Sławomir Stepa
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia nastroju, związki i relacje
- Przez moją...
Przez moją przeszłość od 6 lat nie mogę zaufać swojemu mężczyźnie, jestem chorobliwie zazdrosna. Często mam napady agresji
Anitb
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Zadaj to samo pytanie
NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działaZobacz podobne
Jestem z chłopakiem od 5 miesięcy, oboje mamy po 19 lat, od jakiegoś czasu zauważyłam, że lekceważy moje emocje, mówię mu, że czuje, że go nie interesuje, bo gdy np. piszemy to ciągle ja go wypytuje co robił dziś, co będzie robił jutro, a on zazwyczaj mnie się o to nie pyta, to odpowiada, że znowu wymyślam i zaczynam. Często tak jest, gdy właśnie mówię mu co czuję lub informuję go o swoich potrzebach, np. gdy pisze mu, że mało dziś rozmawialiśmy i czy możemy to nadrobić ,bo po prostu się stęskniłam to odpowiada coś w stylu: przecież wczoraj się widzieliśmy, o jezu przesadzasz, dramatyzujesz, przecież gadaliśmy rano; a gdy naciskam na niego troszkę bardziej, żeby mnie zrozumiał to powtarza, że go mecze i on chce iść już spać.
Czuję, że lekceważy mnie i moje potrzeby, które dla niego są wymysłem i dramatyzowaniem. Może to ze mną coś nie tak, ale daje mu mnóstwo przestrzeni na kolegów, zainteresowania, czas sam dla siebie, bo wiem, że on potrzebuje tego, a gdy ja powiem lub napiszę mu, że po prostu chciałabym porozmawiać więcej albo spotykać się częściej to robi mi taką jazdę, że sama zaczynam źle się czuć z faktem, że w ogóle coś powiedziałam.
Ja jestem taka, że mogłabym siedzieć z nim non stop, a on mam wrażenie, że jak już siedzimy ze sobą kilka godzin, to jakby chciał uciec już i odpocząć ode mnie (gdy spędzamy razem czas rzadko się kłócimy, okazujemy sobie dużo miłości i czułości, więc nie wiem dlaczego on mnie ma tak dość) boli mnie, że go męczę, chce tylko, aby też spełniał moje potrzeby, co zrobić?
Dzień dobry. Jestem w trudnym związku. Ja 52 lata,on 74. Spotykamy się ,jeździmy na wczasy 8 lat. Dzieci jego nie wiedzą o moim istnieniu, gdyż on boi się im powiedzieć. Mieszkamy osobno, bo tak ustaliliśmy - ja chciałam ,namawiałam ,ale on miał jakieś obawy.Jest żonaty i nie ma rozwodu, ale jak go poznałam nie mieszkał już z żoną 15 lat.Spotyka się z żoną tylko przy okazji Świąt i innych uroczystości. Córka zawsze jego zaprasza jako rodziców razem.Nieraz mi mówił tak, jakby nie wierzył w moją miłość do niego ,żebym znalazła sobie młodszego ,że on jest stary itd.Nie umie rozmawiać o uczuciach, jest zamknięty w sobie, ale czynami udowadniał ,że nie jestem mu obojętna.Ja mówiłam ,że go kocham otwarcie on albo nic albo mówił,że tyci tyci i śmiał się albo ,,takiego starego dziada,,.
Ostatnio uratowałam go, bo miał przy mnie mini udar, nie chciał do szpitala.Odwiedzalam go 2 x dziennie, bo tęskniłam ,martwiłam się, ale zawsze albo rano albo w godzinach wieczornych, żeby nie widziały mnie jego dzieci, była też żona u niego z córką, tak dla proformy.
Ma dodatkowo wykrytego małego tętniaka i jest u córki w innym mieście.Ona załatwia mu rehabilitację i zapadną decyzje co dalej z tętniakiem.Ja tylko mogę napisać smsa do niego, on dzwoni rano i wieczorem, trochę pogadamy głównie o chorobie.Ja go pocieszam ,mówię ,że będę czekała na niego tyle, ile trzeba,że wróci do domu ,że będziemy się spotykać ,cieszyć się życiem.On mówi ,że już po chłopie teraz,,.Boję się ,że jak wróci to zerwie kontakt ze mną ,nie będzie chciał się spotykać.Przecież seks nie jest najważniejszy.Mżzna cieszyć się życiem, rozmawiać ,spacerować.Mnie zależy na nim na tym, żeby wrócił cały zdrowy.Bardzo go kocham ,szanuję, on wie o tym.Zawsze jestem koło niego. Mówię mu otwarcie ,że go kocham.Nie może uwierzyć chyba w moja miłość?Ile mogę zapewniać ,mówić ?Zawsze mówił,że go zostawię jak będzie stary.Nawet nie myślałam o tym. Prosze o pomoc co mam robić?Przekonywać go dalej ,błagać ,prosić?. Wyjeżdżaliśmy razem zawsze się rozumieliśmy.
Mój facet powiedział mi, że jestem nienormalna i powinnam się leczyć, bo: bałam się, że mój ukochany pies umrze podczas operacji: byłam w ciąży W 90% usunęłam dziecko, z powodu licznych rozmów jak,by to wyglądało. Straciłam pracę, ale później moja szefowa znalazła wyjście (także rozmowa o utracie pracy, a potem radość z odzyskania jej czyni mnie psychiczną. Bywa, że wracam z pracy okropnie zmęczona, bo moja szefowa potrafi być uszczypliwą żmiją. On jest muzykiem i zawsze wychodzi na wierzch coś, o czym, nie wiedziałam więc moja uwaga: jeździsz sobie imprezować i bawisz się, a ja siedzę w domu, nie mam przyjaciół (Mieszkam w Specyficznym miejscu we Włoszech, gdzie mogę porozmawiać co najwyżej z imigrantami jak ja. Chcę jechać na Castlefest (festiwal, podczas którego mnie zdradził Powiedziałam dokładnie tak jak wszyscy inni, że 19 godzin banie jest do słupy i i że pogoda jest do dupy( Każdy z zespołu o tym mówił) . Czy to czyni mnie psychicznie chorą ? P.S w domu nie mogę rozmawiać o pracy, o moich treningach, naszym psie, pieniądzach, mojej rodzinie, pieniądzach, filmach serialach, praktycznie najlepiej żebym się nie Odzywała. Do tego w sobotę złapał mnie za nadgarstki, przycisnął do ściany i powiedział, że ochotę mnie uderzyć, bo psuje mu jego ulubiony festiwal w roku.
Materiały wspierające
Warto przeczytać
Sprawdź też

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?
Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.













