Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Robię z siebie czarny charakter. Czuję, że wrażliwość można wykorzystać.

Uśmieszek

Mam 24 lata Dlaczego staram się z samego siebie robić gorszego, czarny charakter? Ogólnie widzę po sobie, że jestem dosyć wrażliwym, uczuciowym chłopakiem z wieloma cechami, które są dosyć społeczne. Oczywiście w wielu przypadkach spłycam te uczucia, z obawy, że ktoś może to wykorzystać. Jednakże parę miesięcy temu coś uroiło mi się, że najlepiej cechować się socjopatycznymi zapędami i tak mi delikatnie zostało. Ostatnio mówiłem niepokojące rzeczy, które mają za zadanie działać na szkodę innych ludzi. Też czułem zapędy do chęci łamania prawa. Będac szczerym to zwykle kończyło się na słowach albo pomysłach w głowie. Bo zdaje się, że nie miałbym odwagi, by to zrealizować. Takie zachowania również zdarzały się, jak ktoś mnie pochwalił, to celowo, jednocześnie w sposób nieświadomy potrafiłem powiedzieć coś psychopatycznego. Mimo, że w głębi duszy wiem, że nie zrobiłbym tego. Zazwyczaj jest to na siłę pokazywanie swojej odmienności, prezentowanie siebie z najgorszej strony. Nie robię tego wszędzie, bo dla przykładu w pracy rozbawiam ludzi, podejmuję masę interakcji i gadam "śmieci" robiąc z siebie debila. Ten pomysł z zachowaniami nieempatycznymi również narodził się w momencie, ponieważ chciałem, żeby ludzie w jakiś sposób myśleli, że potrafię być szkodliwy.

Dzień dobry!

Wydaje się, że samemu udało Ci się odpowiedzieć na to pytanie - “spłycam te uczucia, z obawy, że ktoś może to wykorzystać”. Dobrym krokiem byłoby dojście do źródła lęku przed wykorzystaniem tej ludzkiej wrażliwości, empatii, cech prospołecznych. Czy w przeszłości miała miejsce jakaś sytuacja/ relacja, która Cię zabolała i powiązałeś to z byciem uczuciowym? Spłycając uczucia i pokazywanie potencjalnej szkodliwości to rodzaj Twojego mechanizmu obronnego.Warto popracować nad samym lękiem przed odsłonięciem swojej wrażliwości, popracować nad innymi, adaptacyjnymi sposobami radzenia sobie ze stresem i trudnościami zachowując przy tym pełnię swojej emocjonalności. 

Interesuje mnie również zdanie o pokazywaniu swojej odmienności. Czy wynika to z niepewności samego siebie, obniżonej samooceny czy może braku poczucia “dam sobie radę”? Warto się temu przyjrzeć.

Prospołeczność i wrażliwość to przepiękne cechy, z którymi warto współpracować, ponieważ można na tym tylko zyskać :) Zachęcam do konsultacji z psychologiem lub psychoterapeutą, który pomoże wypracować zdrowe strategie radzenia sobie.

Powodzenia!

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Z jednej strony zdajesz się trafnie interpretować swoje zachowania. Przykładem jest fakt, że zauważasz potrzebę osłonięcia swojej wrażliwej strony z obawy przed wykorzystaniem jej przez innych. Zachowania nieempatyczne, które zacząłeś przejawiać, wyglądają na sprzeczne z Twoją prawdziwą emocjonalnością, ale jednocześnie widzisz ich korzyści. Chęć rozbawienia współpracowników, nawet jeżeli robi to z Ciebie “debila” wydaje się silna. Zarówno to, jak i cały ten wpis, świadczą o tym, że inni ludzie pełnią ważną rolę w Twoim życiu, a Ty masz nastawienie altruistyczne. To dlatego niepokoją Cię myśli i zachowania potencjalnie szkodliwe dla społeczeństwa. Niestety często takie osoby stawiają dobro innych nad swoje. Może to powodować wiele rozczarowań i bólu zadawanego ze strony otoczenia, a także poczucie bycia niewystarczającym. Wtedy pojawiają się sprytne mechanizmy obronne, które mają na celu Cię chronić i dod ć więcej pewności siebie, kontroli nad otoczeniem. Chronić od lęku przed zaufaniem i dopuszczeniem do siebie kogoś, kto może potencjalnie skrzywdzić. Mało kto chce krzywdzić psychopatę. Po pierwsze ze strachu, a po drugie dlatego, że wydaje się on niedostępny. To, jak słusznie zauważyłeś, jest cel tej maski, którą zakładasz. Obrona i ochrona. Niestety nadal ludzie pełnią i będą pełnić w Twoim życiu ważną rolę, a odsuwając ich od siebie, możesz doprowadzić do poczucia osamotnienia. To nad czym ja bym się tu zastanowiła to poczucie własnej wartości i tożsamości, określenie tego kim jestem, jaki chce być. Następnie uczenie się akceptowania tego i swoich emocji. Uczenie się jak je przeżywać w zdrowy sposób. Natomiast kluczem jest nauka zauważania i egzekwowania własnych potrzeb. Nie trzeba straszyć innych, żeby móc stawiać granice. Żeby móc być asertywnym. Można to robić w zdrowy i bezpieczny dla wszystkich, a korzystny dla Ciebie sposób. Na pewno odpowiedni specjalista Ci w tym pomoże, a dzięki temu, że wydajesz się być bardzo samoświadomy, progres może być szybko widoczny. :)

Pozdrawiam,

Marlena Wandas, psycholog

Dzień Dobry

Mimo, że lubimy proste odpowiedzi to, aby udzielić rzetelnej odpowiedzi trzeba zebrać naprawdę dużo danych. Takie dane zbieram podczas procesu psychoterapeutycznego i razem z daną osobą poszukujemy odpowiedzi na dręczące ją pytania, a później (jeśli dana osoba wyraża taką chęć) szukamy sposobów na zmianę przeszkadzających jej zachowań i schematów myślenia.

Pytania, które z pewnością bym Panu zadała zbierając informacje: - od jak dawna funkcjonuje Pan w ten sposób?

-co ma Pan na myśli mówiąc socjopatyczne/psychopatyczne zapędy (to obecnie bardzo popularne etykiety, wykorzystywane na wiele różnych znaczeń)

  • - czy te parę miesięcy temu gdy “coś się Panu uroiło” wydarzyło się coś dla Pana trudnego? Nieprzyjemnego?
  • - jakie ma Pan doświadczenia w relacjach z ludźmi? Doświadczał Pan sympatii, czuje się Pan bezpiecznie z ludźmi czy może czuje się Pan ciągle zagrożony, potrzebuje Pan ciągle “trzymać gardę”?
  • - ciekawym byłoby też przyjrzenie się w których miejscach/ z jakimi ludźmi wybiera Pan strategię rozbawiania a w jakich strategię “jestem szkodliwy”?

I pewnie wiele innych pytań warto byłoby zadać, aby udzielić Panu sensownej odpowiedzi.

Pozdrawiam i trzymam kciuki za poszukiwanie odpowiedzi

Martyna Tomczak- Wypijewska, psycholog, certyfikowany psychoterapeuta poznawczo- behawioralny

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Zaburzenia lękowe i derealizacja. Czy udać się do psychiatry?
Dzień dobry, mam zaburzenia lękowe, uczęszczam na terapię i widzę poprawę, lecz jedna kwestia u mnie nie zmienia się od wielu miesięcy. Jest to może nie odczuwanie, a myślenie o derealizacji, potrafię leżeć i pomyśleć „a co jeśli to sen, co jeśli zemdlałam i to sobie wyobrażam” a już potrafię się doprowadzić przez to do ataku paniki. Jest lepiej niż było, chociaż mam wrażenie, że jak sam lęk mi się zmniejsza to takie myślenie się nasila. Jest to dla mnie bardzo uciążliwe, podczas takich stanów boję się wychodzić z domu a mam z tym problemy nawet gdy nie czuję się „sztucznie”. Chociaż bardziej niż to, że świat jest sztuczny mam wrażenie, jakbym to ja się od niego oddalała właśnie przez taki lęk. Na terapii nie pracuję za bardzo z tym problemem, bo skupiałam się na lęku i zapomniałam jak to jest ważne i w sumie bardziej uciążliwe. Moim pytaniem jest czy w tym wypadku nie warto też odwiedzić psychiatry? Czy leki byłyby w stanie pomóc z tym problemem skutecznie, wtedy jeszcze wzbogacić go ćwiczeniami na terapii? Zbliża się mój wyjazd za granicę, a ja od czasu pojawienia się u mnie lęków i takich stanów odrealnienia, wyjazdów nie znoszę, bo boję się jak zareaguje mój organizm. Czuję się przez to wszystko gorsza, inna, jakbym wariowała. Widzę, jak ludzie w moim wieku wychodzą i spotykają się, chodzą na miasto podczas gdy ja siedzę próbując nie spanikować w domu. W szkole mam trudną sytuację z nauczycielami, czuję się już przez to źle. Mam wrażenie, że nikt nie rozumie tego co ja naprawdę przechodzę, owszem widzę wsparcie ze strony bliskich, lecz oni żyją normalnie. Ich każdy dzień nie opiera się na uspokajaniu samego siebie przed wyjściem chociażby do śmietnika czy sklepu. Jest mi z tym wstyd i smutno. Co ja mam zrobić? Chcę odzyskać komfort życia, taki jaki miałam zanim się to pojawiło. Mam wrażenie, że nawet pomimo silnej woli, postępu, który widzę ja i terapeuta oraz wielu innych czynników to nigdy nie zniknie. I tego się boję i tego bym nie chciała ale momentami tracę energię i nadzieję na to, że serio mi się poprawi całkowicie, nie częściowo. :(
1 odpowiedź
Choruje na zaburzenia lękowe w stronę natrętnych myśli które mnie niszczą.
Choruje na zaburzenia lękowe w stronę natrętnych myśli które mnie niszczą.Biorę leki od 8lat i raz lepiej raz gorzej.Teraz jest gorzej i natrętne myśli przerodziły się w to ze komuś zrobię krzywdę albo ze oszaleje i mam chorobę psych. Do tego mam duże somaty ciągły lęk niepokój mdłości zawroty w głowie takie otępienie.Boje się ze już żadne leki mi nie pomogą bo już tak długo je biorę i boje się tez tej zmiany leków na inne ze przez zmianę będę się czuć jeszcze gorzej.
2 odpowiedzi
Jak opanować nagłe wybuchy złości i poprawić relacje w życiu prywatnym i zawodowym?
Cześć, jestem Facetem mam 38L, właśnie uczęszczam drugi raz na intensywną indywidualną psychoterapię(CBT + Schematy) uważam że mam świetnego terapeutę. Obecnie chodzę drugi miesiąc. Wcześniej, ponad 4 lata temu uczęszczałem na psychoterapię CBT przez 1,5 r. za krótko. Odtworzyłem schematy kilkakrotnie. Obecnie mam po prostu pytanie do osób, które będą w podobnym wieku do mnie, czy udało się komuś opanować. Nagłe wybuchy złości gdy ktoś nam coś karze, np w pracy i od razu się sprzeciwiam, chce konfrontacji. Ponadto czuje się niezrozumiany, mam ochotę uciec, opanowuje mnie ogromna złość. Często własnie te emocje które mnie opanowują rozwalają moje związki. Jestem załamany tym wszystkim, że nie umiem jak normalny człowiek się dogadać. Jestem po rozstaniu na kim bardzo mocno mi zależało, a dużo zniszczyłem w tej relacji i się posypało. Wiem że mam zdiagnozowaną Deprywacje emocjonalna, rys narcystyczny(u poprzedniej terapeutki) a jak się z kimś dla mnie ważnym rozstaje to mam takiego doła i depersję że najchętniej chcialbym żeby to się już skończyło. Przeżywam ogromny ból. Ja po prostu chciałbym być kochany, aby ktoś został ze mną i był mnie pewny i ja jego. Ponadto dochodzi do tego, niskie poczucie własnej wartości, brak wiary w Siebie, bardzo mała cierpliwość, kiepska dyscyplina, przekraczanie granic, zakładanie apek randkowych nawet jak jestem z kimś związku, w zasadzie nawet nie wiem po co i dlaczego? Dochodzi dodatkowo w momencie napiecia stresowego, aby rozładować je (oglądanie p0rno + masturb@cja), Terapeutą uważa że to nie ma związku z problemami ;) Ja się zastanawiam czy jednak ma, dodatkowo dużo czasu spędzam w telefonie, brak znajomych - każdy ma swoje życie. Rodzice szkoda gadać relacje takie że ojciec był hazardzistą a jak nieuleczalnie zachorował to alkoholizm. :/
1 odpowiedź
Lęk wokół snu i objawy somatyczne. Jak sobie pomóc?
Mam pytanie odnośnie problemów ze snem. Często zdarza mi się zasypiając myśląc tylko o tym, że nie mogę odpłynąć i zasnąć, gdy już pojawia się moment, że jestem blisko zaśnięcia, moja podświadomość wybudza mnie z tego stanu mówiąc ,,nie śpij” i gwałtownie muszę ruszyć ręką, głową lub nogą, żeby tylko nie zasnąć, a bardzo chce. Potrafię mieć tak 20 razy w ciągu jednej nocy, jest to męczące. Do tego dochodzą problemy z wybudzaniem się w nocy i nagłym ogromnym lękiem, niepokojem, kołataniem serca. Zdarza się to również w połączeniu ze strasznym bólem nogi lub ręki. Jest to na tyle straszne, że potrafię obudzić partnera mocnym uszczypnięciem mówiąc, że nie wiem co się ze mną dzieje i żeby dzwonił po karetkę. Zdarzyło mi się też w pół świadomości wybiec z pokoju do sypialni mojej mamy w poszukiwaniu pomocy. Bardzo proszę o odpowiedź, czym to może być spowodowane i jak sobie pomóc?
1 odpowiedź
Chciałabym dowiedzieć się jak zacząć terapię dla osób współuzależnionych?
Chciałabym dowiedzieć się jak zacząć terapię dla osób współuzależnionych? Do kogo się zgłosić? Mój partner niby zapisał się w poradni uzależnień, ale terminy są odległe, a ja też już nie wiem, co ze sobą zrobić. Mam już stany lękowe.
2 odpowiedzi
Od już dobrych kilku lat stresuję się swoim zdrowiem. Chociaż wszystko jest kompletnie w porządku
Witam. Od już dobrych kilku lat stresuję się swoim zdrowiem. Chociaż wszystko jest kompletnie w porządku, non stop szukam chociaż najmniejszej rzeczy o paranoje. Czasami im dłużej myślę o tym, że np. boli mnie coś, to zaczynam to czuć i zarazem odczuwać straszny stres, chociaż może mnie kompletnie nic nie boleć, a gdy już zajmę się czymś innym i zwrócę uwagę na coś innego, czuje się kompletnie normalnie i nic mi się nie dzieje. Doszedłem do wniosku, że to może być jakieś zaburzenie lękowe. Mam parę traum związanych z moją rodziną i właśnie z tematem zdrowia, więc nie zdziwiłbym się, gdyby właśnie to był ten przypadek. Jeszcze czasami gdy widzę coś o temacie jakiejś choroby, np. w internecie, to zaczynam panikować i staram się przerzucić uwagę na coś innego czy po prostu wymazać to z pamięci.
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: przestraszona osoba, nad którą pochyla się potwór lęku

Zaburzenia lękowe - przyczyny, objawy i skuteczne wsparcie

Zaburzenia lękowe, potocznie zwane nerwicą, to powszechny problem zdrowia psychicznego wpływający na jakość życia. Omawiamy objawy, przyczyny i metody leczenia. Sprawdź, jak rozpoznać sygnały ostrzegawcze i znaleźć profesjonalną pomoc.