Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Zacznę od tego, iż przedwczoraj powiedziałam po prawie 2 latach swojemu partnerowi o sytuacji, która mnie męczyła, o której tak naprawdę bałam się mu powiedzieć.

Zacznę od tego, iż przedwczoraj powiedziałam po prawie 2 latach swojemu partnerowi o sytuacji, która mnie męczyła, o której tak naprawdę bałam się mu powiedzieć. Sytuacja, o której mu powiedziałam, wyglądała w sposób taki, iż jego ojciec pewnego wieczoru, gdy wróciłam z pracy (opiekował się wtedy moim dzieckiem, a mój partner był na wyjeździe z wojska, jego żona również była na wyjeździe) zadał mi szokujące mnie pytanie, czy chce się z nim przespać. Gdy odpowiedziałam mu nie i jeszcze raz mówiłam nie i powtarzałam, że nie, że kocham jego syna, że nie ma takiej opcji, żeby coś takiego miało miejsce, zadał mi on kolejne pytanie, skoro nie chce się z nim kochać, to chociaż czy on może zrobić mi dobrze w kontekście minety. Po raz kolejny odpowiedziałam, że nie. Zdaję sobie sprawę, że mogłam powiedzieć o tej sytuacji wszystkim wcześniej, ale bałam się. Czułam, że jestem zastraszana. Gdy chciałam o tym powiedzieć, to od jego ojca usłyszałam, że to będzie moja wina, że ja rozwalę dwie rodziny, że nikt mi nie uwierzy, że to słowo przeciwko słowu. Gdy przedwczoraj była konfrontacja z mamą i tatą mojego partnera, pierwsze co na wejściu usłyszałam od jego ojca zdenerwowanego, że no dalej, dalej mów co masz do powiedzenia, że ja kłamie, gdy powiedziałam w spokoju, jak wyglądała cała sytuacja, zaczął się wściekać i rzucać na moją osobę bluzgami, gdy ja nic nie mówiłam, nie chciałam reagować krzykiem na krzyk. Ale gdy zaczął mi grozić, że ja jeszcze tego pożałuję, że on zniszczy mi życie, nie wytrzymałam i wykrzyknęłam, że kto kłamie, to kłamie, że on wie, jaka jest prawda. Fakt jest taki, iż dziś usłyszałam, że jego żona mi wierzy. Ma żal, że tak późno to powiedziałam, rozumiem to w 100%. Mój partner mi też powiedział, że wierzy, ale powiedział, że jeśli wyjdzie coś jakiś brud na mnie, że ja coś to nie będzie fajnie. Powiem szczerze, nigdy nie myślałam o tym człowieku pod kontekstem seksualnym czy partnerskim. Zawsze traktowałam go jako ojca mojego partnera. Boję się, że po groźbach, które usłyszałam od jego ojca, że coś wymyśli lub powie i znów zmanipuluje bliskimi. Boję się, że ja jako osoba niewinna padłam ofiarą osoby psychicznej, która i tak zryła mi łeb dosłownie. Byłam u psychiatry, który zapisał mi leki. Przez tego człowieka nie umiałam już dłużej trzymać w sobie czegoś, co nie jest moją winą w żaden sposób. Boję się, że on zniczy mnie moją psychikę jeszcze bardziej. Zniszczy moją rodzinę mojego partnera i nasze dziecko. Nie wiem, co mam teraz myśleć, potrzebuje pomocy.
Marta Sak

Marta Sak

Dzień dobry, 

w sytuacji, której Pani doświadczyła, zasługuje Pani przede wszystkim na współczucie. Nie ma też nic dziwnego w Pani złym samopoczuciu psychicznym. Otrzymanie niechcianej propozycji seksualnej, która jest ponawiana pomimo zdecydowanej odmowy, groźby, oskarżenie o kłamstwo - wszystko to sytuacje, w których można poczuć się bardzo przekroczonym, i które odbiłyby się na psychice wielu osób. W tych okolicznościach zachęcałabym Panią w pierwszej kolejności do umówienia się do psychologa w ramach tzw. interwencji kryzysowej. To spotkania, które służą odzyskaniu równowagi psychicznej po doświadczeniu skrajnego stresu, jak również zaplanowaniu dalszych działań. Proszę pamiętać, że choć w tym momencie jest Pani bardzo trudno, to odzyskanie sił psychicznych i stawienia czoła sytuacji jest możliwe, pod warunkiem uzyskania odpowiedniego wsparcia. 

Pozdrawiam serdecznie, życząc Pani wielu sił.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Sytuacja, którą Pani opisała, jest bardzo trudna. Każda emocja, która się w Pani pojawia - czy to strach, czy złość, czy bezradność, czy jakakolwiek inna - jest zrozumiała. To cenne, że inni Pani wierzą i że szuka Pani dla siebie pomocy u lekarza. Polecam też rozważyć skorzystanie ze wsparcia psychologa/psychoterapeuty, który pomoże Pani przejść przez tą trudną sytuację.

Usunięty Specjalista_tka

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Niskie poczucie własnej wartości i problemy z wyglądem - jak sobie poradzić?
Mam trądzik i bardzo niskie poczucie własnej wartości. Dodatkowo z każda porażka w pracy czy w życiu codziennym jest poniżej zera. Potęguje. Nie mam nikogo, jestem z tym sama. Jak mam z tego wyjść? Nie mam kontaktu z rodzina, nie mam za bardzo znajomych, nie umiem wyjść do ludzi ani tym bardziej znaleźć sobie chłopaka. Dopada mnie prawie 30. Jestem bezradna. Byłam u wszystkich specjalistów, mam dobrane leki, chodzę do kosmetologa staram się robić co mogę ze swoją twarzą. Niestety jest to walka z wiatrakami. Mój wygląd bardzo mocno przekłada się na moja psychikę. Błędne koło. Nie daje sobie z tym rady, nie umiem tego opanować..
Niska samoocena - jak sobie pomóc?
Jak poradzić sobie z niską samooceną?
Czy to była próba samobójcza?
Czy to była próba? Może to dziwne, jednak myślę o tym i się zastanawiam cały czas co to miało być. Od dawna cały czas mam ochotę zniknąć, coraz częściej myślę o tym, żeby pociąć sobie żyły, żeby umrzeć. Jeszcze jakiś czas temu przez ok. 4 miesiące miałam problemy z sh. Mam całe pocięte łydki/kostki, a o ręce to już się nie wypowiem. Masakra, rana na ranie. na początku to robiłam, żeby sobie ulżyć/ukarać się/wyładować emocje (tłumie je w sobię, a krzyczenie w poduszkę czy rysowanie czegokolwiek mi jakoś nie specjalnie pomaga), jednak później nie zależnie od humoru/dnia/emocji jakie mi towarzyszą/sytuacji czułam cały czas pokusę cięcia się i nie patrząc na konsekwencje po prostu to robiłam. Tak jakby mi coś w głowie mówiło, że tak trzeba. Moja mama zobaczyła moje rany i blizny, obiecałam jej że tego nigdy więcej nie zrobię, ale co z tego jeśli cały czas "fantazjuje" o tym, że się tnę. Jakiś czas temu zrobiłam sobie bardzo dużo kresek za jednym razem, myślałam wtedy co by było jakbym się wykrwawiła, jakie to uczucie, chciałam zniknąć, usunąć się z świata, ale nie miałam na tyle odwagi żeby to wtedy zrobić. Rany głębokie i krwi poszło dość dużo. Nawet nie było mi słabo, czułam jedynie obrzydzenie do siebie. Chciałabym to powtórzyć, tyle że skutecznie, ale obiecałam ://
Jak poradzić sobie z przemocą i emocjonalnym dystansem w burzliwym związku?
Dzień dobry. Szczerze nawet nie wiem jak zacząć, bo czuję wstyd, niepewność i żal. Od 3 lat jestem w dość burzliwym związku z osobą niedostępną emocjonalnie. Sama choruję na liczne choroby psychiczne i zaburzenia. Jestem po wielu traumach i zaniedbaniach. Partner również nie miał kolorowego choćby dzieciństwa. Przeżył samobójstwo ojca uzależnionego od alkoholu. Na początku między nami była ogromna chemia, zaangażowanie, poważne deklaracje. Było dużo bliskości i namiętności. Pierwszy poważny kryzys nastąpił kiedy przyszła do mnie bardzo głęboka depresja. Mimo informacji o moich trudnościach i najgorszych stanach wymagających szpitali, elektrowstrząsów i lat walki o życie, partner przeżył rozczarowanie i zwątpienie w przyszłość relacji. Kiedy byłam w szpitalu zaczął się oddalać. Niestety wyczuwam wszystkie najdrobniejsze zmiany. Ton głosu, brak szczerości. Mimo ukrytych wątpliwości zamieszkał ze mną. Rozczarował się i zaczęła się przemoc. Najpierw psychiczna wraz z odpychaniem mojej osoby. Złością na mnie i krytykowaniem mnie za to, że nie potrafiłam na ten moment podołać obowiązkom a moje ciało zaczęło się zmieniać przez zajadanie emocji. Robiłam wszystko by się zmienić, ale moje próby upadały tak samo jak moje poczucie własnej wartości. Stałam się w pewnym momencie całkowicie zależna. Z czasem zaczęłam też przejmować odcinanie się emocjonalne. Niestety potem doszła przemoc fizyczna. Ja to rozpoczęłam. Kiedy błagałam by przestał mnie ranić mówiąc okropne rzeczy, on kontynuował a ja bez kontroli nad sobą wymierzyłam cios. Potem on zaczął mnie bić. Awantury były ogromne i prawie za każdym razem oberwałam. Czasami lekki wstrząs mózgu, czasami siniak pod okiem. Postanowiliśmy zawalczyć. Zmiana otoczenia, praca nad naszymi impulsami. Zaczęliśmy się dobrze dogadywać. Jednak bliskość fizyczna nie wraca. On nie widzi we mnie kobiety. Bardzo pragnę odrobiny namiętności i zaangażowania. Ciągle zadręczam się. On utrzymuje, że kocha mnie i nie chce odejść. Nie wiem co zrobić.
Jak poradzić sobie z emocjonalną zdradą poprzez wiadomości na WhatsApp po 20 latach małżeństwa?

Witam, jesteśmy małżeństwem 20 lat. Zawsze świetnie się układało…do czasu, kiedy żona poznała faceta no i się zaczęło. Narodziła się dziwna relacja oparta na whatssap. 

Codzienne pisanie o potrzebach, chęciach, o mnie, jako mężu. Porównaniami i pisanie o seksie. Była chęć, a nawet propozycje ze strony mojej żony. Pisali tak dwa miesiące, aż w końcu wyszło któregoś wieczoru. Siedząc z żoną spytałem, czy dobrze się bawi? Pisała właśnie do niego z propozycją seksu, bo on nabuzowany i ma ochotę. 

Jak mam to odebrać? Zdradziła mnie może nie fizycznie, ale to, co czytałem i się dowiedziałem to twierdzę, że nie znam swojej żony. Nie potrafię wybaczyć.

toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.