
- Strona główna
- Forum
- rozwój i praca
- Potrzebuję urlopu,...
Potrzebuję urlopu, ze względu na wycieńczenie, jednak wiem, że nie będę w stanie z niego skorzystać psychicznie. Stresuje mnie duża liczba osób wokół.
Kinga Okoń
Dzień dobry,
Mówi Pan o latach wypełnionych przede wszystkim pracą, bez żadnej dłuższej przerwy na odpoczynek. To normalne, że nagłe wzięcie urlopu sprawi, że Pański organizm nie będzie w stanie się od razu zrelaksować i “przełączyć” z trybu zadaniowego. Być może jakimś pomysłem byłoby zorganizowanie najpierw krótszego urlopu w kraju, żeby zdjąć trochę presji z podróżowania? Ważne też, by spróbował Pan wprowadzić większy balans między życiem zawodowym, a prywatnym, ponieważ pozostawanie w stanie wycieńczenia organizmu długoterminowo może przynieść negatywne skutki zdrowotne. Jeśli ten proces okaże się dla Pana trudny, skorzystanie z pomocy psychologa może okazać się pomocne.
Pozdrawiam,
Kinga Okoń
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Wloka
Witam,
w urlopie nieważne gdzie, ale jak, więc być może wcale nie trzeba nigdzie jechać, tylko zrobić sobie wolne, generalnie tylko zwolnić tempo życia. Myślę też, że ma Pan dobrą intuicję co do wycieńczenia/wypalenia i póki ją Pan ma, to zapraszam do popracowania z tym, żeby i praca i życie poza zaczęło znów być przyjemne. Żeby obie sfery nieco zbalansować. Chodzi mi o terapię i dojście do Pana przekonać o sobie samym. Czy Pana krytykowanie samego siebie nie powoduje, że musi Pan dać z siebie więcej niż max w pracy? Tak czy inaczej, pierwsze co, to proponuję poćwiczyć dopuszczanie swobody- pomyślenie co przyjemnego może Pan sobie popołudniu porobić? Gdzie Pan dawno nie spacerował albo czy nie warto wybrać się do kina?
Agnieszka Wloka
Joanna Łucka
Dzień dobry,
rozumiem, że po wielu latach pracy, potrzebuje Pan należytego wypoczynku i urlopu. Dotychczas myślał Pan o zagranicznym wyjeździe, gdzie budżet nie stanowi trudności, natomiast martwi się Pan o towarzystwo innych obcych ludzi. Szczególnie biorąc pod uwagę aspekt wyjazdu bez znajomych czy rodziny.
Na podstawie wiadomości nie mogę wywnioskować, czy rozważał Pan już inne formy wypoczynku, dlatego podejmę ten temat. Urlop często kojarzy się z wyjazdem all inculsive , w ciepłych zagranicznych kurortach. Natomiast ma Pan rację - aby skorzystać z pełni możliwości takiego wyjazdu ważny jest komfort psychiczny i brak przytłoczenia przez innych turystów. Jeśli ma Pan tę wiedzę o sobie - że inni hotelowi goście, czy turyści, zabiorą Panu swobodę i wypocznek psychiczny od pracy lub codziennych obowiązków - może warto rozważyć opcje wypoczynku w miejscach przeznaczonych do relaksu solo - bez dzieci (lub zwierząt), bez sąsiadów i głośnych imprez. Z tego, co wiem, takie miejsca można znaleźć na portalu SlowHop (https://slowhop.com/pl). O ile dobrze się orientuję, oprócz opcji polskich, jest też kilka propozycji zagranicznych.
https://slowhop.com/pl/slow-travel
https://slowhop.com/pl/dla-singli
https://slowhop.com/pl/totalne-odludzia
Skoro jest to Pana długo wyczekiwany urlop, warto skorzystać ze swoich wcześniejszych doświadczeń i wykluczyć miejsca, gdzie jest Pan przekonany o dyskomforcie, napięciu czy stresie.
Jeśli jednak zależy Panu na zagranicznym wyjeździe z biurem podróży, proszę rozważyć konsultację psychologiczną podczas której, specjalista będzie miał możliwość dokładnego rozpoznania Pana trudności i niepokoju związanego z wyjazdem. Być może krótkoterminowa praca, wdrożenie pomocnych technik i wspólne przyjrzenie się zagadnieniu dyskomfortu będzie pomocne, by zarezerwować upragnione wakacje.
Mam nadzieję, że uda się Panu znaleźć dogodne miejsce, aby pozwolić sobie na regenerację i złapanie oddechu.
Pozdrawiam serdecznie!
Joanna Łucka
psycholożka
Martyna Tomczak-Wypijewska
Dzień Dobry
Świetnie, że próbuje Pan zadbać o siebie i swój odpoczynek. Lęk przed ludźmi, przed dużą ilością ludzi może być tematem do przepracowania na terapii. Ale praca terapeutyczna wymaga czasu, a z Pana opisu wnioskuję, że wycieńczenie oznacza, że odpoczynek jest potrzebny na już. Być może nie chodzi tu o lęk przed ludźmi, a o jakieś inne czynniki, które budzą w Panu napięcie. Trudno powiedzieć coś więcej tak mało wiedząc o naturze Pana problemu.
Pozdrawiam
Martyna Tomczak- Wypijewska, psycholog, certyfikowana psychoterapeutka poznawczo- behawioralna
Katarzyna Waszak
Dzień dobry!
Powodem Pana zmartwienia jest przemęczenie. Jednak z drugiej strony męczy Pana obecność ludzi. Warto przyjrzeć się sytuacji, dlaczego Pan tyle pracuje, ponad siły? Co jest Pana celem? Nie wspomina Pan o budowaniu relacji, co mogłoby być przyjemną alternatywą dla ciągłego wykonywania zadań. Zachęcam do przyjrzenia się sobie, swoim potrzebom, pragnieniom i temu, czy zmierza Pan do ich realizacji.
Można zrobić sobie kilkugodzinne miniwakacje w ustronnym, ulubionym miejscu, spedzając czas w przyjemny spsób. Powodzenia

Zobacz podobne
Nie wiem, jak mam dozować zapewnienie sobie bezpieczeństwa z ambicjami - wyższymi celami. Często spotykają mnie niepowodzenia i wychodzi na znacznie gorzej, niż się początkowo spodziewałam. Chciałam wyprowadzić się za granicę, mieć pracę, uczyłam się obcego języka (angielski już bardzo dobrze znam) Wyszło na to, że nie tylko nie udał się ten plan, ale nawet w Polsce nie mogę znaleźć pracy.
Tak więc muszę znacząco obniżyć oczekiwania co do życia i boli mnie to niezmiernie. Skąd mam wiedzieć, kiedy będę mogła myśleć o "czymś lepszym"? Boję się, że wtedy zostanę z niczym, albo co gorsza, z długami. Zauroczyłam się w mężczyźnie, który zniknął jak duch, tego też się nie spodziewałam. Przeraża mnie to, jak bardzo uzależniona jestem i wszyscy jesteśmy od drugiego człowieka. Jak niewolnicy.
Ktoś musi nas przyjąć do pracy. Zadzwonić do nas. Nie zwolnić nas. Odezwać się do nas. Wybrać nas. Zarówno w kontaktach prywatnych, zawodowych itp. Na co dzień ciężko mi jest, bo nigdy nie wiem, co w danej chwili powinnam robić, dokąd pojechać, ile czasu poświęcić na to, a na tamto. Jest tyle niewiadomych, że strasznie mnie to przytłacza.
Nieraz spędziłam godziny przed komputerem, wysyłając oferty pracy i nic z tego nie wyszło. Z kolei jak wychodzę z domu, to sama nie wiem, dokąd iść dosłownie i w przenośni, nawet nie wiem, o czym myśleć, na czym się skupić, skoro wszystko wychodzi na opak. Chyba niedługo oszaleję.
Oszukał mnie zleceniodawca. Jego oszustwo doprowadziło mnie do biedy, załamania nerwowego, myśli samobójczych, konieczności brania leków. Nie wiem, co zrobić, aby wyrównać tę sprawiedliwość, aby załagodzić moje poczucie krzywdy, smutek, ból? On sobie żyje w bogactwie, ja głoduję.
Nie mogę nic zrobić, bo to była umowa zlecenie i Kodeks Pracy nie obowiązuje. Może ostrzec przed nim ludzi na różnych grupach na Facebooku, powiedzieć prawdę o nim jego klientom?
Po pierwsze, w ogłoszeniu napisane było, że widełki wynagrodzenia wynoszą miesięcznie 4-40 tys. zł (!).
W rzeczywistości jednak z ok. 10 osób, które przeszły rekrutację w okresie wakacyjnym, większość zarobiła 0 przez 1-3 miesiące, a pojedyncze osoby kwoty max. 1500 zł na miesiąc.
Właściciel firmy stwierdził również, że "płaci pieniądze na marketing, który jest nam potrzebny, a bez nas byłoby mu znacznie łatwiej". Wg mnie dużo mówi o podejściu szefa do pracowników. Jak można otwierać biznes, jeśli dla kogoś pieniądze wydane na maila pracownika (50 zł miesięcznie), na projekt strony internetowej i domenę, to obciążający wydatek?
Jak taka osoba chce prowadzić biznes? Firma nie posiada siedziby, pracownicy pracowali z domu lub spotykali się w ... kawiarni. W trakcie rozmowy kwalifikacyjnej otrzymałam pytanie, ile chcę zarabiać i gdy podałam kwotę 4/5 tys. netto, zostałam wyśmiana, bo właściciel "jest w szoku, że osoba po moich studiach tyle zarabia w moim mieście". Powiedział, że u niego będę zarabiać 20 tys. po 2 latach i to jest jak najbardziej realistyczna kwota!!! Właściciel firmy wyśmiewa osoby o niskich /przeciętnych w naszym kraju zarobkach, podczas gdy u niego najczęściej zarabia się 0. Kim trzeba być, aby oszukiwać ludzi do tego stopnia, że będzie się zarabia 40 tys. zł, a zarabia się 0? Trzeba być człowiekiem bez sumienia? Jak można tak traktować ludzi? Kim trzeba być?

