Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Potrzebuję urlopu, ze względu na wycieńczenie, jednak wiem, że nie będę w stanie z niego skorzystać psychicznie. Stresuje mnie duża liczba osób wokół.

Witam, mam pytanie związane z podróżowaniem samemu za granicą. W bardzo dużym skrócie, ze względu na dość spore przeszkody w życiu od długiego czasu nie miałem porządnego urlopu i pracuję ponad siły (mam tutaj na myśli lata, nie miesiące albo tygodnie). Mimo pewnych problemów mogę pochwalić się dużym zarobkiem, więc teoretycznie nie jest problemem dla mnie wykupić coś taniego na Tui i polecieć, np. na 4 dni do Turcji. Tylko schody zaczynają się jak o tym myślę. Wiem, że będę spięty i zestresowany i nie będę w stanie w pełni się nacieszyć chwilą (chodzi głównie o innych ludzi i przede wszystkim dużą ilość tych ludzi). Bardzo bym chciał, bo na chwilę obecną najlepsze słowo na opis mojego stanu to wycieńczenie. Pytanie co w tej sytuacji zrobić, kogo się poradzić. Nadmieniam, że wypad z rodziną albo znajomym odpada (każdy ma swoje życie i wiecznie jest zajęty).
Kinga Okoń

Kinga Okoń

Dzień dobry, 

Mówi Pan o latach wypełnionych przede wszystkim pracą, bez żadnej dłuższej przerwy na odpoczynek. To normalne, że nagłe wzięcie urlopu sprawi, że Pański organizm nie będzie w stanie się od razu zrelaksować i “przełączyć” z trybu zadaniowego. Być może jakimś pomysłem byłoby zorganizowanie najpierw krótszego urlopu w kraju, żeby zdjąć trochę presji z podróżowania? Ważne też, by spróbował Pan wprowadzić większy balans między życiem zawodowym, a prywatnym, ponieważ pozostawanie w stanie wycieńczenia organizmu długoterminowo może przynieść negatywne skutki zdrowotne. Jeśli ten proces okaże się dla Pana trudny, skorzystanie z pomocy psychologa może okazać się pomocne. 

Pozdrawiam, 

Kinga Okoń

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Witam, 

w urlopie nieważne gdzie, ale jak, więc być może wcale nie trzeba nigdzie jechać, tylko zrobić sobie wolne, generalnie tylko zwolnić tempo życia. Myślę też, że ma Pan dobrą intuicję co do wycieńczenia/wypalenia i póki ją Pan ma, to zapraszam do popracowania z tym, żeby i praca i życie poza zaczęło znów być przyjemne. Żeby obie sfery nieco zbalansować. Chodzi mi o terapię i dojście do Pana przekonać o sobie samym. Czy Pana krytykowanie samego siebie nie powoduje, że musi Pan dać z siebie więcej niż max w pracy? Tak czy inaczej, pierwsze co, to proponuję poćwiczyć dopuszczanie swobody- pomyślenie co przyjemnego może Pan sobie popołudniu porobić? Gdzie Pan dawno nie spacerował albo czy nie warto wybrać się do kina?

Agnieszka Wloka

Joanna Łucka

Joanna Łucka

Dzień dobry, 

rozumiem, że po wielu latach pracy, potrzebuje Pan należytego wypoczynku i urlopu. Dotychczas myślał Pan o zagranicznym wyjeździe, gdzie budżet nie stanowi trudności, natomiast martwi się Pan o towarzystwo innych obcych ludzi. Szczególnie biorąc pod uwagę aspekt wyjazdu bez znajomych czy rodziny. 

Na podstawie wiadomości nie mogę wywnioskować, czy rozważał Pan już inne formy wypoczynku, dlatego podejmę ten temat. Urlop często kojarzy się z wyjazdem all inculsive , w ciepłych zagranicznych kurortach. Natomiast ma Pan rację - aby skorzystać z pełni możliwości takiego wyjazdu ważny jest komfort psychiczny i brak przytłoczenia przez innych turystów. Jeśli ma Pan tę wiedzę o sobie - że inni hotelowi goście, czy turyści, zabiorą Panu swobodę i wypocznek psychiczny od pracy lub codziennych obowiązków - może warto rozważyć opcje wypoczynku w miejscach przeznaczonych do relaksu solo - bez dzieci (lub zwierząt), bez sąsiadów i głośnych imprez. Z tego, co wiem, takie miejsca można znaleźć na portalu SlowHop (https://slowhop.com/pl). O ile dobrze się orientuję, oprócz opcji polskich, jest też kilka propozycji zagranicznych. 

https://slowhop.com/pl/slow-travel
https://slowhop.com/pl/dla-singli
https://slowhop.com/pl/totalne-odludzia

 

Skoro jest to Pana długo wyczekiwany urlop, warto skorzystać ze swoich wcześniejszych doświadczeń i wykluczyć miejsca, gdzie jest Pan przekonany o dyskomforcie, napięciu czy stresie. 


Jeśli jednak zależy Panu na zagranicznym wyjeździe z biurem podróży, proszę rozważyć konsultację psychologiczną podczas której, specjalista będzie miał możliwość dokładnego rozpoznania Pana trudności i niepokoju związanego z wyjazdem. Być może krótkoterminowa praca, wdrożenie pomocnych technik i wspólne przyjrzenie się zagadnieniu dyskomfortu będzie pomocne, by zarezerwować upragnione wakacje. 

Mam nadzieję, że uda się Panu znaleźć dogodne miejsce, aby pozwolić sobie na regenerację i złapanie oddechu. 

Pozdrawiam serdecznie!
Joanna Łucka 
psycholożka 

Martyna Tomczak-Wypijewska

Martyna Tomczak-Wypijewska

Dzień Dobry

Świetnie, że próbuje Pan zadbać o siebie i swój odpoczynek. Lęk przed ludźmi, przed dużą ilością ludzi może być tematem do przepracowania na terapii. Ale praca terapeutyczna wymaga czasu, a z Pana opisu wnioskuję, że wycieńczenie oznacza, że odpoczynek jest potrzebny na już. Być może nie chodzi tu o lęk przed ludźmi, a o jakieś inne czynniki, które budzą w Panu napięcie. Trudno powiedzieć coś więcej tak mało wiedząc o naturze Pana problemu.

 

Pozdrawiam

Martyna Tomczak- Wypijewska, psycholog, certyfikowana psychoterapeutka poznawczo- behawioralna

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

Powodem Pana zmartwienia jest przemęczenie. Jednak z drugiej strony męczy Pana obecność ludzi. Warto przyjrzeć się sytuacji, dlaczego Pan tyle pracuje, ponad siły? Co jest Pana celem? Nie wspomina Pan o budowaniu relacji, co mogłoby być przyjemną alternatywą dla ciągłego wykonywania zadań. Zachęcam do przyjrzenia się sobie, swoim potrzebom, pragnieniom i temu, czy zmierza Pan do ich realizacji. 

Można zrobić sobie kilkugodzinne miniwakacje w ustronnym, ulubionym miejscu, spedzając czas w przyjemny spsób. Powodzenia

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Czuję, że moje życie to aktualnie chaos - jedna trudność nakłada się na drugą. Praca, miejsce zamieszkania, poznany mężczyzna.
Znajduję się w trudnej sytuacji życiowej. Kilka tygodni temu z desperacji wyleciałam z Warszawy, w której mieszkam i której nie znoszę, na Maltę na tydzień w nadziei, że pomoże mi to w znalezieniu pracy. Tak naprawdę chciałam zamieszkać we Włoszech, ale nie udało mi się tam znaleźć pracy, więc wybrałam Maltę - to jednak nie było miejsce dla mnie do końca (brud, grzyb), ale za to ludzie byli niesamowicie ciepli i mili. Po tygodniu poleciałam do Włoch na tydzień - łącznie 2 tygodnie poza domem z dużymi ciężkimi walizkami, nocowałam w hostelach, gdzie było po kilka, kilkanaście dziewczyn, ciężko było na co dzień funkcjonować, bo niektóre otwierały okna w trakcie zimy, były kłótliwe, rozchorowałam się też przez to. Nie wiem, co mi przyszło do głowy, żeby wziąć aż tyle bagażu, było to spore utrudnienie, a ja chciałam tym po prostu zmusić się do przeprowadzki i do szybkiego znalezienia pracy, co nie poskutkowało, narzuciłam sobie jedynie niemożliwą presję do spełnienia. Chciałam jednocześnie odpocząć i trochę pozwiedzać, ciężko to było połączyć z poszukiwaniem pracy. Potem wróciłam do Warszawy po wydaniu wszystkich oszczędności, po 2 dniach od powrotu dostałam pracę w rodzinnym mieście nad morzem w Polsce, po kilku dniach zrezygnowałam, gdyż wiele rzeczy było nie tak- zła atmosfera, nierealistyczne wymagania, bardzo niska pensja, nawet zjeść nie było kiedy. Nie mieści mi się to w głowie, że jako ludzie w pracy często jesteśmy zmuszeni do obniżenia godności, bo szef każe się roztroić albo oczekuje, że bedziemy wiedzieli wszystko od pierwszego dnia. Ważnym elementem jest też to, że podczas pobytu we Włoszech poznałam mężczyznę w moim wieku, był wyjątkowy - na początku nie myślałam o nim w romantyczny sposób, gdyż zawsze podobali mi się mężczyźni z dobrą pracą i wykształceniem, a on ma bardzo zwykłą pracę i nie wydaje się kimś, kto ma ambicje zawodowe. Ja takie ambicje zawsze miałam, mam też wykształcenie prawnicze, jednak po tylu zawirowaniach odechciewa mi się w ogóle szukać kolejnej pracy. Myślę o nim coraz bardziej, od kiedy wróciłam do Polski, na dzień mojego wyjazdu przytulił mnie ciepło i powiedział, że jestem piękna, był taki czarujący i zupełnie inny od reszty, to mnie w nim tak ujęło - to, że bardzo dobrze się przy nim czułam. Chciałabym do niego zadzwonić, ale boję się, bo nie wiem, co od niego usłyszę - nie mam jego prywatnego numeru, miałam nadzieję, że on do mnie zadzwoni. Powiedział mi tylko na dzień wyjazdu, żebym wracała szybko i że smutno mu, bo wyjeżdżam. Ale takich tekstów jest wiele, w dzisiejszych czasach coraz ciężej odróżnić to, co prawdziwe, nieraz przekonywałam się, że w relacjach to mi bardziej zależy, nawet tych z koleżankami. Boję się, bo mam jego obraz w głowie bardzo pozytywny i nie chcę tego zepsuć. Miewam nieraz sny prorocze i bardzo dobrą intuicję - dzisiaj śnił mi się ten Włoch, że ma dziewczynę, wcześniej śnił mi się, że był wśród kolegów i stronił ode mnie. Boję się, że ten sen się sprawdzi. Śnił mi się bardzo źle kilka dni temu mój były już szef i jak widać- się sprawdziło. Jestem wyczerpana tym, że dostaję coś od życia, żeby za chwilę mi to odebrano, albo żebym była zmuszona z tego zrezygnować, albo tak zniechęcona, żeby z tego zrezygnować, albo żeby to ktoś ze mnie zrezygnował. Mam tyle problemów naraz z wielu sfer, jedno zahacza o drugie - nie wiem, jak to ogarnąć. Na pewno jestem bardzo silna, ale problem w tym, że ja się musiałam po prostu przyzwyczaić do takiego stanu rzeczy - inaczej bym oszalała. Od jakiegoś czasu chaos to moje życie, chciałabym w końcu zacząć to układać. Wydaje mi się to niemożliwe. Chętnie dowiem się, jak na to patrzy ktoś z zewnątrz i jak mogę sobie pomóc.
Jak radzić sobie z bólem głowy przy myśleniu o pasji? Szukam hipnoterapeuty w Małopolsce
Kiedy myślę o pewnej rzeczy, od razu zaczynam czuć uciążliwy ból głowy, albo gniecenie po lewej stronie koło czoła. Nie chcę rezygnować z tej rzeczy, bo to moja pasja, ale za każdym razem kiedy o niej myślę czuję ten ból, a potrafi on trwać godzinami, w zależności ile o tym myślę. Myślałam o Hipnoterapii, ale jest ona strasznie droga. Byłam już u trzech psychoterapeutów i żaden mi nie pomógł. Polecacie jakiegoś dobrego hipnoterapeutę, najlepiej w małopolsce i okolicach Krakowa? Mam dość ciągłego życia z bólem głowy.
Mam 22 lata, czuję wypalenie i stagnację zawodową po rezygnacji z pracy za granicą - jak odzyskać motywację?
Witam! Jestem 22 latkiem i już czuję się zawiedziony dorosłością, a przy tym wypalony zawodowo. Jakie podjąć kroki, żeby odzyskać motywację do szukania pracy i rozwoju, jak wyjść z dołka? By rozjaśnić problem, moja pierwsza praca była za granicą. Zrezygnowałem z niej po ok. 3 tygodniach ze względu na zły stan psychiczny. Czułem się po pracy samotny, odizolowany, nie miałem na nic ochoty, mimo że sama praca nie była zła. Wręcz chwalono mnie, warunki były świetne (1 zmiana), nie byłem fizycznie zmęczony. Myślę, że dałem sobie zbyt mało czasu na adaptację i stchórzyłem, wracając do domu rodzinnego. Mam też prawdopodobnie OCD i przez to niektóre drobne problemy wyolbrzymiam, nakręcam się przez własne myśli. Po powrocie do Polski, bez efektu przez rok szukam pracy w moim małym miasteczku rodzinnym. Jeśli już trafi się oferta i dostanę odpowiedź, zwykle jest to praca z gorszymi warunkami albo pracujące soboty, 3 zmiany... doszło do tego, że rezygnuję ze spotkań rekrutacyjnych, bo nie mam ochoty nawet spróbować w nowej branży albo widzę lokalne ogłoszenie i mam je gdzieś, chyba że spodobają mi się godziny pracy. I zwykle na te oferty, które lekko mi się spodobają, nie dostaję odpowiedzi. Przez to tkwię w stagnacji i ciągle żałuję, że porzuciłem tę pierwszą pracę, a rodzina wiecznie musi mnie utrzymywać. Nie wiem co robić, tymczasem mój brat ma łatwą pracę w dużym mieście i trochę mu zazdroszczę. Trzyma mnie w dobrym humorze już tylko pasja, czyli pisanie książek i treningi, ale z tego nie będzie oszczędności.
Brak pełnego przeżywania życia i uciekanie w świat fantazji - jak to zrozumieć?
Mam poważny problem z brakiem "przeżywania życia". Zamiast normalnie żyć "zawieszam się", zamykam się w sobie, odpływam w świat fantazji, myśli. Nie potrafię w pełni żyć, zawsze "stoję z boku", nie biorę nawet udziału w rozmowach. Moje życie wygląda jak oglądanie filmu a nie branie w nim udziału. Jestem pracowitym człowiekiem ale nawet podczas pracy zamyślam się, wykonuję pracę instynktownie myśląc o czymś innym. Wychowałem się w porządnej rodzinie, nie doświadczyłem patologii ani przemocy(szkolnej itp też nie). Czy coś mi dolega?
Jak ograniczyć nadmierną konsumpcję rozrywki i zwiększyć kontrolę nad swoim czasem?
Jak mieć więcej kontroli nad sobą? W moim indywidualnym przypadku chodzi o to że przedkładam rozrywkę nad pracę (nie dosłownie, bo nie pracuję, ale nad pracę w domu, nad sobą czy ogólnie robienie czegoś produktywnego) czy sen, nakręcam się na rozrywkę i potrafiłam nawet nie spać przez cały dzień, całą noc i cały kolejny dzień tylko po to by obejrzeć jak najwięcej serialu który mnie zachwycił (nie robiąc nic innego w międzyczasie, oprócz jedzenia czy załatwienia się). Jak to zatrzymać? Jak podjąć decyzję że nie, teraz idę spać, odkładam telefon i już dość na dziś? Mam wtedy dyskutować ze sobą w głowie? Jeśli tak, to jakich argumentów użyć? Chodzę do psycholog, ale wizyty mam co miesiąc (na razie to jedyna opcja), a kolejna 16.01, do tego czasu bym chciała spróbować sama się jakoś ogarnąć
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!