Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Witam, zwracam się z takim problem, otóż z reguły jestem pogodną osobą, uśmiechniętą

Witam, zwracam się z takim problem, otóż z reguły jestem pogodną osobą, uśmiechniętą, ale są momenty, gdzie moja psychika płata mi figle i czuję lęk czy to w sklepie, czy w pracy czuję wzrok ludzi na sobie i ich szepty na mój temat, moje ciało wtedy umiera-nie mogę się ruszyć, robię się czerwona, zimne poty mnie oblewają, całe ciało ból, i w głowie tysiące myśli, boję się spojrzeć, w którąkolwiek stronę, żeby tylko nie zobaczyć wzroku kogoś na sobie. Parę razy z tego powodu zwalniałam się z pracy, nawet w środku nocy potrafiłam wyjść z zakładu, gdyż moje lęki wyobcowania sięgały zenitu, nie wspomnę o strachu zrobienia kroku, gdyż wszystko przede mną wiruje, wtedy każdą sytuację i zdanie analizuję w domu, a po co, czemu itd. Są dni, kiedy z łóżka nie potrafię wstać, po prostu ciało i umysł nie współgrają ze sobą, próbowałam wytłumaczyć bliskim mój problem, lecz oni widzą tylko to, co chcą, do tego dochodzi prześladowanie w pracy przez niby dojrzałe kobiety, które swoją złośliwością i wredotą wpędzają mnie w większe lęki. Największy lęk odczuwam idąc do pracy, właśnie nic nie jest w stanie tego złagodzić, mam już dość.
Tomasz Lajfert

Tomasz Lajfert

A.j

Wygląda na to, że problem, który opisujesz utrudnia Tobie funkcjonowanie w życiu i między ludźmi. Możliwe, że właściwe wsparcie uzyskasz od specjalisty.

Rekomenduję Tobie konsultację z psychologiem, może nawet z psychiatrą. Wierzę, że uzyskasz punkt zaczepienia oraz  kierunki dalszego postępowania, zmierzające do polepszenia Twojego zdrowia psychicznego oraz jakości życia.

Tomek Lajfert

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

narcyz

Darmowy test na osobowość narcystyczną

Zobacz podobne

Dzien dobry. Moje 14-letnie dziecko cierpi na depresję.
Dzien dobry. Moje 14-letnie dziecko cierpi na depresję. Ma stany lękowe, napady paniki, od roku leczymy ją farmakologicznie. Ja powoli tracę nadzieję, że to minie. Boję się o nią każdego dnia. Sama przestaję sobie z tym radzić. Jak mogę jej pomóc?
Witam, jak poradzić sobie ze strachem przed ludźmi.
Witam, jak poradzić sobie ze strachem przed ludźmi. Prz spotkaniu z kimś, nogi robią się jak galareta, zatyka mnie i nie mogę oddychać, trzęsę się cały i ogólnie odcina mi mózg, ogólnie mam problem z wyrażaniem uczuć od dziecka i myślę, ze mam jakiś autyzm czy ADHD,add, bo nie ogarniałem od zawsze różnych informacji, gdzie rówieśnicy wszystko ogarniali, mam ogromne problemy w zapamiętywaniu informacji od czasów szkolnych. Obecnie mam 33 lata i jak widzę zaradność wiedzę inteligencje u osób w osobnym wieku, a nawet u młodszych osobników to nie chce mi się żyć. Wszyscy już się żenią, mają dzieci, a ja po prostu odstaję od innych, czuję, że mózg zatrzymał się w wieku szkolnym i nie dorównuje niczym innym. Przepraszam za chaotyczną pisownię, ale pisząc to, mam pustkę w głowie. Pozdrawiam
Uzależnienie emocjonalne od relacji z unikającym partnerem - jak odzyskać równowagę?
Dzień dobry. Od około półtora roku pozostawałam w bliskiej relacji z mężczyzną. Znamy się dłużej, z wyjazdu. Mieszkamy daleko od siebie. Pisaliśmy swego czasu intensywnie, jako dobrzy znajomi. On znalazł dziewczynę, zniknął, po czym wrócił, inicjując kontakt. Tamten związek się rozpadł. On przeprosił za zniknięcie, był bardzo obecny, dążył do spotkania, dużo flirtował, ja, na początku ostrożna, dałam się wciągnąć w to. W końcu spotkaliśmy się na kilka dni, po czym wróciłam do siebie. A kontakt pisemny osłabł, jednak on dalej nie miał nic przeciwko spotykaniu się, kiedy będzie okazja. Okazje były, inicjowane przeze mnie. On zawsze był wtedy bardzo czuły, pozwalam być blisko i zawsze też sam przychodził po czułości. Było to takie niewymuszone. Zawsze byłam bardzo ostrożna w stosunku do niego z powiedzeniem wprost, że się zakochałam, bo powiedział mi już na początku, że ma unikający styl przywiązania, bo gdy miał 6 lat zostawiła go matka. To był mój błąd, bo okazało się, że on już od jakiegoś czasu wiedział, że jednak nie widzi formalnego związku ze mną. Byłam zła, wyrzuciłam mu to, że skoro widział, że jednak z mojej strony w grę wchodzą uczucia, to nie przerwał tego mówiąc jasno, czego chce. I tak się spotykaliśmy dalej, był seks, były czułości, zachowywanie się jak para, również z jego strony. Bardzo to przeżywałam, a on chciał kontynuować znajomość. Dla niego może to pozostać takie, jak jest, czyli kumple z bonusem. Kiedy jednak powiedziałam, że skoro ja mam uczucia, a on nie, to taka relacja nie jest możliwa, powiedział, że nie musimy być fizycznie blisko, ale abym nie kończyła znajomości. Po tej rozmowie sam odezwał się pierwszy, było mu źle, chodził jak struty, wiedząc, ze mnie skrzywdził. Ja przyznam szczerze, że w dużej mierze opierałam się na wyobrażeniu tego, jak może być, ale widziałam, że nie dawał mi komfortu psychicznego. Nie mogę winić go za to, że uroiłam sobie w głowie pięknej miłości. Mieliśmy później jeszcze kilka wymian zdań, w ostatniej napisał, że boli go to, że to co pisałam było prawdą. Że wymyślił sobie symulację związku, nie licząc się z moimi uczuciami. Że zrozumie, jeśli to zakończę. Przyjęłam przeprosimy, jednak tak, jak już mu wcześniej powiedziałam, zostanę. Ale jeżeli on czuje, że lepsze, szczególnie dla mnie będzie zerwanie kontaktu, to niech to po prostu zrobi. No i tak zostaliśmy. Było dziwnie na początku, drętwo. Później rozmowa zaczęła się kleić i była naprawdę fajna. Umówiliśmy się na spotkanie, po którym właśnie jestem. Znów przeżywam huśtawkę. I nawet nie winię go za to, próbuję zrozumieć to, co dzieje się we mnie. To ciągle trzymanie się jego. Pewność, że nikt nie da mi już takiej ekscytacji i przyjemności. Że pomimo jego wad akceptuję go i chce tylko jego, i że nigdy do żadnego mężczyzny już nie poczuję TEGO. Zastanawiam się na ile był dla mnie oderwaniem od niełatwego życia, moim światełkiem. Czasem myślę, czy naprawdę coś do niego czuję (pierwszą odpowiedź w głowie to tak, kolejna to nie wiem), czy jednak jestem uzależniona och chemii, czyli dopaminy, która dawał mi gestami, wiadomościami. Bo potrafiłam chodzić struta, kiedy nie pisał i nabierać dobrego humoru, kiedy pisał. Najgorsze, że on mi się podoba w wielu aspektach i choć mam świadomość tego, że nie daje mi tego, czego potrzebuję, to dalej nie potrafię odpuścić. Samo myślenie o nim, o przytulaniu, czy całowaniu uruchamia w mózgu jakąs nagrodę i jest mi dobrze. W życiu tego nie mam. Dlatego rozumiem, czemu uciekam w te fantazje. Chyba jestem od tej relacji uzależniona, a myśl, że mogło by jej (i jego) nie być sprawia, że nie widzę sensu w życiu. Czy ktoś może spojrzeć na to z boku, proszę?
Problemy z odpowiedzialnością partnera i lęk uogólniony a terapia
Witam! Opowiem krótko mój problem. Otóż jestem z partnerem prawie 10 lat. Od jakiś 4 lat czuję się źle ze swoim życiem i od miesiąca zaczęłam terapię u psychologa. Psycholog powiedział że mam zachowania, które mogą wskazywać na lek uogólniony. Generalnie mam problem ze stawianiem granic (o ile je mam). Ostatnio poruszyłam temat partnera- że nie czuję się jak w partnerka tylko jak matka. Dowiedziałam się, że moja potrzeba kontroli odsuwa nas od siebie i psycholog zaproponowała mi dać partnerowi szansę na odpowiedzialność za kierowanie swoim życiem. No i powiedziałam partnerowi, że jeśli ma ochotę to mogę pojechać z nim po koszulę (idziemy na wesele jako świadkowie) i że ja sama jej nie kupię, bo wiadomo, trzeba przymierzyć. Postanowiłam, że nie będę nadgorliwa jak zawsze i że dam mu wolną rękę. Dzisiaj jest piątek jutro jest wesele- koszuli nie ma. Usłyszałam tylko, że to moja wina bo miałam ją kupić (rzeczywiście na początku miałam kupić nam ubrania) ale dałam mu szansę na podjęcie decyzji za siebie. Już jakiś czas komunikowałam mu, że jest za to odpowiedzialny, jedyne co słyszałam to”no trzeba kupić” lub „zobaczymy”. No i teraz jestem winna mimo, że sam miał ogarnąć sprawę. Już dłuższy czas zastanawiam się nad tym czy ja coś źle robię czy on po prostu nie umie wziąć odpowiedzialności za swoje czyny. Gdyby nie wesele to myślę, że spakowałabym kilka rzeczy i pojechałabym do rodziców
Od zawsze pamiętam każdy swój sen, najmniejsze szczegóły.
Dzień dobry, Od zawsze pamiętam każdy swój sen, najmniejsze szczegóły. Nieraz są dziwne, nieraz wesołe czy wręcz przerażające. Mam tego dość. Chciałabym się w końcu wyspać. Dzisiaj w nocy miałam już kryzys. Śniły mi się kobiety w burkach, które ciągnęły mnie za ręce (nawet żadnego filmu nie oglądałam o takiej tematyce) nie mam pojęcia, skąd się to bierze. Obudziłam się tak przerażona, że od 1 w nocy nie spałam aż do rozpoczęcia pracy o 7 rano. Próbowałam suplementy lekki sen itp., ale niestety to nie pomaga. Nie wiem już co mam robić czy da się to jakoś załagodzić? Wyciszyć?
zaburzenia osobowości

Zaburzenia osobowości - objawy, diagnoza i metody wsparcia

Zaburzenia osobowości mogą znacząco wpłynąć na codzienne życie. Objawiają się trudnościami w relacjach i nieadekwatnymi reakcjami. Rozpoznanie problemu i profesjonalna pomoc są kluczowe dla poprawy jakości życia osób zmagających się z tymi zaburzeniami.