Justyna Bejmert
Dzień dobry,
Pani reakcje, emocje i sposób przeżywania sytuacji, które Pani opisuje, nie świadczą o „nienormalności”, lecz o tym, że jest Pani w bardzo obciążających okolicznościach i naturalnie może się Pani czuć przeciążona, wyczerpana. To, że Pani przeżywa smutek, lęk, złość czy rozczarowanie - jest zrozumiałe i ludzkie.
To, co jednak szczególnie porusza, to opisywane przez Panią sytuacje związane z brakiem przestrzeni do rozmowy, z lekceważeniem Pani potrzeb, a także z agresją. Jeśli pojawia się przemoc - werbalna, emocjonalna, a tym bardziej fizyczna lub jej groźba - to są sygnały, które warto potraktować bardzo poważnie. Nie po to, by kogoś oceniać, ale po to, by zadbać o siebie - o bezpieczeństwo, o zdrowie psychiczne, o granice.
Nie musi Pani udowadniać nikomu, że ma prawo czuć się źle, że coś jest dla Pani trudne, że potrzebuje Pani wsparcia. To są prawa, które przysługują każdej osobie. I choć trudno jest mówić o tak osobistych rzeczach, być może warto rozważyć rozmowę z psychologiem - nie dlatego, że „coś jest z Panią nie tak”, tylko dlatego, że ma Pani prawo być wysłuchana, zrozumiana i zaopiekowana.
Pozdrawiam serdecznie,
Justyna Bejmert
Psycholog
















