Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Przez moją przeszłość od 6 lat nie mogę zaufać swojemu mężczyźnie, jestem chorobliwie zazdrosna. Często mam napady agresji

Przez moją przeszłość od 6 lat nie mogę zaufać swojemu mężczyźnie, jestem chorobliwie zazdrosna. Często mam napady agresji, np. ktoś mi coś powie a ja już od razu jestem nerwowa, nie mogę sobie z tym poradzić. To jest silniejsze ode mnie. W pracy czuje się za przeproszeniem jak śmieć przez moją koleżankę, pracuję od 5 lat i nigdy nie miałam tak, że po 3 msc mam dość pracy. Nie wiem co zrobić, nie daje rady
Sławomir Stepa

Sławomir Stepa

Słyszę, że czuje się Pani zmęczona i przytłoczona swoimi emocjami oraz tym co dzieje się w Pani życiu. Potrafi Pani jednak nazwać to, co się w Pani dzieje i przypisać temu powód, co już jest zasobem. Za zazdrością często kryje się jakaś potrzeba. Niektórzy obawiają się na przykład utraty bliskości albo boją się oceny innych ludzi. To temat do zgłębienia wraz ze specjalistą, który pokaże także strategie radzenie sobie z napięciami, między innymi ze wspomnianą agresją.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z poczuciem samotności i trudnościami w budowaniu trwałych przyjaźni?
Dzień dobry, Potrzebuje się wygadać, więc postanowiłam się podzielić tym tutaj. 3 lata temu rozstałam się z moją najlepszą przyjaciółką, którą znałam całe życie. Nasi rodzice przyjaźnili się w młodości oraz nasze siostry. Bardzo trudno było mi się pogodzić z tą stratą, ona powiedziała, że już nie jest w stanie przyjaźnić się tak jak kiedyś z jedną osobą, że teraz poznaje cały czas nowe osoby, więc nie może mi dać tego co kiedyś. Tęsknię za nią, myślę o niej czasem, ale myślę, że żyje trochę bardziej wyobrażeniem. Międzyczasie poznawałam i poznaje mnóstwo osób na studiach, poza studiami oraz poprzez hobby, zainteresowania i wyjazdy. Zauważyłam, że mam tendencję do tego, że czasem wolę poznawać nowe osoby, bo zawsze jest jakaś nadzieja, że ta znajomość się rozwinie, że nie będzie na chwilę. Próbuje utrzymywać kontakty i je pogłębiać, początkowo bardzo bałam się proponować spotkań, bo od razu zakładałam odrzucenie, ale udało mi się to przełamać i starałam się wychodzić z inicjatywą coraz częściej, ponieważ czułam i czuję się czasami bardzo samotna, mam wrażenie, że nikogo tak naprawdę nie interesuje, że nie jestem dla nikogo ważna. Poznałam jedną dziewczynę przez mojego byłego chłopaka, kiedy byliśmy w związku bardzo dobrze się dogadywałyśmy, później po rozstaniu dalej utrzymywałyśmy kontakt, ale było to trudne, ponieważ musiałam poradzić sobie z rozstaniem. Z czasem zauważyłam, że trochę przeceniam tą przyjaźń, ona zazwyczaj odzywała się do mnie, gdy potrzebowała coś na studia, gdy proponowałam spotkanie była chętna, lecz później odwoływała lub przekładała, albo zapominała i spotykała się z kimś innym. Było mi przykro, bo naprawdę na to liczyłam, teraz myśle, że ona się już w ogóle nie odezwie. Mam też jedną dziewczynę na studiach, z którą fajnie mi się rozmawia i chciałabym pogłębić tą znajomość i wyjść poza tylko uczelnianą znajomość, nigdy jednak nie udało nam się spotkać, pomimo tego, że wiele razy to planowałyśmy. Ostatnio zaproponowałam jej wyjście na pizzę i powiedziała, że chętnie, ale dopiero za 2 tygodnie. Boję się, że ona też zapomni i nic z tego nie będzie. Dalej się staram pogłębiać znajomości z innymi, ale mam czasem wrażenie, że to ja tylko się staram, boję się, że gdy przestanę to nie będę mieć nikogo. Mam jednego najlepszego przyjaciela i od niedawana chłopaka, ale oboje mieszkają za granicą, kiedy mnie odwiedzają to chciałabym ich komuś przestawić, bo oni poznają mnie ze swoimi znajomymi, a mi jest tak wstyd, że ja bym bardzo chciała ich z kimś poznać, ale jak przychodzi co do czego to nikt nie może, albo nie czuje że jestem z kimś na tyle blisko żeby zapromować spotkanie. Chciałabym mieć bliską przyjaciółkę, czy kilku bliskich przyjaciół na których mogę liczyć. Mam wrażenie, że każdy ich ma, a mi jest tak trudno ich znaleźć…nie wiem czy jest że mam coś nie tak, czy mam takiego pecha. Chciałabyś się moc z kimś podzielić tym co się dzieje u mnie w życiu, nawet tym, że poznałam chłopaka. A ciągle czuję, ze mimo starań wszystko idzie gorzej. Nie wiem już co zmienić I jak zmienić.
Jak poradzić sobie z zakończeniem relacji, przywoływaniem sobie tej osoby w wyobraźni?

Witam, Mam pewien problem od kilku miesięcy. 
Przez ostatnie dwa lata tworzyłem relacje z koleżanką z pracy. Nie doszło między nami do zbliżenia, jednak zdarzały sie pocałunki w policzek i przytulanie, czułe słówka itd. W ostatnim czasie ta osoba wyjechała na kilka miesięcy i ten kontakt powoli wygasał. Ja nie mogłem sie z tym pogodzić i byłem zazdrosny, przerzucałem poczucie winy na nią i dochodziło między nami do kłótni. W pewnym momencie zrozumiałem, że to jest koniec tej relacji. Pomimo tego ciągle w głowie mam jej obraz, wcześniej analizowałem rozmowy, które odbywaliśmy i szukałem "drugiego dna" lub przeżywałem je. Poza tym w głowie odbywałem rozmowy, które nie miały miejsca, ale w moim wyobrażeniu mogłyby odbyć sie w przyszłości. Te rozmowy wytłumiłem i już tego nie robię, ale w trakcie dnia co bym nie robił i gdzie bym nie był, przypomina mi się ona. Doszło do tego, że na samą myśl o tym, że niedługo wróci zestresowałem sie bardzo i ten strach mnie sparaliżował. Jak pozbyć sie obrazu tej osoby z głowy mimo tego, że to "zauroczenie" dawno mi przeszło?

Myśli o siostrze żony - czy warto porozmawiać o tym z małżonką?

Cześć, chciałem się podzielić czymś osobistym. Jestem prawie od roku w małżeństwie i od prawie pół roku w mojej głowie pojawia się inna kobieta. Najgorsze jest to że to siostra mojej żony.... Myśli o niej przychodzą jakoś same i kwestia jest tego że jest dla mnie tylko atrakcyjna fizycznie, nie pociąga mnie intelektualnie (nie mamy jakoś dużo kontaktu, nie widujemy się regularnie). Jest atrakcyjną kobietą (czy bardziej atrakcyjna od mojej żony, to bym nie powiedział ale jest to całkiem inny typ). Jak już jakoś sobie to poukładam i wyruguje ją z głowy, to trafi się jakieś spotkanie rodzinne i myśli/nawracają. Dodam że nie mamy problemów w małżeństwie, kochamy się i jesteśmy szczęśliwi. Czy ktoś miał coś podobnego ? Czy jest zasadnym porozmawiać o tym z żoną ?

Jak to rozumieć, że szybko pozbierałam się po rozstaniu po 11-letnim toksycznym związku z alkoholikiem?
Co to oznacza jak szybko pozbierałam się po rozstaniu? (Jestem w szoku to dla mnie cenne doświadczenie). Byłam w nieformalnym związku przez 11 lat. Mój były chłopak od zawsze był alkoholikiem, tylko dobrze się maskował. Przed rozstaniem byliśmy w związku na odległość. Spotykaliśmy się raz w tygodniu w dniu wolnym w niedzielę na początku było pięknie kochaliśmy się - to było widać <3 pomimo związku na odległość. Jednocześnie spędzał czas z inną kobietą z którą mnie zdradza i zostawił mnie dla niej ale go wyrzuciła za to, że zrobił mi nieplanowane dziecko które straciliśmy na początku ciąży... Na kolejnych spotkaniach ze mną było coraz gorzej,a już się zaczęło psuć jak wróciłam po 2 tygodniach wakacji zrobił się nie do poznania (zaczął mnie zdradzać z tą wyżej wymienioną kobietą, spotykał się z nią codziennie albo rozmawia z nią przez tel) Odkąd utrzymuje z nią kontakt - odbiło mu. Powiedział że, mnie kochał i chcę spróbować być z tą kobietą z którą mnie zdradza (ale ona z jakiegoś powodu go nie chcę - nie wiem co było powodem). Na ostatnim spotkaniu było beznadziejnie: okazywał mi brak szacunku, przy swoich znajomych upokarzał mnie mówiąc że nie jestem w jego typie, że jestem glupia (to co robił ze mną przez te 11lat?) , że mnie zdradza z każdą kobietą, a co najlepsze uprawialiśmy seks przed tym jego wyzwaniami i było nam mega cudownie ❤️ Podczas seksu powiedział że, chcę postarać się o nowe dziecko i seks był przecudowny ❤️ A na zakończenie spotkania ucieszył się że, musiałam już je zakończyć. Od tego momentu dałam mu do zrozumienia że, może mnie stracić poprzez jego złe traktowanie. Nie spotykam się z nim, nie dzwonię do niego pomimo że, podał mi do siebie nowy nr i do znajomych, a przechodząc koło niego na spacer okazuję mu obojętność. Jednocześnie moja pewność siebie wzrosła szalenie szybko :) Znalazłam nowe zainteresowania i skupiam się na nich aż promienieje z radości :) Mam super pracę którą doceniam, dodatkowo zapisałam się na kurs trenera personalnego a od września idę do szkoły dla dorosłych na ciekawy kierunek. Po rozstaniu czuję mega ulgę i spokój. Stałam się sobą. Robię to co chcę, kiedy będąc z byłym chłopakiem nie mogłam sobie na to pozwolić.
Brak wsparcia rodziców a rozwój osobisty i poczucie wartości w dorosłym życiu

Moi rodzice nigdy nie pozwolili mi się rozwijać. Szkoda było na mnie kasy, nie mogłam uczyć się języka, a też było dużo przemocy i miałam problem ze skupieniem. Mam 39lat i czuję się jak nikt. Nie osiągnęłam nic. Nie mam rodziny. Próbowałam 300 razy coś zrobić i nigdy nie nie wybiłam. Jestem zmęczona, schorowana i czuję niesprawiedliwość widząc młodych, którym rodzice pozwalają iść na studia, nie krzyczą na nich i nie muszą ciężko pracować w domu. Czuje się głupia. Pusta. Dziecinna...

zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.