Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Przez limit nieobecności na studiach bardzo boję się zachorować. Często łapię infekcje.

Witam! Mam na imię Maja, mam 22 lata i aktualnie kończę III rok studiów na kierunku lekarskim. Nigdy wcześniej nie miałam takiego podejścia, ale od momentu, kiedy pod koniec zeszłego roku przeszłam półpasiec, boję się poważniej zachorować. Kiedy chodziłam do szkoły logiczne dla mnie było, że skoro zachorowałam no to trudno - zostaję w domu i się kuruję. U mnie na studiach niestety liczba nieobecności jest bardzo ograniczona, a przekroczenie tego limitu nierzadko może skutkować po prostu niezaliczeniem przedmiotu (potem wszystko zależy od humoru i dobrej woli kierownika kliki/katedry/zakładu) - myślę, że stąd moje obawy przed poważniejszą chorobą i dłuższą nieobecnością. Niestety sprawia mi to kłopot, bo często sama stawiam sobie też diagnozy gorsze niż jest w rzeczywistości - np. miałam zwykłą infekcję i potem kaszel poinfekcyjny, który po dwóch tygodniach przeszedł - obawiałam się, że to krztusiec, a kiedy zauważę nawet najzwyklejszą krostę na ciele - bacznie ją potem obserwuję. Faktem jednak jest, że ostatnio miewam obniżoną odporność - co prawda moja lekarka rodzinna to trochę ignoruje, że jestem u niej co miesiąc max. dwa z jakąś infekcją, ale zamierzam to skonsultować z innym z lekarzem, choć co prawda pani doktor luźno wskazała, że może być to spowodowane stresem. Prawda jest taka, że miałam rok temu poprawkę dość poważnego i ciężkiego przedmiotu - biochemii, więc w zasadzie nic nie odpoczęłam (miałam wolnego w sumie 3 tygodnie tylko, ale i tak się już myślało o kolejnym roku). Czy warto mój problem skonsultować z psychologiem, czy po jakimś czasie i wypoczynku psychicznym samo przejdzie? Dziękuję z góry za wszystkie odpowiedzi :D
Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Dzień dobry Pani Maju,


Zacznę od Pani pytania czy warto skonsultować Pani problem z psychoterapeutą: jak najbardziej. Możliwe, że sam odpoczynek pomoże i Pani obawy się zmniejszą ale można podejrzewać, że Pani lęk pojawia się nie tylko w sytuacjach stresowanych związanych ze studiami. 
Na psychoterapii można się przyjrzeć jak Pani sobie radzi ze stresem, jak wyglądały takie sytuacje w przeszłości, czy ma Pani wspierające otoczenie itp. oraz czy problem nie leży w czymś innym niż tylko w lęku o  zdrowie. Można przypuszczać, że to wierzchołek góry lodowej, ale nie da się tego stwierdzić bez pogłębionej konsultacji i poznania Pani. 

Patrząc na to jak trudny i wymagający jest Pani kierunek studiów można przypuszczać, że trzeba dawać z siebie bardzo dużo - być może pojawiały się u Pani obawy przed tym co się stanie gdy Pani nie zda przedmiotu lub roku. Możliwe, że obawia się Pani co na to otoczenie. Wszelkie te hipotezy mogą pojawić się na pierwszych konsultacjach z terapeutą. 

Myśli o chorowaniu stały się obsesyjne, przez co tym bardziej potęgują lęk. Być może dzięki psychoterapii uda się przerwać „błędne koło”.  

Na koniec myślę o tym, że choroba nie wybiera, ale atakuje nas w momentach kiedy jesteśmy bardziej na nią narażeni - pisze Pani o obniżonej odporności. Możliwe, że przez wykończenie studiami zaniedbała Pani myślenie o sobie jako o człowieku, który ma swoje potrzeby. Być może Pani organizm daje Pani znak by bardziej o siebie zadbać zanim pojawi się choroba. Być może w Pani przypadku choroba łączy się z myślą, że przeszło się pewną granicę wytrzymałości. 

Życzę dużo odpoczynku,

Julia Hodurek-Ptak

Usunięty Specjalista_tka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Włosek

Anna Włosek

Pani Maju, jak wynika z tego co Pani napisała, sama Pani widzi, że trochę nadmiarowo reaguje na problemy zdrowotne, które nie powinny być powodem do niepokoju. Z jakiegoś powodu po doświadczeniu choroby wzmógł się u Pani lęk przed zachorowaniem, co powoli utrudnia Pani funkcjonowanie. Zawsze warto reagować zanim jakieś zachowanie, czy przekonanie zdezorganizuje nam całkowicie codzienne życie, dlatego dobrze że diagnozuje pani problem tak wcześnie.  Warto skonsultować się z psychologiem, celem przyjrzenia się czy rzeczywiście Pani zamartwianie się jest adekwatne, bo skoro zaczyna być dla Pani uciążliwe, to znaczy ,że dzieje się coś co może wymagać wsparcia. Niemniej może okazać się, że reagując na problem tak wcześnie, może Pani potrzebować 2 do np. 5 spotkań, wcale nie musi skończyć się na długiej terapii. Zawsze gdy czujemy, że coś nas przerasta, warto o tym porozmawiać. Czasami konsultacja, żeby uporządkować to co budzi w nas niepokój :)

Pozdrawiam

Anna Włosek

Psycholog

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry Pani Maju,

występuje u Pani lęk - czyli obawa przed zagrożeniem, którego realnie nie ma. Jest on spowodowany Pani poprzednimi przeżyciami.  W związku z tym, że studiuje Pani kierunek związany z medycyną, tym samym ma Pani większą wiedzę na temat różnych schorzeń. Co za tym idzie jest Pani w tym aspekcie wyczulona. Często my, psycholodzy, mamy tak, że studiując ten kierunek albo pracując zwłaszcza na początku w tym zawodzie automatycznie stawiamy “diagnozy” naszym bliskim czy znajomym i dokonujemy mimowolnie obserwacje środowiska ;) Z tego co Pani pisze doświadcza Pani również przeciążenia. Stres występujący w organizmie osłabia nasz układ autoummonologiczny. Jest duże prawdopodobieństwo, że to właśnie miała na myśli Pani Doktor.  Proszę zadbać o siebie i pomyśleć o regeneracji (odpoczynku). Jeśli te myśli - lęk o przyszłość - przybierają formę natręctwa, to warto byłoby to skonsultować z psychologiem.

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Dzień dobry Pani Maju,

występuje u Pani lęk - czyli obawa przed zagrożeniem, którego realnie nie ma. Jest on spowodowany Pani poprzednimi przeżyciami.  W związku z tym, że studiuje Pani kierunek związany z medycyną, tym samym ma Pani większą wiedzę na temat różnych schorzeń. Co za tym idzie jest Pani w tym aspekcie wyczulona. Często my, psycholodzy, mamy tak, że studiując ten kierunek albo pracując zwłaszcza na początku w tym zawodzie automatycznie stawiamy “diagnozy” naszym bliskim czy znajomym i dokonujemy mimowolnie obserwacje środowiska ;) Z tego co Pani pisze doświadcza Pani również przeciążenia. Stres występujący w organizmie osłabia nasz układ autoummonologiczny. Jest duże prawdopodobieństwo, że to właśnie miała na myśli Pani Doktor.  Proszę zadbać o siebie i pomyśleć o regeneracji (odpoczynku). Jeśli te myśli - lęk o przyszłość - przybierają formę natręctwa, to warto byłoby to skonsultować z psychologiem.

Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

z Pani wypowiedzi wynika, że przejmuje się Pani swoim zdrowiem oraz ewentualnym ponownym zachorowaniem. Pojawia się również stres i zmęczenie. Wszystkie te czynniki mogą wpływać na Pani zdrowie psychiczne. Jeżeli opisane trudności utrzymują się dłuższy czas warto udać się do specjalisty - np. psychologa lub psychoterapeuty w celu dokładnego omówienia objawów oraz ewentualnej pomocy.

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

Zobacz podobne

Trafiłem do domu dla osób bezdomnych, ponieważ nie potrafię funkcjonować z ludźmi - depresja.
Witam, mam 27 lat, trafiłem do domu dla bezdomnych z powodu tego, że nie pracuję. I nie umiem się samodzielnie utrzymać. Muszę dodać, że choruję na depresję. Robię wszystko tylko, żeby do pracy nie pójść, z tego powodu mam problemy i to ogromne, nie znoszę kontaktu z ludźmi. Przez to trafiłem tu, bo jestem awanturnikiem, wcale mi się tu nie podoba. Co ja mam zrobić, jak mnie stąd wyrzucą? Nie potrafię normalnie funkcjonować w społeczeństwie, najbardziej boję się, że trafię kiedyś do więzienia po prostu. Czy problemy psychiczne mogą być głębsze- problem w tym, że tu nie można się wyspać.
Schizofrenia i uzależnienia: Jak wrócić do życia zawodowego i towarzyskiego po leczeniu farmakologicznym?
Witam choruję na schizofrenie od około 3 lat brałem leki i chodziłem na oddział dzienny ale zrezygnowałem na żecz auto hipnozy . Skutkiem było słyszenie głosów przez 24 godziny przy każdej czynności nawet intymnej nawet znośne bo jestem samotnikiem. Jednak zrezygnowałem z metody i wróciłem do farmakologi pani doktor trafiła w końcu z lekami brekspiprazol i wszystko ucichło. Problem to nawiązywanie kontaktów bo mam dodatkowo zespół uzależnień jak przełamać się i wrócić do sfery zawodowej i towarzyskiej skoro spokój zastąpił towarzystwo drugiego człowieka.
Problem z wyborem specjalizacji na studiach i strach przed dorosłym życiem
W następnym semestrze zaczynają się u mnie na studiach specjalizacje. Podczas dokonywania wyboru wybralam specjalizacje A, natomiast moi wszyscy znajomi wybrali specjalizacje B. Niestety okazalo sie tak za na mojej specjalizacji z 60 osob na roku zapisalo sie 12 osob lacznie ze mna, natomiast na specjalizacji B jest cala reszta. Wtedy nie chcialam isc za znajomymi tylko wybrac wlasna sciezke. Po tym semestrze się to zmienilo. Mielismy pare zajec zwiazanych troche z wybrana przezemnie specjalizacja i niestety nie szlo mi w nich dobrze i nie satysfakcjonuja mnie one. Chcialam zamienic specjalizacje na inna, lecz niestety nie dostalam zgody. Obawiam się ze sobie nie poradze na niej, poniewaz w poprzednich semestrach dostawalam duzo pomocy i wsparcia od znajomych w roznych przedmiotach. Tym razem bede musiala wszystko zrozumiec sama. Bardzo zaluje swojej decyzji i chcialabym cofnac czas by podjac inny wybor. Rowniez stresuje mnie ilosc osob w grupie - 12 osobowa grupa to bardzo malo, poniewaz wczesniejsze grupy cwiczeniowe byly 30 osobowe. Pierwszy raz przed rozpoczeciem semestru czuje strach i boje sie ze sobie nie dam rady i nie zdam uczelni. Rowniez jest mi przykro, poniewaz nie bede sie juz wcale widywala na zajeciach ze znajomymi, niestety przedmioty wspolne rowniez bedziemy mieli w grupach wedlug swojej specjalizacji. Czuje sie jakby omijalo mnie studenckie zycie naszego roku, poniewaz bedziemy oddzieleni jako mniejsza grupa, a wiekszosc osob bedzie ze soba. Tak jakbyśmy zostali pominięci. Czuje ze ten fajny czas na uczelni sie skonczyl i jedyne co mi pozostalo to smutek i ciezka praca na studiach, a potem juz tylko dorosle zycie. Bylam w takiej bance tego ze jestem tu i teraz i jest dobrze i nie musze sie przejmowac przyszloscia. Codziennie czuje uscisk w sercu, mam natlok mysli, stresuje sie przyszloscia. Chcialabym poprostu być na specjalizacji B, wtedy moj kazdy problem by znikl. Czuje ze nie pozostalo mi nic fajnego z zycia. Mam zaraz 23 lat, nie mam zadnych przyjaciol, nigdy nie bylam w zwiazku i panicznie boje sie radzenia sobie samej. Bardzo nie lubie zmian w swoim zyciu, nie chce wyprowadzac sie od rodzicow, lecz czuje, ze moj czas powoli sie konczy. Chcialabym zeby nic sie nie zmienialo w moim zyciu. Boje sie doroslego zycia, pracy na pelen etat, wynajmowania mieszkania. Ciagle czuje sie dzieckiem. Ten nowy semestr bedzie dla mnie troche wyjsciem z aktualnej strefy komfortu, nie bylam calkowicie na to przygotowana poniewaz myslalam ze bedzie tak jak bylo jeszcze przez nastepny rok. Dalej nie wiem co chce robic w zyciu i nie czuje zadnej satysfakcji z niego. Moje studia tak naprawde nie podobaja mi sie, ale nie mam niczego innego co moglabym robic. A jesli nie zdam uczelni to skonczy sie moje 'sielankowe' zycie u rodzicow i bede musiala sie wyprowadzic, a bardzo nie chce zostac sama, a z nikim obcym nie chce mieszkac. Chcialabym poprostu by pozostalo tak jak wczesniej.
Jak radzić sobie ze stresem, gdy medytacja i racjonalizacja zawodzą?
W jaki sposób poradzić sobie ze stresem, jeśli medytacja, racjonalizacja i inne metody nie pomagają?
Wypalenie zawodowe przez poczucie wstydu, alienacji, lęku. Jak poradzić sobie z bezrobociem, które z tego wynika?
Mam 48 lat. Toksyczny wstyd zabił mnie zawodowo. Nie umiem wyjść z bezrobocia. Lęk uogólniony, bezsenność, lęk przed totalnym społecznym wykluczeniem. Mam rodzinę,ale chcę z tym poradzić sobie sama. Od czego zacząć?
wypalenie zawodowe

Wypalenie zawodowe - przyczyny, objawy i jak sobie z nim radzić?

Czy czujesz się ciągle zmęczony i zniechęcony do pracy? Możliwe, że doświadczasz wypalenia zawodowego – stanu wyczerpania, który dotyka coraz więcej osób. To poważny problem wpływający na zdrowie psychiczne – sprawdź, jak sobie z nim radzić.