
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Mężczyzna oznajmił...
Mężczyzna oznajmił mi, że nic do mnie nie czuje i jestem mu obojętna - nie wiem jak zareagować...
Iga Rakowska
Dzień dobry.
Rozumiem, że znajduje się Pani w trudnej sytuacji i zastanawia się, jak zareagować na ostatnie oświadczenie partnera. Proszę dać sobie czas i przestrzeń na rozpoznanie i przetworzenie własnych emocji i uczuć w związku z tym, co się wydarzyło. Poczucie smutku, rozczarowania czy zdezorientowania są naturalne. Jeżeli czuje się Pani gotowa, można podjąć dialog ze swoim partnerem na temat słów, które padły - proszę wyrazić swoje uczucia i spróbować zadawać otwarte pytania, aby lepiej zrozumieć, co się dzieje po jego stronie.
Przy okazji warto spojrzeć na swoje potrzeby emocjonalne i ocenić, czy są one spełniane w tej relacji. Czy towarzyszy Pani poczucie bezpieczeństwa, stabilności i bliskości? Czy istnieje wzajemne zrozumienie i akceptacja? Czy występuje przestrzeń na spokojne omówienie wszelkich konfliktów, trudności?
Jeżeli po rozmowie z partnerem nadal będzie odczuwała Pani niepewność i niezadowolenie, warto rozważyć, czy relacja spełnia Pani potrzeby. Czasami, mimo uczuć i podobieństw, w konflikcie stawiają się różne oczekiwania i wartości, które nie są zgodne. W takiej sytuacji rozważenie możliwości terapii może pomóc w lepszym zrozumieniu siebie (terapia indywidualna) lub relacji (terapia par).
Pozdrawiam, Iga Rakowska

Zobacz podobne
Czy jednorazowe pisanie przez męża z inną kobietą, opowiadanie o swoich problemach, a gdy chciałam to przeczytać, to mi wydarł telefon z rąk i wszystko usunął. Usprawiedliwiając się, że to tylko pisanie, że nie pokazał mi rozmowy, bo bym go potem łapała za słówka, że dobieram sobie nie wiadomo co do głowy, jak on nic mi nie zrobił i że robię z niego potwora. A później mnie obwiniał, że ja to sprowokowałam, że to moja wina, bo go olałam i się nie odzywałam 2 dni do niego i dlatego zaczął pisać z inną kobietą. Od tej sytuacji minęło 2 tygodnie, a ja dalej to przeżywam i nie mogę sobie poradzić z emocjami. Raz jestem smutna i płaczę, raz zła, a czasami czuję lęk. Jak sobie radzić z emocjami? Po 15 latach razem w jeden wieczór straciłam do niego zaufanie. Czy to normalne, że tak bardzo mnie to boli?
Matka sabotuje moją potrzebę ochrony siebie. Gdy powiedziałam jej, że aplikuję o pracę do innych miast i muszę się wyprowadzić, bo nienawidzę meijsca w którym mieszkam, wmawia mi, że poza Warszawą nie ma pracy, że Kraków jest tylko turystyczny,że tam nie ma pracy, co za głupoty.. sama nienawidzi Warszawy i nie jeździ po niej wcale i izoluje się od ludzi, mieszka na wsi, a mnie zmusza do mieszkania w Warszawie bo z tatą kupili mi mieszkanie i ja tutaj od lat mieszkam. Ona postępuje bardzo egoistycznie, bo chce żebym była blisko niej, mieszkają pod Warszawą z tatą. Najgorsze jest to, że raz powiedziała mi "a skąd wiesz, że w innym miejscu cię to nie spotka?" gdy powiedziałam jej że nie wyobrażam sobie dalej mieszkać w warszawie po traumatycznych przeżyciach (stalking, klepnięcie w pośladek w miejscu publicznym, szarpnięcie) i te wszystkie przemocowe czyny za każdym razem od innej osoby, spotkało mnie tu mnóstwo zła. Jak można cos takiego powiedzieć? Jestem wściekła. Co za okrutne nakładanie na mnie katastrofizacji zamiast wsparcia. Gdy spróbowałam wyprowadzić się do innego miasta, zatrzymałam się u rodziny, bo znalazłam tam pracę, to ona po 2 dniach powiedziała "wracasz do Warszawy, za mało zarabiasz, szef źle cię traktuje. " to była manipulacja, było jej wygodniej żebym mieszkała w Warszawie a nie w innym miejscu. Czasami przełamuje się i mówi, że mi pomogą finansowo z przeprowadzką, ale potem gdy już coś planuję to namawia mnie do powrotu, zniechęca, czasami jest bardzo nerwowa i krzyczy. Przecież to ja tutaj doznałam krzywdy, w przeciwieństwie do wielu osób moje powody są alarmujące, nie przeszkadzają mi tylko korki i tłum ludzi w Warszawie, ja tutaj nie mogłam wiele razy spokojnie i bezpiecznie przejść po ulicy sama. Teraz mam natrętne myśli przez jej słowa, chcę zacząć z czystą kartką w innym mieście a nie myśleć, że .... nawet nie chcę myśleć o tych słowach jej. Jestem młoda, mam pracę ale niedługo ją chcę zmienić, a miasto zamieszkania to już na pewno. Przez tą jej chaotyczność i destrukcyjność wiele razy musiałam zrezygnować z ochrony siebie, bo zalewała mnie poczuciem winy.

