Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z depresją po przeprowadzce na wieś i toksycznym wpływem rodziny?

Dzień dobry. Od czasu niechcianej przeprowadzki z mieszkania w mieście do domu na wsi, czuję się z każdym dniem coraz gorzej. Rodzina wymyśliła taką decyzję i nie miałam na nią wpływu. Po wejściu do nowego domu zaczęłam płakać, tęsknić za starym miejscem i panikować, nie umiałam zapanować nad żalem. Na domiar złego ojciec zaczął krzyczeć, wpadł w szał i zaczął się nade mną pastwić, bo wykazywałam niechęć i narzekałam (jest narcyzem i bywa toksyczny). Próbowałam myśleć o tej sprawie inaczej, pozytywniej i poznać nowy teren, sklepy, ułożyć rzeczy w pokoju itp. mimo wsparcia ze strony matki, od 2 tygodni mój stan zmienia się jak pogoda, czyli od czasu zamieszkania na wsi. Mam 21 lat, dopiero raczkuję w kwestii pracy (pracowałam za granicą, ale mi się nie podobało) i dorosłego życia, często też dotyka mnie zagubienie. I teraz czuję się gorzej niż kiedykolwiek, bo przeprowadzka wszystko mi utrudnia, nagle utraciłam całą moją stabilizację, dawną rutynę i nie mam oszczędności, żeby ot tak wrócić do miasta. Jestem apatyczna, wszystko mi zobojętniało, nie mam ochoty wyjść na zewnątrz (nic tu nie ma, tylko las), na zmianę płaczę albo czuję pustkę i ból w środku, czasami nienawiść do tego miejsca, rodziców. Czuję bezsilność, nie umiem się szczerze uśmiechnąć i cieszyć czymkolwiek, nie chce mi się gadać z bliskimi ani uczestniczyć w ich życiu. Co najgorsze - nie chce mi się rozwijać mojej pasji, jakoś nie mam sił i to też mnie frustruje, bo zamiast tego wspominam stare mieszkanie, myślę bądź oglądam bzdety w sieci. Wtedy też czuję, że tracę czas i narzekam na siebie, bo zawsze połowę dnia poświęcałam na to co kocham. I zajadam smutki słodyczami, chociaż zawsze dbałam o zdrowe żywienie. Wszystko tutaj mnie dołuje, łącznie z podejściem ludzi - mieszkałam na zachodzie Polski, teraz jestem na wschodzie. Po wyjściu do osiedlowego sklepu z tęczową przypinką aż czułam spojrzenia na plecach, chociaż to może tylko moje pesymistyczne myśli. Boję się, że nie mogę tu być sobą a jestem niebinarną osobą. Miewam lepsze dni, ale nawet wtedy z racjonalnym podejściem - podoba mi się wnętrze domu, a otoczenie i brak miasta po wyjściu wywołuje u mnie żal, wszystko jest monotonne. A ja uwielbiałam ten miastowy zgiełk i hałas. Nie wiem czemu tak się czuję, jak sobie pomóc i w którą stronę postawić krok? Tutaj jest tylko parę ofert pracy na krzyż i brak ludzi wokół. Mam wrażenie wyobcowania, jakby moje życie spowolniło i nie miało sensu, gdy będę tu tkwić a jestem bardzo kontaktową osobą. Nie ma tu też mojej znajomej. Brat twierdzi, że może mi pomóc w kwestii mieszkania w mieście, ale nie wiem co ma dokładnie na myśli i boję się, że będzie to dla niego obciążające. Nie chcę być dla nikogo problemem, nie umiem też prosić o pomoc, jednak chyba muszę, bo nie wytrzymam.
Marta Siedlecka

Marta Siedlecka

Dziękuję, że tak szczerze podzieliłaś się tym, co przeżywasz. To, co opisujesz, czyli obniżony nastrój, poczucie bezsilności, wycofanie, naprzemienne płacz i pustka, brak chęci do pasji czy kontaktów to objawy, które mogą wskazywać na coś poważniejszego niż tylko „trudną adaptację”. Dlatego bardzo warto, żebyś skonsultowała się z psychiatrą bonawet jedna rozmowa pomoże ocenić sytuację i dać Ci wskazówki, jak zadbać o siebie.

Równie istotne może być spotkanie z psychoterapeutą także w ramach NFZ, gdzie nie poniesiesz kosztów. Często sam lęk przed sięganiem po pomoc jest już objawem cierpienia, a jednocześnie blokadą, która utrudnia znalezienie ulgi.

 

To, że tak mocno przywiązujesz się do poprzedniego miejsca, może mówić o tym, jak bardzo potrzebujesz poczucia bezpieczeństwa i ciągłości i to jest zupełnie naturalne. Warto też zauważyć, że sytuacje, o których piszesz w odniesieniu do ojca, mają charakter przemocy i nie pozostają bez wpływu na Twoje samopoczucie.

Masz prawo szukać dla siebie przestrzeni, gdzie będziesz czuła się bezpiecznie i sobą. Rozmowa z bratem może być pierwszym krokiem, bo nie musisz wszystkiego dźwigać sama.

 

Pozdrawiam ciepło

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

To, co przeżywasz, jest bardzo trudne i naturalne po takiej nagłej, wymuszonej zmianie. Twoje poczucie żalu, złości i bezsilności nie świadczy o słabości, tylko o tym, że odebrano Ci coś ważnego, czyli poczucie stabilności i wolności bycia sobą. Warto, żebyś pozwoliła sobie na przeżywanie tych emocji i jednocześnie powoli szukała małych elementów codzienności, które mogą Cię zakotwiczyć - krótkiego spaceru, kontaktu z pasją choćby przez kilka minut, rozmowy z kimś zaufanym. Nie musisz wszystkiego dźwigać sama, a poproszenie o pomoc, na przykład brata, nie czyni Cię ciężarem, tylko człowiekiem, który potrzebuje wsparcia. To, że masz potrzebę bliskości i rozwoju, jest Twoją siłą. Jeśli smutek i apatia będą się utrzymywać, warto poszukać kontaktu z psychologiem, także online. Nie jesteś w tym sama i masz prawo krok po kroku budować dla siebie bezpieczniejszą i bardziej Twoją przestrzeń. 

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog 

Justyna Majewska

Justyna Majewska

Dzień Dobry Lilo!

Usłyszałam w Twojej wiadomości, jak trudno odnaleźć się w nowym miejscu, które również wydaję się bardzo odmiennym, niż znałaś do tej pory. Emocje, które odczuwasz, są jak najbardziej adekwatne, do zaistniałeś sytuacji. Miasto wydaję się atrakcyjniejszym do życia na etapie,w którym jesteś. Wyobrażam sobie, że niechęć do nowego miejsca ma też związek z byciem bardziej "zauważaną", kiedy na ruchliwych ulicach dużych miast można pozostać anonimowym. Wioski często to bliższe w relacjach wspólnoty, a że mniejsze, w mieszkańcach może pojawiać się chęć poznania nowości i świeżości, jakie przyniosłaś ze sobą z miasta. To może sprzyjać w budowaniu nowej siatki znajomych. Opisałaś siebie jako kontaktową osobę, to na pewno zasób w poznawaniu nowych ludzi i miejsc. Przeprowadzka całej rodziny to na pewno ogromna zmiana dla każdego jego członków. Jeśli odczuwasz brak wsparcia od rodziców, bo sami próbują się zaadoptować, to może warto poszukać psychologa, który stanie się oparciem tylko dla Ciebie? Może też w procesie terapeutycznym spróbujesz poeksplorować, czy masz już gotowość ruszyć w swoje dorosłe życie i np. wrócić do miasta, czy może jeszcze potrzebujesz pobyć przy rodzicach przez jakiś czas. 

 

Pozdrawiam ciepło

Justyna Majewska

Psycholog, Sandplay Therapy Practitioner

Zobacz podobne

Dzień dobry. Dzisiaj zmarła mi mama
Dzień dobry. Dzisiaj zmarła mi mama , którą bardzo kochałem i dopiero dzisiaj zrozumiałem, że nie czuję smutku. W ogóle, nie potrafię płakać, zamiast tego siedzę cały czerwony i boli mnie głowa. Jakieś 15 lat temu za dzieciaka, gdy zmarła mi babcia to czułem się tak samo, gdy wszyscy płakali, ja siedziałem tak jakby nieobecny, chociaż będąc bardzo mały pamiętam, że płakałem. Nie wiem, co jest ze mną nie tak. Czy da się to naprawić?
Jak radzić sobie z myślami o samookaleczeniach przy stresie?
Dzień dobry! Chciałabym poprosić o wskazówkę, w jakich źródłach (nurty terapeutyczne/myśl danego psychologa/książka) szukać dla siebie pomocy jeśli chodzi o pracę z myślami o samookaleczeniach, które mimo kilku lat psycho i farmakoterapii nadal pojawiają się w sytuacjach nasilonego stresu. O co mi chodzi - we wcześniejszych pracy z myślami samobójczymi najbardziej pomogło mi podejście egzystencjalne. Znajduję się w miejscu, gdzie większość kwestii w mojej psychice jest już rozwiązanych i mnie nie „triggeruje”, natomiast mam w sobie ten „rys chęci samozagłady” tzw lubię wymierzać sobie kary za rzeczy, które mi nie wychodzą. Pracuję sobie nad tym z psycholożką, jednak brakuje czasami czasu, żeby dopytać o to, co mogłabym zrobić sama (bo to chyba jednak ma największą moc leczącą). Obecnie czytam „Męstwo bycia” Paula Tillicha, poszukuję egzystencjalnej odpowiedzi na to, jaką myśl/nawyk/motto mogłyby mi towarzyszyć w „zaciskaniu zębów” i nieokaleczaniu się przy okazjach stresowych - chcę podchodzić do życia bardziej „po dorosłemu” i nie poddawać się, czyli ranić się, zarzucając deklarację miłości do samej siebie 😔 nie o to chodzi, by wybierać ten mechanizm - i rozumiem, że wchodzą w gre wszystkie techniki ACT i pozn-beh, ale one właśnie są za słabe, chodzi o coś na poziomie tożsamości, chodzi o coś związanego z moim „ja”, jednak będąc w centrum tego problemu nie wiem jeszcze(!) dokładnie o co może chodzić. Byłabym bardzo wdzięczna za jakąkolwiek wskazówkę gdzie szukać, czy może nawet jaki poziom psychiki zgłębiać. Serdecznie pozdrawiam ❤️
Jak radzić sobie z lękami i samookaleczaniem?
45 lęki bardzo sie denerwuje i robię sobie krzywdę na rękach
Problemy z bratem i wyzywanie w szkole - jak sobie radzić?
Mam brata który mnie wyzywa , nie szanuje mojego zdania i zawsze jak coś powiem to robi ze mnie idiotkę . Jak przez przypadek wylała mi się woda to mnie krytykował i obwiniał jakby niewiadomo co się działo . Próbowałam to komuś powiedzieć ale mówią że nie mam dystansu Mam też problem w szkole gdzie jestem wyzywana . Mówiłam to wychowawcy od powiedział że porozmawia z nimi i tak to się skończyło Mój brat ma problemy psychiczne i nawet próbę samobójczą więc ja nie mogę mu nic powiedzieć bo będzie że się na nim znęcam Nie wiem co mam z tym robić . Pomocy
Co zrobić, aby odzyskać zaufanie dziewczyny po rozstaniu z powodu moich błędów?
Moja dziewczyna zerwała ze mną z powodów, które ja rozumiem. Zraniłam ją mocno, mimo, że nie do końca świadomie. Co mogę zrobić aby wybaczyła mi? Jestem świadoma swoich błędów ale nie potrafię do końca przekonać ją do zmiany stosunku w moją stronę. Jestem załamana, bo to mój powód do życia
Mobbing

Mobbing – definicja, objawy i jak sobie radzić?

Mobbing w pracy to poważny problem wpływający na życie zawodowe i osobiste. Sprawdź, jaka jest definicja mobbingu, objawy, skutki oraz sposoby ochrony przed nim. To pomoże ci lepiej zrozumieć zjawisko i chronić swoje prawa w pracy.