Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Nauczyciele lekceważą zaburzenia lękowe, grożą obniżeniem zachowania.

Dzień dobry, mam zaburzenia lękowe i powiedziałam o tym wychowawcy, bo z rodzicami uznałam, że trzeba. Powiedziałam, bo przez lęki nie raz, gdy mieliśmy np. wyjść na dwór (mam problemy z wychodzeniem) to się chowałam gdzieś w szatni czy w łazience i po prostu chciałam, by mieli świadomość, że nie robię tego z powodu lekceważenia. Jak widzę kompletnie nie rozumieją tego tematu, ja jestem winna temu, że nie wychodzę wtedy ze szkoły tzn. musiałam przeprosić nauczycielkę, która podczas ataku paniki nakrzyczała na mnie za to, że siedzę w szatni a przecież to nie moja wina, że to mi przytrafiły się zaburzenia lękowe. Dodatkowo chcą mi przez to obniżyć zachowanie, jak kiedyś znowu nie będę chciała wyjść to mi obniżą. A ja nawet szczerze nie wiem czy tak można zrobić. Tak samo nie wierzą w sam lęk i mam przynieść jakieś papiery od psychologa, a ja niedawno zmieniłam terapię i jestem dopiero po paru sesjach, i nie wiem czy już po takim czasie psycholog będzie mógł wystawić taką opinię, bo jednak jeszcze nie wszystko wie w mojej sprawie. Mam teraz ogromną niechęć do szkoły przez to, boję się tam iść i żałuję, że o tym powiedziałam. Co mam zrobić; i z tą opinią od psychologa i z tym by nie stresować się teraz bardziej oceną przez nauczycieli w szkole niż wychodzeniem.
Kamila Musielewicz-Salvini

Kamila Musielewicz-Salvini

Droga Olu

To bardzo przykre co Ciebie spotkało w szkole. Nauczyciele nie wykazali się ani empatią, ani zrozumieniem do zaburzenia, z jakim się zmagasz. To bardzo ważne, abyś porozmawiała na ten temat z Twoim psychologiem. To zrozumiałe, że obawiasz się kolejnych nieprzychylnych reakcji ze strony nauczycieli. Ważne, że masz wsparcie wśród rodziców i psychologa, z którym możesz popracować nad zrozumieniem tego jaką rolę w Twoim życiu pełni lęk i z czasem nad zredukowaniem go.  

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Kamila Błędek

Kamila Błędek

Olu, 

Jest to niezwykle przykre, że spotkałaś się z taką reakcją ze strony szkoły. To z czym się zmagasz jest trudne samo w sobie, a Ty dodatkowo martwisz się sytuacją szkolną. W Twojej historii nie zauważyłam informacji o psychologu szkolnym, być może włączenie go w tę sytuację, albo też pedagoga szkolnego, umożliwiłoby większe zrozumienie Twojego stanu i wyzwań z którymi się mierzysz przez nauczycieli. 

Kluczowe jest poinformowanie o tej zaistniałej sytuacji szkolnej Twoich rodziców oraz psychologa, dodatkowe wsparcie będzie dla Ciebie bardzo pomocne i może pomóc w leczeniu. Być może jeśli taka sytuacja ze strony szkoły utrzymywałaby się dłużej, warto byś zastanowiła się z rodzicami czy nie lepszym rozwiązaniem dla Ciebie byłaby zmiana środowiska - zmiana szkoły, na taką gdzie Twoje problemy zostaną lepiej zrozumiane i też zaopiekowane. 

Pozdrawiam, 
Kamila Błędek

 

Agnieszka Adamczyk

Agnieszka Adamczyk

Aleksandro,

opieka psychologiczno -pedagogiczna w szkole wiąże się z pewnymi procedurami. 

1.Proponuję udać się do lekarza psychiatry spec. dzieci i młodzieży w celach diagnostycznych oraz poprosić o zaświadczenie lekarskie na jakie zaburzenie cierpisz, przykładowo domyślam się ,że w Twoim przypadku mogą to być zaburzenia lękowe, ale nie wiem na pewno,  to musi ustalić lekarz psychiatry. 

2. zaświadczenie od psychiatry może być dla Ciebie pomocne w ubieganiu się w poradni publicznej ppp o opinię zindywidualizowaną ścieżkę kształcenia lub orzeczenie o nauczaniu indywidualnym. Takie formy pomocy mogą okazać się dobre jeżeli borykasz się z lękami o dużym nasileniu. O szczegóły tych dwóch form pomocy dopytaj w poradni ppp.

3. możesz też przynieść do szkoły tylko zaświadczenie od psychiatry aby pedagog szkolny mógł przedstawić  nauczycielom dokument, który jest przecież informacją o Twoim stanie zdrowia. Niestety na zaświadczeniu nie będzie zaleceń dla szkoły. Taka informacja i wyjaśnienie przez psychologa szkolnego/pedagoga jest istotną informacją dla kadry pedagogicznej. 

4. Nauczycieli  obowiązuje tajemnica Rady Pedagogicznej.

Z poważaniem

Agnieszka Adamczyk

psychoterapeuta

dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Okaleczam się po toksycznej relacji. Nie potrafię sobie poradzić, tęsknię za chłopakiem, który mnie skrzywdził
Cześć, Nazywam się Alicja i mam pewien problem. W okresie od lutego do sierpnia byłam z chłopakiem, który wydawał mi się idealny, jestem nastolatką, więc to była moja pierwsza poważna relacja. Był jeden pewien problem - chłopak wykorzystywał mnie seksualnie i tylko tego chciał a ja chciałam prawdziwego związku oraz pomocy w sensie, żeby ktoś mnie wysłuchał i wysłuchał mojego gadania o moich problemach z rodzicami i z podejrzeniem o depresję. Przez niego nienawidzę swojego ciała, patrzę z obrzydzeniem na siebie, codziennie myślę o tym, jaka brzydka jestem patrzę na swoje rany na rękach i wspominam kiedy to robiłam, jak on mnie krzywdził. Miałam jedną próbę kiedy on mi powiedział, że mam się zabić a doskonale wiedział, że chce to zrobić. Nienawidzę go, ale tęsknię za nim, tęsknię za tym, że zawsze był przy mnie. Teraz do mnie wypisuje i pyta co tam u mnie.Przez niego nie umiem wejść w żadną relację, bo boję się, że będę skrzywdzona tak samo.Wiem, że ludzie mają ważniejsze problemy niż ja, ale potrzebowałam to komuś powiedzieć.Nie mam zaufania aż takiego do kogokolwiek, żeby powiedzie,ć że się samookaleczam prawie codziennie, kiedy spojrzę na siebie albo pomyślę o nim. Przepraszam, że piszę . A i jeszcze jedno wiem, że pewnie każdy sądzi, że po prostu czas to zagoi, ale to nieprawda.
Powtarzajace sie koszmary, lek przed snem i objawy ataku paniki u 14-latki - co moze sie dziac?
Witam tu znowu ja... mam 14 lat. Wcześniej pisałam o powtarzalnych koszmarach, które mnie męczą i już nie wyrabiam. Jest źle. Przyznam szczerze jest bardzo źle, myślałam że koszmary mnie już nie ruszają i że zareaguje na nie normalnie, czyli "eee było i tyle" ale nie niestety nie umiem. Wcześniej psychika moja była obolała i miałam tysiąc myśli w tym s. Może i to śmieszne dla niektórych, ale no nie daje rady, a to tylko jak to mówią rodzice "zły sen" tak zły sen, który trwa już z miesiąc. Miesiąc jestem niewyspana i ciężko mi zasypiać bo się tego po prostu boję. Te całe uziemianie po przebudzeniu nic nie daje. Mimo, że mówie sobie że jestem bezpieczna. Raz po bardzo męczącym koszmarze, miałam posprzątać swój pokój, z użyciem odkurzacza, ale coś mi się stało bo jak właczyłam odkurzacz to prawie dostałam ataku paniki, zaczęły mi drżeć ręce i zaczęłam się lekko trzęść, nie mogłam znieść hałasu odkurzacza i serce mi zaczęło szybciej bić. Nie mam pojęcia co się ze mną dzieje. Przepraszam za błędy ortograficzne, przecinki itd. Pisałam po prostu żeby to z siebie wszystko wyrzucić. PROSZĘ O NAPISANIE CO TAKIEGO MOŻE DZIAĆ SIE ZE MNĄ. Z góry bardzo dziękuję. Agata
Jak radzić sobie z oskarżeniami o zaniedbanie dzieci?
Jakiś czas temu, miałam spotkanie z psychologiem dziecięcym w przedszkolu. Chciałabym zweryfikować parę informacji. Zostało mi zadane pytanie czy wiem jak są postrzegane moje dzieci. Zaznaczę, że jesteśmy rodziną wielodzietną. Powiedziałam, z uśmiechem na twarzy, że chętnie się dowiem. I usłyszałam JAK DZIECI ZANIEDBANE. To mocne słowa, dlatego zapytałam co się na to składa. I dostałam odpowiedź, oczywiście wszystko było mocno rozwinięte, ale ja to po prostu spisze: czasem przykrótkie spodnie, zdarzy się, że i syn ma dziurę na kolanie (ale takie spodnie sama też kupuję ze sklepu albo wyciera podczas zabawy na kolanach), rozczochrane włosy (też nie zawsze, córka czasem nie chce się rano czesać, zdaniem Pani psycholog córki kurtka nie nadaje się na zime(kurtka kupiona puchowa w Zarze na dziale z kurtkami zimowymi), czasem mąż spóźnił się i polityka tego przedszkola jest taka, że za każdą rozpoczętą godzinę ponad normę płaci się 50zł(bez jakiego potwierdzenia przyjęcia płatności). I tak to mniej więcej zostało nam przedstawione. Ja z mężem prowadzimy firmę eventową i ustaliliśmy, że on bierze w zimowym sezonie mniej zleceń, a w lecie odwrotnie i to mąż w zimę odbiera dzieci. Usłyszałam, że to mąż się bardziej stara, a ja nie, bo nie ma mnie codziennie w przedszkolu. Napisałam wcześniej ten wpis ale chciała bym dodać jeszcze parę do niego. Na początku w gabinecie i tym sformułowaniem poczułam się na maxa źle…w życiu bym nie podejrzewałam że ktoś tak może o nas pomyśleć-nawet w 1%. Zwłaszcza, że mam wsparcie w mamie która jest socjologiem, oboje z mężem pracujemy, każdy weekend spędzamy wspólnie. Jeździmy na rowerach, układamy puzzle, gotujemy razem i razem wszyscy wyjeżdżamy. Staramy się dzieciom dawać jak najwięcej wspólnego czasu. Do tych twierdzeń przewinęło się też o tym że agresja ma różne przejawy. Np. U nas jest zasada że u nas na wszystko jest czas. Jak w przedszkolu. Jest czas na jedzenie itp. Ale po obiedzie nie ma opcji że nagle ktoś kto powiedział że jeść nie będzie nagle stwierdzi że chce i się mu daje. Czeka się wtedy na kolację czy obiad. W między czasie też nie ma słodyczy. Kiedy w domu jest wybuch złości dzieci, reagujemy w taki sposób że dzieci mają możliwość pójść w miejsce gdzie mogą się wyciszyć i dopiero po tym momencie rozmawiamy. I że to wszystko to jest agresja w stosunku do dziecka. Na końcu całej wizyty usłyszałam, że gdybym nie przyszła to Pani psycholog skierowała by sprawę do OPS i pewnie była by niebieska karta z marszu. Po tym całym spotkaniu, byłam dosłownie zmiażdżona. Wzięłam wolne na tydzień bo ciężko mi było się pozbierać. Zrezygnowałam z pracy, żeby odbierać dzieci wcześniej i nie dawać placówce kolejnych ale. Natomiast, cały czas nie daje mi to spokoju i odbija się echem to wszystko w mojej głowie…stąd kieruje się tutaj. Żeby zobaczyć inną perspektywę.
Córka martwi się tematem aborcji - jak mogę jej pomóc?

Mam trochę nietypową sprawę. Zauważyłam, że moja córka, choć jest jeszcze młoda, zaczyna martwić się tematem aborcji i praw kobiet. Nie wiem, skąd dokładnie wzięły się te obawy, ale widzę, że wpływa to na jej nastrój. Unika rozmów o ciąży, a jak tylko w mediach pojawiają się te tematy, robi się niespokojna albo szybko zmienia temat.

Nie chcę jej zbytnio naciskać, ale jednocześnie czuję, że powinnam jakoś zareagować, żeby jej pomóc. Zastanawiam się, czy rozmawiać z nią wprost o tych sprawach, czy może lepiej unikać tego tematu, żeby nie dokładać stresu. Może ktoś miał podobną sytuację? Czy to dobry moment, żeby wprowadzić takie tematy do naszych rozmów w rodzinie, czy raczej powinnam poczekać, aż sama będzie gotowa?

Myślałam też, czy nie porozmawiać o tym z psychologiem dziecięcym, żeby dowiedzieć się, jak to ugryźć i skąd mogą się brać takie lęki. Ale z drugiej strony boję się, że to może sprawić, że jeszcze bardziej zacznie się tym martwić. Co Państwo myślą? Jak mogę najlepiej wspierać córkę w takim momencie? 

Czy powinnam zagadać do chłopaka, który mnie podrywał, mimo że ma dziewczynę?
Od października do grudnia tamtego roku podrywał mnie chłopak z moekk szkoły i internetu. I chociaż na początku mi się nie podobał a miałam go gdzieś, to z czasem się zauroczyłam a nawet zakochałam? Tego ma 100% nie stwierdzenie. Jednak gdy przyszło co do czego, i jeden chłopak zapytał się go czy kogoś ma; on odpowiedział, że tak. Podrywał mnie mając dziewczynę. I po tym wydarzeniu podrywy się skończyły na jakiś czas bo potem podobno "zerwali" ale potem znowu się chyba zeszli. Gdy jednak niż oficjalnie zerwali, zaczął się od nowa gapić na mnie i być blisko, lecz nie za bardzo. To były już takie mniej śmiałe rzeczy niż robił wcześniej, teraz taka jedyna było, że obejrzałk reakcje po tym jak go zaczepiłam na instagramie. Jak np w okresie od października do grudnia - chodził ciągle tam gdzie ja na kolację np., patrzył się, zawarczal raz (ale dla beki to było). Pytanie moje jest jedno czy ja powinnam zagadać pierwsza? Czy w ogóle powinnam sobie go odpuścić? Lubię go i podoba mi się chciałabym z nim spróbować. Jednak nie wiem czy powinnam zagadać i jak to zrobić, też zupełnie nie mam pomysłu. Liczę na pomoc
nietrzymanie moczu u dzieci

Nietrzymanie moczu u dzieci - przyczyny, objawy i leczenie

Czy Twoje dziecko zmaga się z problemem nietrzymania moczu? Nie jesteś sam! Ten powszechny problem dotyka wielu rodzin, ale istnieją skuteczne sposoby radzenia sobie z nim. Poznaj przyczyny, objawy i metody leczenia.