
- Strona główna
- Forum
- inne, związki i relacje
- Od razu chcę...
Od razu chcę wchodzić w związki, które trwają max miesiąc. Samoocenę mam dobrą, ale czuję się samotna. Proszę o pomoc!
Anonimowo
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz
Dzień dobry,
Słyszę, ze wczesniejsze odpowiedzi nie były satysfakcjonujące. Rozumiem, ze może to być spowodowane tym, ze trudno dopasować adekwatna pomoc psychologiczna na forum, mając szczątkowe informacje i musząc odpowiedz zawrzeć w kilku zdaniach. Słyszę tez, ze dla Ciebie problem jest wazny i poważny i ze chciałabyś coś z nim zrobić. Przyczyn takiego Twojego zachowania może być naprawdę bardzo wiele i nieprofesjonalnym byliby mówić ze wiemy na pewno jak jest, nie przeprowadzając szczegółowego wywiadu. Dlatego zachęcam do skorzystania z pomocy psychologa - szkolnego, w poradni zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży, w fundacjach niedaleko miejsca zamieszkania gdzie oferowana jest bezpłatna pomoc dla nastolatków. Wówczas specjalista poświęca Ci więcej czasu, lepiej Cie poznaje i razem możecie zastanawiać się nad istota problemu. Pozdrawiam, Magdalena Bilinska Zakrzewicz
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Monika Kujawińska
Droga Autorko,
Młodzi ludzie w okresie dorastania są na początku drogi poznawania siebie, budowania swojej autonomii, odkrywania co im pasuje, a co nie. Poczucie niedopasowania czy odrzucenia w grupie rówieśniczej musi być nieprzyjemne. To co opisujesz faktycznie może być motywowane samotnością, a dokładniej pragnieniem posiadania bliskiej osoby, akceptacji przez środowisko.
Jeśli chodzi o to jak sobie z tym poradzić, może warto zacząć od innej strony. Proponowałabym Ci spróbować poszukać przyjaciół, dobrych znajomych, niekoniecznie od razu związku. Jesteś uczennicą liceum, możesz spróbować dołączyć do kółka zainteresowań, porozmawiać z kolegami/koleżankami z klasy, z innych klas. Na pewno macie jakieś wspólne tematy.
Jeśli chodzi o ranienie chłopaków i związki, radziłabym Ci trochę zwolnić. Nie chodzi o zmienianie siebie, tylko zastanowienie się nad tym czego tak właściwie chcesz od relacji zanim w nią wejdziesz. A jak już się zdecydujesz warto dowiedzieć się czego oczekuje ta druga strona, porozmawiać, dać relacji czas na to by mogła się rozwinąć, dać szansę na wspólne przeżycia, które budują związek, dać sobie trochę cierpliwości. Kilka tygodni to trochę za mało.
Zawsze też możesz porozmawiać ze swoimi rodzicami, oni też byli kiedyś w Twoim wieku i przechodzili przez podobne rozterki. Możliwe, że oni będą Ci w stanie coś doradzić.
Jeśli jednak uznasz, że takie wsparcie jest niewystarczające zawsze możesz udać się do psychologa/psychoterapeuty i porozmawiać o tym, co Cię trapi (oczywiście za zgodą rodziców, jeśli jesteś niepełnoletnia)
Mam nadzieję, że pomogłam.
Pozdrawiam,
Psycholog Monika Kujawińska

Zobacz podobne
Dzień dobry,
nie radzę sobie z zazdrością o przyjaciółkę.
Ilekroć widzę, że była gdzieś ze swoją najlepszą przyjaciółką to się wściekam. Jak jej ostatnio mówiłam, że mnie olewa, to ona używa mojej choroby (choruję na padaczkę), jako wymówki, przez co zazdrość tylko się u mnie pogłębia.
Ostatnio wiele łez przez nią wylałam. Co robić?
Dzień dobry. Jestem w trudnym związku. Ja 52 lata,on 74. Spotykamy się ,jeździmy na wczasy 8 lat. Dzieci jego nie wiedzą o moim istnieniu, gdyż on boi się im powiedzieć. Mieszkamy osobno, bo tak ustaliliśmy - ja chciałam ,namawiałam ,ale on miał jakieś obawy.Jest żonaty i nie ma rozwodu, ale jak go poznałam nie mieszkał już z żoną 15 lat.Spotyka się z żoną tylko przy okazji Świąt i innych uroczystości. Córka zawsze jego zaprasza jako rodziców razem.Nieraz mi mówił tak, jakby nie wierzył w moją miłość do niego ,żebym znalazła sobie młodszego ,że on jest stary itd.Nie umie rozmawiać o uczuciach, jest zamknięty w sobie, ale czynami udowadniał ,że nie jestem mu obojętna.Ja mówiłam ,że go kocham otwarcie on albo nic albo mówił,że tyci tyci i śmiał się albo ,,takiego starego dziada,,.
Ostatnio uratowałam go, bo miał przy mnie mini udar, nie chciał do szpitala.Odwiedzalam go 2 x dziennie, bo tęskniłam ,martwiłam się, ale zawsze albo rano albo w godzinach wieczornych, żeby nie widziały mnie jego dzieci, była też żona u niego z córką, tak dla proformy.
Ma dodatkowo wykrytego małego tętniaka i jest u córki w innym mieście.Ona załatwia mu rehabilitację i zapadną decyzje co dalej z tętniakiem.Ja tylko mogę napisać smsa do niego, on dzwoni rano i wieczorem, trochę pogadamy głównie o chorobie.Ja go pocieszam ,mówię ,że będę czekała na niego tyle, ile trzeba,że wróci do domu ,że będziemy się spotykać ,cieszyć się życiem.On mówi ,że już po chłopie teraz,,.Boję się ,że jak wróci to zerwie kontakt ze mną ,nie będzie chciał się spotykać.Przecież seks nie jest najważniejszy.Mżzna cieszyć się życiem, rozmawiać ,spacerować.Mnie zależy na nim na tym, żeby wrócił cały zdrowy.Bardzo go kocham ,szanuję, on wie o tym.Zawsze jestem koło niego. Mówię mu otwarcie ,że go kocham.Nie może uwierzyć chyba w moja miłość?Ile mogę zapewniać ,mówić ?Zawsze mówił,że go zostawię jak będzie stary.Nawet nie myślałam o tym. Prosze o pomoc co mam robić?Przekonywać go dalej ,błagać ,prosić?. Wyjeżdżaliśmy razem zawsze się rozumieliśmy.

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?
Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.
