
- Strona główna
- Forum
- kryzysy
- Czy myśli...
Czy myśli samobójcze mogą powracać po latach?
Treść wrażliwaAnonimo
Aleksandra Pawlak
Nie da się przewidzieć tego, czy w przyszłości wystąpią jeszcze myśli samobójcze. Na pewno za to można i trzeba nad tym zagadnieniem pracować. Terapia poznawczo behawioralna ma udowodnioną skuteczność w pomocy pacjentom z myślami samobójczymi. Po jej zakończeniu pracujemy też nad zapobieganiem nawrotom. Jest więc duża szansa, że te myśli nie wrócą. Zachęcam do konsultacji.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Arkadiusz Parker
Dzień dobry,
nie da się przewidzieć czy i kiedy ustąpią myśli samobójcze. Ważne jest to jak sobie z nimi radzić, gdy się pojawiają, skąd się biorą i czego dotyczą. Zachęcam do spotkania z psychoterapeutą_tką, który może w tym pomóc. Proponuję znaleźć taką osobę,z którą poczuje się Pan/i bezpiecznie w relacji i przed którą się będzie mogła/móg Pan/i otworzyć, swobodnie rozmawiać. Nurt psychoterapii jest tu drugorzędny.
Pozdrawiam serdecznie
Arkadiusz Parker

Zobacz podobne
Ludzie uważają, że jestem ćpunem. Jako nastolatek miałem typową nastoletnią depresję, byłem przybity i roztargniony. Słyszałem jak się ze mnie śmiali, że jestem " naćpany". Możliwe, że mam jakieś dziwne ruchy ciała, które się ludziom nie podobają, bo nawet rodzice i brat mówili mi, że dziwnie chodzę.
Po latach pracy nad sobą w końcu zacząłem żyć radością i dostrzegać śmieszność we wszystkich rzeczach. Poszedłem do pracy z uśmiechem do ludzi a oni uznali, że "na pewno ćpam, bo szczerzę się jak głupi do sera". Są plotki na mój temat, że ciągle się uśmiecham, bo biorę narkotyki. Nie wiem jak mam żyć. Wszystko co robię to źle, jestem smutny źle, uśmiecham się też źle. Może ja po prostu jestem "jakiś inny" i nie pasuję do społeczeństwa. Raczej stronię od ludzi, bo zawsze spotyka mnie fala krytyki. Czy coś rzeczywiście jest ze mną nie tak?
Ostatnio widzę, że mój dobry kumpel przechodzi coś, co wygląda na nagły kryzys psychiczny. Zawsze był niesamowicie pełen energii i optymizmu, a teraz jakby nagle wycofał się, stał się apatyczny i widać, że coś go przygniata.
Zauważyłem, że unika kontaktu, często się izoluje i ma problemy z koncentracją. Dla mnie to trudne, bo nie wiem, jak najlepiej mu pomóc, a nie chcę go też przytłaczać swoją obecnością.
Myślę, jak mogę lepiej zrozumieć, co przeżywa i w jaki sposób mogę być dla niego wsparciem. Czy powinienem go zachęcać do rozmowy o tym, co się dzieje, czy może lepiej dać mu przestrzeń, poczekać aż sam sobie z tym poradzi?
Jestem naprawdę zaniepokojony i chcę zrobić wszystko, co w mojej mocy, żeby mój przyjaciel przeszedł przez tę ciężką sytuację. Każda wskazówka lub rada będzie dla mnie na wagę złota.

