Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problemy rodzinne i presja a przygotowania do egzaminów i relacja z chłopakiem

Witam,
mam w tym roku 20 lat i studiuję zaocznie w Poznaniu. Jestem przed ostatnimi egzaminami w tym roku, ale martwię się, czy zdam przez moją sytuację w domu. Moi rodzice cały czas się kłócą z różnych powodów – zazwyczaj o pieniądze. Mój ojciec jest byłym alkoholikiem (ma niebieską kartę, więc nie pije) i przez jego problem zawsze była u nas bieda. Moja mama nie radzi sobie finansowo i nie ma na nic pieniędzy, a mój ojciec twierdzi, że ma ona inne konta bankowe albo że ma „miliony” na koncie i go oszukuje.

Mama próbuje nakłonić ojca do dzielenia się wypłatami, ale on zawsze swoje. Przepieprza na wszystko pieniądze. W maju miał ponad 4000 zł wypłaty, a po kilku dniach zostało tylko 600 zł. Nie daję sobie rady psychicznie i dlatego coraz częściej uciekam do chłopaka, który mieszka kawałek ode mnie. Czuję się u niego lepiej i się nie stresuję, ale mojej matce to przeszkadza. Za każdym razem, jak chcę do niego jechać, to robi awanturę i mnie wyzywa, że mam sobie robotę znaleźć (chociaż mówiłam jej, że po egzaminach znajdę sobie pracę).

W zeszłym tygodniu wróciłam od niego i zamiast przyjechać w poniedziałek, to byłam we wtorek rano. Mama popłakała się i mnie o to wyzywała, jak za każdym razem. Dzisiaj rodzice się strasznie pokłócili i oboje wywierają na mnie presję, żebym stanęła po którejś ze stron. Rodzice grożą, że każdy będzie żyć za swoje, bo nie potrafią się dogadać. Jest to dla mnie nie do wytrzymania i myślę nad ucieczką do chłopaka, chociaż na kilka dni albo na dwa tygodnie, żeby uczyć się w spokoju do egzaminów, bo wątpię, że u siebie znajdę takowy. Jednak wiem, że jak pojadę, to moja mama mnie spakuje i każe się wyprowadzić do chłopaka.

Czy mam jechać i nie patrzeć na rodziców?

User Forum

Anonimowo

11 miesięcy temu
Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Twoja sytuacja jest bardzo trudna i w pełni zrozumiałe jest to, że czujesz się przytłoczona konfliktem między rodzicami. Ich problemy finansowe i emocjonalne nie powinny obciążać Cię w takim stopniu, ale niestety często dzieci dorastające w trudnym środowisku stają się mimowolnymi uczestnikami rodzinnych napięć. Najważniejsze teraz jest Twoje zdrowie psychiczne oraz egzamin, który przed Tobą.
 

Jeśli przebywanie u chłopaka daje Ci chwilę wytchnienia i pozwala skupić się na nauce, to może być dobrym rozwiązaniem, ale warto przemyśleć konsekwencje. Możliwe reakcje mamy mogą sprawić, że sytuacja się zaostrzy i będziesz zmuszona do podjęcia decyzji, na którą nie jesteś gotowa. Może warto otwarcie z nią porozmawiać i wyjaśnić, że nie uciekasz od odpowiedzialności, lecz próbujesz znaleźć przestrzeń do nauki i chwilę spokoju.
 

Jeżeli czujesz, że presja ze strony rodziców jest zbyt duża i obciążająca, możesz także skonsultować się z psychologiem – niezależna perspektywa może pomóc Ci określić najlepsze rozwiązanie. Pamiętaj, że masz prawo zadbać o siebie, a ich konflikty nie powinny odbierać Ci możliwości spokojnego przygotowania się do egzaminów. Możesz też rozważyć tymczasowe inne rozwiązania, np. naukę w bibliotece lub u znajomych, jeśli to pomoże uniknąć eskalacji w domu. Cokolwiek zdecydujesz, postaraj się, by decyzja była świadoma i przemyślana, niepodjęta w emocjach.

11 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Droga Anonimko,

 

nie jesteś odpowiedzialna za to, jaką relacje mają pomiędzy sobą rodzice. Zadaniem rodziców jest m.in. stworzenie dla dziecka poczucia bezpieczeństwa, przynależności, miłości, akceptacji. Jak widać, nie jest to spełnione w Twoim domu. W związku z tym Twoim zadaniem jako osoby już dorosłej jest ochrona przed tego typu sytuacjami. Na ten moment znalazłaś świetne rozwiązanie, jakim jest ucieczka w stronę swojego chłopaka. W przyszłości rozważ wyprowadzkę z domu, choć domyślam się, że ze względu na finanse może być to trudne. Niemniej jednak usamodzielnienie się i odgrodzenie od rodziców będzie dla Ciebie wyciszeniem i skupieniem się na swoim życiu. Matka nie ma prawa ingerować w to, jak często przebywasz ze swoim chłopakiem. Jest to szantaż emocjonalny, a nawet przemoc emocjonalna. Czy istnieje taka możliwość, abyś na stałe zamieszkała u swojego chłopaka?

Jednocześnie zachęcam Cię, abyś pomyślała o konsultacjach psychologicznych, które pomogą Ci przetrwać momenty, kiedy matka / ojciec będą wzbudzali w Tobie poczucie winy i wyrzuty sumienia.

 

Pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl  

11 miesięcy temu
Marek Król

Marek Król

Hej,

opisujesz trudną sytuację. Jak rozumiem, z jednej strony próbujesz skupić się na nauce i zbliżających egzaminach, z drugiej doświadczasz dużego napięcia, wynikającego z konfliktów rodziców oraz presji, którą oboje na Tobie wywierają. Naturalne jest, że czujesz się zmęczona i potrzebujesz spokojnego miejsca, w którym mogłabyś trochę odetchnąć.

Widzę też, że potrafisz zadbać o siebie i znajdujesz takie miejsce poza domem - u swojego chłopaka. Jest to ważny zasób i umiejętność radzenia sobie w sytuacjach stresujących.

Może pomocne byłoby zastanowienie się teraz nad kilkoma pytaniami?
- Czego aktualnie najbardziej potrzebujesz, by przygotować się do egzaminów?
- Co sprawia, że właśnie pobyt u chłopaka daje Ci poczucie bezpieczeństwa i możliwość spokojnej nauki?
- Jakie są dostępne opcje, nie tylko te skrajne, ale także pośrednie - np. ustalenie krótkiego, ale wyraźnego czasu wyjazdu, rozmowa z mamą o potrzebie chwilowego dystansu lub znalezienie miejsca do nauki np. na uczelni?

Z tego, co piszesz, wyłania się obraz osoby odpowiedzialnej i świadomej tego, co się z nią dzieje, a także umiejącej podejmować konstruktywne decyzje w trudnych momentach. Jeśli będziesz się czuła przytłoczona, może wsparcie oferuje np. uczelnia, może krótkotrwałe wsparcie od specjalisty?

Niezależnie od wyboru, życzę powodzenia na egzaminach i znalezienia dla siebie przestrzeni, której teraz najbardziej teraz potrzebujesz.

Pozdrawiam,
Marek Król

11 miesięcy temu
Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Dzień dobry 

To, co przeżywasz, jest trudne i obciążające, szczególnie w momencie, w którym Twoja uwaga powinna być skupiona na studiach i egzaminach, a nie na konflikcie między dorosłymi. Twoi rodzice nie powinni przerzucać na Ciebie odpowiedzialności za ich własne napięcia i problemy. Próby wciągania Cię w spór, wymuszanie opowiedzenia się po którejś ze stron czy grożenie konsekwencjami to działania, które bardziej świadczą o ich bezradności niż o Twojej winie.

Potrzeba spokoju, bezpieczeństwa i dystansu w takiej sytuacji jest całkowicie naturalna. Chęć wyjazdu do chłopaka, by się wyciszyć, nie jest ucieczką przed odpowiedzialnością, ale próbą ochrony siebie. To nie jest egoizm to dbanie o swoje zdrowie psychiczne, które już teraz jest mocno nadszarpnięte. Twoja mama może reagować emocjonalnie, bo sama żyje w napięciu i poczuciu bezsilności. Może czuć się opuszczona albo przestraszona, że „traci” Ciebie jako sojuszniczkę, ale to nie znaczy, że masz rezygnować z własnego komfortu czy planów. Jesteś osobną osobą, masz prawo do budowania własnej przestrzeni i relacji, które dają Ci wytchnienie. Jeśli czujesz, że kilkudniowy wyjazd pomoże Ci się skupić na nauce i wrócić do równowagi, to warto dać sobie na to przestrzeń nie w geście odwetu, ale jako krok w stronę zdrowia. Jeżeli obawiasz się, że Twoja mama wyrzuci Twoje rzeczy lub odetnie się emocjonalnie, dobrze byłoby zabezpieczyć się chociaż symbolicznie: jasno powiedzieć, że potrzebujesz tego czasu i że to nie oznacza zerwania kontaktu. W sytuacjach silnego napięcia emocjonalnego pomagają krótkoterminowe decyzje, „co dziś mogę zrobić dla siebie, żeby było mi choć trochę lepiej”. Wyjazd na dwa tygodnie to nie wybór między rodzicami a chłopakiem to tymczasowa decyzja o tym, gdzie możesz teraz odzyskać trochę siły. Jeśli masz gdzie być i z kim możesz z tego skorzystać. Masz prawo wybrać siebie.

 

Z pozdrowieniami

Kacper Urbanek 

Psycholog, diagnosta 

 

11 miesięcy temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Konflikt z mężem w święta: jak radzić sobie z lekceważeniem i brakiem zrozumienia
Opiszę ostatnią sytuację z mężem. Jest 25 grudnia 2025. Mamy zbierać się do kościoła. Moja 3 latka zaczyna płakać bo zobaczyła, że jej dynia jest na balkonie. Przynoszę jej dynie, żeby nie płakała i wracam do robienia makijażu. Nagle maz zaczyna mnie wyzywać od głupków bo widzi corke trzymającą w rękach zimną dynię, wyrywa jej dynię i krzyczy - dziecko zaczyna płakać. Pytam się go dlaczego tak nerwowo reaguje i czy nie może inaczej. Żeby sie uspokoił i zapanował nad nerwami. „Gdybyś nie robiła głupio to bym tak nie musiał reagować”. Mówi o mnie że jestem bezmyślna i dodaje do dziecka: ,,Mama w ogóle nie dba o Twoje zdrowie”. Spedzam z corka cale dnie, dbam o nia jak moge, bawie sie z nia, ucze nowych rzeczy.malo kto ma czas tak poswiecic sie dziecku. No i ja to lubie. We mnie coś pęka, emocje wzięły górę i wychodzę wzburzona z domu. Od kilku dni słyszę prześmiewczą krytykę niby w żartach o mnie, o mojej rodzinie, wyzywanie od patologii itp. niby żarty ale dlaczego takie tematy w święta? Wychodząc powiedziałam, że jak jesteś taki perfekcyjny i bezbłędny to się zajmuj dzieckiem zamiast w telefonie siedzieć całymi dniami. Wyszłam bez kluczy. Mąż zabrał dziecko i pojechali na msze. Nie dzwonił, nie pytał o nic, nie poinformował gdzie jedzie z dzieckiem. Rozładowywał mi się telefon, miałam 1% baterii wiec walczyłam tryb samolotowy. Chodziłam do kościoła wysikać sie i jeździłam autem żeby sie rozgrzać. O godzinie 14:16 wyłączyłam tryb samolotowy żeby sprawdzić czy ktoś nie dzwonił. Okazało sie ze maz dzwonił 14:11. Napisałam mu smsa o treści: „Mam 1%baterii, nie mam kluczy do mieszkania, siedze w aucie”. Po kilkunastu minutach zadzwonił do mnie ale w tym momencie padl mi telefon. Siedziałam w aucie na -5 stopni mrozu, bez picia i bez jedzenia bo wszystko zamkniete. On nie przyjechał - bawil sie dobrze przy stole ze swoja rodzinka wiedzac, że nie mam kluczy. Dzwoniła do niego moja mam z pytaniem gdzie jestem i dlaczego ona nie moze sie do mnie dodzwonic. Jak sie dowiedziala ze on jest swiadomy ze nie mam kluczy to sie bardzo zdenerwowala. On sie rozlaczył. Kazala mu jak najszybciej wracac i mnie szukac. Przyjechał przed 19:00 i zaczal mnie szukac kiedy zobaczyl ze nie czekam pod drzwiami. On sie tlumaczy tak: wyszlam czyli nie chcialam miec z nim kontaktu. Nie powiedzialam gdzie ide ani kiedy wrócę, a wiedzialam ze planujemy wyjazd do jego rodziny. Nie widzi swojej winy. On twierdzi ze powinnam pojechac autem do jego rodziny. Podobno pisal mi takiego smsa ale ja go juz nie dostalam bo rozladowal mi sie telefon. Ja nie chcialam tam jechac bo nie mialam zamiaru robic scen i sensacji. Psuc im swiat, a poza tym nie bylam ubrana - mialam na sobie tylko bluze i pod nia stanik, byłam nieuczesana. Dodam, ze mieszkam daleko od swojej rodziny. Powiedzialam mu pare slow, ale on nie rozumie ze zanim wyjechal powinien upewnic sie ze zostawia mnie w bezpiecznym miejscu bo to on mial przewage informacyjna no i wiedzial ze jestem wzburzona. Bardzo mnie poruszyla ta sytuacja i nie wiem jak tozmawiac z mezem. To juz nie jest pierwsza taka sytuacja.
Jak przekonać rodziców do akceptacji mojego wyjazdu do chłopaka na weekend
Witam, chciałabym prosić o radę. Mam 20 lat a mój chłopak jest o kilka miesięcy młodszy. Studiuje zaocznie i obecnie szukam pracy. Mieszkam z rodzicami w wielkopolsce a on w warmińsko-mazurskim. Chłopak już był u mnie kilka razy i zdążył poznać moich rodziców, którzy go polubili. Ostatnim razem obiecałam mu, że to ja go odwiedzę i zostanę na weekend, ponieważ będzie pracował w tygodniu a ja będę odbywać praktyki studenckie lub coś znajdę. Ale gdy tylko wspominam rodzicom o tym, że chce tam pojechać i poznać jego rodziców to od razu moi są źli i mi zabraniają. Są strasznie nadopiekuńczy i mają traumę z mojego poprzedniego związku, gdzie u chłopaka zostawalam dłużej niż powinnam. Panikują że nikogo tam nie znam i że mój chłopak ma przyjechać do nas jeżeli chce się spotkać. Gdy powiedziałam mojej mamie, że tata chlopaka o mnie pyta to powiedziała, że jeżeli chce mnie poznać to on ma przyjechać (ma 55 lat i jest chory). Moi rodzice tego jednak nie rozumieją i nie wiem jak do nich dotrzeć. Planowałam pojechać do niego na weekend w walentynki - piątek, sobota i w niedzielę wrócić i spędzić czas u niego w domu. Do moich rodziców nie dociera rozmowa bo od razu na mnie krzyczą, że mam pracy szukać a nie myśleć o wyjazdach (chociaż byłby to mój pierwszy do niego i na weekend tylko). Czy powinnam się zbuntować i pojechać pomimo ich zakazów czy odpuścić?
Jak pomóc ojcu zmanipulowanemu przez nową partnerkę po śmierci mamy? Prośba o rady

Cześć, piszę tutaj, bo nie wiem już, co robić. Czuję się, jakbym straciła oboje rodziców. Po śmierci mamy ojciec związał się z dużo młodszą kobietą. Od tego czasu wszystko się zmieniło. Jego partnerka kontroluje go na każdym kroku – nie możemy z siostrą spokojnie z nim porozmawiać, bo ona zawsze jest obok, wtrąca się, słucha, a potem ma do niego pretensje. Ojciec twierdzi, że „nie może” jej wyrzucić, choć mówi, że ma jej dość. Wiemy, że się jej boi. Słyszałyśmy też, że ma na niego jakieś „haki”. Powiedziała wprost, że „ustawi nas tak, jak jego” – czyli chce przejąć kontrolę nad całą rodziną. Ojciec przestał mieć swoje życie – kiedyś w weekendy odpoczywał, relaksował się. Teraz robi tylko to, co ona chce: zakupy, wyjazdy do jej rodziny, do ludzi, których kiedyś unikał. Nie może sam decydować o niczym – nie wychodzi nigdzie sam: ani do kolegów, ani nawet do swojej siostry czy szwagra. Wszystko musi być „z nią” lub za jej zgodą. Każdy weekend wygląda tak, jakby specjalnie organizowała mu czas, żeby tylko nie był z nami i nie miał okazji pomyśleć po swojemu. Wciąż mieszkam w rodzinnym domu, ale nie mogę się w nim czuć swobodnie. Nic nie jest już moje, wszystko podporządkowane jest jej. To boli. Próbuję z nim rozmawiać, wysyłałam wiadomości, delikatnie pytam, czy jest szczęśliwy, ale unika odpowiedzi. Boję się, że sytuacja się pogorszy, że całkiem się od nas odetnie, a ona będzie miała nad nim pełną władzę. Jeśli ktoś z Was był w podobnej sytuacji – bardzo proszę o rady. Jak rozmawiać z osobą, która jest zmanipulowana? Czy można jakoś ochronić go (i nas) przed taką toksyczną osobą? Nie chcę się poddać, ale czuję, że grunt osuwa mi się spod nóg. Dziękuję każdemu, kto przeczyta i odpowie.

Problemy w małżeństwie: mąż mnie niszczy, a ja chcę odejść. Jak sobie poradzić?
Witam jestem żoną i matką r dzieci . W moim małżeństwie jest już od jakiegoś czasu źle najpierw walczyłam z teściową i mężem kiedy teściowa zmarła myślałam że wszystko się zmieni ale to bylo tylko marzenie on nigdy się nie zmieni tylko jeszcze bardziej mnie niszczę psychicznie ciągle cię awanturuje wyrzuca mnie z domu już mam dość wszystkie rachunki ja płacę on nie dokłada się nawet grosza to co zarobi trzyma dla siebie ja ciągle jestem wyzywana i ciągle mi powtarza że jestem dla matką z nerwów nie jem bo się boje ze znów zrobię coś nie tak o dzieci dbam sama karmię ubieram kształcę jego one nie obchodzą ale od jakiegoś czasu zauważyłam że muj organizm zaczyna inaczej reagować na stres mam.omdlenia i to nie tylko przy kłótniach ale jakim kolejek stresie jestem w tym związku już prawie 20 lat chciała bym odejść ale nie mam gdzie proszę pomóżcie mi co mam robić ...
Trudności życiowe- martwię się o moje małżeństwo, córkę i jej związek oraz opiekuję się jej dziećmi, ze względu na utracone prawa rodzicielskie.
Witam. Pomijając, że mąż ma skłonności i w sumie słabość do łatwego nawiązywania kontaktów z innymi kobietami, choć ufam, że nie przekracza granic wierności(już raz zdradził )to częstotliwość mnie denerwuje. To dodatkowo moja córka jest osobą silnie uzależnioną od toksycznego partnera, przez co z powodu jego złych postępków wobec jej dzieci, ograniczono jej prawa rodzicielskie a dzieci trafiły do mnie i męża pod opiekę i zostaliśmy rodziną zastępczą. Dzieci są u nas bezpieczne, jednak nadal martwię się o córkę i też martwię się o mój związek- jesteśmy z mężem osobami po przejściach i mamy oboje po 50 lat i jesteśmy w małżeństwie od 3 lat. Łączy nas wyjątkowa więź, kocham go i wiem, że mąż mnie kocha, jednak nasz związek jest narażony na wiele prób. Płaczę każdego dnia i odczuwam lęk, czasem bardzo silny. Z powodu opieki nad małymi (4 i 7 lat)pozostaję na urlopie rodzicielskim. Przebywam w domu i praktycznie nie spotykam się z nikim, prócz rodziny, mąż jest zapracowany. Czuję czasem, że jestem bliska załamania, jednak ciągle zbieram siły i pokonuję kolejne przeszkody. Czy jestem bliska załamania? Czy powinnam skorzystać z pomocy psychologa?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!