Left ArrowWstecz

Przeszłe słowa babci zostały we mnie tak silnie, że żyję w strachu przed jej oceną. Nie daję już rady.

Witam, mam problem, mianowicie ja mieszkam z babcią i mam ogromny problem z przeszłością. Wiem, że najlepszym wyjściem byłoby się od niej wyprowadzić, ale nie mogę, nie mam gdzie, ani za co, no więc może da się to rozwiązać w inny sposób. To zdarzyło się chyba w 2017 roku, a może w 16, dokładnie nie pamiętam, a zatem około 6 lat temu, wtedy tylko dlatego, że ja, jak to młody chłopak, nie zawsze robi mądre rzeczy, glośno sztucznie bekałem, no tak lubiłem i ona w pewnym momencie zareagowała ogromną złością, krzykiem, nazwała mnie zboczeńcem i że jak taki zboczony jestem to, żebym sobie dziewczynę znalazł - tamte słowa zabolały mnie bardzo, tak że po dziś dzień boje się chodzić do łazienki, do pokoju nie zamykam drzwi, bo skoro "jestem zboczeńcem" to nie wiadomo, co ja tam robię, po prostu notorycznie mam wrażenie, że babcia mnie o coś podejrzewa i osądza, telefon też unikam głosu, bo jak w jakimś filmie czy bajce pojawią się podejrzane odgłosy no to właśnie wiadomo, że bym się bardzo bał, co ona pomyśli. Druga sytuacja zdarzyła się chyba jakoś tak samo też w tym okresie, o ile pamietam te wydarzenia odbyły się blisko siebie. Przyjechał mój brat i odebrał go jego ojciec, ja wtedy byłem w ostrym konflikcie z babcią i mój brat doniósł mi, że słyszał jak babcia jego ojcu mówi o mnie, że do niczego się nie nadaję, tylko na magazyn, to również bardzo mnie zabolało, od tamtej pory wszystko robię w tajemnicy po dziś dzień, nawet jak się uczę czy coś oglądam ukrywam się z tym ,jakby to była najbardziej strzeżona informacja świata, bo skoro "nadaje się tylko na magazyn" i mimo że te słowa były wypowiedziane około 6 lat temu, to mają wpływ na moje życie po dziś dzień. Ja jestem Katolikiem, wiem, że należy wybaczać i ja wybaczam świadomie, ale niestety jest jeszcze podświadomość, nad którą kompletnie nie panuję, nie wiem czy to trauma? Bo świadomie wybaczam, źle jej nie życzę, ale codziennie żyję w strachu, bardzo się jej boję, bardzo boję się powtórki z tamtych lat, a dodatkowo te słowa jakby zaprogramowany mnie tak, że zachowuję się tak, jak to opisałem. Tak jak mówię, codziennie marzę o tym, by się usamodzielnić, by zamieszkać samemu, modlę się o to, uczę się, ale bez efektów, stąd wiem, że mój cel - mieszkanie samemu- może nie zostać osiągnięty lub zostać, ale nie wiadomo za ile, a ja potrzebuję pomocy tu i teraz, bo jest mi bardzo ciężko wytrzymać. Z tego powodu reaguję obronnie, obrażam się na nią za byle co, cały czas tamte wydarzenia noszę w sercu i najmniejsze jej jakieś źle interpretowane przeze mnie słowo staje się u mnie powodem do potężnej złości podsycanej strachem przeszłością. Ja już tak nie chcę, wyprowadzić się raczej na razie nie mogę, jak więc dalej mam z nią żyć? Jak uwolnić sie od strachu???
Aleksandra Cholak

Aleksandra Cholak

Dzień dobry,

Panie Kacprze, schematy nabyte w życiu dorosłym, które Pan opisuje są możliwe do zmiany. Złość, którą Pan opisuje, może pojawiać się zastępczo za inne emocje i uczucia, które trudno przeprocesować i przepracować samemu. Warto, aby skorzystał Pan ze specjalistycznej opieki psychologa lub psychoterapeuty. Zalecam, aby Pan poszukał w swoim miejscu zamieszkania Centrum Zdrowia Psychicznego, do którego Pan przynależy rejonowo - będzie mógł Pan uzyskać tam nieodpłatnie pomoc psychologiczną i opiekę psychiatryczną. Polecam również zajrzeć na stronę Terapeutikon. W zakładce Polecane - Materiały znajdzie Pan różne materiały psychoedukacyjne, które mogą pomóc doraźnie radzić sobie w nasileniu lęku. Najlepiej jednak korzystać z nich w konsultacji ze specjalistą.

Pozdrawiam,

Aleksandra Kloc, psycholog

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Martyna Tomczak-Wypijewska

Martyna Tomczak-Wypijewska

Dzień Dobry

Zdecydowanie polecam skorzystanie z psychoterapii. Wyobrażam sobie, że nie będąc osobą utrzymującą się samodzielnie może być trudno o udział w psychoterapii prywatnej, ale można skorzystać z psychoterapii na NFZ w ramach poradni zdrowia psychicznego, czasem w miejscu nauki również można uzyskać pomoc psychologiczną.

Kolejną opcją może być lokalne centrum interwencji kryzysowej, gdzie uzyska Pan darmową pomoc i ewentualne przekierowanie do innych miejsc świadczących pomoc długoterminową (o ile będzie taka potrzeba), w Pana okolicy.

 

Pozdrawiam

Martyna Tomczak- Wypijewska, psycholog, certyfikowany psychoterapeuta poznawczo- behawioralny

2 lata temu

Zobacz podobne

Spotkanie z psychologiem dziecięcym: zaniedbane dzieci czy nieporozumienie?

Jakiś czas temu, miałam spotkanie z psychologiem dziecięcym w przedszkolu. Chciałabym zweryfikować parę informacji. Zostało mi zadane pytanie czy wiem jak są postrzegane moje dzieci. Zaznaczę, że jesteśmy rodziną wielodzietną. Powiedziałam, z uśmiechem na twarzy, że chętnie się dowiem. I usłyszałam JAK DZIECI ZANIEDBANE. To mocne słowa, dlatego zapytałam co się na to składa. I dostałam odpowiedź, oczywiście wszystko było mocno rozwinięte, ale ja to po prostu spisze: czasem przykrótkie spodnie, zdarzy się, że i syn ma dziurę na kolanie (ale takie spodnie sama też kupuję ze sklepu albo wyciera podczas zabawy na kolanach), rozczochrane włosy (też nie zawsze, córka czasem nie chce się rano czesać, zdaniem Pani psycholog córki kurtka nie nadaje się na zime(kurtka kupiona puchowa w Zarze na dziale z kurtkami zimowymi), czasem mąż spóźnił się i polityka tego przedszkola jest taka, że za każdą rozpoczętą godzinę ponad normę płaci się 50zł(bez jakiego potwierdzenia przyjęcia płatności). I tak to mniej więcej zostało nam przedstawione. Ja z mężem prowadzimy firmę eventową i ustaliliśmy, że on bierze w zimowym sezonie mniej zleceń, a w lecie odwrotnie i to mąż w zimę odbiera dzieci. Usłyszałam, że to mąż się bardziej stara, a ja nie, bo nie ma mnie codziennie w przedszkolu.

Jak radzić sobie z traumą z dzieciństwa i rodzinnym konfliktem po molestowaniu

Witam..jak poradzić sobie z sytuacją.. czuję ból psychiczny i cielesny.. byłam molestowana w dzieciństwie. Miałam około 5lat..teraz mam 51.. był to mój brat.. miałam ślub, córki..nie został zaproszony.. córka wiedziała wszystko o moich traumach i powiedziała, że nie chce go na swoim ślubie..nie mam praktycznie z nim kontaktu, w rodzinie wielkie oburzenie, dlaczego nie został zaproszony, czuję wielki strach i wstyd, że wszystko wyda się, znów czuję się jak wtedy, bezsilność w głowie mętlik..jak sobie poradzić, nie funkcjonuję

Czuję się bardzo zażenowany i zawstydzony, że moje życie niespodziewanie zmieniło się w sposób, którym nie mogę być zbyt dumny.
Czuję się bardzo zażenowany i zawstydzony, że moje życie niespodziewanie zmieniło się w sposób, którym nie mogę być zbyt dumny. Zawsze byłem świetnym uczniem, pełnym charyzmy i otoczonym wieloma przyjaciółmi. Miałem wrażenie, że jestem nie do zatrzymania. Niestety, po nagłym rozpadzie mojej rodziny, moje życie nabrało zupełnie innego kierunku. Popadłem w ciężką depresję, która uniemożliwiła mi normalne funkcjonowanie. W celu uniknięcia tego okropnego uczucia, szukałem ucieczki w delikatnych nałogach, takich jak imprezy i marihuana, co tylko pogłębiło moje problemy. W ciągu zaledwie roku, zamiast być postrzegany jako dobry i ogarnięty człowiek, zacząłem być odbierany jako osoba, która straciła zmysły lub zmieniła drastycznie priorytety. Nie udało mi się dostać na wymarzone studia, co uniemożliwiło mi osiągnięcie celów, jakie sobie postawiłem. Próbowałem poprawić sytuację, podjąłem tymczasem inne studia, aby wyjść z przygnębiającej sytuacji, ale byłem już na wyczerpaniu i nie miałem ochoty na nic, nawet na życie. Nikt nie chciał mnie zrozumieć ani porozmawiać ze mną. Czułem, że moja mentalność zmieniła się tak bardzo, że niektórzy nie byli w stanie pojąć, co się ze mną dzieje. Problemy rodzinne i finansowe zmusiły mnie do zarabiania na swoje utrzymanie, co wymusiło całkowitą zmianę planów. Zmieniłem swoje otoczenie, miasto i wybrałem techniczny kierunek studiów, który zapewnił mi dobrą pracę na początek, ale nie jestem z niego do końca zadowolony (nie wiem dlaczego!). Chociaż lubię tę nową dziedzinę, która jest interesująca i dynamiczna, wciąż myślę o tym, co byłoby, gdybym dostał się na wymarzone studia. Nie podejmę ponownej próby, gdyż w trakcie nich przez kilka lat nie miałbym możliwości zarobku na siebie. Obecnie czuję się bardzo zestresowany i zmęczony, a moja charyzma i energia zniknęły. Zauważyłem, że wraz z utratą moich najlepszych cech, ludzie zaczęli powoli się ode mnie oddalać, co jest dla mnie bardzo bolesne. Mogę policzyć na jednej ręce, ile osób próbowało porozmawiać ze mną na temat mojego stanu (łącznie z rodziną). Z zewnątrz wyglądam na osobę, która radzi sobie dobrze i jest pogodna, ale w środku czuję się kompletnie inaczej. Nie wiem, co mam o tym myśleć, przytłacza mnie to.
Zmęczony mąż, praca w firmie i brak wsparcia w domu - jak sobie radzić?

Dzień dobry. Niepokoi mnie, a właściwie również męczy zachowanie męża. Mamy własną firmę, mąż bardzo dużo pracuje i jest notorycznie zmęczony. W domu nie robi kompletnie nic. Jak już jest, to telefon nie wychodzi mu z ręki - sporo pracujemy telefonem (prowadzimy firmę transportową) no ale tik tok jest na porządku dziennym. 

Uwagi zwrócić nie można, bo on się odstresowuje. 

Ja również pracuję, robię w naszej firmie wszystko oprócz jazdy i szeroko pojętego planowania. Dodatkowo zajmuje się dziećmi, domem, psami, mężem. On uważa, że głównie to on pracuje. Teksty - ja będę gotował obiadki (bo w tej dziedzinie chyba mnie tylko widzi) a Ty jedz w trasę, przygotuj mnie na wyjazd (chodzi o proste rzeczy jak nawet wyjęcie jedzenia z lodówki - tylko że to mam zrobić ja) zrób mi zakupy, wypierz mi czapkę, potrafi zrobić awanturę, że sprzątam łazienkę i czuć chemią, gdzie to ja głównie w tej chemii siedzę. 

Awantura o brak pasty do zębów (używa 2 na zmianę - muszą być dwie zawsze) o brak nitki, kulki pod pachę, skarpet (ma jakieś sto par, ale zawsze jest awantura o skarpety), że mało, zawsze mało. Takie absurdy mogę mnożyć. Teraz nawet jak to piszę, jest mi wstyd. Chyba bardziej siebie, że w tym trwam. Jestem wykształconą, Zaradną kobietą a pozwoliłam się tak poniżyć. Od wielu lat nie dostałam od męża nic- bo on uważa, że skoro mam wolny dostęp do konta, to on nie musi się starać, bo zakupy go stresują. Dzieci są już nastolatkami, ale wiedzą, że liczyć mogą tylko na mnie. Dodatkowo wiecznie robi z siebie biednego, zmęczonego, chorego. Dziś, kiedy źle się czuł, najpierw kazał zrobić sobie herbatę, potem zrobił awanturę, że za słodka a na koniec wyszedł obrażony, że źle się czuje i musi jechać do pracy. Po kłótni nie odbiera tel. Potrafi go wyłączyć kiedy, wie, że ja nie mam pojęcia jak pokierować pracą ludzi. Ostatnio było tak już dwa razy. To był dla mnie tak duży stres, że dostałam ataku paniki. Nigdy nie przeprasza, bo on uważa, że wszystko jest zawsze moją winą. Zastanawiam się, czy to, co on robi to egoizm, narcyzm, czy jakieś zaburzenie. 

Patrzę na niego i zastanawiam się jak mężczyzna może siedzieć na kanapie z tel w ręku, kiedy ja noszę kamień na ogrodzie z dziećmi, kosze trawę, robię po prostu wszystko.

12‑letnie dziecko układa wszystko w kostkę i powtarza ten sam schemat przez kilka godzin – czy to OCD?
Moje dziecko 12 lat układa wszystko w kostke robi ten sam schemat dochodzi do tego coraz wiecej rzeczy ja już zrobi idealnie siedzi na łóżku włącza tabletka I szuka bajki takiej jak zawsze oglada przy tym zajmuje jej lozko około od 2 do 3h co zrobić
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.