niestety czasem ludzie nie zdają sobie sprawy jaka ta sytuacja może być dla nas trudna, bo dla nich często to tylko zwierzę, ale dla innych nie. łączę się w bólu, bo wiem co to znaczy stracić czworonoga. Jest pani bardzo ciężko i musi pani przejść proces żałoby. Nie potrafię powiedzieć ile on potrwa, dlatego że każdy przechodzi żałobę inaczej i potrzebuje mniej lub więcej czasu.
Jeżeli chodzi o stosunki z mamą czy rodziną, to komunikacja jest tutaj najważniejsza. Wydaje mi się, że często zawodzi właśnie komunikacja ludzka, bo ludzie często nie wiedzą czego druga strona potrzebuje. Czasem potrzebna jest szczera rozmowa, bez złości i obrażania się. Czasem trzeba spokojnie usiąść i powiedzieć, że akurat w tej chwili potrzebuje takiego a nie innego wsparcia. Ważne jest również, żeby pani nie obwiniała rodziny w tej rozmowie, a raczej mówiła jak się pani czuje. Jesteśmy bardzo różni jako ludzie i często nie potrafimy się domyślić czego dana osoba potrzebuje i jakie wsparcie byłoby najlepsze w danej sytuacji.
W żałobie, złości i smutku mówimy różne rzeczy więc rozmówca powinien wziąć to pod uwagę. Jak poczuje sie pani lepiej to i stosunki powinnym ulec poprawie. Jeżeli nadal będzie pani potrzebowała wsparcia, to jesteśmy tutaj, aby pomagać i wspierać.
Pozdrawiam,
Katarzyna Rosenbajger

Zobacz podobne
Jak radzić sobie z lękiem, atakami paniki po usłyszeniu diagnozy: nowotwór złośliwy!
TW: myśli samobójcze
Witam mam na imię Paweł 34 lat.. Od koło 2.5 roku zmagam się z dużym bólem kręgosłupa i na razie nie ma nadziei, by to się zmieniło, przyjmuje już dość mocne leki przeciwbólowe.. Jeden antydepresant biorę już koło 2.5 lat i tak samo jeden depresant.. Miałem ostatnio pomoc psychiczną niestety już się skończyła .. Mam przepuklinę kręgosłupa.. ale też duże problemy ze snem przez ból.. Ja mam wrażenie, że ból kręgosłupa niestety ma duże podłoże z mojego organizmu, który już po prostu nie dawał rady dalej udawać i się poddał.. Dlatego tak mocno mnie boli. Pani Psycholog zdiagnozowała ciężką depresje.. a Pani Psychiarta .. diagnozowała nawracająca.. depresje.. Mam umówioną dzienny odział, ale tak naprawdę teraz już zostałam sam.. Tak naprawdę szybko tam nie trafie... bo mam czekać na telefon.. Po skończeniu pomocy psychicznej, ciężko mi jest wstać z łózka... Mam ciężkie myśli samobójcze.. prób raczej nie miałam.. choć zastanawia mnie jej definicja... próba jest jak się już np. potne... czy jak mam np. naładowaną broń i mam ochotę wielka strzelić sobie w głowę, ale niestety tego nie zrobiłam... z depresją tak naprawdę pewnie się zmagam kilkanaście lat, lecz ostatnio naprawdę jest mi ciężko myśli ca coraz gorsze...
Praktycznie nie mam kogo prosić o pomoc, bo przecież ja nie mogę być chory na depresje... bo codziennie wstaje. Aktualnie jestem na rencie. ale przed tym wychodziłam do pracy i trwałem jak automat.. Od dawna już nie czuje.. Tak samo próbowałem się ciąc.. ale to niestety mi nie pomogła.. Bo nadal nic nie czułam.. A teraz mam wrażenie, ze już dłużej tak nie mogę niestety ból. I to ze zostałam z tym wszystkim całkiem sam .. Osobiście mam już tego dość i mam ochotę skończyć z tym wszystkim.. ale mam jeszcze trochę cały i chce jakieś pomocy, tylko nie wiem, czy jak juz wykorzystałem wsparcie psychologiczne, czy przez te 6 miesięcy będę mógł jeszcze z czegoś skorzystać.. Bo mój stan naprawdę jest zły, a nie chce iść do szpitala, bo jak już to nie będę miał próby, tylko po prostu to zrobie.. Dlatego pytanie, czy z czegoś jeszcze mogłbym skorzystać czy po prostu mam czekać.. Aż będzie termin na dzienny odział..

