Wstecz

Czy jestem psychicznie chora? Problem w związku, utrata pracy i poczucie izolacji

Sadako Yusuke

Mój facet powiedział mi, że jestem nienormalna i powinnam się leczyć, bo: bałam się, że mój ukochany pies umrze podczas operacji: byłam w ciąży W 90% usunęłam dziecko, z powodu licznych rozmów jak,by to wyglądało. Straciłam pracę, ale później moja szefowa znalazła wyjście (także rozmowa o utracie pracy, a potem radość z odzyskania jej czyni mnie psychiczną. Bywa, że wracam z pracy okropnie zmęczona, bo moja szefowa potrafi być uszczypliwą żmiją. On jest muzykiem i zawsze wychodzi na wierzch coś, o czym, nie wiedziałam więc moja uwaga: jeździsz sobie imprezować i bawisz się, a ja siedzę w domu, nie mam przyjaciół (Mieszkam w Specyficznym miejscu we Włoszech, gdzie mogę porozmawiać co najwyżej z imigrantami jak ja. Chcę jechać na Castlefest (festiwal, podczas którego mnie zdradził Powiedziałam dokładnie tak jak wszyscy inni, że 19 godzin banie jest do słupy i i że pogoda jest do dupy( Każdy z zespołu o tym mówił) . Czy to czyni mnie psychicznie chorą ? P.S w domu nie mogę rozmawiać o pracy, o moich treningach, naszym psie, pieniądzach, mojej rodzinie, pieniądzach, filmach serialach, praktycznie najlepiej żebym się nie Odzywała. Do tego w sobotę złapał mnie za nadgarstki, przycisnął do ściany i powiedział, że ochotę mnie uderzyć, bo psuje mu jego ulubiony festiwal w roku.

Zdjęcie Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Psycholog
348 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

 

Pani reakcje, emocje i sposób przeżywania sytuacji, które Pani opisuje, nie świadczą o „nienormalności”, lecz o tym, że jest Pani w bardzo obciążających okolicznościach i naturalnie może się Pani czuć przeciążona, wyczerpana. To, że Pani przeżywa smutek, lęk, złość czy rozczarowanie - jest zrozumiałe i ludzkie.

 

To, co jednak szczególnie porusza, to opisywane przez Panią sytuacje związane z brakiem przestrzeni do rozmowy, z lekceważeniem Pani potrzeb, a także z agresją. Jeśli pojawia się przemoc - werbalna, emocjonalna, a tym bardziej fizyczna lub jej groźba - to są sygnały, które warto potraktować bardzo poważnie. Nie po to, by kogoś oceniać, ale po to, by zadbać o siebie - o bezpieczeństwo, o zdrowie psychiczne, o granice.

 

Nie musi Pani udowadniać nikomu, że ma prawo czuć się źle, że coś jest dla Pani trudne, że potrzebuje Pani wsparcia. To są prawa, które przysługują każdej osobie. I choć trudno jest mówić o tak osobistych rzeczach, być może warto rozważyć rozmowę z psychologiem - nie dlatego, że „coś jest z Panią nie tak”, tylko dlatego, że ma Pani prawo być wysłuchana, zrozumiana i zaopiekowana.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Bejmert 

Psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Psycholog
320 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,
o co Pani opisuje, nie świadczy o żadnej „nienormalności”, to reakcje osoby, która doświadcza silnego stresu, emocjonalnego przeciążenia i braku wsparcia w relacji. Pani lęk o psa, trudne decyzje związane z ciążą, utrata pracy, samotność i potrzeba bliskości są całkowicie ludzkie i zrozumiałe. To, że Pani odczuwa emocje i próbuje je wyrażać, nie czyni Pani „chorą”, lecz pokazuje, że potrzebuje Pani przestrzeni, bezpieczeństwa i empatii. Natomiast zachowanie Pani partnera: wyzwiska, przemoc fizyczna, ograniczanie możliwości rozmowy, obwinianie Pani za jego emocje  to sygnały alarmowe. To nie jest zdrowa relacja. Nikt nie ma prawa Pani poniżać, zastraszać ani odbierać prawa do mówienia o tym, co Pani przeżywa. Przemoc, nawet jeśli nie doszło do uderzenia, jest poważnym zagrożeniem zarówno fizycznym, jak i psychicznym. Proszę potraktować to poważnie. Warto skontaktować się z psychologiem, który pomoże Pani uporządkować emocje i ocenić, jak zadbać o swoje bezpieczeństwo. 

Pozdrawiam serdecznie
Martyna Jarosz
psycholog

Dzień dobry,

to, co przeżywasz nosi wyraźne znamiona przemocy emocjonalnej i fizycznej. Nie jest objawem choroby psychicznej, a reakcją na trudną i bolesną sytuację, w której ktoś, kto powinien Cię wspierać i być blisko, umniejsza Twoje emocje i potrzeby.

To, że martwisz się o psa, przeżywasz stratę ciąży, stres w pracy, samotność, a jednocześnie potrzebujesz być wysłuchana przez partnera, jest naturalne. Nie jest to dowód Twojej „nienormalności”. Rozmaite emocje mają swoje funkcje. Smutek czy złość pozwala się z czymś ważnym dla nas spotkać i to nazwać. Jeśli Twój partner nie potrafi tego przyjąć, przy jednoczesnej próbie dewaluacji Twoich uczuć, to może być znak, że prawdopodobnie nie umie zaakceptować Cię w całości. Może również przeżywać trudności związane z własną emocjonalnością i jej ekspresją, ale to nie daje mu żadnego prawa, żeby Cię umniejszać.

Jeśli nie możesz mówić w domu o niczym, co jest dla Ciebie ważne, a Twoje emocje są wyśmiewane albo wykorzystywane przeciwko Tobie, to masz pełne prawo nie czuć się z tym dobrze i bezpiecznie. 

To, że partner Cię fizycznie zastraszył, złapał za nadgarstki, przycisnął do ściany i powiedział, że ma ochotę Cię uderzyć, to już przemoc fizyczna.

Spróbuj zobaczyć, że to sytuacja, w której się znalazłaś, jest trudna, a ktoś, kto jest najbliżej Ciebie, przekracza stale Twoje granice. Masz prawo czuć się z tym tak, jak się czujesz i szukać dla siebie wsparcia.


Pozdrawiam,
Justyna Orlik,
psychoterapeutka Gestalt i interwentka kryzysowa

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Czy normalne jest laczenie seksu z miloscia? Moj partner to swinger i poligamista, a ja cierpie
Czy moje oczekiwanie powiązania seksualności z miłością jest obce mężczyznom? Jestem kobietą, która potrzebuje miłości do seksu i mój partner okazał się swingersem i poligamistą . Nie rozumiał, czemu ja się z tym nie zgadzam i uważał on, że seks to tylko seks i że ja "wyznaje romantyczna wizję seksu, która wynika z mojego religijnego wychowania i nikłego doświadczenia seksualnego". Czy to prawda, że trzeba być osoba religijna by mieć taki podejście jak ja? Myślę że nie. Jest tez taki autorytet/kaznodzieja który na swoich konferencjach na naukach przedmałżeńskich mówi, że "seksualność kobieca i męska to są dwie odrębne i odległe planety. Seksualność dla kobiety to niezwykle skomplikowana machina, a dla mężczyzny to jest jeden włącznik on/off, a stosunek seksulany dla mężczyzny to minuta i czterdzieści sekund, a kobieta przygotowuje się do seksu cały dzien". Wiem że jestem emocjonalnie niedojrzała, ale mnie to bardzo dotknęło bo ja szukam bliskości w seksie i to utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie znajdę odpowiedniego mężczyzny, że zawsze będę traktowana jak kobieta z filmu pornograficzego, za przeproszeniem. Wszyscy mi mówią że niepotrzebnie przejmuje się głupotami, jeśli mnie takie wypowiedzi - mojego byłego partnera i tego kaznodziei- tak bardzo ruszają, że doprowadzają do samookaleczeń. Doprowadziły mnie do tego. Samookaleczalam się po wysłuchaniu internetowych nauk przedmałżeńskich tego kaznodziei. Dodam, że ten kaznodzieja to ogromny autorytet, także wśród osób niewierzących, autor wielu cenionych książek na temat związków, bliskości i seksu.
5 odpowiedzi
Brak motywacji, poczucie bezsensu życia – gdzie szukać pomocy?

Dlaczego ciągle rezygnuję, wycofuję się i unikam trudności? Cztery razy zmieniałam szkołę średnią, a dwa razy studia. Próbowałam podejmować różne aktywności, na przykład zajęcia sportowe, ale po pierwszym razie szybko rezygnowałam. Chodziłam kiedyś przez kilka miesięcy na terapię, jednak również ją przerwałam. 

Nie udało mi się utrzymać żadnej pracy, chociaż dobrze sobie radziłam. Powody rezygnacji były różne, na przykład nieżyczliwy współpracownik czy zbyt dużo obowiązków. 

Nie miałam odwagi osobiście poinformować, że chcę odejść – zamiast tego brałam zwolnienie lekarskie i już nie wracałam. Zawsze żałowałam tych decyzji, ale w kolejnej pracy powtarzałam ten sam schemat.

Od kilku miesięcy szukam nowej pracy, jednak pracodawcy niechętnie patrzą na moje częste zmiany zatrudnienia. 

Od miesiąca nie mam ochoty wychodzić z domu, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. Wstaję z łóżka dopiero po południu, a zdarza się, że przesypiam cały dzień. Brakuje mi stałego planu dnia i rutyny. Nie widzę sensu w swoim życiu i czuję się jak osoba, która niczego nie potrafi osiągnąć. 

Gdybym mogła cofnąć czas, zrobiłabym wszystko, aby nie stracić pracy.

Nie mam rodziny ani znajomych. Wstydzę się tego, kim jestem. Czasem pojawiają się u mnie myśli samobójcze. 

Od wielu lat przyjmuję antydepresanty, ale wiem, że same leki nie zmienią mojego życia. Zastanawiam się, czy powinnam zgłosić się do szpitala psychiatrycznego albo, czy istnieją jakieś ośrodki, które mogłyby mi pomóc.

1 odpowiedź
Jak podjąć decyzję o wspólnym mieszkaniu i nie stracić bliskości z rodziną?
Jestem z kimś na kim mi bardzo zależy. Jednak rozmijamy sie w kwestii wspólnego mieszkania u Jego rodziców (dom jest na Niego przepisany). Ja mam kiedyś dziedziczyć po swoich rodzicach. Nie umiem sobie poradzić z podjęciem decyzji czy z nim tam zamieszkać. Jest to dla mnie bardzo trudne i boję się że przez to ten związek nie przetrwa. On nalega żeby tam układać sobie Niego życie, ja się martwię o swoich rodziców że jak pójdę zanim tam mieszkać to stracę taki kontakt ze swoją rodziną jak mam teraz. A obecnie widzę się z nimi co tydzień. Boję się po przeprowadzce stracić tej takiej niezależności. Tego że już nie będę jeździć tak często do rodziców. Jesteśmy już w wieku gdzie coraz bardziej martwię się o bliskich, a i swoje przyzwyczajenia mam też. On wiąże przyszłość ze swoim domem rodzinnym a co mam zrobić ze swoim kiedyś? Wiem że niemożna żyć przyszłością bo przez to nie mogę rusztu teraz z miejsca, ale jest dla mnie strasznie trudno podjąć decyzję to tej przeprowadzce, a jednocześnie nie chce stracić długoletniego związku. Martwię się też o siostrę, ona ma teraz dom obok tego który ja mam mieć po rodzicach. Martwe się o to co będzie z siostrą moja tez. Ogólnie mam problem z podjęciem decyzji bo mam wrażenie że co nie zrobię, ktoś będzie pokrzywdzony. Nie wiem co mam zrobić jak sobie poradzić. Nie chcę nikogo stracić, a boję się że to się stanie cokolwiek bym nie zrobiła :(. Wiem że nie można partnera też tak zwodzić w nieskończoność, ale jak cobie odpowiedzieć na pytanie czego ja chce? Jak zrobić żeby było dobrze? Będę wdzięczna za jakąś pomoc
6 odpowiedzi
Zapominanie, brak motywacji i poczucie niezrozumienia w związku - co może się ze mną dziać?

Od zawsze byłem niezdarny i nie bylem najmądrzejszym gościem w pokoju, ale teraz zauważyłem że jest ze mną coraz gorzej. Cały czas zapominam o rzeczach które mam zrobić , nie dokańczam rzeczy , nie mam motywacji , zapominam słuchać często gubię się np. przy kłótni bo nie potrafię się kompletnie obronić i nie mam żadnych argumentów, chociaż wiem że one istnieją. Kolejny problem jest taki że czuję się kompletnie niezrozumiany. Moja dziewczyna uznaje, że nie powinienem mieć problemu o to jakie ona ma do mnie nastawienie przez moje ogólne roztargnienie i że po prostu mam się zmienić , ale często jest mi bardzo przykro jak się do mnie zwraca i chciałbym trochę więcej wyrozumiałości . Mam wrażenie jakbym był więźniem własnej głowy i nie mam pojęcia co się ze mną dzieje i szczerze to myślę nad zakończeniem tego bo nie wiem co mam ze sobą już zrobić. Narobiłem już ludziom tyle krzywdy przez moja głupotę . Pomocy, po prostu nie chce być takim idiotą.

5 odpowiedzi
Zmiana zachowania partnerki w związku na odległość - jak sobie radzić?
Witam, opowiem pokrótce mój problem. Nadmiernie myślę (overthinking), w październiku wszedłem w związek z dziewczyną która wtedy była, miła, kochana, uczuciowa i szukała bliskości na każdym kroku. Jest to związek na odległość więc wiedzieliśmy że nie będzie łatwo ale po miesiącu rozłąki ona zmieniła się o 180 stopni, stała się chłodna i zdystansowana. Z początku myślałem że to chwilowe ale ciągnie się do teraz, przez co dużo się kłócimy, jestem uczuciową osoba i chciałbym od czasu do czasu przytulić się do niej ale mówi że ona tego nie potrzebuję że to są pierdoły a Ja muszę się prosić, często proszę o uwagę bo ona sama Mi jej nie okaże. Mówi że nie potrafi okazywać uczuć i sama nie potrzebuję ich dostawać, najczęściej co robi to siedzi w telefonie przez cały dzień i nie zwraca na Mnie uwagi, jedynie kiedy czegoś potrzebuje. Nie mam szczerze pojęcia co robić, czuję jakbym był tylko no tak jej jest wygodnie, kocham ją bardzo mocno, ale czasem już nie daje rady jesteśmy razem 6 miesięcy a Ja się czuje jakbyśmy byli 20 lat po ślubie.
7 odpowiedzi
Upadek w autobusie i brak pomocy od ludzi - jak poradzić sobie z bezsilnością i złością?

Nikt mi nie pomógl jak potknęłam się i upadłam w autobusie, a tuż obok siedzieli ludzie. Przy wchodzeniu do autobusu potknęłam się i upadłam cała na przód ciała, upadła mi też kurtka na podłogę i minęła chwila zanim zdołałam wstać o własnych nogach. Bolało i zdarłam sobie mocno kolano pomimo długich spodni, czułam się bezsilna psychicznie , i fizycznie też mnie to nadwyrężyło ,że musiałam sama się schylić po kurtkę pomimo tak mocnego upadku. Nie miałam nawet siły powiedzieć 'pomozcie mi' bo bylam tez w szoku. Gdybym oglądała tę sytuację z boku, opieprzyłabym tych bezdusznych sk****eli "dlaczego nikt jej nie pomaga"? To się w głowie nie mieści jak mozna miec za nic drugiego czlowieka. Ciężko liczyć na ludzi, nie pierwszy raz.

4 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta wychodzi ze splątanej liny w stronę otwartej furtki, ptak wylatuje z klatki

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.