
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, związki i relacje
- Dzień dobry, mój...
Dzień dobry, mój facet mnie zdradził
Nina4810
Marek Dudek
Domyślam się, że to bardzo trudna sytuacja dla Pani. Zapewne jest w Pani dużo poczucia krzywdy i niesprawiedliwości. Nie ma Pani wpływu na to co postanowi Pani partner. Ma Pani wpływ na to, co Pani z tym chce zrobić. Wygląda na to, że jest Pani zagubiona. Cokolwiek postanowi Pani partner to wydaje mi się, że ważne jest, co Pani z tym zrobi i jak Pani się z tym czuje, i co dalej? Warto sobie poukładać wewnątrz siebie całe wydarzenie i nadać mu znaczenie dla samej siebie.
Marek Dudek
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Marek Dudek
Domyślam się, że to bardzo trudna sytuacja dla Pani. Zapewne jest w Pani dużo poczucia krzywdy i niesprawiedliwości. Nie ma Pani wpływu na to co postanowi Pani partner. Ma Pani wpływ na to co Pani z tym chce zrobić. Wygląda na to, że jest Pani zagubiona. Cokolwiek postanowi Pani partner to wydaje mi się, że ważne jest co Pani z tym zrobi i jak Pani się z tym czuje, i co dalej? Warto sobie poukładać wewnątrz siebie całe wydarzenie i nadać mu znaczenie dla samej siebie.
Marek Dudek
Usunięty Specjalista_tka
Nie ma wytycznych ogólnych, jak w takiej sytuacji powinno się zachować. Ja proponuję przyjrzenie się temu, co Pani potrzebuje , nawet nie temu, co Pani zrobi, a właśnie potrzebuje w tej sytuacji teraz.
Nazwanie potrzeb może być kluczem do decyzji. Polecam również kontynuację poszukiwania wsparcia poza forum, np grupy wsparcia lub psychoterapii.
Pozdrawiam
Piotr Karpiński
Usunięty Specjalista_tka
Magdalena Chojnacka
Dzień Dobry Nino, Z tego co piszesz - partner nie decyduje się, na jaką relację byś oczekiwała. W takiej sytuacji dobrze jest zadbać o siebie i nie usiłować zmieniać potrzeb, decyzji partnera czy samego partnera. Fokus na sobie i swoich potrzebach jest dobrym kierunkiem, może zadaj sobie takie pytania: Czy jestem w stanie mu zaufać po zdradzie i zaakceptować inną osobę? Czy jestem w stanie zaakceptować relację, w której nie będę jedyną partnerką ? Czy moje potrzeby są ważne dla partnera? Czy nie chcę odejść od partnera, bo boję się, że będę sama, nie poradzę sobie itp, Czy naprawdę kocham partnera, czy go bardziej potrzebuje lub mam lęk przed byciem bez niego ? itp
Zbadaj, co stoi za twoją potrzebą bycia z kimś, kto Cię zawiódł i nie podziela twojej potrzeby bycia we dwoje ? Jeśli poczujesz potrzebę wsparcia i zgłębienia ,dlaczego tak się dzieje - polecam spotkanie terapeutyczne - być może ta sytuacja uwidacznia coś, co zostało zapisane w Tobie w dzieciństwie i domaga się uleczenia teraz. Pozdrawiam
Magdalena Chojnacka
Lidia Kotarba
Dzień dobry, powinna Pani pomyśleć o sobie, jest Pani już tym zmęczona, warto się zastanowić jak Pani postrzega ten związek oraz siebie w nim, jakie ma Pani oczekiwania wobec partnera i czego Pani teraz potrzebuje. Jeśli partner byłby zainteresowany może spróbować terapii par, a jeśli czuje Pani, że potrzebuje Pani wsparcia dla siebie warto udać się do specjalisty.
Pozdrawiam,
Lidia Kotarba
Usunięty Specjalista_tka
Pani Nino, pisze Pani o tym co powiedział i jak się czuje Pani były partner. A jak się Pani czuje? Czego Pani w tej chwili potrzebuje? Jak wyobraża sobie Pani swoje życie po tym, jak zdecydowałaby się Pani pozostać w tym związku, a jak gdyby postanowiła Pani odejść? Są osoby, które mimo zdrady są razem, inne osoby nie potrafią być razem po takiej sytuacji, a jeszcze inne są w otwartych związkach, więc nie mogę odpowiedzieć, co Pani powinna zrobić ,ale może Pani pomyśleć, co byłoby pomocne, żeby Pani mogła rozwiązać ten problem, np. może jest to rozmowa z kimś bliskim, spojrzenie z perspektywy, co powiedziałaby Pani przyjaciółc,e która byłaby w takiej sytuacji jak Pani, przygotowanie się do rozmowy z partnerem.
Służę pomocą, Edyta Kwiatkowska
Usunięty Specjalista_tka

Zobacz podobne
TW: samouszkodzenia
Kilka lat temu rodzice mieli gorszy czas i często się kłócili. Z Czasem zaczęłam myśleć, że to moja wina. Czułam się kompletnie sama, nie miałam zbyt wielu przyjaciół. Wolałam przebywać w szkole, niż w domu chciałam od tego wszystkiego uciec, a nie miałam na nic siły. Do tego dochodził stres ze szkoły i nie umiałam sobie radzić, zaczęłam się ciąć, dawało mi to chwilę ukojenia. Ból fizyczny zastępował ból psychiczny. Zaczęłam też jeść mniej albo wcale przez swój wygląd. Jestem bardzo wrażliwa, co myślę, że sprawiło, że tak łatwo straciłam chęci do życia. Potem było trochę lepiej, jednak wciąż nie idealnie. Znalazłam przyjaciół, którzy trochę mi pomogli, jednak też miałam z nimi problemy. Teraz niby jest dobrze, ale lekkie podniesienie głosu sprawia, że mam łzy w oczach. Problemy z jedzeniem wróciły jednak nie jest tak źle, jak było przedtem. teraz mam wspaniałych przyjaciół i prawie chłopak oraz cudowny kontakt z rodzicami. Nie wiem, dlaczego to wraca. Strach przed tym, że zrobię coś źle i ich stracę. Zawsze uważam się za gorszą od nich, mimo że oni nie dają mi powodów, by się tak czuć. Czym może być spodowdany ten powrót złych myśli?
Witam serdecznie.
Pisałam nie tak dawno temu do Państwa w sprawie z partnerem, który ciągle opiniuje, komentuje i broni ostro jednej naszej wspólnej znajomej nie biorąc pod uwagę mojej osoby, jak i moich uczuć. Dziś rozmawiam z nim ponownie.
Jeszcze raz przestawiłam mu mój pogląd na tę sprawę, po czym wyjaśniłam wyraźnie, że jego zachowanie mnie zraniło, a nawet doprowadziło do łez, których nie widział, gdyż płakałam w ukryciu za jego plecami. Wyrazie w rozmowie postawiłam mu moje granice. Partner niestety nie widzi w swoim zachowaniu nic złego. Na różne sposoby zaczął się tłumaczyć, a na słowa, jakie powiedział w kierunku naszej, a w zasadzie jego znajomej zacytuje ,,ale się wyrobiła, nowe ciuchy kupiła'' po czym stanął w jej obronie, gdy na nią źle powiedziałam mówiąc ,,czemu tak o niej mówisz''. Dziś mi słowa wyjaśnił. Powiedział, że ją podziwia, bo kiedy jej mąż pracował, ona musiała zajmować się domem dziećmi. Mnie chciał tym samym dać do zrozumienia, że ona zawsze będzie u niego na pierwszym miejscu, bo pracuje, kupuje sobie nowe ciuchy i w ogóle wyrobiła się, ma prawa jazdy.
A ja w jego oczach z tej racji, że nie pracuje, bo nie mogę znaleźć pracy, mimo tego, że mam nowe ciuchy, a nie mam prawa jazdy jak ona, w jego oczach jestem nic niewarta.
Jednak nie mam zamiaru mu nic udowadniać, chcę po prostu być sobą i popracować nad własnym poczuciem wartości.
Mimo że mam 38 lat, jestem zadbana kobietą, na powodzenie u płci przeciwnej nie narzekam. On ma 58 lat.
To przykre słyszeć z ust partnera takie słowa i porównania, to strasznie boli. Jak sam twierdził, on mnie kocha, tylko ja się pytam gdzie tutaj miłość i szacunek? Ja bym w życiu nie zrobiła takiego świństwa, jak on zrobił mnie. Bardzo mocno zwracam uwagę na czyjeś uczucia i wiem, jak może czuć się w taki sposób skrzywdzona osoba. Na sam koniec chcę dodać, że po tej całej rozmowie partner przestał się do mnie odzywać, milczy, a jak już się odezwie, to tylko w sprawie służbowej.
Nie wierzę w jego zmiany, no jeśli by chciał coś zmienić w tym kierunku, to by to zrobił, a on wciąż powiela te same schematy, nie patrząc nic na moje uczucia. Czuję się bardzo niepewnie w tej relacji. Straciłam zaufanie do niego, jak i poczucie bezpieczeństwa. Związek też nie daje mi żadnej satysfakcji, a wręcz podcina mu skrzydła. Oczywiście, jeśli chodzi o terapię dla par, to nie wchodzi w grę. Chciałam jednak poznać Państwa zdanie na wyżej opisana przeze mnie sytuację.
Chciałabym również dowiedzieć się jak pracować nad swoim poczuciem własnej wartości, gdyż nie wygląda ono dobrze, a zależy mi na tym, żeby nad nim popracować, wzmocnić je. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wszelkie odpowiedzi.

