Left ArrowWstecz

Ośrodki terapeutyczne dla dorosłych dzieci alkoholików z pobytem stacjonarnym - jak znaleźć?

Dzień dobry. Chcę się dowiedzieć, czy istnieją ośrodki stricte pod dorosłe dzieci alkoholików? Potrzebuję terapii, ale nie takiej gdzie dojeżdżam i wtedy są sesje, tylko takiej gdzie mogę pobyć przez określony czas. Nie mogę nic znaleźć w internecie, może to być nawet ośrodek prywatny. Potrzebuję się wyleczyć z traum dotyczących przemocy w rodzinie. Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam i życzę miłego dnia
User Forum

Davitt

4 miesiące temu
Adela Szemczak

Adela Szemczak

Dzień dobry, 

 

przychodzą mi do głowy trzy rozwiązania, które być może mógłby Pan rozważyć.

 

Pierwsze z nich związane jest z poszukaniem prywatnego, całodobowego ośrodka oferującego wsparcie psychoterapeutyczne. Według mojej wiedzy, istnieje kilka takich miejsc w Polsce (duża część z nich to ośrodki skupiające się na uzależnieniach, ale istnieją też takie, które swoją działalnością obejmują szerszy zakres). Nie chciałabym odwoływać się do konkretnego miejsca, ponieważ osobiście nie mam doświadczeń z żadnym z nich, wobec czego chciałabym uniknąć sytuacji, w której polecam jakieś konkretne miejsce, niemniej po wpisaniu w wyszukiwarkę frazy "całodobowy ośrodek psychoterapii', lub podobnych,  prawdopodobnie uda się coś znaleźć.

 

Drugą możliwością jest szpitalny oddział dzienny lub całodobowy. Zazwyczaj, aby zostać przyjętym na taki oddział, potrzebne jest skierowanie od lekarza psychiatry, przechodzi się także kwalifikację przeprowadzoną przez szpitalny zespół. Nie wiem, czy jest Pan pod opieką psychiatryczną, niemniej jeśli tak, to być może porozmawianie o tym z lekarzem byłoby możliwe.

 

Trzecią możliwością, która wydaje choć częściowo odpowiadać na Pana potrzeby to poszukanie terapii grupowej, która pracuje w intensywniejszej formie, niż zazwyczaj pracuje się w terapii indywidualnej. Istnieją grupy, w których spotkania odbywają się na przykład 5 razy w tygodniu, co pozwala się "zanurzyć" w pewne doświadczenia i przeżycia.

 

Życzę powodzenia i mam nadzieję, że uda się Panu znaleźć odpowiedni dla Pana rodzaj wsparcia.

 

Z pozdrowieniami,

Adela Szemczak

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Joanna Łucka

Joanna Łucka

Dzień dobry, 

tak, istnieją ośrodki specjalizujące się w terapii dorosłych osób pochodzących z rodzin z problemem alkoholowym. 
Z Pana pytania wnioskuję, że ma Pan jednak na myśli ośrodki zamknięte, które funkcjonują jako miejsce "odosobnienia", gdzie intensywna terapia prowadzona jest przez określony czas codziennie np. jako program trwający kilka tygodni. Obawiam się, że podobne miejsca, jeśli istnieją, to nie są zbyt częstą praktyką, a co za tym idzie, ich znalezienie może być utrudnione. W swojej praktyce nie słyszałam o podobnych programach terapeutycznych. 

 

Najczęściej formy terapii grupowej dla osób z doświadczeniem przemocy oraz pochodzących z rodzin dysfunkcyjnych lub obciążonych uzależnieniem, odbywają się raz w tygodniu w specjalistycznych ośrodkach w miastach. Są tu grupy zamknięte (tj. prowadzone od początku do końca z tą samą grupą zakwalifikowanych uczestników oraz terapeutą/terapeutami). Program ten trwa wówczas co najmniej 3 miesiące, jednak standardem będą programy trwające od 6 miesięcy wzwyż. 

Taki stan rzeczy oraz brak oferty ośrodków "wyjazdowych" może wynikać z zaplecza teoretycznego. Odosobnienie oraz intensywna terapia osób DDA nie jest rekomendowanym standardem leczenia, co oznacza, że nie jest konieczna w perspektywie przywrócenia dobrostanu psychicznego (w przeciwieństwie do np. leczenia uzależnień). Natomiast sesje rozłożone w czasie, długotrwałe oddziaływania skupione na jakościowym wsparciu oraz wdrożeniu narzędzi do modyfikacji swoich dotychczasowych mechanizmów radzenia sobie, mają dużą zasadność, co widzimy w praktyce klinicznej oraz badaniach oddziaływań terapii grupowej. 

 

 

Życzę Panu wszystkiego dobrego!
Pozdrawiam serdecznie 
Joanna Łucka 
psycholog i psychoterapeuta w trakcie certyfikacji 

4 miesiące temu
Aleksandra Wincz- Gajda

Aleksandra Wincz- Gajda

Dzień dobry,

 

Wyobrażam sobie, że za Pana potrzebą, by skorzystać ze stacjonarnego ośrodka leczenia, stoją jakieś ważne powody. Być może Pana oczekiwania może  spełnić któryś z prywatnych ośrodków Wolmed? 

W całym kraju działają też Dzienne Oddziały Psychiatryczne, Leczenia Nerwic itd. Są to miejsca, w których psychoterapia odbywa się w trzymiesięcznym cyklu grupowym, jest też indywidualne wsparcie psychiatrów, psychologów i psychoterapeutów. Nie jest to pobyt całodobowy, ale sesje trwają kilka godzin i jest możliwość zyskania wsparcia grupy.

Myślę, że cenną pomocą mogłaby okazać się konsultacja psychologiczna u specjalisty z Pana okolicy. Taki specjalista może posiadać konkretne informacje o formach i możliwościach leczenia Pana otoczeniu.

 

Pozdrawiam,

Aleksandra Wincz- Gajda

psycholog, psychoterapeuta

4 miesiące temu
pracoholizm

Darmowy test na uzależnienie od pracy (aut. Bryan E. Robinson)

Zobacz podobne

PTSD po wykorzystywaniu seksualnym objawia się u mnie niechęcią do bliskości, lęku przed związkami. Co jeszcze może być nie tak?
Witam , mam 21 lat czy to normalne, że nie lubię ,boje się bliskości oraz trudno wchodzi mi się w relacje z mężczyznami ? W dzieciństwie w wieku 12 lat zostałam kilka razy wykorzystana seksualnie przez mojego kuzyna... Jestem po terapii miałam, zdiagnozowany PTSD . Teraz zaczęłam zauważać problem bliskości i relacji czy to jest normalne, co powinnam zrobić ? Czy ma to związek z moim dawnymi doświadczeniami ? Jakie konsekwencje mogą być po takim doświadczeniu, nawet dopiero po czasie ujawnione, jak np. wcześniej nie widziałam takich symptomów itp ..
Dlaczego ludzie są przemocowi wobec innych, wobec własnych dzieci? Jak tak można?
Wychowałam się w bardzo przemocowym domu. Alkoholu nie było, ale ciągle byly krzyki i bluzgi. Wystarczyło odłożyć mydło nie na miejsce i skręcało mi z nerwów jelita, bo było pastwienie lub bicie. Do dziś unikam kontaktu ze starymi, chociaż mieszkają obok, a jak słyszę ton ich głosu, to mam dreszcze. Dlaczego ludzie tacy są? Dlaczego się czepiają i obrażają? Od małego byłam kulturalną osobą i nie obrażałam ludzi, coś tam nawet osiągnęłam. Nie chce mi się wysłuchiwać o traumatycznych przeżyciach, że np. ojciec mojego ojca był przemocowy i dlatego mój taki jest... Nie zgadzam się, bo miałam piekło całe życie i jakoś nie jestem taka, jak oni. W mojej ocenie to zwyczajne chamy i prostaki. Całe życie wstydzę się za starych i po odcięciu kontaktu zaczęłam oddychać. Skąd się biorą raczej te bluzgi i wyzwiska? Czy wynika to z dominacji, a może upośledzenia? Ciężko mi uwierzyć, że ktoś kto zamykał dzieci w ciemności, uniżał od idiotów i paskudnych, jest zdrowy umysłowo. Może też żyję za krótko i we wcześniejszych latach przemoc wpisana była w każdego człowieka? Nie mam żalu, tylko zła jestem, jak słyszę, że starzy mają po 75 lat i powinnam im odpuścić i w ogóle darować "bo są starzy". Dla mnie są starzy, czyli długo są przemocowymi osobami i trochę odpuszczają, bo nie mają siły. Gdyby mieli, to nadal by z chęcią mnie bili nawet dorosłą. Powinna być kara dla starych ludzi i wiezienie. Takie mam odczucia.
Toksyczna mama z siostrą. Nie żyją swoim życiem, wiecznie mi wytykają.

Nie umiem sobie poradzić z toksycznością w mojej rodzinie. 

Siostra pije, druga siostra ma tendencję do obgadywania moich życiowych decyzji z mamą, a mama nie rozumie, że mogę chcieć żyć inaczej niż ona. 

Nie mieć dzieci, nie mieć obowiązku gotowania codziennie obiadu. Korzystam z życia z moim mężem, nie jestem udręczoną matką tak, jak moja mama i siostra. Mama powiedziała mi, że gdyby mogła cofnąć czas to zdecydowałaby się na jedno dziecko, nie trójkę, bo ma z nami już dorosłymi tylko udrękę. 

Ciągle myślę o tym, że mama ma złe zdanie o sposobie, jakim żyje. Często też myślę o tym, że moja siostra woli żyć moim życiem, zamiast zająć się swoim. 

Jestem bardzo rozgoryczona, rozżalona. Kiedyś bardzo lubiłam całymi dniami siedzieć w domu, mówiły "wyszła byś do ludzi, a nie w domu siedzisz". Teraz jak zaczęłam korzystać z życia z mężem też jest mi to wytykane, bo jak to tak można z życia korzystać. Mówiłam im o tym, że mam prawo żyć po swojemu i im nic do tego jak żyje. Mówiłam o swoich uczuciach. Strasznie się tym przejmuje, czuję niesprawiedliwość, że nie pozwalają mi żyć na moich zasadach. Nie śpię po nocach, bo analizuje każde ich przykre słowa. Podjęłam pracę nad sobą, wspomagam się materiałami terapeutycznymi. Chce przerwać schemat jakim przesiąkły moja mama czy siostra. Chce być inna. Myśleć pozytywnie, przepracować wszystkie trudne emocje które mam w sobie, dla siebie i mojego męża.

Dlaczego, gdy zaczynam czuć się dobrze, to zawsze musi coś się wydarzyć, co to zepsuje?
Dlaczego, gdy zaczynam czuć się dobrze, to zawsze musi coś się wydarzyć, co to zepsuje?
Mierzę się z poczuciem braku własnej tożsamości, braku realności, rutyny. Na sam głos mojej mamy odczuwam bicie serca, lęk.
Dzień dobry, mam takie pytanie a w zasadzie stwierdzenie, co zrobić, kiedy straciło się własną tożsamość? To znaczy nie wiem, kim jestem. Czasami patrzę w lustro i zastanawiam się : czy jestem moją mamą, babcią, ciotką, siostrą? Wiem, że to może brzmieć okropnie, ale widzę w sobie nawet wygląd tych osób, nie wiem natomiast jaką jestem ja i czy w ogóle jestem. To pierwsza kwestia. Natomiast druga jest o wiele bardziej intymna, mieszkam z mamą i babcią i dorastającym synem. Dlaczego ,nawet na zwykły ton głosu mojej mamy, trudno mi fizycznie utrzymać mocz i bicie serca strasznie przyspiesza. Jest jeszcze coś, boje się, że jestem chora psychicznie, w zasadzie jestem już tego pewna, tylko pytanie co mi jest. Dlaczego mam czasami uczucie, że tak naprawdę nie żyję a ,,prawdziwe życie", np. moich synów, siostry i jej rodziny, byłego męża i jego rodziny już toczy się gdzieś indziej. Mam wrażenie, że ,,utknęłam w określonym czasie", nie wiem jak to opisać, ale to tak jakby człowiek budził się codziennie i przeżywał w kółko to samo. Czy ma Pan/i jakiś obraz i co zrobić z tą sytuacją? Myślę, że kwestia jest dość bardziej złożona i występuje u mnie o wiele więcej ,,nietypowych i dziwnych" myśli, a to co opisuje tutaj to tylko w zasadzie pobieżne wyrywki. Czy na tej podstawie można stwierdzić np. dwubiegunowość lub schizofrenię? Będę wdzięczna za pomoc. Mam 40 lat
pracoholizm

Pracoholizm - przyczyny, objawy i skuteczne metody wsparcia

Praca pochłania cię bez reszty? Trudno ci się od niej oderwać nawet po godzinach? Możesz być pracoholikiem. Poznaj przyczyny, skutki i metody leczenia tego zjawiska. Dowiedz się, jak rozpoznać pracoholizm i odzyskać równowagę życiową.