Left ArrowWstecz

Jak przygotować 6-letnie dziecko do rozstania po 20 latach związku bez miłości?

Byłam w związku przeszło 20 lat. Po tym czasie partner oznajmił mi, że nigdy nic do mnie nie czuł i nigdy nie kochał. Nigdy nie chciał ślubu, zawsze była jakaś wymówka. Z perspektywy czasu wiem, że to tylko ja się zakochałam i znosiłam ciągłe upokorzenia z jego strony, znęcanie psychiczne, ciągłe awantury tak na prawdę o nic... niestety, zaślepiło mnie moje własne uczucie, bo nie widziałam świata poza nim... Mamy wspólne dziecko, w czasie ciąży oznajmił, podczas kłótni, że mi je odbierze. Nadal mieszkamy razem ze względu na dziecko. Niestety dziecko widzi, że nie ma czułości między rodzicami. Jak przygotować dziecko, 6 lat, do rozstania? Bardzo mi zależy, aby nie ucierpiało.

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Paulo,

 

To bardzo trudna i bolesna sytuacja – zarówno dla Ciebie, jak i dla dziecka. Ale już to, że myślisz o tym, jak je ochronić i przygotować, jest ogromnie ważne i daje nadzieję, że przejdziecie przez to najlepiej, jak się da.

 

Dla sześcioletniego dziecka najważniejsze są bezpieczeństwo, stabilność i miłość – i właśnie to warto mu zapewnić w pierwszej kolejności. Nie musisz opowiadać o wszystkich powodach rozstania. Wystarczy spokojne, proste wyjaśnienie, dostosowane do jego wieku, np.:

„Mama i tata postanowili, że nie będą już razem mieszkać. To nie twoja wina. Bardzo cię kochamy i zawsze będziemy twoimi rodzicami. Zmienią się pewne rzeczy, ale ty zawsze będziesz kochane i ważne dla nas obojga.”

 

Możesz powiedzieć dziecku wcześniej, zanim faktycznie nastąpi przeprowadzka czy inne zmiany – dać mu czas na oswojenie się. Upewnij je, że będzie mogło widywać obojga rodziców, o ile to będzie możliwe i bezpieczne. Dziecko może pytać, płakać, złościć się – to normalne. Ważne, by miało prawo do tych emocji i byś je z nim przeżywała: była obok, słuchała, wspierała, nie oceniała.

 

Jeśli ojciec dziecka jest gotów i potrafi uczestniczyć w tej rozmowie bez obwiniania i agresji, dobrze, byście wspólnie przekazali tę informację – to daje dziecku poczucie, że rodzice potrafią się z nim porozumieć mimo trudności. Ale jeśli nie – lepiej, żebyś ty sama przekazała to z troską i spokojem, niż narażała dziecko na napięcie.

 

Pamiętaj, że to nie rozstanie, samo w sobie krzywdzi dziecko, tylko sposób, w jaki rodzice się rozstają. Jeśli czuje, że nadal ma miłość, opiekę i przewidywalność – poradzi sobie. Nie musisz być idealna. Wystarczy, że będziesz blisko, prawdziwa i uważna. Jeśli tylko czujesz, że sama nie dajesz rady, nie wahaj się sięgnąć po wsparcie psychologa – dla siebie lub dla was obojga. Nie jesteś w tym sama.

 

Trzymam kciuki,

Justyna Bejmert

Psycholog

mniej niż godzinę temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Monika Kawczyńska

Monika Kawczyńska

Pani Paulo, to złożona i trudna sytuacja. Dobrze, że zwraca się Pani o pomoc i wsparcie psychologiczne. Dziecko trzeba zapewnić, że po rozstaniu będzie nadal miało oboje rodziców, że na nowo układacie Państwo życie, a ono w nim stanowi centralną pozycję. Warto zapytać dziecko, jako sobie to wyobraża, wyjaśnić zmiany (np. opiekę naprzemienną) i z cierpliwością odpowiadać na jego wątpliwości i niepokoje. Dobrze też udać się  z nim do psychologa dziecięcego. Dziecko w tym czasie wymaga szczególnego wsparcia, miłości i wspólnego czasu. Proszę też nie zapominać o sobie i wsparciu dla siebie.

1 rok temu
Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Bardzo Ci współczuję, to bardzo trudna sytuacja, zwłaszcza gdy w grę wchodzi dobro dziecka. Przygotowanie 6-letniego dziecka do rozstania rodziców wymaga delikatności i dużej troski. Oto kilka wskazówek, które mogą Ci pomóc:

 

Mów otwarcie, ale dostosuj słowa do wieku — Dziecko nie musi znać wszystkich szczegółów, ale warto wyjaśnić, że mama i tata będą mieszkać osobno, ale oboje je kochają i zawsze będą dla niego.

 

Zapewnij o stałości miłości — Podkreśl, że rozstanie nie zmienia tego, jak bardzo Was oboje kochacie dziecko i że nie jest ono winne tej sytuacji.

 

Zachowaj spokój i unikaj negatywnych komentarzy o drugim rodzicu — Dziecko może czuć się rozdarte, jeśli słyszy krytykę jednej strony.

 

Przygotuj się na różne reakcje — Dziecko może być smutne, zdezorientowane, lub nawet złościć się – to normalne emocje, ważne, żeby je przyjmować i rozmawiać o nich.

 

Stwórz rytuały i przewidywalność — Dziecko czuje się bezpieczniej, gdy wie, co się wydarzy, więc ustalcie jasny plan dotyczący spotkań z obojgiem rodziców.

 

Zadbaj o wsparcie z zewnątrz — Jeśli to możliwe, warto rozważyć rozmowę dziecka z psychologiem dziecięcym, który pomoże mu przepracować emocje.

 

Dbaj o siebie — Twoje zdrowie emocjonalne jest ważne, by móc wspierać dziecko najlepiej, jak potrafisz.

 

Jesteś w bardzo trudnym momencie, ale pamiętaj, że działasz dla dobra swojego dziecka i to jest najważniejsze.

1 rok temu

Usunięty Specjalista_tka

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

To ogromnie trudna sytuacja i widać, jak bardzo zależy Ci na dobru dziecka — to już pokazuje, że jesteś dla niego bezpieczną i wspierającą osobą. Dzieci w tym wieku nie potrzebują wszystkich szczegółów, ale potrzebują spokojnego, prostego wyjaśnienia: że rodzice nie będą już razem, ale oboje je kochają i nadal będą się nim opiekować. Ważne jest zapewnienie dziecka, że nie ponosi za to winy i że jego świat — dom, zabawki, szkoła — wciąż będzie przewidywalny.
 

Zadbaj o emocjonalną dostępność — pozwól mu zadawać pytania, pokazywać smutek, złość. Dzieci przejmują emocje od dorosłych, więc im bardziej Ty będziesz miała oparcie (np. w psychologu czy bliskiej osobie), tym łatwiej będzie dziecku przejść przez ten etap. Rozstanie nie musi być traumą — może być początkiem większego spokoju.

1 rok temu
Karolina Bobrowska

Karolina Bobrowska

Dzień dobry,
 

Bardzo mi przykro z powodu tej sytuacji. Dobrze, że szuka Pani wskazówek, jak przygotować dziecko do rozstania, jest to oznaka troski i odpowiedzialności. Zachęcam również, by zadbała Pani o wsparcie dla siebie - może to być ktoś z bliskich, jak przyjaciółka czy członek rodziny, ale także pomoc profesjonalna. W tak trudnym momencie warto mieć kogoś, przed kim można się otworzyć i dać upust emocjom.
 

Jeśli chodzi o przygotowanie dziecka do rozmowy o rozstaniu, bardzo ważne jest, by decyzja była już ostateczna - dziecko musi usłyszeć coś, co daje mu poczucie bezpieczeństwa i nie wprowadza zamieszania. Przed rozmową najlepiej ustalić:

- gdzie każde z Państwa będzie mieszkać,

- jaka będzie forma opieki nad dzieckiem (czy dziecko będzie mieszkać głównie z jednym rodzicem, czy planujecie opiekę naprzemienną),

- jak będą wyglądały kontakty, odwiedziny, wakacje i święta.


Po ustaleniu tych kwestii można przejść do poinformowania dziecka. Najlepiej, jeśli oboje rodzice przekażą informację wspólnie, w spokojnej atmosferze i w bezpiecznym miejscu - najlepiej w domu. Unikamy takich rozmów wieczorem lub wtedy, gdy dziecko jest zmęczone. Ton głosu powinien być spokojny, rzeczowy, bez wzajemnych oskarżeń.


W rozmowie szczególnie ważne są następujące elementy:

1. Zapewnienie o miłości
Rozpocznijcie rozmowę od jasnego i spokojnego podkreślenia, że dziecko jest kochane i to się nigdy nie zmieni.

Np.: „Kochanie, chcemy ci powiedzieć coś ważnego. Bardzo cię kochamy i zawsze będziemy twoimi rodzicami. To się nigdy nie zmieni. Jesteś dla nas najważniejszy/ważniejsza.”

2. Informacja o rozstaniu
Przedstawcie to jako decyzję dorosłych. Koniecznie zaznaczcie, że dziecko nie ponosi za to żadnej winy.

Np.: „Podjęliśmy decyzję, że nie będziemy już razem mieszkać. To jest decyzja dorosłych. Ty nic złego nie zrobiłeś. Czasem tak się dzieje, że dorośli, którzy kiedyś byli razem, później lepiej czują się osobno. Ale to nie zmienia naszej miłości do ciebie.”

3. Opis zmian w codziennym życiu
W prosty sposób opowiedzcie, co się zmieni, a co pozostanie stałe.

Np.: „Będziemy mieć dwa domy: jeden u mamy, drugi u taty. Ustalimy wspólnie, jak to będzie wyglądało. Będziesz spędzać czas z nami obojgiem i razem będziemy przeżywać ważne momenty - urodziny, święta, wakacje.”

4. Zapewnienie o niewinności dziecka
Dzieci często przypisują sobie winę za rozstanie rodziców - dlatego tak ważne jest jasne zaprzeczenie tej myśli.

Np.: „Chcemy, żebyś wiedział/wiedziała, że nic złego nie zrobiłeś/zrobiłaś. To my dorośli podjęliśmy taką decyzję. Ale zawsze będziemy przy tobie i zawsze będziemy cię kochać.”

5. Otwartość na emocje dziecka
Dajcie dziecku przestrzeń do wyrażania trudnych emocji i zadawania pytań.

Np.: „Pamiętaj, że możesz mówić nam o tym, co czujesz. Jeśli będzie ci smutno, będziesz zły/zła albo będziesz mieć pytania - zawsze możesz nam o tym powiedzieć. Wszystkie twoje uczucia są w porządku.”

6. Ponowne zapewnienie o miłości
Zakończcie rozmowę ponownym podkreśleniem, że kochacie dziecko i zawsze będziecie obecni w jego życiu.

Np.: „Kochamy cię nad życie. I zawsze będziemy przy tobie.”


Taki sposób rozmowy, który na początku i na końcu pojawia się przekaz o miłości i bezpieczeństwie może bardzo pomóc dziecku, zgodnie z psychologicznym efektem pierwszeństwa i świeżości, według którego lepiej zapamiętujemy informacje usłyszane na początku i na końcu. Gdy zarówno w otwarciu, jak i zakończeniu rozmowy pojawia się zapewnienie o miłości, dziecko może łatwiej oswoić trudną treść w środku wypowiedzi (np. informację o rozstaniu). Oczywiście nie oznacza to, że będzie to dla dziecka łatwe. Warto wcześniej poszukać też psychologa, aby w razie czego móc zapisać dziecko na spotkania.
 

Trzymam za Panią i dziecko mocno kciuki.


Pozdrawiam serdecznie
Karolina Bobrowska
psycholog

1 rok temu
Magdalena Pardo

Magdalena Pardo

Witaj Paula,

sytuacja, którą opisałaś musi być dla Ciebie bardzo trudna. :(

Wyobrażam sobie, że postawienie nas przed faktem, że partner nigdy nie odwzajemniał naszych uczuć, to sytuacja budząca bardzo trudne emocje... Nie obwiniaj się o to, że byłaś "zaślepiona". Kiedy jesteśmy zakochani, normalne jest minimalizowanie pewnych wad i zaprzeczanie temu, że być może sytuacja nie wygląda tak, jak my ją widzimy. 

Wasze dziecko z pewnością cierpi na tej sytuacji podobnie jak Ty. To, co możesz zrobić już teraz, to stale zapewniać swoje dziecko o tym, że obojgu rodzicom zależy na jego dobru, bezpieczeństwu i poczuciu bycia kochanym. Mogą w nim pojawić się różne reakcje emocjonalne - płacz, złość, smutek. Bądź na takie emocje otwarta, pozwalaj dziecku zadawać pytania, wyrażać obawy... Jako rodzice, jesteście odpowiedzialni za to, jaki przebieg będzie miała ta sytuacja - na pewno im wcześniej rozpoczniecie przygotowywanie dziecka na rozstanie, tym lepiej. W ten sposób zminimalizujecie ryzyko, że będzie to dla niego sytuacja nagła, nieprzewidywalna, niebezpieczna. Dziecko w tym wieku potrzebuje przede wszystkim stabilności i bezpieczeństwa.

Widać, jak zależy Ci na dobru Waszego dziecka. Komunikuj mu to, w sposób spokojny, dostępny emocjonalnie. Zapewniaj go o tym, że pomimo rozstania - zawsze będzie ono miało mamę i tatę. Jeżeli ojciec dziecka będzie miał postawę wspierającą, warto zaangażować go w proces mediacyjny. Mediator udzieli Wam wskazówek, w jaki sposób przejść przez tę trudną sytuację mając na uwadze dobro dziecka i zaopiekowanie się również Waszymi emocjami.

 

Pozdrawiam,

Magdalena Pardo,

psycholożka 

1 rok temu
Małgorzata Wysocka

Małgorzata Wysocka

Droga Paulo,

Dziękuję, że napisała Pani z taką szczerością i otwartością. To, przez co Pani przechodzi, jest bardzo trudne – kończy się związek, w którym była Pani ponad 20 lat. Związek, który – jak sama Pani pisze – niósł więcej bólu niż bliskości. A jednak trwała Pani w nim przez lata.

Pytanie: dlaczego?

To pytanie nie po to, by oceniać – ale po to, by zrozumieć. Bo dopóki nie zrozumiemy, z czego wynika nasze trwanie w relacji, która nas rani – możemy powtórzyć ten schemat w przyszłości. I nie chodzi tylko o kolejny związek – chodzi o to, co zobaczy i zapamięta Pani dziecko. Być może trwała Pani z miłości. Być może z nadziei, że on się zmieni. Być może – bo wierzyła Pani, że dziecko musi mieć dwoje rodziców pod jednym dachem.

Ale być może też – i to warto wypowiedzieć głośno – ze strachu. Ze strachu przed samotnością.
Przed tym, czy Pani sobie poradzi. Z lęku, że jeśli odejdzie Pani z tej relacji, to nie będzie już „nikogo”.

Te lęki nie biorą się znikąd. Często mają swoje korzenie w bardzo wczesnych doświadczeniach. W tym, co Pani wyniosła z domu. W tym, jak nauczyła się Pani myśleć o sobie, o bliskości, o miłości.

I to nie są rzeczy, które da się "po prostu zrozumieć" – to wymaga bezpiecznej przestrzeni, regularnych rozmów, wspólnego przyglądania się temu, co niewidzialne, ale rządzi naszymi wyborami. Dlatego serdecznie zachęcam Panią do rozpoczęcia terapii. Nie dlatego, że „coś z Panią jest nie tak” – ale właśnie dlatego, że Pani już zrobiła ten pierwszy krok: zobaczyła, że to, co było, nie było miłością. Że nie chce Pani tego więcej. Że chce Pani dać swojemu dziecku coś innego – zdrową, spokojną, bezpieczną relację z emocjonalnie dojrzałym dorosłym.

Ale żeby to było możliwe – potrzebna jest praca nad sobą. Nad granicami. Nad obrazem siebie. Nad zaufaniem do własnych decyzji. Nad uzdrowieniem ran, które dziś jeszcze bolą, ale które można zamienić w siłę i nowy początek.

To, co dziś Pani czuje – być może żal, lęk, rozczarowanie, samotność – to nie koniec. To początek.
 

Rozstanie to zawsze trudny moment – dla dorosłych, ale przede wszystkim dla dziecka. Dla 6-letniego dziecka rozpad związku rodziców to jakby rozpad świata, który znało. Nawet jeśli nie widziało czułości między mamą a tatą, nawet jeśli było napięcie, ono myśli, że „tak ma być”, bo rodzina to przecież „mama i tata razem”. Dlatego sposób, w jaki przekażecie mu tę wiadomość i jak stworzycie nowe ramy bezpieczeństwa, ma ogromne znaczenie.

Najważniejsze jest, by mówić prawdę – prostym, dziecięcym językiem. Można powiedzieć tak:

„Kochanie, mama i tata zdecydowali, że nie będą już mieszkać razem. To nie jest Twoja wina. Czasem tak się dzieje między dorosłymi. Ale nic się nie zmienia w tym, że oboje bardzo Cię kochamy i zawsze będziemy Twoimi rodzicami.”

Dziecko musi wiedzieć, że nie traci miłości – tylko zmienia się forma codzienności. Nadal będzie miało i mamę, i tatę. Nadal będzie kochane, wspierane, zauważane. Tylko nie wszystko będzie wyglądało tak samo.

Warto wprowadzić nowe rytuały dające mu poczucie bezpieczeństwa, np.: wspólnie narysowany kalendarz, w którym zaznaczycie dni z mamą i dni z tatą, stworzenie „pudełka bezpieczeństwa” – z ulubionym kocykiem, zdjęciem z obojgiem rodziców, listem „kochamy Cię bardzo”, zachowanie stałych rytuałów: bajka na dobranoc, wspólne śniadanie, pytanie wieczorem „co dziś było fajnego?”, umówienie się, że zawsze może zadzwonić do drugiego rodzica, kiedy zatęskni.

W tym wszystkim kluczowe jest dać dziecku prawo do emocji. Można mu powiedzieć:

„Możesz być smutny. Możesz być zły. Wszystko, co czujesz, jest w porządku. Zawsze możesz do mnie przyjść i pogadać.” Dziecko może też powiedzieć z płaczem: „Ale ja nie chcę! Ja chcę, żebyście byli razem!”

I wtedy Pani spokojnie może odpowiedzieć: „Rozumiem, kochanie. Wiem, że to trudne i że nie tak byś chciał. Też jest mi smutno. Ale my jako dorośli wiemy, że razem nie potrafimy już być spokojni i szczęśliwi. I właśnie dlatego postanowiliśmy, że będziemy mieszkać osobno . Ale nadal oboje jesteśmy Twoimi rodzicami. I oboje bardzo Cię kochamy. To się nigdy nie zmieni.”

Oto przykład całej rozmowy:

-Mama:
„Chciałabym Ci coś powiedzieć. Mama i tata podjęli decyzję, że nie będziemy już mieszkać razem. Ale to nie jest przez Ciebie – to sprawy dorosłych. Nadal oboje Cię bardzo kochamy.”

- Dziecko:
„A z kim będę mieszkał?”

-Mama:
„Najwięcej z mamą, ale zrobimy taki kalendarz i będziesz też z tatą. Zawsze ktoś będzie przy Tobie.”

- Dziecko:
„A jak będę smutny?”

-Mama:
„Możesz mówić mi o tym. Zawsze Cię przytulę. Smutek to ważne uczucie – razem sobie poradzimy.”

Dziecko:
„Ale ja nie chcę! Ja chcę, żebyście byli razem!”

-Mama:
„Wiem, kochanie. Bardzo to rozumiem. Gdybym mogła wszystko naprawić tak, żeby było dobrze, też bym chciała. Ale dorośli czasem się różnią tak bardzo, że nie potrafią już być razem. Najważniejsze, że Ty nadal masz mamę i tatę, którzy Cię bardzo kochają i chcą dla Ciebie jak najlepiej.”

Rekomenduje ,,przerobienie" tej sytuacji na terapii dla siebie i dziecka- by zobaczyło nowy wzór miłości:

– że miłość nie rani,
– że dorosły może zadbać o siebie,
– że relacja może się zakończyć, ale więź z dzieckiem pozostaje nienaruszona.

Nie chodzi o to, by dziecko nie odczuło smutku. Ono i tak go poczuje. Ale może przejść przez tę zmianę w poczuciu, że jest widziane, kochane i ma wokół siebie dorosłych, którzy biorą odpowiedzialność. A jeśli Pani czuje, że te emocje są trudne, że obawy i poczucie winy wracają – to znak, że warto o siebie zadbać i skorzystać z terapii. Bo kiedy Pani wewnętrzny świat się uspokoi – Pani dziecko to poczuje pierwsze.

 

Jeżeli jest to możliwe, warto by te odpowiedzi zobaczył partner. Ważnym jest byście obydwoje zrozumieli, że wasza walka świadoma i podświadoma uderzy najbardziej w dziecko- nawet jeśli świadomie tego nie chcecie. Dziecko jest od Was zależne, ono nie ma wyboru, to Wasz wybór a ono musi jakoś zaakceptować to co się dzieje i Wy możecie mu tą akceptację ułatwić. 

 

Z serdecznym wsparciem,

Małgorzata Wysocka

Rozplątani. Gabinet Psychologiczny.

1 rok temu
Olga Żuk

Olga Żuk

To, co przeżyłaś, było bardzo trudne — i Twoja troska o dobro dziecka jest ogromnie ważna. Przygotowując 6-latka do rozstania, mów prosto, spokojnie i z miłością. Podkreśl, że oboje nadal je kochacie i że rozstanie to decyzja dorosłych, nie jego wina. Zapewniaj o stałości opieki i rutyny. Daj przestrzeń na emocje i pytania. Jeśli możesz, rozważ konsultację z psychologiem dziecięcym — pomoże dobrać słowa i zadbać o emocje dziecka na każdym etapie.

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk

11 miesięcy temu
dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Zaskakująca zmiana zachowania męża: agresja, wyznania miłości i znikające posty na Facebooku
Małżeństwo piękne gesty słówka id męża namiętność pragnienie pożądanie udany sex. Wszystko jednak na chwilę, wstawia posty gdzie się da z wyznaniami szczerych uczuć co do mnie, że jestem wyjątkowa ta jedyna i Bóg wie jeszcze jakie słodzenia. Od ponad 20 wspólnych lat nagle kwiaty biżuteria pieniążki od tak daje abym coś sobie kupowała poprostu szok, nigdy taki nie był. Teraz nie ma logicznego toku rozmów co nie powiem uważa że ryje mu łep że czepiam się szczypie sprawiam ból. Min zapytałam się czy gdzieś dzwonil bedac z psem na dworze nie odpowiada normalnie krzyczy odpycha lekceważy olewa, poprostu atak agresji słownej rzucanie talerzem telefonem a nawet powie, że nie chce mu się żyć ze jego jako żona nie rozumiem. Potrafi sam siedzieć zadumany szperać po telefonie a co do czego jadąc do pracy słodzić jak kocha mnie jak uwielbia spędzać ze mną czas sex obłęd itp. W rzeczywistości jest zupełnie inaczej krytykuje obarcza mnie za wszystko. Ma problem z narządami męskimi ból podczas stosunku dyskomfort, urolog kazał dermatologa ponoć stany grzybicze, maści płyny które raz stosuje potem nie chce. Mi mówi ze pragnie mnie uwielbia sex bym mu pomogła przejść ten ból. Uważa że ma tego dość boli oraz cyt,,wkurwia mnie już to,, tłumaczę iż pomimo tego nie powinien mnie odpychać a tym bardziej się zbliżyć pieszczoty czułość namiętność poprostu okazać uczucia, on do mnie potrafi powiedzieć co to da skoro tylko cie dotknę i buzuje a trafia mnie ze nie mogę sexu bo odczuwam ból. Zapewnia że kocha tylko mnie ze tylko ja itp choć bedac pośród kobiet w pracy zachowuje się jak zdrowy pełen energii facet jakby nic mu nie doskwierało. Czemu uważam że mnie oszukuje manipuluje. Na portalu fb dużo obserwował kont kobiet tak nagich kobiet, co do czego pousuwał parę osób które obserwuje połowę ze znajomych. Kiedy zauważyłam zapytałam powiedział pierw nie usuwałem nic następnie taki tekst cyt,, I co z tego że pousuwałem, jakby nie ruszało go nic tak jakby miał wszytko w dupie. Czy on coś kręci w coś gra??? Nie mam juz sił nie wiem co robić co myśleć. Boję się o co kolwiek zapytać no bo zaraz atak agresji że ja już banie mu ryje. Strach poprostu się odezwać. Nie wiem czy uczucia wszystko co zapewnia są szczere. Jestem załamana
Jak radzić sobie z irytacją wobec mamy po zdradzie rodzica? Porady i wsparcie
Witam. Mam duży problem z mamą. Czuję do niej ogromną irytacje, gdy słyszę i widzę jak je, gdy słyszę jak oddycha, gdy siedzi i rusza nogą, tak bardzo mnie to irytuje. Zmagam się z tym od bardzo dawna. Ostatnio znalazłam przyczynę. Gdy byłam jeszcze małą dziewczynką tato powiedział że mama go zdradziła i wtedy jak spojrzałam na nią to przez chwilę poczułam taki wstręt gdy gotowała moje ulubione placki. Złość do mamy dodatkowo wzniecał mój tato- zraniony z powodu zdrady. U rodziców się bardzo długo nie układało, tato zawsze krzyczał i nie był kochającym mężem, ale ja z siostrą bulysmu bardzo młode więc nie chcieli nam psuć rodziny, mama jednak nie wytrzymała i zrobiła co zrobiła. W mojej głowie ta zdrada została jakby usprawiedliwiona, ale to uczucie irytacji wciąż jest. Nie wiem jak mam sobie z tym poradzić, w tym roku chce Pojechać z chłopakiem na airshow w innym mieście, moja mama też chcę ( nie wiem czy dlatego że chce spędzić ze mną czas czy że chce to zobaczyć) jestem właśnie przy kupowaniu biletów, ale droga w jedną stronę zajmie 3-4 godziny i ja nie wiem jak ja z nią wytrzymam. Na samą myśl chce mi się płakać, krzyczeć i nie chce żeby jechała, ale później mam do siebie ogromny żal, jest mu głupio i niesamowicie przykro. Jak mogłabym tej biednej kobiecie odmówić żeby pojechała ze mną na to wydarzenie. Jednak wiem też że gdyby pojechała to byłabym niesamowicie zła. Tak długo próbowałam z tym walczyć, jestem bezradna, nie wiem co mam zrobić, wyleczyć się z tego uczucia do sierpnia czy może grzecznie jej podziękować? Od razu zaznaczam że mama jechałaby jednym autem z nami i do tego jej partner, a jazda na dwa auta byłaby całkiem dziwna bo przecież po co 4 osoby z jednego miejsca miałyby jechać oddzielnie. Było już wiele rozmów na temat tego co czuje, były rozmowy z psychologiem, pedagogiem w szkole. Widzę że cierpi więc udaje że wszystko jest w porządku. PROSZE O POMOC
Kryzys życiowy: lęki, problemy w związku i brak satysfakcji zawodowej
Dzień dobry, mam ogromny kryzys życiowy, nigdy nie miałam tylu problemów i nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradzić. Mam wrażenie, że stoję przed jakąś ścianą, jestem totalnie zblokowana. Najgorsze jest to, że zdaję sobie sprawę, że za część tych problemów jestem sama sobie winna. Jestem przed 40-stką, kilka lat temu przeprowadziłam się za granicę (poniekąd będąc zmuszoną przez Covid). Poznałam tu swojego partnera, aczkolwiek z czasem zaczęło do mnie gdzieś docierać, że nie wiem czy wyobrażam sobie mieszkać przez całe życie poza krajem. Mój partner jest stąd i nie może się przeprowadzić ze mną do Polski ze względu na specyfikę pracy, którą wykonuje. Mimo moich wątpliwości budowaliśmy związek, choć ja nigdy tak w 100% nie byłam w niego zaangażowana ze względu właśnie na to moje niezdecydowanie odnośnie miejsca zamieszkania. Przyszedł czas, w którym moja firma zamyka tutaj swoją agencję i trzeba zdecydować czy się kończy współpracę czy wraca się do kraju i pracuje się w kraju dla firmy. Nie wiem co robić, bo chciałabym być z tym mężczyzną, opiekuje się mną, widzę, że jestem dla niego najważniejsza. Myślę, że mogę już nikogo takiego w życiu nie spotkać. A jednocześnie budzę się w nocy na myśl, że całe życie miałabym tu spędzić, bez rodziny i znajomych z Polski. W ojczyźnie czuję, że żyję, a tu czuję się wyobcowana, nie czuję się u siebie. Kolejnym problemem jest moja praca... otóż jestem od kilkunastu lat w tej samej firmie, jest to stabilna pozycja, zarobki są przyzwoite, ale nie mam z niej żadnej satysfakcji i nie wyobrażam sobie, że np. za 10 lat dalej w niej tkwię. Jednocześnie nie jest to praca dla wykwalifikowanych osób (mimo, że skończyłam studia wyższe) i nie za bardzo można się w niej rozwinąć, dlatego w zasadzie nie posiadam praktycznie żadnego wartościowego doświadczenia. Nie zmieniałam pracy, bo czułam się w niej mimo wszystko bezpiecznie, a i przyzwyczaiłam się do dość wysokich zarobków, jednak przyszedł czas, że zdałam sobie sprawę, że naprawdę trzeba coś zmienić, mimo że w jakiejś nowej pracy na pewno zarobię dużo dużo mniej, co w sytuacji kiedy ma się kredyt nie jest zbyt komfortowe. Chciałabym zrobić jakieś podyplomowe studia, jakiś kurs, ale boję się, że się pomylę w wyborze, nie dam rady i będzie to tylko strata czasu i pieniędzy. Zaczęłam wysyłać CV i próbuję znaleźć jakąś inną pracę, choć już mam lęk, że nawet jak coś znajdę, to okaże się, że nie dam sobie rady i zostanę wyrzucona. Jestem przepełniona lękiem i czuję się jakbym przegrała życie i nie czeka już na mnie w życiu nic dobrego. Do tego moja mama naciska na to, żebym założyła rodzinę, że muszę o tym pomyśleć, bo czas leci, a ja nie jestem najmłodsza. Wiem, że chce mi jakoś pomóc, ale to tylko mnie dołuje, bo naturalnie zdaję sobie sprawę z wszystkiego, o czym mówi, tylko po prostu w sytuacji, w której jestem, nie jest to wszystko takie proste. Widzę też, że jest gdzieś tam zawiedziona tym, że nie mam swojej rodziny, że jestem taka pogubiona, choć nie werbalizuje tego. Mama zawsze była dla mnie autorytetem i ogólnie często mi pomagała w trudnych chwilach, dlatego teraz kiedy widzę, że jest taka rozczarowana, załamuje mnie to jeszcze bardziej, a że sama niczego nie jestem pewna, to łatwo wprawić mnie w stan jeszcze większej niepewności i strachu. Do tego dochodzi poczucie niespełnienia, poczucie, że nic wartościowego w życiu nie osiągnęłam. Często wracam myślami do czasów szkoły, kiedy wszystko się układało, byłam bardzo dobrą uczennicą, studentką z ambicjami. Mam wrażenie, że wszyscy poszli do przodu, tylko ja stoję gdzieś daleko za nimi. Jest mi czasem tak wstyd, że nawet nie chce mi się spotykać z ludźmi, bo boję się ich oceny, boję się, że myślą o mnie jako o nieudaczniku (którym nomen omen chyba jestem). Czasem czuję jak zalewa mnie jakaś wielka fala lęku/paniki? Nigdy nie czułam niczego podobnego. Przepraszam, że taka długa wiadomość, ale musiałam to wszystko jakoś opisać. Chciałabym zapytać jak to wszystko przetrwać, jak sobie poradzić z takim natłokiem spraw? Jak w ogóle odnaleźć swoją wartość?
Nie mogę znaleźć miłości - boję się, że nikt mnie nie zechce.

Zmagam się z problemem, który zaczął mnie dobijać. Od wielu lat nie mogę znaleźć miłości. Mam wrażenie, że nikt mnie nie chce. Poznałam faceta na portalu, dobrze się rozmawiało, ale okazało się, że nie zależy mu na poważnym związku, tak jak zapewniał na początku. Po wszystkim wyszło, że jestem tylko dla zabawy, by mógł pobawić się moimi uczuciami. Nie miał chęci na spotkanie. Gdy był poruszony ten temat, nagle zmieniał temat lub nie odpisywał kilka godzin. Tak za każdy raz. Nie wiem, co robić gdzie poznać tę osobę. Nie jestem osobą, która odwiedza kluby czy dyskoteki. Chyba tylko ja nie mam tego szczęścia w życiu i zostanę sama do końca życia. Jak sobie z tym poradzić?

Jak radzić sobie z traumą odrzucenia przez rodzica wpływającą na związki?
Witam jak poradzić sobie z trauma odrzucenia przez rodzica która objawia się w relacjach z partnerem i spotykaniu takich samych parterów niedostępnych emocjonalnie -narcyzów i czy można bez pomocy psychologa przepracować to i w jaki sposób ?
mutyzm1

Mutyzm - przyczyny, objawy i skuteczne metody pomocy

Czy Twoje dziecko nie mówi w określonych sytuacjach społecznych, mimo że swobodnie komunikuje się w znanym otoczeniu? Może to być mutyzm wybiórczy – zaburzenie lękowe, które wymaga odpowiedniego wsparcia.