
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Na dzień dzisiejszy...
Na dzień dzisiejszy minęło 5 miesięcy odkąd zostalam wyrzucona z domu wraz z dziećmi przez męża. Oboje zmieniliśmy sie w naszych relacjach, każdy odpuścił przestał się starać i znalazł pocieszenie w osobie trzeciej.
Paweł Franczak

Zobacz podobne
Witam. Do tej pory myślałem, że od dziecka mam niepełnosprawność intelektualną co najmniej w stopniu lekkim, ale w końcu uświadomiłem sobie, że to jednak nie to. Ale do rzeczy. Napiszę tu pewną sytuację: Otóż jak miałem 3-latka to moja Mama opuściła mojego Ojca i pojechała ze mną do swojej rodzinnej miejscowości, ale mój Tata musiał tam przyjechać i przyjechał, bo od urodzenia mam atopowe zapalenie skóry, więc trzeba mnie było ratować w tej sytuacji. A potem moi rodzice znów zostali złączeni jako małżeństwo, bo z tego, co słyszałem, to wcześniej były zdrady. Czy taka sytuacja mogła spowodować u mnie potem przewlekły stres? Już jako 5cio latek w przedszkolu odczuwałem stres, co potem wpłynęło na moje specyficzne trudności w nauce i zachowaniu. Teraz mam 28 lat i wciąż jestem zestresowany. Dodam jeszcze, że nie mam matury. Nie podszedłem przez stres właśnie.
Rozstałam sie z moim byłym miesiąc temu, On nie interesuje sie zbytnio dzieckiem. Ja dzwonię na kamerce (jeśli ja nie zadzwonię to On w ogóle), On przyjeżdża w niedziele na 2,3 godziny, czasami dłużej i odjeżdża, bo do wyroku sądu nie chce, żeby zabierał dziecko, bo grozi mi, ze Go nie odda.
Zablokował mi wypisanie dziecka z przedszkola, tym bardziej boję sie, że dziecko zabierze. Jego w domu nie było od 6 do 21, albo i dłużej od poniedziałku do niedzieli. On chce dziecko tylko dla swojej rodziny. Teraz nie dzwonił przez tydzień do dziecka, a w piątek o 23 pisze do mnie, że ja jemu i jego mamie zabraniam rozmawiać z dzieckiem i źle wpływam na rozwój dziecka, bo nie pozwalam mu jechać do jego domu I izoluje od jego rodziny.
On sie nagle obudził, bo przyjeżdżają jego kuzyni, których moje dziecko nigdy nie widziało i On chce Go zabrać ( pokazywać jak małpkę w cyrku, przynajmniej ja tak to widze). Do jego mamy ja mam dzwonić i pokazywać dziecko. Dziecko w tamtym domu było znerwicowane, teraz jest w końcu spokojnie.
W jego domu była przemoc psychiczna, ja jestem w 5 miesiącu ciąży I juz mam dość. On wydzwania i wypisuje do mojego brata, do mojej mamy, robi screeny naszych rozmów. To jest chore. Ja nie wiem już jak sie bronić, boję sie utraty ciąży( juz raz poronilam).

