
- Strona główna
- Forum
- związki i relacje
- Witam, potrzebuję...
Witam, potrzebuję porady. A mianowicie chodzi o sytuację mojego narzeczonego.
Patrycja
Anna Krokosz
Jeśli Pani partner powiedział, że nie chce aby Pani mówiła innym o tej sytuacji, to należy to uszanować. Może Pani powiedzieć Pani rodzicom, że nie chce i nie będzie Pani rozmawiać na temat rodziców Pani partnera - i wtedy należy się tego trzymać.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Magdalena Światkowska
Szczera i otwarta rozmowa z narzeczonym wydaje się, że będzie dobrym pomysłem w takim przypadku. Warto podkreślić swoje uczucia, obawy w tym temacie i podzielić się emocjami jakie Pani towarzyszą.
TwójPsycholog
Dzień dobry,
jedna to kwestia, której dotyczy Pani pytanie - tu warto porozmawiać szczerze z narzeczonym i ustalić, do jakich informacji na temat jego rodziny chcecie dać Państwo dostęp Pani rodzinie, tak, żebyście oboje czuli się z tym w miarę komfortowo.
Druga sprawa dotyczy tego, co wyłania się z Pani opisu sytuacji mniej wprost - to trudna sytuacja, w której coś niepokojącego dzieje się z człowiekiem, z którym bierze Pani ślub, a przede wszystkim spodziewacie się razem dziecka. Zbyt mało danych powoduje, że ciężko doradzać wprost, ale wygląda na to, że sytuacja w rodzinie angażuje i obciąża Pani narzeczonego, wpływa na jego dobrostan, a nawet zdrowie. Z kolei pojawienie się dziecka to sytuacja, która wymaga zaangażowania ze strony partnera, zadbania o Panią i dziecko, skupienia się na tym, co dotyczy Waszej rodziny. Być może obawia się Pani, że w tych warunkach zaangażowanie narzeczonego w Wasze sprawy, to, czy będzie Pani mogła na niego liczyć, będzie jakoś ograniczone. O tym przede wszystkim warto rozmawiać, a gdyby było Państwu samym trudno, można zwrócić się o pomoc do terapeuty par - być może konsultacja pomoże znaleźć równowagę i pozwoli uszeregować Wasze wspólne priorytety.

Zobacz podobne
Dzień dobry, czuję się bezsilny, nie wiem, co robić. Moja dziewczyna od roku nie daje mi spokoju z moją przeszłością, ja nie potrafię stawiać granic i czuję, że jej „historie” na temat tego, co zrobiłem w przeszłości, wpływają na moje wypowiedzi, często sugerując mi, co zrobiłem, wątpię w to, co naprawdę było. Powiedziałem jej już kilka razy to, co chciała usłyszeć, bo zapewniała mnie, że jak powiem prawdę, to ona zacznie to przerabiać i walczyć o nas. Zaznaczę ,że okłamałem ją kilka razy odnośnie do mojej przeszłości ze strachu przed utratą związku i poczucia wstydu za przeszłość (jest to dla mnie ciężki temat, bo byłem w toksycznej relacji). Czy powinienem mówić jej to, co chce usłyszeć? Nie znam już rozwiązania tego problemu, rzeczywistość z przeszłością się bardzo zmieszały i sam nie wiem, co jest prawdą, bo tak często poruszaliśmy te tematy, a ja po mojej byłej relacji nie pamiętam nic. Nie radzę już sobie ze zmianami humoru, każdą najmniejszą rzecz powoduje, że z wielkiej miłości potrafimy w sekundę stać się wrogami. Jestem oskarżany o manipulacje, bo pisze jej, że rozumiem ja i chcę być dla niej wsparciem tak samo, jak chce wziąć odpowiedzialność za moje kłamstwa z przeszłości. Jestem oskarżany również o love bombing, bo po 2msc związku zacząłem wspominać o rodzinie, od roku czasu przerobiłem mnóstwo rzeczy dla niej, nie robię jej żadnych problemów, jestem praktycznie codziennie do jej dyspozycji, planuje randki, kupuje kwiaty kilka razy w miesiącu, staram się jakościowo spędzać z nią czas i poświęcać uwagę. Nie wiem, jak sobie z tym poradzić, czuję wyrzuty sumienia i odnoszę wrażenie,jakby to była wszystko moja wina, mimo, że naprawdę nie pamiętam tego, o co ona mnie pyta. Nie chce zaspokajać jej leków tym, co chce usłyszeć, ale zrobiłem tak już kilka razy i to wszystko się okropnie zmieszało. Nie chce się rozstawać, czuję jakbym był złą osobą i robił coś źle, a chce tylko dobrze.

