Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Od razu chcę wchodzić w związki, które trwają max miesiąc. Samoocenę mam dobrą, ale czuję się samotna. Proszę o pomoc!

Anonimowo

Ponawiam pytanie, bo w poprzednim nie uwzględniłam wszystkiego. Mam problem z chłopakami, jeśli jakiś okaże mi najmniejsze zainteresowanie, od razu mam ochotę wchodzić z nim w związek, nawet często nie patrząc na wygląd czy charakter. Bardzo często znamy się krótko (nawet po tygodniu). We wcześniejszych odpowiedziach proponowano mi akceptację siebie tyle, że ja lubię to, jaka jestem i się akceptuje. Nie mam problemu z samooceną. Wydaje mi się, że problemem mogłaby być samotność, zazwyczaj w szkole (aktualnie jestem w liceum) jestem odrzucana przez rówieśników i nie wiem, czym jest to spowodowane. Mimo wszystko chciałabym umieć sobie z tym poradzić, bo mnie to męczy i nie chcę też ranić chłopaków, z którymi mój związek trwa co najwyżej miesiąc. Proszę o pomoc.

Dzień dobry, 

Słyszę, ze wczesniejsze odpowiedzi nie były satysfakcjonujące. Rozumiem, ze może to być spowodowane tym, ze trudno dopasować adekwatna pomoc psychologiczna na forum, mając szczątkowe informacje i musząc odpowiedz zawrzeć w kilku zdaniach. Słyszę tez, ze dla Ciebie problem jest wazny i poważny i ze chciałabyś coś z nim zrobić. Przyczyn takiego Twojego zachowania może być naprawdę bardzo wiele i nieprofesjonalnym byliby mówić ze wiemy na pewno jak jest, nie przeprowadzając szczegółowego wywiadu. Dlatego zachęcam do skorzystania z pomocy psychologa - szkolnego, w poradni zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży, w fundacjach niedaleko miejsca zamieszkania gdzie oferowana jest bezpłatna pomoc dla nastolatków. Wówczas specjalista poświęca Ci więcej czasu, lepiej Cie poznaje i razem możecie zastanawiać się nad istota problemu. Pozdrawiam, Magdalena Bilinska Zakrzewicz  

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Monika Kujawińska

Monika Kujawińska

Psycholożka
27 odpowiedzi na forum

Droga Autorko, 

Młodzi ludzie w okresie dorastania są na początku drogi poznawania siebie, budowania swojej autonomii, odkrywania co im pasuje, a co nie. Poczucie niedopasowania czy odrzucenia w grupie rówieśniczej musi być nieprzyjemne. To co opisujesz faktycznie może być motywowane samotnością, a dokładniej pragnieniem posiadania bliskiej osoby, akceptacji przez środowisko. 

Jeśli chodzi o to jak sobie z tym poradzić, może warto zacząć od innej strony. Proponowałabym Ci spróbować poszukać przyjaciół, dobrych znajomych, niekoniecznie od razu związku. Jesteś uczennicą liceum, możesz spróbować dołączyć do kółka zainteresowań, porozmawiać z kolegami/koleżankami z klasy, z innych klas. Na pewno macie jakieś wspólne tematy.

 Jeśli chodzi o ranienie chłopaków i związki, radziłabym Ci trochę zwolnić. Nie chodzi o zmienianie siebie, tylko zastanowienie się nad tym czego tak właściwie chcesz od relacji zanim w nią wejdziesz. A jak już się zdecydujesz warto dowiedzieć się czego oczekuje ta druga strona, porozmawiać, dać relacji czas na to by mogła się rozwinąć, dać szansę na wspólne przeżycia, które budują związek, dać sobie trochę cierpliwości. Kilka tygodni to trochę za mało. 

Zawsze też możesz porozmawiać ze swoimi rodzicami, oni też byli kiedyś w Twoim wieku i przechodzili przez podobne rozterki. Możliwe, że oni będą Ci w stanie coś doradzić. 

Jeśli jednak uznasz, że takie wsparcie jest niewystarczające zawsze możesz udać się do psychologa/psychoterapeuty i porozmawiać o tym, co Cię trapi (oczywiście za zgodą rodziców, jeśli jesteś niepełnoletnia) 

Mam nadzieję, że pomogłam. 

Pozdrawiam, 

Psycholog Monika Kujawińska 

 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z natłokiem myśli i stanami lękowymi dotyczącymi relacji?
Witam, nurtują mnie stany lękowe takie jak śmierć bliskich, utrata kogoś kogo kocham gdy dochodzą do mnie systematycznie takie myśli i pojawia się natłok staje się zestresowana, dużo analizuje co będzie jak.. Nie potrafię odciąć się od swoich myśli, czasami mam wrażenie ze pojawiają się one często i jest ich wiele na różne tematy zazwyczaj są to tematy które kiedyś mnie zraniły, analiza błędów popełnionych, patrzenie w daleka przyszłość pryzmatem czegoś złego. Czasami mam wrażenie ze żyje z dwoma osobami, jedna która w głowie mówi coś złego a między drugą która próbuje się uwolnić. Czuje ze toczę walkę sama ze sobą. Również podobnie jest z ocenianiem innych ludzi, każde ich słowo gest zostaje u mnie w głowie i potrafię analizować, co jeśli ktoś mnie okłamał? Co jeśli ktoś powiedział coś specjalnie albo powiedział coś bez złego pryzmatu. Również analizowanie zaczyna się do byłych partnerek, co jeśli była lepsza, robiła coś lepiej a ze mną ktoś jest z nudów? Przez to staje się wycofana dla nowego towarzystwa bo męczy mnie analizowanie, czasami zastanawiam się co powiedzieć analizuje coś pare minut jak wstać jak się do kogoś zwrócić, aby ktoś nie uznał mnie źle. Przeważnie każde moje słowo, gest musi być zaplanowane bo inaczej popadam w panikę. W mojej głowie toczy się walka myśli od najgłupszych rzeczy do tych najprostszych, w stresie czasami planuje nawet jakim chodem iść, gdzie spojrzeć w myślach mówię to.. co dopiero komuś przekaże. Problem znika po alkoholu, wtedy jestem rozgadana towarzyska, na następny dzień to wraca, analizuje jak ja mogłam tak powiedzieć, jak ktoś mnie odebrał? Może teraz ktoś się ze mnie śmieje ze to i owo powiedziałam. Dzień w dzień męczę się ze swoimi myślami.
1 odpowiedź
Narzeczona z zaburzeniami lękowymi, konflikty w związku, alkohol i myśli samobójcze - jak sobie poradzić?
Na wstępie powiem, że moja narzeczona z którą jestem w związku już od 7 lat, a mieszkamy razem prawie 4 lata. Ma zdiagnozowane zaburzenia lękowe jak jej ojciec. Brała antydepresanty dwa lata temu, ale je odstawiła po nie całym roku. Ma bardzo dużo stresu w swoim życiu studia oraz nowa praca. Problem jest taki, że już nie radzę sobie już w tym związku. Wykańczają mnie ciągle o wszystko pretensje i wybuchy gniewu z byle powodu. Zdaje sobie sprawę, że nie mogę jej traktować w kategoriach zdrowej osoby, ale sam też cierpię przez to wszystko psychicznie. Sam zapewne potrzebuję pomocy psychiatry lub psychologa przez to wszystko. Z racji tego że jestem dzieckiem alkoholika oraz moje dzieciństwo nie należało do udanych jeszcze bardziej dotkliwie przyjmuje jej ataki na mnie i biorę je za bardzo do Siebie. Czuję absolutnie nie wystarczający dla niej. Co bym nie zrobił i tak będzie źle. Stałem się jej żywą tarczą na jej problemy. Zacząłem uciekać w alkohol i bardziej w pracę, bo tam jest mój jedyny bezpieczny azyl mimo że to ogólnie stresująca i wymagająca praca. Dom już nie jest takim punktem. Za rok mamy brać ślub i ona ma ciągle wątpliwości oraz ja tak samo. Że nie pasujemy do Siebie. Że się źle dobraliśmy. Mam wrażenie jakbym miał dwie kobiety. Tą pierwszą miła, dobrą, wrażliwą kochana dziewczynę w której się zakochałem i drugą która mam wrażenie, że coraz częściej przejmuje kontrolę nad tą pierwszą, bo jest coraz gorzej. Czyli wiecznie spretensjowana, wulgarna, lodowata wręcz kobieta za którą to ja muszę zawsze wiecznie przepraszać za to że nawet żyje. Wszystkie swoje problemy i żale zrzuca na mnie. Zawsze jej staram się pomóc, ale czasami to jak dolewanie benzyny do ognia i jest jeszcze gorzej. Z jednej strony sama mówi, że dałem jej sobie wejść na głowę i to jest racja, a z drugiej strony jak tylko postawie na swoim tą są krzyki, manipulację i usprawiedliwienie się wszystkim swoimi nerwami i żebym się z nią nie kłócił i obchodził jak z małym dzieckiem. Jest coraz mocniej wulgarna w stosunku do mnie. Nie wiem już jak z tym sobie poradzić. Bo jak mówię, że chce ją zapisać do psychiatry to mi zarzuca, że robię z niej debilke. Przestało już mnie wszystko cieszyć. Nie mam już sił nawet dbać o siebie. Praca to jedyna ucieczka, ale i to już traci u mnie sens skoro nie widzę dla kogo miałbym to robić. Coraz częściej mi przechodzą głupie myśli samobójcze mimo, że je wypieram. Mam ciągle podobne koszmary z których jasno wynika, że tracę panowanie nad swoim życiem. Mój problem alkoholowy również w tym wszystkim nie pomaga. Aczkolwiek walczę dzielnie z tym i jestem czysty od wielu miesięcy, bo zdałem sobie sprawę, że jest to droga do nikąd aczkolwiek przy moim kiepskim samopoczuciu co chwilę toczę walkę sam ze sobą, żeby się nie złamać. I nie wiem czy dam radę tak dłużej to ciągnąć i walczyć skoro jak widzę powoli że nie ma dla kogo tak i już o sobie przestaje myśleć, że nie ma to sensu. Przepraszam za chaotyczny tekst, ale napisałem to już w skrajnym wykończeniu. Mam tak już zryta głowę, że nie wiem czy to ja już mam absolutnie tylko sam problem ze sobą i tylko jej wmówić chce problemy. Ale już brakuje mi sił by dłużej brać się w garść.
11 odpowiedzi
Wstyd po rozwodzie z powodu zdrady i lęk przed spotkaniem byłej żony z nową partnerką
Dzień dobry. Jestem 2 lata po rozwodzie (rozwód z mojej winy zdrad) poznałem nowa kobietę chce z nią żyć a nadal odczuwam uczucie wstydu żeby z nią wyjść na miasto. Boje się spotkać była żonę jak sobie poradzić z tym uczuciem i strachem ?
10 odpowiedzi
Odkąd partnerka poszła do ginekologa- mężczyzny, przestałem czuć zainteresowanie.

Witam. Mam pytanie a zasadniczo problem.

Jestem w związku od 5 lat, nasze relacje i życie erotyczne przebiegało wspaniale. Wszystko się zmieniło, kiedy Partnerka za namową koleżanki postanowiła zmienić lekarza, iść do mężczyzny ginekologa, założyć wkładkę antykoncepcyjną. Po tej wizycie w mojej psychice coś się zmieniło. Straciłem zainteresowanie współżyciem z Partnerką .Powiedziałem jej o tym, uważa że "wymyślam i cuduje".

Myślałem, że to minie ,próbowałem się nawet zmuszać do tego, ale to jeszcze gorzej. Nigdy nie byłem przesadnie zazdrosny o kolegów czy lekarzy innych specjalności. Czytałem, że to normalne, że kobiety chodzą do mężczyzn ginekologów, a faceci nie mają prawa czuć się źle z tego powodu. Czy jest na to jakaś rada?Czy ja mam prawo czuć się źle z tym ?

1 odpowiedź
Jak poradzić sobie z samotnością i poczuciem utknięcia na emigracji?

Dzień dobry. Mam problem ze swoimi emocjami. Od kilku lat mieszkam z rodziną za granicą. Emigracja była moim pomysłem, ponieważ chciałam coś zmienić w swoim życiu. Teraz mija piąty rok tutaj, a ja nadal nie mogę się odnaleźć. Czuję się tu bardzo samotna, a wszystko wokół wydaje się obce. Nie zbudowałam tutaj żadnych bliższych relacji, nie spotykam się z nikim po pracy, nie rozwijam się. Po prostu utknęłam. Każdego ranka toczę walkę sama ze sobą, żeby wstać z łóżka. Nienawidzę mojej pracy, a poza nią nie robię tu nic innego. Praca mojego męża zabiera mu cały czas. Kiedy już jest w domu, zasypia ze zmęczenia na kanapie. Moje dzieci odnalazły się tu lepiej, choć jeden z synów (przez początkowe trudności z akceptacją wśród nowych rówieśników) także stał się bardziej zamknięty w sobie. Jedynym plusem naszego wyjazdu jest to, że poprawiła nam się sytuacja materialna. To jest główny powód, dla którego mój mąż nie chce słyszeć o powrocie do Polski. Mówi, że tam będziemy zaczynać od zera. Fakt, będziemy musieli znaleźć nową pracę, ja będę musiała się przebranżowić, on prawdopodobnie też. Będziemy musieli mieszkać w gorszych warunkach, ponieważ w Polsce mamy malutkie mieszkanie. Jeśli chcielibyśmy kupić większe, to czeka nas kredyt. Mój mąż twierdzi, że żyję marzeniami, że na własne życzenie nie potrafię być szczęśliwa. A ja nie mam ochoty spędzić tutaj kolejnego roku życia. Czuję, że życie ucieka mi przez palce, że w Polsce mogłabym się wykształcić i rozwijać. Czuję się jak w klatce. Tutaj mamy dobre warunki i stabilną sytuację materialną, ale nic poza tym. Mam 37 lat i nie mam życia. W Polsce miałabym życie, ale nic poza tym nie jest pewne. Jestem potwornie zagubiona, nie wiem, co mam zrobić. Nie chcę zmarnować kolejnych lat życia na wegetacji w miejscu, którego nienawidzę.

10 odpowiedzi
Czy normalne jest laczenie seksu z miloscia? Moj partner to swinger i poligamista, a ja cierpie
Czy moje oczekiwanie powiązania seksualności z miłością jest obce mężczyznom? Jestem kobietą, która potrzebuje miłości do seksu i mój partner okazał się swingersem i poligamistą . Nie rozumiał, czemu ja się z tym nie zgadzam i uważał on, że seks to tylko seks i że ja "wyznaje romantyczna wizję seksu, która wynika z mojego religijnego wychowania i nikłego doświadczenia seksualnego". Czy to prawda, że trzeba być osoba religijna by mieć taki podejście jak ja? Myślę że nie. Jest tez taki autorytet/kaznodzieja który na swoich konferencjach na naukach przedmałżeńskich mówi, że "seksualność kobieca i męska to są dwie odrębne i odległe planety. Seksualność dla kobiety to niezwykle skomplikowana machina, a dla mężczyzny to jest jeden włącznik on/off, a stosunek seksulany dla mężczyzny to minuta i czterdzieści sekund, a kobieta przygotowuje się do seksu cały dzien". Wiem że jestem emocjonalnie niedojrzała, ale mnie to bardzo dotknęło bo ja szukam bliskości w seksie i to utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie znajdę odpowiedniego mężczyzny, że zawsze będę traktowana jak kobieta z filmu pornograficzego, za przeproszeniem. Wszyscy mi mówią że niepotrzebnie przejmuje się głupotami, jeśli mnie takie wypowiedzi - mojego byłego partnera i tego kaznodziei- tak bardzo ruszają, że doprowadzają do samookaleczeń. Doprowadziły mnie do tego. Samookaleczalam się po wysłuchaniu internetowych nauk przedmałżeńskich tego kaznodziei. Dodam, że ten kaznodzieja to ogromny autorytet, także wśród osób niewierzących, autor wielu cenionych książek na temat związków, bliskości i seksu.
5 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta bezpieczna w progu domu, opiekun z tarczą stoi na straży

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.