Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Okazało się, że w mojej pracy otrzymałam najwyższą podwyżkę z całego zespołu

Dzień dobry, Mam problem, ponieważ okazało się, że w mojej pracy otrzymałam najwyższą podwyżkę z całego zespołu. Pracuję najkrócej i jestem najmłodsza z całego działu. Jesteśmy po pierwszej wypłacie po zmianach, staram się zachować te zmiany w tajemnicy, jednak bardzo boję się, co się wydarzy, gdy kiedykolwiek wyda się, że mam inne wynagrodzenie niż reszta zespołu... Mam straszny dylemat, czy powinnam mówić prawdę, czy zachować te informacje nadal dla siebie... Boję się utraty dobrych stosunków w pracy.
Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry, 

myślę, że warto zastanowić się czemu opisana “największa podwyżka” jest w pewien sposób trudnością. Wynagrodzenie dostaje się odpowiednio do wykonywanej pracy więc przypuszczać można, że sama zapracowała Pani na “docenienie" swojej pracy przez szefostwo. Wiek i staż pracy jest sprawą drugorzędną - być może przez krótki czas pracy w danej firmie wykonała Pani więcej zadań/obowiązków niż długoletni pracownik. Jeżeli sama Pani uważa, że zasłużyła na opisaną podwyżkę to nie ma powodu, aby Pani utrzymywała to w tajemnicy. Natomiast to, czy powinna Pani podzielić się tą informacją z resztą zespołu jest zależne tylko i wyłącznie od Pani oceny sytuacji.

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Irena Kalużna-Stasik

Irena Kalużna-Stasik

Dzień dobry.

Pani Anno, rozumiem, że obecna sytuacja, którą pani opisała wywołała w pani niepokój i dyskomfort. Chciałam zaznaczyć, że wynagrodzenie to zdecydowanie sprawa prywatna i każdy pracownik ma prawo do zachowania tej informacji dla siebie. Utrzymanie tego w tajemnicy jest zgodne z prawem i często zalecane, aby unikać konfliktów i napięć w zespole. Może warto spróbować jakiś technik relaksacyjnych na stres, być może który odczuwa pani z daną sytuacją oraz też przypomnieć sobie o swoich wartościach i przyczynach dla których otrzymała Pani tą podwyżkę. A jeżeli nadal będzie pani odczuwała niepewność z tą sytuacją, to może warto skorzystać ze wsparcia i umówić się na konsultacje ze specjalistą.

Irena Kalużna-Stasik - psycholog

Agnieszka Wloka

Agnieszka Wloka

Dziń dobry

Pani Aniu, wynagrodzenie wcale nie musi być sprawą do omawiania z zespołem; poza tym trzeba zadać sobie pytanie kto jest “winien”, że zarabia Pani tak dużo:) - chyba nie Pani, tylko kierownictwo. Stąd Pani poczucie winy jest nieuzasadnione i oczywiście, że z punktu widzenia znajomych z pracy, może wiązać się z zazdrością i złością. Tyle że na uczucia innych nie ma Pani wpływu- może Pani jedynie, gdyby doszło do rozmowy na ten temat dokładnie o tym mówić, że Pani nie miała żadnego wpływu na podwyżkę. Może na razie spokojna współpraca bez rozmów o wypłacie jest najbezpieczniejszą opcją?

terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

TW: myśli samobójcze. Samotność, depresja i niesprawiedliwość: poszukuję porady psychologicznej

TW: myśli samobójcze

 

Witam, mam na imię Telimena i mam 30 lat. Jestem bardzo nieszczęśliwą i samotną osobą.
Moja mama wychowywała mnie samotnie. Gdy byłam dzieckiem, mój tata się mną nie interesował.
Jako dziecko byłam odrzucana i zaniedbana. Moja rodzina się mną nie interesowała, moja mama wychowywała mnie samotnie.
W szkole byłam bita i nikt nie chciał się ze mną przyjaźnić.

W szkole podstawowej byłam bardzo zamknięta w sobie. Nauczyciele się mną nie interesowali, dzieci mnie biły i odrzucały. W szkole nie miałam żadnych przyjaciół.
Jako dziecko czy nastolatka nigdy nie miałam przyjaciół. Nie wiem, co to znaczy mieć prawdziwą przyjaciółkę.
Zawsze marzyłam, by iść na huśtawkę z koleżanką. Zawsze marzyłam, by iść na urodziny do koleżanki.
Jako dziecko zawsze byłam sama i nikt się ze mną nie bawił. Byłam odrzucana przez rówieśników.

Lata mijały, przestałam chodzić do szkoły. Zaczęłam uczyć się w domu, ponieważ nie mogłam wytrzymać w szkole. Zachorowałam na depresję i izolowałam się od ludzi.
Z jednej strony chciałam mieć przyjaciół, ale z drugiej strony — gdy poznawałam ludzi — cierpiałam.
Ludzie nigdy nie chcieli mnie poznać, choć bardzo pragnęłam przyjaźni. Nigdy jej nie doświadczyłam.

Gdy już dorosłam, poznałam pewną znajomą. Dużo w życiu jej pomogłam. Ta osoba bardzo mnie skrzywdziła — znęcała się nade mną psychicznie przez 15 miesięcy.
Zgłosiłam sprawę do Prokuratury Rejonowej oraz na policję. Pomimo dużych dowodów i zeznań świadków, Prokuratura Rejonowa nic mi nie pomogła.

Prokurator wydał na mnie nakaz przeszukania i nasłał na mnie policję. Prokurator nie uwierzył mi jako pokrzywdzonej przestępstwem, tylko sprawcy.
Przez 15 miesięcy żyję w strachu. Cierpię na depresję, ponieważ ta osoba mnie niszczyła i psychicznie się nade mną znęcała.

Pomimo moich cierpień, prokurator zamiast mi pomóc — wystawił nakaz. 18 lutego 2025 r. przyszła do mnie policja i zaczęła mnie szarpać za ręce.
Zabrali mi telefon, laptop. Policja szarpała mnie za ręce i krzyczała na mnie. Płakałam, prosiłam, by mi nie zabierali rzeczy — zabrali, a potem straciłam przytomność.

Dostałam arytmii serca i ataku padaczkowego.
Policja przez 2 miesiące trzymała moje rzeczy — jako osobie pokrzywdzonej. A sprawcą w ogóle się nie zajęli.

Czuję wielką niesprawiedliwość. Nikt mi nie chce pomóc.
Myślałam już, żeby napisać do Rzecznika Praw Obywatelskich.
Jestem załamana. Nie wiem, co mam robić.

W 2014 r. moja mama miała ciężką operację — jej życie było zagrożone. Nikt mi nie pomagał, musiałam radzić sobie sama. Dobrze, że moja mama wyzdrowiała. Moja rodzina mnie nie kocha. Moje kuzynki nie przyznają się do mnie, wstydzą się mnie, bo jestem biedna.
Czuję niesprawiedliwość i wielki ból.

Codziennie płaczę i mam myśli samobójcze. Boli mnie serce, że nikt nie chce mi pomóc. Ludzie mnie krzywdzą, a policja nie chce mi pomóc. Nie chce mi się już żyć. Moje życie to jedno wielkie cierpienie. W dodatku wpadłam w długi. Nie mam pracy, przyjaciół. Jestem samotna. Szukam pracy, ale nie mogę znaleźć. Nie mam środków do życia. Moja mama mnie utrzymuje.
Czuję się niepotrzebna. Nie daję sobie rady w życiu.

Mam depresję i nerwicę lękową. Nie umiem sobie poradzić sama.
Nie mam wsparcia. Szybko się załamuję. Mam bardzo słabą psychikę i jestem wrażliwa. Wolę zwierzęta niż ludzi. Przestałam ufać ludziom, ponieważ zostałam wiele razy skrzywdzona.

Czuję od ludzi niechęć, obojętność i znieczulicę.
Mam dobrą intuicję. Nie chcę już cierpieć.

Co mam zrobić? Proszę o pomoc. Jestem w rozpaczy.

Do jakiego wieku kształtuje się osobowość czlowieka?
Do jakiego wieku kształtuje się osobowość czlowieka?
Ogromne wahania nastroju zaburzają moje funkcjonowanie i powodują cierpienie. Zaczęło się od stresu w pracy.
Od ponad roku jestem leczona na depresję. Od stycznia moje samopoczucie się pogorszyło. Wcześniej praca pomagała mi, chociaż moja depresja zaczęła się od problemów z moim przełożonym. Od stycznia sama przestaję siebie poznawać. Mój nastrój jest bardzo chwiejny. Są dni, w których czuję, że mam mnóstwo siły, że jestem zdrowa, że już nie mam depresji, mam mnóstwo siły. Nie potrzebuję dużo snu. Mam dużo pomysłów w głowie( czasem za dużo, chciałabym wszystko zrobić na już ). Jestem wręcz nadpobudliwa i mogę dużo gadać. Czuję się nakręcona. A przychodzą dni tak nagle kiedy czuję się, że nie mam siły na nic. Potrafię spać po dwa dni i tak później jestem zmęczona. Potrafię wpaść w szał bez powodu. Wpadam w szał, krzyczę, jestem zła, a za chwilę się uspokajam. Kiedy mój chłopak stara się mi pomóc czasem zaczynam go bić, jak się uspokoję żałuję tego, ale czuję się wtedy jak to nie ja bym zrobiła. Potrafię jeść bardzo mało, a za chwilę się objadam tak, że chodzę wymiotować. Moje wybuchy takiej złości, zmiana takiego nastroju potrafi być parę razy dziennie czasami. Są momenty, w których nie mam siły się ubrać. Bywa tak, że kiedy jestem gotowa wyjść do pracy, to w ostatnim momencie dopada mnie taki silny lęk, że się kładę do łóżka. Poprzednio miałam problemy z szefem, teraz po zmianie shiftu mój menager jest wyrozumiały, docenia moją pracę, szanuje mnie i wspiera, a ja się Go boję, chociaż nie mam powodu. Często czuję się winna, np. w pracy jak byłam na zwolnieniu lekarskim to później, z tyłu głowy mam takie coś, że muszę być najlepsza, że muszę robić więcej niż inni. Moja pewność siebie bardzo spadła. Pomimo tego, że w pracy jestem najlepsza, czuję, że nie dałam z siebie wystarczająco dużo. Zawsze byłam osobą, która lubiła porządek w domu, teraz kiedy mam złe samopoczucie, bałagan w pokoju sprawia, że czasami lepiej się czuję i mi to nie przeszkadza, a nagle wieczorem patrzę na to wszystko i muszę sprzątać, bo inaczej nie da mi to spokoju. Miałam takie wahania nastroju, ale to było np. co dwa - trzy miesiące. Czułam wtedy, że jestem już zdrowa, czułam się lepiej, a później znów czułam się gorzej psychicznie, ale od początku roku jest to taka huśtawka emocjonalna. Sama nie wiem co się ze mną dzieje??
Niechęć do czegokolwiek przed pracą
Niechęć do czegokolwiek przed praca na sama myśl o wyjściu do pracy czasami aż do myśli, że może w drodze do pracy skręcę kostkę i będzie wolne, ogólnie to nawet po części lubię tę robotę, ale sam fakt pójścia do niej odbiera mi wszelakie chceci do wszystkiego, a sprawa nr 2 ogólnie nauczyłem się mieć na wszystko wyjebane, ale w sytuacji jak ca usiłuje zrobić a średnio idzie raz jestem oazą spokoju, a raz dostaje kurwicy wyjścia z siebie aż wszystko wokoło lata.
Czym kierować się wybierając drogę życiową w kontekście wykształcenia, nauki?
Mam bardziej umysł ścisły, jestem dobry z matematyki i ekonomii, jednak bardziej interesują mnie nauki humanistyczne: psychologia, język polski, literatura, jednak czuję się w nich mniej pewnie. Co więc lepiej wybrać w życiu? To, w czym czuję się pewniej, czy to, co mnie bardziej interesuje? Wiem, że najlepiej będzie, jak sam zdecyduję, czym chcę się w życiu zająć, ale chętnie dowiem się, co o takich dylematach myślą psychologowie/psychologia. Jeśli pytanie jest tutaj niewłaściwe, to przepraszam i chciałbym zapytać, co zrobić i gdzie się udać, aby uzyskać odpowiedź? pozdrawiam
pracoholizm

Pracoholizm - przyczyny, objawy i skuteczne metody wsparcia

Praca pochłania cię bez reszty? Trudno ci się od niej oderwać nawet po godzinach? Możesz być pracoholikiem. Poznaj przyczyny, skutki i metody leczenia tego zjawiska. Dowiedz się, jak rozpoznać pracoholizm i odzyskać równowagę życiową.