Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Zbyt mocno dynamiczny związek - jesteśmy wobec siebie wrodzy, jednak nie potrafimy się rozstać, bo łączy nas więź i miłość. Co robić?

Nasz - ponieważ piszemy tę wiadomość we dwoje, ja oraz mój były partner- problem jest inny, niż te i których słyszy się na codzień. Mianowicie : Będąc razem - niszczymy siebie psychicznie, odpychamy od siebie wzajemnie, próbujemy górować jeden nad drugim, w skrócie nie potrafimy się dogadać. Oczywiście nie jest tak na codzień, ale często, średnio 2x tygodniowo. I to były kłótnie na zasadzie wypominania wszystkiego, co się dało. Dochodziły kłamstwa dwóch stron. I teraz paradoks - rozstajemy się od 2 lat, zawsze po 1-2-3 miesiącach wracamy do siebie szczęśliwi. Płaczemy za sobą, tęsknimy. Generalnie łączy nas niesamowicie magiczna więź. Nieważne, ile złego wyrządza druga strona - nie potrafimy się przestać kochać, nie potrafimy się rozstać, nie potrafimy o sobie zapomnieć. Śmiejemy się, że jesteśmy na siebie skazani do końca życia. Aktualnie dojrzeliśmy do tego, aby do siebie nie wracać. Jednak... Podczas ostatniego rozstania wydarzyło się dużo złego, granice oby stron zostały przekroczone. A mimo to nadal się spotykamy po prostu 3 miesiącach, zachowujemy jak para. Jednakowoż podkreślamy sobie wzajemnie, że podjęliśmy słuszną decyzję. Nie potrafimy zerwać kontaktu, relacji. Teraz jest inaczej.... Rozmawiamy intymnie na temat tego, co nas bolało, analizujemy wiele sytuacji wspólnie - bez kłótni. Być może dlatego, że nie mamy wobec siebie oczekiwań? Nie wiem.... Co może być powodem tak silnej relacji, z której żadna ze stron nie chce zrezygnować? Doszliśmy od wniosku, że nawet, gdy druga strona się z kimś zwiąże - chcemy nadal mieć kontakt. Co robić? Jesteśmy na etapie kończenia wszystkiego w sposób taki, że jedziemy ostatni raz w nasze miejsce, aby spędzić upojną noc razem, bez hamulców, powtarzamy wiele czynności podkreślając, że to ostatni raz. Takie pożegnanie? Z perspektywy drugiego człowieka to wydaje się być chore.
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Dzień dobry, 

Opisywana sytuacja brzmi raczej jak utknięcie w obciążającej i raniącej relacji, niż magiczna więź. Trudno diagnozować przyczyny takiego stanu rzeczy, wynikają one zarówno z Państwa osobistych uwarunkowań, jak i dynamiki ten relacji czyli tego, jak te wewnętrzne uwarunkowania (osobowość, temperament, sposoby radzenia sobie z emocjami, zdolność do przezywania straty i inne) oddziaływują wzajemnie na każdego z Państwa. Przedstawiony opis natomiast przywodzi mysli o Państwa cierpieniu. Sposobem zrozumienia tego, co się dzieje, a zarazem poradzenia sobie z ta sytuacją jest podjęcie przez każdego z Was psychoterapii, celem przerwania tego błędnego koła, w którym ani nie możecie stworzyć satysfakcjonującego związku, ani pożegnać się i zyskać szanse na zbudowanie nowych, dobrych relacji. Pozdrowienia, Magdalena Bilińska Zakrzewicz

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Witam, chcę zadać pytanie, mój mąż tańczył z inną kobietą, innym razem trzymał inną na kolanach, oczywiście żona w domu
Witam, chcę zadać pytanie, mój mąż tańczył z inną kobietą, innym razem trzymał inną na kolanach, oczywiście żona w domu. Jak mam to odebrać, mimo że on mówi, że nic się nie stało a ja go prosiłam, że takie rzeczy mnie bolą.
Nie jestem pewna czy chcę kontynuować małżeństwo. Zakochałam się w innym, który daje mi to, czego mąż nie dawał.
Z mężem jesteśmy małżeństwem 8 lat, razem już 14. Mamy dwójkę dzieci. Wydawało się, że jesteśmy dobrani idealnie. Ceniliśmy sobie te same wartości. Nigdy nie obrażaliśmy się słowami. Ale zawsze w naszym małżeństwie zdarzały się okresy "milczenia", kilkudniowe, kilkutygodniowe, a nasz rekord to dwa miesiące. Wcześniej zwykle to ja próbowałam przerwać ten "gniew" między nami. Kończyło się po 10 min rozmowy, gdzie mąż przyznawał, że faktycznie popełnił błąd, ale potrzebuje po prostu więcej czasu na przemyślenia. Od jakiegoś czasu zrezygnowałam. Nie próbowałam zaczynać rozmowy. A jak dochodziliśmy do jakiegoś porozumienia, podkreślałam mu, że to milczenie nas zabije. Niedawno kolega wyznał mi miłość. Mimo że odpierałam tę znajomość, jak tylko mogłam, zaangażowałam się, zakochałam. On dał mi to, czego od męża nie miałam: uwagę, czułość, zainteresowanie. Myślę bardzo poważnie o rozstaniu. Ale mąż nie chcę przyjąć tego do wiadomości. Twierdzi, że mnie kocha, że się zmieni, że już nie będzie milczał. A ja powinnam myśleć o rodzinie, o dzieciach, o domu, do którego za chwilę mamy się przeprowadzić, a który kosztował nas ogromnie dużo wysiłku. Jak ja mam czelność rozbijać rodzinę, bo przecież on poświęcił dla mnie wszystko. Podkreślam mu, że go nie kocham, ale on uparcie twierdzi, że zostałam tylko "omamiona" przez kolegę, że moje uczucie wróci, tylko musimy się oboje o to postarać, pójść na terapię itp. Boję się wyznać mu prawdę, bo jak sam twierdzi, jest załamany, nie widzi sensu życia. Po prostu boję się, że może targnąć się na swoje życie. Dodam, że byliśmy już u psychologa. Terapia par na razie nie ma sensu, bo ja nie jestem pewna, czy chcę związek kontynuować.
Czy chłopak gryzie się z uczuciami?
Co chłopak miał na myśli zrywając z dziewczyną po paru latach i mówiąc, że zawsze będzie miał ją w sercu, ale nie chce wracać. Czy on gryzie się z uczuciami? Czy ta upartość minie po czasie?
Zmagania z uzależnieniem partnera od pornografii a uczucia niepokoju i lęku
Hej. Jestem z moim chłopakiem już 5 lat. Jakoś 3 lata temu okazało się, że jest uzależniony od pornografii. Mam pracę w domu, więc jestem w nim praktycznie cały czas. Niechętnie wychodzę spotkać się ze znajomymi, chyba że wiem że on wtedy też wychodzi z domu. Z boku to może wyglądać jakbym go pilnowała, ale czuję, że po prostu unikam nieprzyjemnych dla mnie uczuć, które występują kiedy wracam do domu i wiem, że on to robił. Wiem, że to nie mój bagaż, ale z jakiegoś powodu bardzo biorę do siebie to, że on to ogląda, mimo że robi to od 20 lat. Wiem, że nawet jakbym była laską 10/10, to też by to robił, a jednak ciężko mi się od emocji i na myśl o tym czuję ścisk w żołądku. Poprzedni partnerzy też mieli ten problem. Czasem wracałam do domu i nawet w dzień kobiet potrafiłam zastać porno na ekranie komputera, ‚bo chciał sobie ulżyć, żeby potem móc się dłużej kochać’. Z poprzednimi też nie miałam szansy porozmawiać o tym, bo było że jestem popieprzona, że każdy to robi i w ogóle w czym problem. Z obecnym partnerem dużo rozmawiamy o tym. Kiedyś starał się przestać, ale potem w nagrodę za momenty abstynencji robił to znów. Teraz mówi, że nie uważa żeby to aż tak szkodziło naszej relacji, więc nie podchodzi do rzucenia tego, bo to zbyt trudne dla niego na ten moment. Nie ma za dużo czasu na to, bo tak jak mówię jestem w domu, ale ostatnio też powiedział mi, że kiedy wie że będę poza domem, to już myśli i tym, że sobie coś obejrzy. Pobrałam te apke, bo pomaga mi skupić się na sobie i wyjść faktycznie z tej spirali nieprzyjemnych myśli. Ale jednak czuję coś ciągle. Chciałabym z pustą i spokojną głową wychodzić z domu i dać partnerowi przestrzeń na co tylko jej potrzebuje.
Po przejściach z mężem, on dalej zachowuje się nie w porządku. Chodzi o zachowania wobec innych kobiet, nieszanowanie moich granic.
Dzień dobry, jesteśmy z partnerem po przejściach, które zaprowadziły nas na salę rozwodową. Poskładaliśmy naszą relacje, mimo że były zdrady emocjonalne z obu stron i fizyczne ze strony partnera. W skrócie to trudny etap życia doprowadził nas do konfliktów a partner uzależnił się od gier komputerowych i był nieobecny dla mnie, pojawił się ktoś emocjonalnie, wtedy partner zaczął dzikie awantury, zdrady i manipulacje. Jesteśmy po ogromnej pracy i teraz nasz związek wygląda bardzo dobrze, wspieramy się, okazujemy sobie zainteresowanie i miłość. Mam jednak problem z tym, że partner z mojego punktu widzenia nie potrafi wytyczać sobie granic, jeśli chodzi o zachowania wobec innych kobiet i nie zwraca uwagi na sygnały, że mi się to nie podoba, np. jest między nami super, idziemy na grupowe spotkanie i jego pochłania niewinna rozmowa z naszą wspólną koleżanką, dla mnie wszystko jest ok do czasu, kiedy zauważam, że w ogóle go nie interesuję ja i spędza z nią całą imprezę. Druga sytuacja to: jesteśmy na wakacjach i są moje koleżanki, jesteśmy w pięknych miejscach, więc robimy zdjęcia między innymi do działań na Social mediach, mąż bardzo angażuje się w fotografowanie mojej bardzo atrakcyjnej wolnej koleżanki. Ona z drugą idą robić sexi zdjęcia w wodzie i ta pierwsza pozuje w bardzo sexownych pozach, mój mąż, nieproszony o zrobienie zdjęć, biegnie i ją fotografuje. Dla mnie jest to niedopuszczalne w relacji, że on niby po dżentelmeńsku angażuje się za bardzo, nie zauważając, że mi to nie odpowiada. Kiedy mu powiem, że w ten sposób przekracza moje granice i czuję się z tym bardzo źle, szczególnie, że nasze figury się różnią, On wścieka się, że wymyślam i w takim razie już nigdy z nikim nigdzie nie wyjdziemy czy nie wyjdziemy, żebym nie miała powodów się wściekać. Takich komunikatów jest dużo w sytuacjach konfliktowych, ja uznaje je za szantaż emocjonalny i próbę obciążenia mnie odpowiedzialnością za to, że upomniałam się o siebie. Kocham Go i w codzienności czuję od niego dużo zaangażowania, ale w takich sytuacjach wdeptuje mnie w ziemię a Ja nie potrafię sobie z tym poradzić. Proszę o radę 🙏
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!