
- Strona główna
- Forum
- inne, kryzysy, psychoterapia, traumy, zaburzenia lękowe, zaburzenia nastroju, zaburzenia osobowości
- Dzień dobry,...
Dzień dobry, poszukuję psychoterapeuty z Krakowa (nastawiam się raczej na wizyty stacjonarne)
Zuza
Lidia Kotarba
Dzień dobry Pani Zuzo,
myślę, że warto kierować się Pani intuicją i potrzebami, może Pani przeczytać różne informacje na temat nurtów, jednak tak jak Pani pisze, najważniejsza jest relacja terapeutyczna i to ona stanowi główny czynnik leczący. Sama pracuję w nurcie integratywnym (właśnie w Krakowie), pozwala mi to na czerpanie z różnych nurtów, dostosowywanie metod do potrzeb pacjenta i jego celów. Czynnikami mającymi wpływ na wybór nurtu może być np.: planowany czas trwania terapii, z tym wiąże się też budżet, jaki Pani na to przewiduje, preferencje, jeśli chodzi o metody pracy np. zadania domowe, dyrektywność terapeuty itd. Każdy z nurtów w inny sposób tłumaczy problematykę pacjenta, przyczyny powstawania zaburzeń a co za tym idzie sposób leczenia. Moim zdaniem trudności, które Pani opisuje można śmiało podjąć w pracy na terapii w nurcie integratywnym.
Życzę powodzenia! W razie wątpliwości chętnie odpowiem.
Pozdrawiam ,
Lidia Kotarba
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Usunięty Specjalista
Warto próbować i sprawdzać. Podejście integratywne , jak najbardziej wspieram Pani wybór.
Polecam wybór kilku terapeutów i umówienie się na konsultacje, by sprawdzić jak jest z różnymi terapeutami. Może ten sposób ułatwi pani decyzję.
Pozdrawiam
Piotr
TwójPsycholog
Dzień dobry,
Przy wyborze proszę kierować się tym, czy terapeuta ma ukończone minimum 4-letnie szkolenie psychoterapeutyczne, czy pracuje pod superwizją. Podczas bezpośredniego kontaktu natomiast na swoje uczucia i reakcje, na swobodę w komunikacji. Relacja terapeutyczna to coś, co się buduje i tworzy, ale warto od początku czuć się dość komfortowo w tym kontakcie. Pozdrawiam

Zobacz podobne
Ludzie próbują na mnie wpływać, narzucać swoje zdania/ pomysły, ale... w "dobrych" intencjach, traktują mnie jak dziecko. Mam 30 lat, pracuję jako księgowa, nie mam partnera ani dzieci. Moja przełożona i bliższa koleżanka z pracy to kobiety w ok. 45 lat, zamężne, z dziećmi i... mam wrażenie, że traktują mnie trochę jak swoją córkę. Ciągle słyszę, że coś powinnam i to w takich niby dobrych intencjach. "Powinnaś pracować w IT" (chcę rzucić księgowość, zostać pisarką), "Powinnaś jeździć i zwiedzać świat, polecieć do Włoch itd" (boję się samolotów i podróże bardzo mnie męczą, poza tym nie mam z kim), "Powinnaś pójść na kolację służbową. Czemu nie? Darmowe jedzenie" (Nie lubię picia, po pracy to mój czas wolny, który chcę wykorzystywać dla siebie, nikt mi za to nie zapłaci), "Powinnaś pójść na imprezę z jakimś kawalerem" (nie mam kawalera, nie mam nawet zbyt wielu znajomych), "Powinnaś wypróbować dietę XXX" (po raz pierwszy w całym moim życiu naprawdę dobrze czuję się w moim ciele, schudłam, ale na zasadzie zmiany podejścia do odżywiania).
I to tak się ciągnie. Wiem, że obie mają dobre intencje, w jakich sposób chcą "dobrze", ale naprawdę wiele osób w moim życiu oczekiwało widzieć mnie jako osobę, którą nie jestem.
Męczy mnie to i nie wiem, jak odpowiadać już na takie komentarze, bo próby powiedzenia, że np. nie lubię podróży, kończyły się tekstem "jesteś młoda, powinnaś korzystać, jak raz pojedziesz, to zobaczysz". No i takie komentarze obniżają moją samoocenę, bo kilku takich zastanawiam się, czy może jednak coś ze mną jest nie tak?
