Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Nie potrafię stawiać granic w znajomościach, mimo że ci ludzie mi nie służą.

Eugeniusz Kwiatkowski

Jak zakończyć długoletnie znajomości, strasznie się boje !!jestem osaczony , zawsze jak odmawiam spotkania, robi się bardzo nieprzyjemnie , ostatnio nawet na żarty ,,niby ''przez parę godzin zaczęli mówić do mnie pasztet i to przy nowych innych ludziach, do którym wspólnie przyjechaliśmy , to nie było miłe i wcale nieśmieszne!! nawet kiedy zwracałem im uwagę nie słuchali mnie ;:( , chodzi też o to, że są to osoby silniejsze fizycznie, tego się bardziej boje , chciałem wyjechać z miasta ;( psują mi głowę strasznie , nachodzą mnie w pracy , mam tego dość ,,, . Wydaje mi się, że uwolnienie się od nich pozwoli mi robić to, co chcę, znowu zgodziłem się na wakacje wspólne - zapłacone już ;( , ale nie chcę jechać! Cały czas myślę co wymyśleć .,, To jest straszne , nie wiem czy nie obejdzie się bez większych kłótni o to chodzi, że ja jestem sam, a oni są duża ekipa - rodzina !!!! I żyjemy poza granicami Polski ..

Brak odpowiedzi

To pytanie nie ma jeszcze żadnych odpowiedzi.

Left ArrowOdpowiedz jako specjalista
Zapytaj asystenta AI teraz
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Nie musisz czekać na odpowiedź specjalisty. Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do kogo się zgłosić, jeśli będzie potrzebna pomoc.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Zobacz podobne

Mam niską samoocenę, dodatkowo mam wrażenie, że partner już mnie nie kocha, przy mnie odwraca się za innymi kobietami.
Nie umiem poradzić sobie z tym, że partner patrzy na inne kobiety i obserwuje kobietę, potem jak, np. ona też się spojrzy to zaraz poprawia włosy itd. Kiedyś była sytuacja, że byliśmy w kościele, biała niedziela naszej córki, a on ciągle przez całą msze patrzył i odwracał się na moją dobrą koleżankę, której nie znał, było mi cholernie przykro i wtedy zaczęło się sypać, bo zrozumiałam, że raczej mnie już nie kocha, on na nią patrzył jak kiedyś na mnie, ja się wyszykowałam, a on nawet na mnie nie spojrzał, tylko patrzył na nią tak inaczej przez całą mszę, nawet jak klękał to odwracał głowę. Jeździ ciężarówkami, nie ufam mu w ogóle, parę drobnych kłamstw w czasie naszego małżeństwa sprawiły, że przestałam mu ufać. Nie umiem odgonić myśli takich jak ; już pewnie za jakąś się ugania, bo jak się odwraca w mojej obecności to co robi jak mnie nie ma , zadręczam się strasznie, dodam, że mam bardzo niską samoocenę, nie umiem dostrzec w sobie nic dobrego, chociaż nie powiem -faceci zwracają na mnie uwagę często. Jak walczyć z niską samooceną? Jak pracować nad sobą, bo te myśli mnie wykończą.
1 odpowiedź
Jak radzić sobie z oszczerstwami sąsiadów i negatywnymi myślami o sobie
Jak radzić sobie z oszczerstwami sąsiadów którzy mówią nie prawdę na mój temat . Bardzo się tym.przejmuje moja głowa ciągle o tym myśli . Dostaje czasami myśli że jestem nie dobra osoba
5 odpowiedzi
Mój chłopak mnie obrzydza - jak poradzić sobie z problemami w związku?

mój chłopak mnie obrzydza skrótowo: wygląd: otyłość, nie dba o swój wygląd i higienę seks: szybko kończy, zapomina co lubię, robi rzeczy, które mi przeszkadzają brak inicjatyw, namiętności: czuję się przy nim jak przy koledze albo dziecku, gdy mu mówię o jakimkolwiek problemie, to odpowiada, że postara się to zmienić albo że z tym nic nie da się zrobić i czasami przez krótki czas jest odrobinę lepiej, ale to tylko tymczasowa poprawa, później wraca do stanu pierwotnego długi opis Otyłość: po pójściu na siłownię z nadwagi doprowadził do otyłości 2 stopnia (do swojego jedzenia dorzucił kolejne kalorie w postaci produktów z białkiem), a z tym kolejne rozstępy, pęknięta skóra, jeszcze większy brzuch. Gdy mówię na przeróżne sposoby, czy to przez jedzenie mniejszych porcji (do tej pory je jak 2 porcje), więcej się ruszał, chodził na spacery czy robił więcej cardio, to reaguje sporą niechęcią. Mówi, że 1) sam sobie poradzi; 2) to się nie zmieni, bo zawsze był gruby Większość czasu spędza w swoim pokoju (studiuje, ale nie pracuje, mieszka dalej z rodzicami), ma bardzo mało ruchu Odnośnie jedzenia, to tekst, że pójdzie w końcu do dietetyka (po 4 latach mówienia tego dalej nie poszedł, a z wcześniejszego jadłospisu na tyle samo kcal nie korzysta), nie ma jak inaczej jeść, bo mu mama robi jedzenie Tym bardziej mi na tym zależy, bo ta choroba przekłada się na wszystkie inne aspekty życia, w tym jego pozostałe sprawy zdrowotne, a ma niespełna 25 lat. Nadpotliwość: najbardziej przeszkadza mi to w seksie. Nie mogę czerpać z tego przyjemności, cieszyć się chwilą, bo po max 10min jest już cały mokry i śmierdzi. Podobnie się to przejawia nawet, gdy tylko siedzi i nic nie robi. Jak wchodzi z dworu do mieszkania, to tak samo jest zalany cały potem i się klei Brak dbania o swój wygląd: goli się głównie, jak mu to wielokrotnie przypomnę, a z jego rzadkim myciem przy potliwości (co 2/3 dni) to szybko też robi się brzydki zapach (zwłaszcza w okolicach penisa i odbytu), niedokładnie i niewystarczająco myje zęby fryzjera też unika, nie chce, żebym ja mu skróciła, woli chodzić z włosami, które już mu do ucha wchodzą. To z kolei wpływa znowu na stan jego cery i potliwość- ma tłuste włosy i odracza to w czasie nie zwraca uwagi jak się ubiera: często na lewą stronę, długie skarpety do krótkich spodenek, do tego wyciągnięte na maxa jak podkolanówki (i miejsce na pięty ma przy kostce). Chodzi często w podziurawionych przy kroczu spodniach (niekiedy nawet całe pięści można przez nie przełożyć), majtkach czy białych bluzkach z żółtymi plamami od potu. Po zwróceniu uwagi odpowiada, że je później zaszyje, mu nie przeszkadzają albo tego nie widać (końcowo daje je mamie) Seks: niby zwraca uwagę, jak mu mówię, przypominam co lubię, ale w praktyce później nie pamięta w jaki sposób. Jest niezdarny, więc często przez przypadek mnie przygniata, co momentalnie mniejsza podniecenie. Lubię namiętny seks, ale on nie podnieca mnie tak jak lubię. Niekiedy pomija to albo robi z tego parodię/robi to w prześmiewczy sposób (na to jego argumentem jest, że lubi jak się uśmiecham/śmieję). Przez co w rolę wchodzi tylko lubrykant, bo inaczej jestem przy nim zbyt sucha. Głośno dyszy, szybko się męczy, poci, gada w międzyczasie inne rzeczy, przez co mnie to rozprasza. Jestem jego 1 dziewczyną, dlatego na wiele sposobów mówiłam w jaki sposób, kiedy może robić, co mi się podoba, a co nie. Pokazywałam, mówiłam, zapisywałam, ale z niewystarczającym skutkiem. Ma problem ze wczesnym wytryskiem, przez co łącząc te wszystkie rzeczy, po prostu nie satysfakcjonuje mnie z nim seks, czuję się przy nim obrzydzona i lekceważona Oprócz tego jest wspaniałym człowiekiem, ale do tej pory te zachowania zostały albo nasiliły się i już nie mam zbytnio pomysłu jak to rozwiązać. Z perspektywy osoby obok wygląda mi to na depresję/autyzm, ale wiadomo - tego sama nie zmienię. Dlatego proszę o porady jak moglibyśmy się z tymi rzeczami uporać, głównie ja i przestać czuć do niego odrazę i obrzydzenie przez wymienione wszystkie powyżej rzeczy (bo moja cierpliwość i siła dobiega już końca). Chcę się poczuć przy nim kobieco, jak dziewczyna, a nie wieczna nauczycielka

4 odpowiedzi
Ból po rozstaniu, pomimo kłamstw partnera. Pamiętam i czuję te dobre cechy.
Nie mogę poradzić sobie po rozstaniu, na koniec okazało się, że partner mnie oszukiwał, jednak pomimo tej wiedzy nie potrafię ruszyć do przodu, ciągle tęsknię i rozpamiętuje. Byłam 10 lat w związku. Zawsze postrzegałam tę relację jako udaną. Partner był czuły, zawsze pamiętał o drobnych miłych gestach, rozmowach, bliskości, nie zaniedbywał mnie. Czułam się szczęśliwa. Na kilku polach jednak nie było idealnie - partner poświęcał bardzo dużo czasu rodzinie pochodzenia, pomagał im finansowo do tego stopnia, że nigdy nie miał oszczędności. Dlatego większe zobowiązania (np. wkład własny do mieszkania) zawsze były na mojej głowie. Podobnie jak załatwianie spraw związanych z szukaniem mieszkania. Kiedy partner miał wizję utraty pracy to ja robiłam mu CV, wysyłałam je na oferty pracy. Zaproponowałam w tym swoją pomoc, on również miał się zaangażować, ale jak mówił - nie miał do tego głowy, bo był zajęty pomocą rodzinie pochodzenia. Z tego względu czasami zdarzało mi się urządzać kłótnie, podnosiłam głos - działo się to co kilka miesięcy. Pomimo tego partner był czuły, pamiętał o zabieraniu mnie na randki, widać było, że kocha mnie i zależy mu na mnie. Zaczęłam też znajdować w dziwnych miejscach w mieszkaniu puste puszki po piwie, usłyszałam od partnera wymówkę, w którą uwierzyłam. Przekonał mnie, że nie pije w ukryciu. Niestety pod koniec naszego związku zaczęłam coraz częściej przyłapywać go w środku dnia na piciu piwa - kiedy np. szybciej wróciłam z pracy. Tłumaczył to stresem nie do zniesienia, trudnymi sytuacjami z rodziną i w pracy, chociaż widział, że takim zachowaniem bardzo mnie rani i wywołuje mój stres. Pod koniec związku zaczęły również wychodzić na jaw kłamstwa. Przez całą relacje byłam przekonana, że mój partner nie byłby w stanie mnie okłamać, był tak czuły i kochający. Kłamstwa dotyczyły różnych kwestii - alkoholu, zakupów, zamiany pinu w telefonie, część z nich była zupełnie bezpodstawna - nic mu one nie dawały, jeśli chodzi o korzyści, nic by się nie zmieniło gdyby powiedział prawdę. Nie rozumiem zupełnie sensu niektórych kłamst. Jak się okazało były też kłamstwa ogromne - długi. Po zakończeniu relacji dowiedziałam się, że oszukiwał mnie co najmniej połowę trwania naszego związku, już wtedy był zadłużony, ale okłamał mnie i uwierzyłam, że nie jest. Do końca, nawet po rozstaniu, kłamał mnie w żywe oczy. Czego zupełnie nie rozumiem, relacja i tak się rozpadła, powinnam mieć prawo poznać prawdę. Kiedy wyszło kolejne kłamstwo partner podział mi, że jego uczucia do mnie osłabły. Po dwóch tygodniach stwierdził, że już nic do mnie nie czuje i chce odejść. Załamałam się. Powidziałam, że wybaczę mu wszystkie kłamstwa, że pomogę spłacać długi, jednak powiedział, że nie chce tej pomocy, nie chce już tej relacji. Po jej zakończeniu powiedział, że nie ma żadnego sentymentu, że nie tęskni wcale. Wiem też, że od razu po tym jak mnie zostawił zaczal spotykać się z inną kobietą. Od rozstania minęło już kilka miesięcy, a ja nie mogę się pozbierać. Ciągle wspominam jaki potrafił być dobry, czuły. Jakim był kiedyś kochającym partnerem. Jaka byłam szczęśliwa kiedy myślał o mnie i okazywał codziennie tyle czułości. Jednocześnie wiem, że już wtedy byłam okłamywana. Nie potrafię poradzić sobie z tym wszystkim - ciągle za nim płacze, nie potrafię przyjąć do wiadomości, że to jedna i ta sama osoba - ten czuły, kochający, wrażliwy, empatyczny człowiek - i ten oklamujacy mnie w żywe oczy, zimny. Mam wrażenie, że idealizuje go, potrafię widzieć tylko to co było dobre, zapominam o złych czynach, kłamstwach, braku zaangażowania w kwestie pracy czy mieszkania. Nie potrafię zrozumieć dlaczego po tylu kłamstwach, tak wielkim zranieniu, nie umiem spojrzeć na to rozstanie jako na coś koniecznego, coś, co pozwoli zbudować mi kiedyś związek z osobą uczciwą. Zamiast tego ciągle tęsknię, rozpamiętuje, codziennie o nim myślę i płacze. Mam myśli, że oddalabym wszytsko, by wrócił. Chociaż racjonalnie wiem, że to nie byłby zdrowe. W jaki sposób mogę sobie pomóc?
4 odpowiedzi
Mąż wybucha złością, zrzuca winę na mnie.

Witam, mam problem z moim mężem. Od zawsze był bardzo nerwowy, nawet był zły, że urodzona córka zbyt dużo płacze , wybuchał krzycząc jak coś mu nie wychodziło, krzyczy na telefon rzuca nim, pięścią w komputer wali, to kilka razy się zdażyło, krzyczy na ulicy, bo nie może parkometru zapłacić, wybucha znienacka, jest zły i krzyczy, bo korek na autostradzie jest . Zauważyłam, że jak się nakręci to musi wybuchnąć i wtedy każdy pretekst dobry, żeby się pokłócić. Na początku dyskutowałam i nie przynosiło efektów, bo się pokłóciliśmy. Teraz jak jest wściekły to ja idę do pokoju, nie rozmawiam. A jeśli jedziemy to się nie odzywam, bo jeśli mówię nie denerwuj się to jego jeszcze bardziej rozpiera. Prosiłam, żeby udał się do specjalisty to powiedział, że do psychiatry nie pójdzie. Nie wiem jak mam sobie już radzić, bo wstyd mi jest kiedy w miejscu publicznym się wkurza, jeszcze do mnie takie teksty „a ty się dziwisz, że tak reaguje „ I już nie wiem czy faktycznie coś jest ze mną nie tak? Proszę mi pomóc czy to normalne, że tak się mój mąż zachowuje? Pozdrawiam Ania.

9 odpowiedzi
Chłopak ukrywał przede mną drugi związek, aktualnie jesteśmy razem. On nie potrafi sobie poradzić z poczuciem winy, tym, co zrobił mnie i jak postąpił. Mam wrażenie, że przeze mnie nie radzi sobie. Mam go zostawić dla jego dobra?
Witam. W wielkim skrócie pisząc: chłopak miał dziewczynę, z którą mieszkał, w między czasie poznał mnie. Ukrywał to przez 8 miesięcy. W końcu sie wydało, dzięki mnie. Po wielu burzliwych sytuacjach i jego upartości jesteśmy razem, ze względu na to, że bardzo się kochamy. Tak, to co się stało bardzo mnie boli, że nie potrafił się uwolnić z tamtego związku, o którym nie wiedziałam. Jednak staramy się to odbudować. Chłopak stara się jak może, żeby było między nami dobrze, ale sam nie potrafi sobie wybaczyć tego, jak postąpił, że kłamał i nie zakończył tamtego związku, jak trzeba, i że wydarzyło się tyle złych sytuacji. Choć nie pokazuje tego ciągle to gryzie go sumienie za to, co mi zrobił. Moje pytanie brzmi czy na pewno jestem odpowiednią osobą, której on, jak twierdzi, potrzebuje? Bo czasami się zastanawiam czy nie łatwiej byłoby mu z inną, nową osobą, której nic nie zrobił. Może ja mu przypominam o jego błędzie i dlatego nie potrafi sobie z tym poradzić? Czy da się takie coś naprawić? Ja sama staram się jak mogę, żeby nam się ułożyło, pomimo moich obaw, że zrobi coś takiego znowu...oboje się staramy, bo się kochamy, ale czasami najzwyczajniej w świecie człowiek traci moc..
5 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Przyjaciółka przytula kobietę siedzącą na podłodze

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.