30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Jak pomóc dziewczynie z myślami samobójczymi i problemami w domu?

Boję się o życie mojej dziewczyny, ma duże problemy z rodzicami, którzy często wyżywają się na niej (słownie), karają za najmniejsze drobnostki, obrażają i często sprawiają wrażenie, jak by im w ogóle na niej nie zależało. Moja dziewczyna ma przez to duże problemy psychiczne. Ponad rok temu miała już próbę samobójczą i coraz częściej mówi, że chce się zabić, powiedziała nawet, że jeżeli do czerwca (jej 18 urodzin) się nic nie zmieni, to obiecuje, że się zabije. Dzisiaj jej rodzice odkryli jej blizny po samookaleczeniu i zamiast z nią porozmawiać, tylko zaczęli ją obrażać, boi się, że po powrocie z wyjazdu, na którym teraz jest, jej rodzice będą dla niej jeszcze gorsi. Próbowałem jej pomóc, wielokrotnie z nią rozmawiałem, ale to nic nie daje, nie pozwala mi też umówić ją na wizytę u psychologa (w tajemnicy przed rodzicami) nie wiem, co mogę zrobić.

User Forum

Anonimowo

7 miesięcy temu
Olga Żuk

Olga Żuk

To bardzo poważna i trudna sytuacja – dobrze, że szukasz pomocy. Twoja dziewczyna potrzebuje wsparcia dorosłych i specjalistów jak najszybciej. Skoro mówi o myślach samobójczych, a w domu jest przemoc słowna, to nie można tego bagatelizować.

Co możesz zrobić:

– Powiedz komuś dorosłemu, komu ufasz – nauczycielowi, szkolnemu psychologowi, wychowawcy. Nie musisz być sam z tak dużą odpowiedzialnością.
– Jeśli boisz się o jej życie teraz, możesz zadzwonić na numer kryzysowy: 116 111 (telefon zaufania dla dzieci i młodzieży) albo 112, jeśli zagrożenie jest bezpośrednie.
– Nawet jeśli ona nie chce pomocy – masz prawo i obowiązek ją zgłosić. To nie jest donoszenie, tylko troska o jej bezpieczeństwo.

Dziękuję Ci, że się nie poddajesz i że jesteś obok niej. Ale pamiętaj – nie jesteś sam, nie musisz wszystkiego udźwignąć samodzielnie.

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk

7 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry,

Sytuacja, którą Pan opisuje, jest bardzo poważna i wymaga natychmiastowej reakcji. Jeśli Pana dziewczyna mówi o zamiarze odebrania sobie życia, należy potraktować to jako realne zagrożenie. Proszę nie zwlekać, warto zgłosić sprawę do odpowiednich służb, np. pogotowia, policji lub ośrodka interwencji kryzysowej w jej miejscu zamieszkania.
 

Może Pan również skontaktować się z telefonem zaufania dla młodzieży (116 111) lub Centrum Wsparcia (800 70 2222), gdzie uzyska Pan pomoc i wskazówki, jak dalej postępować.

Rozumiem, że chce Pan pomóc, ale w takich sytuacjach najważniejsze jest bezpieczeństwo, nawet jeśli oznacza to działanie wbrew jej prośbie o dyskrecję. Pańska troska ma ogromne znaczenie, ale nie musi Pan być z tym sam.

Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo siły.
Martyna Jarosz
psycholog

7 miesięcy temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry,

 

proszę, przekaż swojej dziewczynie numer telefonu dla osób w kryzysie psychicznym, czynny całodobowo i bezpłatnie:

 

116 123.

 

Czy istnieje taka możliwość, aby Twoja dziewczyna w najbliższym czasie wyprowadziła się z domu, w którym mieszkają rodzice? Z tego, co opisujesz, wobec Twojej dziewczyny stosowana jest różnego rodzaju przemoc psychiczna. To, jacy są jej rodzice, nie jest absolutnie jej winą. Musi wyjść jak najszybciej ze środowiska rodzinnego, które ją krzywdzi.

 

Trzymam mocno kciuki za Was,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

7 miesięcy temu
Anna Tecław

Anna Tecław

To, co opisujesz, jest bardzo poważne - kiedy ktoś mówi wprost o planach odebrania sobie życia, trzeba to traktować jak realne zagrożenie, a nie jak „straszenie”. Jeśli istnieje ryzyko, że Twoja dziewczyna może spróbować zrobić sobie krzywdę teraz - dzwoń na 112 lub wezwij pogotowie, nawet jeśli ona się na to nie zgadza.


Jeżeli w tej chwili nie ma bezpośredniego zagrożenia, ale sytuacja jest napięta - powiedz o tym dorosłemu, który może zareagować: szkolnemu psychologowi, pedagogowi, wychowawcy lub innemu zaufanemu nauczycielowi. Powiedz wprost o jej wcześniejszej próbie samobójczej i o tym, że ma plany odebrania sobie życia - to pomoże w szybkim uzyskaniu pomocy. 

Zachęć ją, aby zadzwoniła, albo zadzwoń razem z nią, pod numer 116 111 (telefon zaufania dla dzieci i młodzieży) lub 800 70 2222 (całodobowa linia Centrum Wsparcia). Jeśli będzie w bardzo złym stanie psychicznym - postaraj się, by nie była sama, nawet jeśli to oznacza rozmowę przez telefon. Zapisz to, co mówiła o swoich planach - może to być istotne dla osób, które będą jej udzielać pomocy.


Rozumiem, że możesz się obawiać, iż zgłoszenie tego pogorszy jej relacje z rodzicami - ale w tej chwili najważniejsze jest bezpieczeństwo.


Pamiętaj też o sobie - możesz sam skorzystać z telefonu zaufania, aby dowiedzieć się, jak ją wspierać i nie zostać z tym wszystkim samemu. Jest to bardzo duże obciążenie również dla Ciebie i warto zadbać o to aby Twoja przestrzeń nie została przeciążona. 

Anna Tecław

Psycholog 


 

7 miesięcy temu

Zobacz podobne

Przyjaciółka wymaga ode mnie przekroczenia moich granic. Jestem wykończona.
Witam, mam bardzo duży problem z przyjaciółką, a więc poznałyśmy się na początku 1 klasy technikum, teraz jesteśmy w 3, od tego czasu potraciła dużo swoich znajomych i bliskich przyjaciół, ogólnie przeszła wiele ciężkich przyjaźni, ma problemy z samookaleczaniem, staram się ją bardzo wspierać, udało mi się ją nawet namówić na psychologa, ale rzuciła go mimo że jest coraz gorzej, to nie chce o nim słuchać, nasz główny problem polega na tym, że nasze oczekiwania i podejście do przyjaźni zupełnie się różni- ona uwielbia kontakt fizyczny, ja bardzo nie lubię i co miałyśmy bardzo dużo kłótni, w których mi to wytykała i mówiła, że nie czuje się ważna, ponieważ w jej poprzednich przyjaźniach pokazywały to przez czułe słówka i kontakt fizyczny, tłumaczyłam jej, że po prostu nie czuje się z tym komfortowo i czy nie ma czegoś innego, co mogłabym zrobić- mówiła, że to jest dla niej najważniejsze, zawsze mi to wytykała w kłótniach, których było bardzo dużo ogólnie narzuca mi swoją wizje przyjaźni, ostatnio stała się bardzo zaborcza, robi mi wyrzuty jak spotkam się z kimś innym, że czuje się samotna i wymieniona, mimo że z nią widzę się najczęściej i mam najwięcej kontaktu, a ona oczywiście może mi o swoich wyjściach z innymi mówić normalnie, bo ja nigdy nie wpadłabym na to, żeby zrobić o to komuś kłótnie, ogólnie mam opór przed mówieniem jej o jakichś rzeczach, które mi się przydarzyły wesołe, bo jeśli nie ma w tym jej udziału, od razu zacznie mówić, że na pewno bez niej mi lepiej, chce mieć ze mną kontakt 24/7, mam mówić jej, nawet jak nie będzie mnie przez 20 minut, bo idę do sklepu, mówiłam jej, że czuję się przytłoczona to mi odpowiada, że skoro nie lubię kontaktu fizycznego, to tylko tak mogę jej pokazać, że mi zależy. Ostatnimi czasy czuje się wykończona i cały czas jestem zmęczona i właśnie zasnęłam przez przypadek, nie mówiąc jej, że idę spać, na następny dzień oczywiście paragraf, jak to mam na nią wywalone, nawet nie próbowała słuchać, że okropnie się czuje i jestem zmęczona. Nie wiem, co robić to wszystko mnie masakrycznie przytłacza.
Czy terapia może poprawić wynik testu IQ u dziecka z autyzmem atypowym?
Dzień Dobry syn w Ppp przechodził test IQ ma 7 lat wychodzi niepełnosprawność intelektualna lekka Pani w szkole nie zaleca aby powtarzał zerówkę i by go odroczyć czy IQ wskutek terapii może wzrosnąc a niepełnosprawność zniknąć syn ma autyzm atypowy stresują go nowe miejsca podczas badania byłam z synem i sama się zestresowałam a co dopiero on, odwzorowuje litery ma problem z ich rozpoznaniem jeszcze jest samodzielny adekwatnie do wieku oczywiście
Już od ponad miesiąca/2 mam problemy w relacji z moim "przyjacielem".
Już od ponad miesiąca/2 mam problemy w relacji z moim "przyjacielem". Zaczynając od początku, poznaliśmy się na letnim obozie. Tam on zaczął, mnie podrywać, ja na początku nie byłam przekonana, lecz za ciągła namową przyjaciół i jego, weszłam w to. I mogę powiedzieć, nie było co żałować, było wręcz bajecznie, tak jak zawsze marzyłam. Jednak czar mojej pięknej bajki prysł, gdy skończył się Leto wyjazd i trzeba było wracać do domu. Mieszkamy daleko od siebie, więc reakcje, jaką zaczęliśmy tworzyć, musiała być na odległość, co jemu się nie podobało. I tak właśnie, po upływie 2 tygodni zerwał ze mną, przyznam, że byłam bardzo załamana i nie potrafiłam sobie tego przyswoić. Zaznaczę również tutaj, że mój "przyjaciel" zaproponował mi wtedy przyjaźń, którą na początku odrzuciłam, lecz w końcu zgodziłam się na to. Nie pamiętam dokładnie, jak wyglądały tego początki, były wręcz takie zwykłe, jakie to mają przyjaciele. Potem relacja zaczęła (wiem głupi to zabrzmi) wyglądać jak związek, ale nie taki formalny, wręcz przeciwnie taki jaki był na koloniach, podobało mi się to. Choć przyznam chciałam więcej, w sensie mieć go już tak formalnie jako mojego chłopaka. Ale cóż czekałam, kochałam go, a czułam, że on mnie też. W naszej relacji płynęło wspaniałe, uczucie wzajemnie miłości, troski i tego, co najlepsze. Rzadko, a nawet prawie w całe się nie kłóciliśmy, było no idealnie. Ale no, znowu bajka nie trwa tak długo, jak chcemy... po naszym ostatnim spotkaniu, gdzie oboje wyznaliśmy sobie miłość. Wszystko się zepsuło... z dnia na dzień całe uczucia z jego strony zaczęły gasnąć, jego zainteresowanie, troską znikało w mgnieniu oka. Nie chciałam tego, więc walczyłam, biłam się o to, rozmawiałam z nim. Ale nic to nie dawało, ukrywał to przede mną, nie chciał rozmawiać, zmieniał szybko tematy tak, że nie rozpoznawałam tego. Przez to też, relacja zaczęła się psuć, pojawiały się kłótnie, zgrzyty. No po prostu wszystko, co złe, a dobre uczucia przepadły w zapomnienie. Zaczęłam dowiadywać się o nim, okropne rzeczy, co robił, co ukrywał. Nie wiedziałam, czy to prawda, ale zdawałam sobie sprawę, że nie powiedziałbym mi tego, skłamałby kolejny raz... Moje uczucia gasły, gasły aż zgasły nie bardzo, ale jednak. Nabrałam podobnego zachowania jak on do mnie, pociskałam go, leciałam na ciągłej ironii itp. ale nie dlatego, że taka jestem czy coś. Wręcz przeciwnie chciałam zwrócić jego uwagę, aby zainteresował się mną i naszą relacją. Jednak nic go to nie ruszało, niczego się nie domyślał, więc ja to wszystko ciągnęłam dalej. Przed paroma dniami, pokłóciliśmy się znowu, o to samo co zwykle, czyli naszą relację. Kolejny raz się wyglądałam, a on? Nic, nie chciał nic wyjaśnić, powiedzieć czy wytłumaczyć. Nawet nie miał jak się spotkać... jest to dla mnie żałosne, niby przepraszał, niby żałował. Ale skąd mam mieć pewność czy to szczere? Czy może znowu kłamie i czeka, aż mi przejdzie? Proszę o pomoc, co powinnam z nim uczynić. Czekać na poprawę czy zerwać wszelkie kontakty teraz, czy może jeszcze poczekać aż będę blisko niego i wtedy jak nic się nie zmieni to skończy? Lub może macie swoją własną propozycję. Radźcie co zrobić.
Wspomnienia jak przez mgłę, trudności w relacjach, wrażenie, że to nie ja prowadzę swoje życie.

Co jest ze mną nie tak? Dlaczego tak jest i jak to zmienić? Wszystko pamiętam jak przez mgłę, nie wiem jak się do czegoś odnieść, bo nie pamiętam, nawet zarys jest rozmazany. I emocje i wspomnienia i wszystko, jest rozmazane. Chciałabym otwarcie mówić o tym co myślę, ale tego też nie wiem, a ja myślę sobie o czymś to zaraz wydaję mi się, że to nie moje myśli i wmówiłam to sobie, żeby być jakaś. 

Odsuwam wszystko w czasie, nie mam zainteresowań i nie umiem się stosować do obowiązków. 

Ledwo radzę sobie w kontaktach międzyludzkich. Według niektórych to ja się izoluje od innych, a nie inni ode mnie. Mam 16 lat, brakuje mi bliskości i kontaktów z innymi, ale nie potrafię się zintegrować. Próbuje cały czas wychodzić do ludzi, próbuje nowych rzeczy, staram się nie być dla siebie zbyt surowa, żebym nie musiała cały czas czuć presji, jaką sama sobie nakładam. Jednak to nic nie daje, nie widzę różnicy.

Przyjaciółka woli spotykać się z kimś innym - a ja nie radzę sobie z zazdrością. Jak sobie pomóc?

Witam,

Ilekroć widzę swoją przyjaciółkę, że znowu gdzieś wyszła, ze swoją najlepszą przyjaciółką to się denerwuję, wręcz gotuje się we mnie. Nie radzę sobie z zazdrością.

Przyjaciółka jako wymówki używa mojej choroby (jestem chora na padaczkę od 12 lat), w tej kwestii nie mogę liczyć na mamę, a poza Magdą (przyjaciółką) nie mam żadnej innej przyjaciółki. 

Co robić?

kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!