Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Od ponad 10 lat jestem w związku z rozwodnikiem. Rozwód odbył się z jego winy.

Anonimowo

Dzień dobry Od ponad 10 lat jestem w związku z rozwodnikiem. Rozwód odbył się z jego winy. Partner ma dorosłą córkę z poprzedniego związku. Podczas imprez, na których jest jego córka, Partner nie zwraca na mnie uwagi. Ponad tego przypadkiem usłyszałam, jak żalił się córce, że jej mama jest najpiękniejsza i nie ma co jej porównywać do mnie, albo podczas słuchania muzyki dzwoni do córki i mówi, że bardzo się wzruszył i dedykuje tę piosenkę wiadomo komu... Sądzę, że zachowanie mojego partnera prowadzi do tego, że jego córka mnie nie lubi. Co sądzicie o takim zachowaniu?

Szanowna Pani,
bardzo podkreśla pani to, że pani partner jest rozwodnikiem, jakby to miało określać w pierwszej kolejności jego charakter. Zwraca też uwagę, że od razu dodaje pani wątek o jego winie. Wydaje się to więc jakoś dla pani ważne (a minęło już 10 lat, więc sporo), pytanie - czy to pozytywnie wpływa na jakość waszej relacji czy nie i czy jest tylko chwilowym wyrazem złości, czy głębszym tematem między wami?

Z tekstu wynika, że musi pani rywalizować o mężczyznę z innymi, bliskimi mu kobietami. To może być ważny wątek do poruszenia na własnej terapii. 

A całą sprawę zacząłbym od rozmowy z partnerem o pani odczuciach. Tylko uczciwa komunikacja daje szansę na zmianę.

Powodzenia

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Zobacz podobne

Rodzina nie wspiera mnie, mimo że choruję. Tymczasem ciotka, która nie była w ich życiu chorując stała się dla nich priorytetem.
Mam wrażenie, że rodzina zachowuje się obłudnie. Mam 25 lat. Nie wiem jak to wszystko zrozumieć. Postaram się jak najlepiej ubrać to w słowa. Mieszkamy z ciotką, która nigdy nie pracowała, zawsze piła- alkoholiczka od wielu lat. Na utrzymaniu matki, godziła się na to, by ją żywić-ok jej sprawa. Czasem tam dała matce parę groszy na chleb raz na pół roku, gdy wyciągnęła z opieki społecznej. Dwa miesiące temu poważnie zachorowała, nagle rodzina rzuciła się, aby nagle jej pomóc. Każdy zaczął jej dawać pieniądze na leki ,na papierosy, na wszystko i to nie mało. Kłócą się kto ma zawieść ją do lekarza, tak się o nią martwią. W przeszłości były przezwiska, awantury z nią, bo nie pracuje itp. Tylko, że najbardziej " rusza" mnie to, że ja również choruję od dziecka i mną się nikt nie zainteresuje. Nigdy nie spytali o moją chorobę co u mnie chociażby jak się czuje jak dzwonią, jakbym nie istniała. Mam tutaj na myśli ciotki i wujków. Potrzebuje transport do szpitala, każdy nagle zajęty, unikają mnie. Do ciotki, której przez 50 lat nikt nie odwiedził, każdy bierze zwolnienie, traktują jak królewnę. Gdy wylądowałam w szpitalu w ciężkim stanie po wypisie wujek obiecał, że odbierze-zapomniał. Jedyne co ich obchodzi to moje prywatne sprawy, moja renta, o którą się staram złożyłam dokumenty, tylko dzwonią pytają, czy już mam i ile pieniędzy. Czasami czuję się odrzucona albo to jakby inni byli ważniejsi, nawet teraz potrafią zainteresować się kimś, kto nigdy nie istniał w ich życiu-oddają jej swój czas sporo pieniędzy. Ja również mam problemy ze zdrowiem, a jednak nikogo to nie interesuje moje samopoczucie czy odbiór ze szpitala, gdy obiecają, że to zrobią. Jak się z tym pogodzić, że teraz alkoholiczka, która zniszczyła tak naprawdę mi życie, której się bałam, była dla każdego wrogiem mieszkając ze mną jest ważniejsza dla całej rodziny z dnia na dzień, gdy o moje zdrowie nie potrafi nikt nawet spytać?
2 odpowiedzi
Śmierć mamy
Jak poradzić sobie ze śmiercią mamy
2 odpowiedzi
Dziecko niespełna 2 lata. Kontakty w sądzie wskazują że musi jeździć do ojca. Dziecko jak przyjeżdża ojciec, wpada w histerię
Dziecko niespełna 2 lata. Kontakty w sądzie wskazują że musi jeździć do ojca. Dziecko jak przyjeżdża ojciec, wpada w histerię i nie chce nawet na niego spojrzeć. Potrafi wymiotować ze stresu/strachu. Czy wywożenie go na siłę do obcego miejsca bez matki przyniesie w przyszłości skutki o podłożu psychicznym? Typu brak zaufania, obniżone poczucie bezpieczeństwa itd? Proszę o poradę, bo sąd nie słucha i nie chce się przychylić do moich błagań. Badania przez psychologów sądowych były wykonywane i potwierdzają poważny płacz dziecka, co sąd niekoniecznie obchodziło.
1 odpowiedź
Czy choroby psychiczne są dziedziczne? Czy dzieci niepoddane niewłaściwym zachowaniom rodzica i tak mogą zmagać się z psychiką?
Czy choroby psychiczne mogą być dziedziczone? Takie jak mitomania, kleptomania lub zaburzenia osobowości i zachowania dorosłych, np. zaburzenia preferencji seksualnych, transseksualność. Czy dzieci, które nie widziały niewłaściwych zachowań ojca mogą być narażone na problemy z własną psychiką?
3 odpowiedzi
Jak zacząć rozmawiać z dzieckiem, córka bardzo zamknięta w sobie? Jak zrobić żeby się otworzyła i była radosną nastolatką? Wspomnę, że ma 12 lat.
Jak zacząć rozmawiać z dzieckiem, córka bardzo zamknięta w sobie? Jak zrobić żeby się otworzyła i była radosną nastolatką? Wspomnę, że ma 12 lat.
3 odpowiedzi
Toksyczna relacja z matka, stawianie granic i brak akceptacji dla terapii - co moge zrobic?
Witam. Mam trzydzieści lat i mieszkam z matką, która od najmłodszych lat wychowuje mnie sama. Odkąd pamiętam, zawsze była osobą chłodną i niepotrafiącą wyrażać uczuć. Uzyskanie od niej wsparcia w jakichkolwiek sprawach było mało realne, a na wszystko wokół patrzyła pesymistycznie. Matka jest osobą, która bez względu na to, co robię, zawsze musi postawić na swoim i nakłonić mnie, bym wykonywał czynności dokładnie tak, jak ona tego chce. Dotyczy to wszystkiego – od gotowania po wybór miejsca parkingowego. Gdy ja kieruję, a ona domaga się zaparkowania w konkretnym miejscu, zostawienie auta dwa miejsca obok (co obiektywnie nie robi żadnej różnicy) potrafi doprowadzić z jej strony do podniesienia głosu i sprzeczki. Ponadto, kiedy przyjeżdża do nas moja siostra, matka potrafi wypierać się swoich wcześniejszych słów czy zachowań lub zniekształcać moje wypowiedzi na swoją korzyść. Był okres, kiedy wyprowadziłem się do wynajętego mieszkania. Jednakże po pół roku zrezygnowałem z powodu złego samopoczucia psychicznego – źle czułem się sam w czterech ścianach i wróciłem z myślą, że w tamtym stanie po prostu nie wytrzymam samotności. Po powrocie podjąłem psychoterapię, a po niedługim czasie psychiatra przepisał mi leki antydepresyjne. Matka jednak wyśmiewała mnie, że nie radzę sobie w życiu. Czułem się wtedy szczerze zaszczuty, ale na szczęście po pewnym czasie te docinki ustały. Na ten moment nadal chodzę do psychoterapeuty, poznaję swoje schematy i staram się stawiać matce granice (czasami nawet z powodzeniem). Próbuję też o tym z nią rozmawiać. O ile samo twarde stawianie granic jakoś wychodzi, o tyle w momencie, gdy wspomina się o chęci rozmowy na te tematy, ważniejszy staje się dla niej telewizor albo telefon – odcina się bez słowa odzewu. Słyszę czasami, że zmieniam się na gorsze albo robię się nieposłuszny. Ostatnio doszedłem do wniosku, że w stosunku do niej nie mam już w sobie żadnych ciepłych uczuć. Nasze rozmowy są całkowicie wyzute z emocji. Zastanawiam się, czy istnieje w ogóle możliwość uzyskania od niej akceptacji dla moich prób zadbania o własne samopoczucie. Chciałbym prosić Was o podpowiedzi, co mogę zrobić, aby zmienić tę sytuację na lepszą i czy to ma jakikolwiek sens. Od kilku dni moje poczucie zagubienia jest na bardzo wysokim poziomie. Zamierzam oczywiście porozmawiać o tym z moim psychoterapeutą, ale chciałbym zasięgnąć rady też tutaj. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta wychodzi ze splątanej liny w stronę otwartej furtki, ptak wylatuje z klatki

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.