
- Strona główna
- Forum
- inne, związki i relacje
- Nie potrafię...
Nie potrafię nazywać i wyrażać emocji, staję się obojętna w związkach po jakimś czasie.
Agnieszka Stetkiewicz-Lewandowicz
Dzień dobry,
z Pani opisu wynika, że przeżywa Pani pewne trudności związane z rozpoznawaniem i wyrażeniem emocji w związkach. Bardzo ważna jest Pani świadomość takich problemów, trudno mi powiedzieć z czego one wynikają. Myślę, że jest to dobry pytanie dla psychoterapeuty, z którym zgodziłaby się Pani spotkać. Na pewno specyfika związków romantycznych jest zmienna; na początku dominują bardzo silne pozytywne emocje, które łatwo zidentyfikować, później emocje słabną, pojawią się też trudne momenty i mniej przyjemne emocje. Nasze cechy wewnętrzne, osobowość, doświadczenia, wychowanie mogą sprawiać, że łatwiej lub trudniej identyfikujemy te stany i na nie odpowiadamy.
Pozdrawiam
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Alina Wiśniewska
Wszyscy funkcjonujemy zgodnie z matrycą relacji, która buduje się na samym początku życia, dlatego tak ważne jest to co dzieje się w pierwszych 3 latach życia dziecka, czy ono czuje się ważne dla mamy. Z powodu różnych przeciwności losu zdarza się czasem, że ta pierwsza miłość do mamy jest wystawiona na traumatyczne komplikacje. W ten sposób powstaje schemat nawiązywania relacji: dobry początek i nagłe rozłączenie. Może to mieć związek z taki zdarzeniami jak konieczność szybkiego powrotu do pracy, pobyty mamy w szpitalu, rozstanie z powodu wyjazdu, żałoba w rodzinie, czy depresja poporodowa. Zmiana schematu relacji jest możliwa w trakcie raczej długoterminowej psychoterapii.

Zobacz podobne
Witam, Mam pewien problem od kilku miesięcy.
Przez ostatnie dwa lata tworzyłem relacje z koleżanką z pracy. Nie doszło między nami do zbliżenia, jednak zdarzały sie pocałunki w policzek i przytulanie, czułe słówka itd. W ostatnim czasie ta osoba wyjechała na kilka miesięcy i ten kontakt powoli wygasał. Ja nie mogłem sie z tym pogodzić i byłem zazdrosny, przerzucałem poczucie winy na nią i dochodziło między nami do kłótni. W pewnym momencie zrozumiałem, że to jest koniec tej relacji. Pomimo tego ciągle w głowie mam jej obraz, wcześniej analizowałem rozmowy, które odbywaliśmy i szukałem "drugiego dna" lub przeżywałem je. Poza tym w głowie odbywałem rozmowy, które nie miały miejsca, ale w moim wyobrażeniu mogłyby odbyć sie w przyszłości. Te rozmowy wytłumiłem i już tego nie robię, ale w trakcie dnia co bym nie robił i gdzie bym nie był, przypomina mi się ona. Doszło do tego, że na samą myśl o tym, że niedługo wróci zestresowałem sie bardzo i ten strach mnie sparaliżował. Jak pozbyć sie obrazu tej osoby z głowy mimo tego, że to "zauroczenie" dawno mi przeszło?

