Wstecz

Okazało się, że w mojej pracy otrzymałam najwyższą podwyżkę z całego zespołu

Anna

Dzień dobry, Mam problem, ponieważ okazało się, że w mojej pracy otrzymałam najwyższą podwyżkę z całego zespołu. Pracuję najkrócej i jestem najmłodsza z całego działu. Jesteśmy po pierwszej wypłacie po zmianach, staram się zachować te zmiany w tajemnicy, jednak bardzo boję się, co się wydarzy, gdy kiedykolwiek wyda się, że mam inne wynagrodzenie niż reszta zespołu... Mam straszny dylemat, czy powinnam mówić prawdę, czy zachować te informacje nadal dla siebie... Boję się utraty dobrych stosunków w pracy.

Dzień dobry, 

myślę, że warto zastanowić się czemu opisana “największa podwyżka” jest w pewien sposób trudnością. Wynagrodzenie dostaje się odpowiednio do wykonywanej pracy więc przypuszczać można, że sama zapracowała Pani na “docenienie" swojej pracy przez szefostwo. Wiek i staż pracy jest sprawą drugorzędną - być może przez krótki czas pracy w danej firmie wykonała Pani więcej zadań/obowiązków niż długoletni pracownik. Jeżeli sama Pani uważa, że zasłużyła na opisaną podwyżkę to nie ma powodu, aby Pani utrzymywała to w tajemnicy. Natomiast to, czy powinna Pani podzielić się tą informacją z resztą zespołu jest zależne tylko i wyłącznie od Pani oceny sytuacji.

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Dzień dobry.

Pani Anno, rozumiem, że obecna sytuacja, którą pani opisała wywołała w pani niepokój i dyskomfort. Chciałam zaznaczyć, że wynagrodzenie to zdecydowanie sprawa prywatna i każdy pracownik ma prawo do zachowania tej informacji dla siebie. Utrzymanie tego w tajemnicy jest zgodne z prawem i często zalecane, aby unikać konfliktów i napięć w zespole. Może warto spróbować jakiś technik relaksacyjnych na stres, być może który odczuwa pani z daną sytuacją oraz też przypomnieć sobie o swoich wartościach i przyczynach dla których otrzymała Pani tą podwyżkę. A jeżeli nadal będzie pani odczuwała niepewność z tą sytuacją, to może warto skorzystać ze wsparcia i umówić się na konsultacje ze specjalistą.

Irena Kalużna-Stasik - psycholog

Zdjęcie Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Psycholog
223 odpowiedzi na forum

Dziń dobry

Pani Aniu, wynagrodzenie wcale nie musi być sprawą do omawiania z zespołem; poza tym trzeba zadać sobie pytanie kto jest “winien”, że zarabia Pani tak dużo:) - chyba nie Pani, tylko kierownictwo. Stąd Pani poczucie winy jest nieuzasadnione i oczywiście, że z punktu widzenia znajomych z pracy, może wiązać się z zazdrością i złością. Tyle że na uczucia innych nie ma Pani wpływu- może Pani jedynie, gdyby doszło do rozmowy na ten temat dokładnie o tym mówić, że Pani nie miała żadnego wpływu na podwyżkę. Może na razie spokojna współpraca bez rozmów o wypłacie jest najbezpieczniejszą opcją?

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Jak poradzić sobie w sytuacji niemożności rezygnacji ze studiów, ale jednoczesną potrzebą odejścia z pracy, która te studia finansuje?
Dobry wieczór! Mam 24 lata, pracuję i studiuję zaocznie. Moim problemem jest praca. Zaczęłam pracować w lutym tego roku i w zasadzie jest to moja pierwsza praca na umowę. W zasadzie to, od początku nie było łatwo, ponieważ nic nie zostało wytłumaczone mi, co i jak należy robić, do wszystkiego musiałam dochodzić samodzielnie, gdzie do dziś tak naprawdę nie rozumiem, nie mam pewności co do wykonywanych obowiązków. Atmosfera jest napięta, co dodatkowo utrudnia pracę. Zadania nie są rozdzielane równomiernie- część pracowników ma ich ponad stan, a część prawie w ogóle. Pozostali pracownicy i kierownictwo jest pozornie miłe, nie mam zaufania. Nie czuję się dobrze idąc tam każdego dnia, wręcz przeciwnie - czuję wielką niechęć. Zaobserwowałam także spadek formy od czasu zatrudnienia tam. Dodatkowo podjęłam w tym roku w październiku studia zaoczne, w innym mieście, co wiąże się z dodatkowymi wydatkami i mniejszą ilością czasu. Chciałabym zmienić przede wszystkim pracę i środowisko, ale co ze studiami? Bo wraz z utratą środków do życia, będę zmuszona zrezygnować z nauki i pozostać w domu rodzinnym, a taka opcja nie wchodzi w grę. Co zatem zrobić? Jak zaradzić tej sytuacji?
1 odpowiedź
Nie potrafię czerpać z wymarzonej pracy przyjemności, każdy wyjazd to dla mnie ogromny stres
Witam, mam 35 lat, od dziecka marzyłem, żeby jak tata zostać kierowcą ciężarówki, udało się, od czerwca wskoczyłem za stery no i jeżdżę, jednak nie potrafię czerpać z wymarzonej pracy przyjemności, każdy wyjazd to dla mnie ogromny stres, mój system pracy wygląda tak przykładowo, po weekendzie, Poniedziałek do godz. 15 czekam na telefon, gdzie jadę, o której itp. trasy dwudniowe, czasem trzy dniowe. Wstaje rano w poniedziałek i ogarnia mnie taki lęk przed tym telefonem, że najchętniej wyłączyłbym wszystko, nakryłbym się kołdra i spał, dostaję telefon, wiem, co i jak, stres lekko opada, a potem gdy już ruszam, czuje się właściwie swobodnie, ogarniam trasę, wracam, i znów czekam na telefon i znów lęk, strach dziwne nie do końca zrozumiałe dla mnie zachowanie, które jest naprawdę bardzo uciążliwe, jak sobie z takim stresem radzić, jak przywrócić taką chęć do tej pracy, jak czerpać z niej przyjemność, pracy nie chcę zmieniać, chcę nabrać pewności siebie i pracować tak jak o tym zawsze marzyłem, jak sobie pomoc??
2 odpowiedzi
Nieudane studia w Holandii, poczucie straconej szansy i ból po powrocie – jak to przepracować?
Rok temu wróciłam z nieudanej wyprowadzki z Holandii, po miesiącu. Przeprowadziłam się tam na studia magist. do jednej z najlepszych uczelnii w Europie. Niestety studia okazały się nad wymiar wymagajace - było to prawo międzynarodowe w jęz. ang. I chodzi o to, że ja wcześniej nie miałam do czynienia z prawem międzynarodowym tylko krajowym naszym, więc myślałam, że tutaj będzie naturalne wprowadzenie - tak jak się chodzi po schodach, po kolei. A tutaj od samego początku byliśmy wrzuceni w konkretne zadania, już na pierwsze zajęcia trzeba było rozwiązywać zadania, a przecież ja nie miałam pojęcia o tej materii. Było to dla mnie szokujące, jak mam znać odpowiedź na pytania, jak to są 1. zajęcia? Po kilku tygodniach było coraz gorzej i stwierdziłam, że nie dam rady. Jakby mi ktoś rzucił ciężar i powiedział - dźwigaj. Albo z dnia na dzień zapisał na chiński zaawansowany, przecież to pomyłka. Ku mojemu szokowi, wielu studentów nadążało i w takim razie musieli w trakcie wakacji się uczyć. Jestem dzisiaj bardzo zdenerwowana na ten Uniwersytet, że nie uprzedzili nas, że już na wstęp trzeba być "do przodu i na zapas". Za pokój w 9 osobowym domu trzeba było płacić ponad 700 euro co też było patologią, ogromnym wydatkiem ale takie są realia w Holandii. W dodatku jedzenie było strasznie drogie, a studenci nie chcieli się integrować, byli zamknięci i ja się bardziej starałam a nie było odzewu po drugiej stronie. W dzień moich ostatnich zajęć poznałam pięknego Szwajcara, który był nieziemsko przystojny i ja też mu się spodobałam - neistety po kilku miesiącach od powrotu znalazłam w internecie jego profil, okazało się że jest żonaty... A wcale się tak nie zachowywał. Gdy zadałam kilku profesorom pytania, odpowiadali arogancko, jakby mieli problem, że w ogóle pytam. Bardzo faworyzują Niemców i to widać, co jest paskudne. Nie będę się nad tym rozpisywać, bo to by zajęło długo, musicie uwierzyć na słowo. Tak więc doznałam samych przykrości i kłód pod nogi. Nadal we mnie to siedzi. Ostatnio znalazłam legitymację studencką z tego Uniwersytetu i ścisnęło mnie w sercu - to mogła być wielka szansa, ale nic z tego nie wyszło. Dziś, gdy już jestem w komfortowych warunkach w Polsce bardzo tęsknię do Holandii, ale to dlatego że nie muszę się mierzyć z realiami życia tam. Zasługiwałam na zdecydowanie więcej i nadal powtórzę - nie wiem, jak to przepracować. Chyba na zawsze zostanie we mnie ten ból
7 odpowiedzi
Trudna rozmowa z szefem podczas odejścia z pracy - zarzucił mi brak lojalności i profesjonalizmu. Jak sobie z tym poradzić?
Dzień dobry, mam problem w relacjach międzyludzkich. Jestem miła, czasami aż do przesadny. Ludzie przyzwyczaili się do mojej uległości, a kiedy chcę postawić na swoim, zawsze obwiniają mnie i są mną rozczarowani. Ostatnio podpisałam umowę o pracę w jednej z firm. Po tygodniu pracy stwierdziłam, że jest za ciężko (zbyt dużo obowiązków, a za mało pracowników). Szybko zorientowałam się, że praca odbiera mi prawo nie tylko do wolnych wieczorów, ale i wolnych weekendów. Nie chciałam zarywać nocy i poświęcać weekendów na nadrabianie zaległości z tygodnia. W tej sytuacji postanowiłam odejść. Niestety, nie przygotowałam się do rozmowy z Szefem. Zrzuciłam winę na siebie, skłamałam, że nawiązałam relację z byłym pracodawcą i odchodzę do innej firmy. W tym momencie Mój Szef bardzo się zdenerwował, zarzucił mi nielojalności i brak profesjonalizmu. Stwierdził, że nie pozostawię po sobie miłych wspomnień. Krzyczał tak, że słyszeli koledzy z pracy. Bardzo się przejęłam, boję się, że zrobi mi negatywną opinię wśród innych pracodawców. Przez takie kłamstwo straciłam nie tylko zaufanie, ale i pewność siebie. Bardzo proszę o szczerą poradę, czy da się jakoś załagodzić całą tę sytuację. Czy mam się czuć winna, jak powinnam była postąpić. To poczucie winy mnie przerasta. Z góry dziękuję za odpowiedź.
4 odpowiedzi
Czuje sie zagubiona: brak pracy, brak hobby i stres o zwiazek oraz wspolna przyszlosc
Czuje się zagubiona, mam wrażenie że stoję w miejscu Mam 20 lat nie mam pracy ani nie potrafię znaleźć żadnej zajawki Raczej jestem w dalszym ciągu skupiona na związku a kontaktu z chłopakiem mam teraz mniej pomimo że się do mnie przeprowadził a byslimy w związku na odległość to prawdziwe życie przygniotło mnie bardziej niz związek na odległość Niestety wydaje mi się też że taki typ związku przyzwyczaił nas a może tylko mnie do mocnych emocji czy po prostu czekania jednak ciągle byslimy w kółko czekania na spotkanie następnie cały czas spędzaliśmy z sobą wracaliśmy od siebie i na nowo a ostatnio już byliśmy 2msc cały czas u mnie po czym chłopak znalazł pracę po 12h zmiana, mimo że już minęło półtora miesiąca jak pracuje ja dalej jskos nie potrafię się ogarnąć, nie potrafię mieć swojego życia hobby czy coś w tym stylu a do tego dochodzi ciągły stres jak będzie wyglądać nasze życie gdy obaj będziemy mieli pracę i studia
7 odpowiedzi
Czy to mobbing w pracy? Czuję się niedoceniana i gubię się w emocjach.
Nie wiem, czy to, co się dzieje, to mobbing, czy po prostu przesadzam. Codziennie zadaję sobie to pytanie i za każdym razem dochodzę do wniosku, że może jestem zbyt przewrażliwiona. Ale z drugiej strony… czy normalne jest wracanie do domu i czuje się niepotrzebną, nic nie umiejącą osobą? Szef nigdy nie mówi nic wprost. To raczej spojrzenia, westchnięcia, to jego "Naprawdę? To najlepsze, co mogłaś wymyślić?" wypowiedziane takim tonem... Gdy coś robię dobrze, cisza, zero pochwały NIC Najgorsze, że zaczęłam się przy tym wszystkim gubić. Kiedyś lubiłam swoją pracę, teraz nie mam ochoty do niej wstawać. Proszę o radę
3 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: mężczyzna na szczycie wzgórza puszcza latawiec

Samorealizacja – jak ją osiągnąć i dlaczego jest ważna?

Odkryj, jak osiągnąć samorealizację i dlaczego jest ona kluczowa dla Twojego dobrostanu? Poznaj praktyczne kroki, które pomogą Ci wykorzystać pełnię swojego potencjału i osiągnąć życiową satysfakcję. Zacznij swoją podróż ku samorealizacji już dziś!