Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Rozstanie z narzeczoną, ból emocjonalny i szansa na odbudowę relacji

Moją narzeczoną rozstała się ze mną dwa tygodnie temu. Cały kwiecień próbowaliśmy walczyć o związek, ale po rozstaniu zaczęła się stopniowo odcinać. W tym momencie jestem całkowicie zablokowany (z desperacji próbowałem wszystkiego, by jakoś ją przekonać do siebie). Wiem już, że mimo jednego medium, przez które mogę się z nią skontaktować, nie mogę już się odzywać, bo będzie tylko gorzej. Ona niby cierpi przez to rozstanie, aczkolwiek wcześniej mówiła, że mnie nie kocha. Nie wiem, co już mam robić, nie wiem, kiedy się odezwie (powinna, z racji tego, że nie zapomina o nikim), i czy w ogóle istnieje jakakolwiek szansa na zbudowanie nowej relacji. Przeprosiłem ją za popełnione błędy i zapewniałem, że się zmienię (wiem, co z mojej strony przekonało ją do rozwiązania wszystkiego). Zacząłem nad sobą pracować, chodzę do terapeuty w celu naprawy swojej psychiki (bardzo mocno panikuję i boję się, że kogoś stracę). Wiem, że prawdopodobnie to już jest definitywny koniec, ale ciągle mam nadzieję, że po jakimś czasie wszystko się odmieni. Nie wiem, co już mam robić, ból związany ze stratą jest niesamowity, ciągle o niej myślę, nie jestem w stanie uciec od tych wspomnień i emocji. Czuję się aktualnie (przez wzgląd na całkowite odcięcie się ode mnie, gdzie nie skrzywdziłem jej w żaden sposób) strasznie, jak bezpański pies wyrzucony tak po prostu na drogę. Co mam zrobić? Czy ta nadzieja w ogóle ma sens? Czy w ogóle istnieje jakaś szansa na to, że się odezwie?

Aleksandra Nizińska

Aleksandra Nizińska

Dziękuję, że się tym podzieliłeś. Rozstanie z bliską osobą to jedno z najtrudniejszych doświadczeń emocjonalnych. Tęsknota, ból, bezsilność — to wszystko jest naturalną reakcją na stratę kogoś, kogo kochasz.

To, że czujesz się porzucony i zdezorientowany, wynika z żałoby po relacji. Psychologowie opisują ten proces jako etapy: zaprzeczenie, złość, smutek, nadzieja, aż po akceptację. Nie ma w tym nic nienormalnego — przeżywasz stratę po swojemu.

To również normalne, że wciąż masz nadzieję. Ale warto zadać sobie pytanie: czy ta nadzieja wspiera Cię, czy zatrzymuje w miejscu? Jeśli kontakt jest jednostronny, a druga strona się odcina, to próby kontaktu mogą tylko pogłębić cierpienie.

Robisz ważny krok — chodzisz na terapię i pracujesz nad sobą. To kluczowe, szczególnie gdy boisz się utraty i reagujesz silnym lękiem. Terapeuta pomoże Ci lepiej zrozumieć siebie i odbudować poczucie bezpieczeństwa.

Co możesz teraz zrobić?
– pozwól sobie czuć – nie tłum emocji, ale też ich nie podsycaj.
– unikaj nadmiaru bodźców: zdjęć, wiadomości, wspólnych miejsc.
– zadbaj o codzienność: sen, jedzenie, ruch. To małe kroki, które pomagają wrócić do równowagi.
– zapisuj swoje myśli i emocje – to pomaga zrozumieć, co naprawdę czujesz i ułatwia pracę terapeutyczną.

Czy jest szansa, że się odezwie? Może. Ale Twoje życie nie może zależeć od tego, co zrobi druga osoba. Związek powinien być oparty na wzajemności, nie na błaganiu o drugą szansę.

Najważniejsze teraz to odzyskać siebie — nie po to, by odzyskać byłą partnerkę, ale by znów poczuć się dobrze we własnej skórze. Warto przemyśleć napisanie listu pożegnalnego, kiedy będziesz miał w sobie gotowość — nie do wysłania, ale by zamknąć ten etap emocjonalnie. To często bardzo pomaga.

 

Pozdrawiam,

Aleksandra Nizińska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Poradnia Psychologiczno Seksuologiczna "Czas na zmiany"

Poradnia Psychologiczno Seksuologiczna "Czas na zmiany"

Rozstanie, zwłaszcza tak nagłe i połączone z poczuciem odcięcia i braku wpływu, jest niezwykle trudnym doświadczeniem. To naturalne, że czujesz się zagubiony, zraniony i pełen sprzecznych emocji – nadziei na odnowienie kontaktu mieszkającej z rozpaczą po stracie. Metafora "bezpańskiego psa" bardzo mocno oddaje to uczucie opuszczenia i braku przynależności, które teraz Ci towarzyszy.

To, co opisujesz – desperackie próby przekonania jej, panika, strach przed stratą – to typowe reakcje na zagrożenie dla ważnej więzi. Nasz mózg i ciało wpadają w tryb "walki o przetrwanie" tej relacji, co często prowadzi do działań, które paradoksalnie przynoszą odwrotny skutek, pogłębiając dystans.

Masz absolutną rację w jednym: odzywanie się teraz, zwłaszcza po próbach "przekonywania", prawdopodobnie przyniosłoby odwrotny skutek i utrwaliłoby jej decyzję o odcięciu. Dajesz jej w ten sposób to, czego w tej chwili być może potrzebuje – przestrzeni. Choć dla Ciebie jest to niewyobrażalnie trudne, brak kontaktu z Twojej strony jest teraz najrozsądniejszym krokiem.

Pytasz, czy nadzieja ma sens, czy się odezwie i czy jest szansa na przyszłość. Prawda jest taka, że nie wiemy i nie możemy wiedzieć, co przyniesie przyszłość ani co myśli druga osoba. Skupianie się na tych pytaniach, na spekulacjach, czy ona się odezwie i kiedy, utrzymuje Cię w zawieszeniu, w bólu i bezsilności. Twoja energia koncentruje się na czymś, na co nie masz wpływu. To jak czekanie na pociąg, który nie ma wyznaczonego rozkładu jazdy.

 

 

Z perspektywy terapii (zwłaszcza nurtów 3. fali, takich jak Terapia Akceptacji i Zaangażowania, ACT), kluczem w takich momentach jest:

 

Akceptacja: To nie znaczy zgoda czy polubienie sytuacji, ale uznanie jej realności. Akceptacja, że rozstanie miało miejsce, że ból jest obecny, że nie wiesz, czy i kiedy ona się odezwie. Walka z rzeczywistością ("To nie powinno się wydarzyć!", "Ona musi się odezwać!", "Muszę przestać czuć ten ból!") tylko potęguje cierpienie. Pozwól sobie poczuć ten ból, tę pustkę, ten lęk – są one naturalnymi, choć niezwykle trudnymi, częściami procesu żałoby po związku.

 

Skupienie się na sobie: To jest jedyna sfera, na którą masz realny wpływ. Bardzo dobrze, że rozpocząłeś terapię! To ogromnie ważny krok. Pracując nad swoim lękiem przed stratą, nad mechanizmami paniki, nie tylko pomagasz sobie przejść przez obecny kryzys, ale także budujesz zdrowsze podstawy pod każdą przyszłą relację – czy to z nią (jeśli kiedyś przyszłość przyniesie taką możliwość, co obecnie jest wielkim znakiem zapytania), czy z kimś innym.

 

Wartości i zaangażowanie: Kiedy jesteśmy w silnym bólu, łatwo zapominamy o tym, co jest dla nas ważne poza związkiem. Co było dla Ciebie istotne przed tą relacją? Pasje, przyjaciele, rozwój, zdrowie fizyczne? Nawet w małych krokach staraj się wracać do tych obszarów. Zaangażowanie w działania zgodne z Twoimi wartościami, nawet pomimo bólu, przywraca poczucie sensu i własnej sprawczości.

 

Ta nadzieja na powrót jest naturalna, pełni często rolę "lekarstwa" na nieznośny ból i niepewność. Jednak jeśli staje się jedynym punktem zaczepienia i uniemożliwia Ci skupienie się na teraźniejszości i pracy nad sobą, wtedy może być bardziej szkodliwa niż pomocna. Szansa na przyszłość z nią (lub z kimkolwiek) zawsze będzie większa, jeśli będziesz osobą stabilną, świadomą swoich mechanizmów i potrafiącą tworzyć zdrowe relacje, a to wymaga pracy nad sobą teraz.

 

Co konkretnie możesz zrobić?

Kontynuuj terapię: Wykorzystaj wsparcie terapeuty, aby przepracować lęk przed stratą i mechanizmy paniki.

Zaakceptuj brak kontaktu: Potraktuj to odcięcie jako sygnał, że teraz czas skupić się wyłącznie na sobie. Powstrzymaj się od prób kontaktu.

Pozwól sobie na żałobę: Ból jest naturalny. Nie uciekaj od niego za wszelką cenę (choć zdrowe formy dystrakcji są w porządku), ale też nie utożsamiaj się z nim całkowicie. Obserwuj swoje myśli i emocje bez oceniania ich.

Zadbaj o podstawy: Sen, jedzenie, ruch fizyczny – w kryzysie łatwo o nich zapomnieć, a są kluczowe dla równowagi psychicznej.

Znajdź wsparcie w innych relacjach: Spędzaj czas z przyjaciółmi, rodziną.

Skup się na swoich wartościach: Co jest dla Ciebie ważne? Poświęć czas na te obszary.

Czucie się jak "bezpański pies" jest bolesne, ale pamiętaj – Twoja wartość jako osoby nie zależy od tej relacji ani od tego, czy ktoś inny się z Tobą skontaktuje. Jesteś wartościowym człowiekiem, który przeżywa trudny moment.

Koncentracja na tym, co Ty możesz zrobić dla siebie w tej chwili, jest kluczem do przejścia przez ten kryzys i zbudowania stabilniejszej przyszłości. Nie patrz wstecz ani nie wybiegaj zbyt daleko w przyszłość – skup się na teraźniejszości i na procesie leczenia własnych ran.

 

Jeśli czujesz, że potrzebujesz bardziej spersonalizowanego wsparcia w przejściu przez ten proces i pracy nad lękiem przed stratą, zachęcam do kontaktu ze specjalistą. Jesteś na dobrej drodze, korzystając już z terapii. Trzymaj się.

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Piotrze, 

 

To, co teraz przeżywasz, jest bardzo trudnym i bolesnym doświadczeniem. Strata kogoś, kogo kochamy, może wywołać uczucia żalu, lęku i ogromnego zagubienia. Przede wszystkim chcę Ci powiedzieć, że Twoje emocje są naturalne. Masz prawo odczuwać ból, tęsknotę i niepewność.

To, że szukasz wsparcia i uczęszczasz na terapię, jest niezwykle ważnym krokiem. Pracujesz nad sobą i to wymaga ogromnej odwagi. 

Rozumiem, że czujesz się teraz jak „bezpański pies”, ale to poczucie odrzucenia jest wynikiem bólu emocjonalnego, a nie obiektywną prawdą o Tobie. Jesteś wartościową osobą, niezależnie od tego, czy ktoś jest obok Ciebie, czy nie.

Nie ma pewności, czy ona się odezwie i czy uda się Wam odbudować relację. To jest coś, na co masz wpływ tylko do pewnego stopnia. Ale masz pełną kontrolę nad tym, jak zadbasz o siebie w tym trudnym czasie.

Staraj się otaczać ludźmi, którzy Cię wspierają, rób rzeczy, które sprawiają Ci choć odrobinę radości, a przede wszystkim bądź dla siebie wyrozumiały. 

 

Z wyrazami szacunku,

Justyna Bejmert 

Psycholog

Katarzyna Rosenbajger

Katarzyna Rosenbajger

Witam, 

Bardzo mi przykro, przez co pan przechodzi, ale z pana listu wynika, że uczęszcza pan na terapie, więc proszę dać sobie czas na przepracowanie tych emocji. 
Żadne rozstania nie są przyjemne i przechodzimy po nich żałobę, bo jest to strata, która bardzo boli.  Proszę dać sobie czas na przeżycie bólu. 
Jeżeli pana była partnerka nie chce z panem rozmawiać, to proszę to uszanować i dać jej przestrzeń oraz czas. A to, że ona się odcięła i nie chce z panem kontaktu, może oznaczać , że podjęła już decyzję, ale jest jej równie trudno. Proszę jednak uszanować jej granice i przepracować te emocje oraz żal po stracie z terapeutą. 

K Rosenbajger

Psycholog

Krzysztof Skalski

Krzysztof Skalski

To, co Pan czuje, jest normalną reakcją na stratę (ból, tęsknota, chaos emocji). Rozstanie boli, szczególnie gdy wiązał Pan z tą relacją duże nadzieje. Dziś najważniejsze jest nie to, czy ona wróci, tylko co Pan zrobi ze sobą.

Ma Pan prawo cierpieć, ale też ma Pan wpływ na to, jak przejdzie przez ten czas. Walka  o kontakt tylko pogłębia ranę. Skupienie się na sobie, by się odbudować, pójście na terapię to dobry kierunek. Nadzieja może być ciężarem, jeśli trzyma Pana w miejscu. Jeśli kiedyś ona się odezwie, wtedy podejmie Pan decyzję.  Dziś warto zadbać o siebie. To jedyne, co naprawdę zależy od Pana. I to wystarczy na teraz.

Katarzyna Szadziewska

Katarzyna Szadziewska

W opisanej przez Pana sytuacji, zakończenia relacji z narzeczoną, wybrzmiewa dużo bólu i bezsilności. Widać rozpacz, tęsknotę, zagubienie i wielkie pragnienie odzyskania bliskiej osoby, a także niepokój o przyszłość.  Mówi Pan, że czuje się jak bezpański pies — to bardzo mocny, obrazowy wyraz Pana wewnętrznego stanu. Może wiązać się z wewnętrznym doświadczeniem bycia niechcianym, niekochanym — nie tylko przez partnerkę, ale być może także przez ważne figury z Pana przeszłości. Pana ból może być nie tylko reakcją na utratę konkretnej osoby, ale także głęboko poruszać wcześniejsze, być może nie do końca uświadomione lęki przed porzuceniem i odrzuceniem.

Myślę, że to, czego Pan najbardziej teraz potrzebuje, to uznać i przeżyć ten ból, bez ucieczki, bez przymusu działania. To też czas, by sprawdzić, czego naprawdę Pan teraz chce, ale nie w relacji z narzeczoną, ale w relacji z samym sobą. Terapia, którą Pan rozpoczął, na pewno pomoże zrozumieć, co się dzieje z Panem tu i teraz (w ciele, emocjach i świadomości), a także zastanowić się, dlaczego rozstanie wywołało aż tak głębokie emocje. 

 

Życzę Panu, by odnalazł Pan spokój i ukojenie i odnalazł nadzieję na lepszą przyszłość.  

Karolina Maciejewicz

Karolina Maciejewicz

Cześć Piotr, 

 

Dziękuję Ci za zaufanie i podzielenie się tym, co przeżywasz. Rozstanie, zwłaszcza kiedy uczucia są nadal żywe i silne, jest jednym z najbardziej bolesnych doświadczeń emocjonalnych. 

 

To, co czujesz, jest w pełni zrozumiałe. Żal, tęsknota, bezradność, rozpacz, dezorientacja, potrzeba kontaktu, to objawy głębokiego przywiązania i straty. Twój ból ma swoje źródło nie tylko w utracie osoby, ale też w gwałtownym przerwania więzi z osobą, która dawała Ci poczucie bezpieczeństwa i sensu.

 

Robisz coś bardzo ważnego, szukasz pomocy i pracujesz nad sobą. Terapia to nie tylko sposób na przetrwanie tego bólu, ale także na zrozumienie siebie głębiej: skąd bierze się Twój lęk przed stratą, jak wygląda Twoje przywiązanie w relacjach, jakie wzorce powtarzasz. To nie jest „zmiana dla niej” to szansa, by zbudować coś prawdziwego w sobie, niezależnie od tego, czy ta relacja jeszcze powróci.

 

Twoja była partnerka może rzeczywiście cierpieć, ale jednocześnie wiedzieć, że nie chce lub nie może być już w tej relacji. Ludzie nie zawsze odchodzą z nienawiści, czasem odchodzą, mimo że coś do kogoś wciąż czują. Z Twojego opisu wynika, że ona stopniowo się oddalała. Teraz się odcina i to może być jej sposób na poradzenie sobie z sytuacją. 

 

Czy się jeszcze odezwie? Tego nikt nie może Ci powiedzieć z całą pewnością. Ale czekanie na to jako na jedyną nadzieję zatrzymuje Cię w miejscu. Zamiast żyć dalej, trwasz w napięciu, karmiąc się wizją powrotu. A to podtrzymuje cierpienie.

 

Z pozdrowieniami, 

Karolina Maciejewicz 

Kacper Urbanek

Kacper Urbanek

Witaj Piotrze!

Bardzo dziękuję Ci, że podzieliłeś się tak trudnym doświadczeniem. To, co opisałaś, pokazuje, że była to dla Ciebie trudna emocjonalnie sytuacja, która wywołała silne reakcje. Emocje takie jak rozczarowanie, żal czy złość pojawiają się wtedy, gdy coś, na czym nam zależy, nie przebiega tak, jak oczekiwaliśmy. To normalne, że odczuwasz je intensywnie, zwłaszcza w sytuacji, gdzie w grę wchodziły oceny, autorytet promotorki i Twoje zaangażowanie. Wycofanie, które wtedy nastąpiło, mogło być sposobem Twojej psychiki na poradzenie sobie z poczuciem niesprawiedliwości. Dystansowanie się od osoby, która kojarzyła się z tym doświadczeniem, było próbą ochrony siebie przed kolejnymi trudnymi emocjami. Taka reakcja jest naturalna w sytuacjach, które wywołują poczucie zagrożenia emocjonalnego lub poczucia, że granice zostały naruszone. Okres, który był potrzebny na ponowne zbliżenie się do promotorki, był procesem wewnętrznym. Emocje często potrzebują czasu, żeby się uspokoić i żeby móc spojrzeć na sytuację z większym dystansem. Ten proces, choć długi, pozwolił Ci na odbudowanie relacji i znalezienie dla niej nowej jakości. Twoja reakcja nie była przesadzona. W relacjach, w których pojawia się element zależności i napięcia, takie odczucia są zrozumiałe. Stres, obawa przed oceną i poczucie, że ktoś ważny nie zareagował tak, jak tego potrzebowałaś, mogły zadziałać na wyobraźnię i wzmocnić emocje. Twoje zachowanie i uczucia miały sens w tej sytuacji. Warto potraktować to jako doświadczenie, które pozwoliło Ci lepiej zrozumieć swoje granice i potrzeby. Masz prawo do emocji i do refleksji nad nimi. To element rozwoju i uczenia się o sobie. Trzymaj się, przesyłam dużo ciepła!

 

Z pozdrowieniami 

 

Kacper Urbanek 

Psycholog diagnosta 

Zobacz podobne

Zakończenie toksycznej znajomości: dlaczego czuję smutek i wyrzuty sumienia?

Dzisiaj w piątek zakończyłam znajomość z toksycznymi osobami. I tak jak jedna osoba uszanowała moją decyzję tak druga zaczęła się na mnie wkurzać. A to była jedna z osób, które, że tak powiem, bluźniły na mnie. Wyzywały mnie od zer, mówiły, że jestem nikim, śmieciem. I tak jak przez lata wracałam do kontaktu z nią, bo uważałam, że się zmieni, tak po wczorajszej wizycie u terapeutki stwierdziłam, podjęłam decyzję, że koniec tego dobrego. Zakończę to. Dlatego Dzisiaj napisałam jej, im wiadomość, w której wyjaśniłam, że nie mogę dłużej z nimi utrzymywać kontaktu z uwagi na mój komfort psychiczny. Dlaczego pomimo tego, że w głębi serca wiedziałam i wiem, że to dobra decyzja, czuję smutek i pewnego rodzaju wyrzuty sumienia ? Dlaczego pomimo tego, że wyznaczyłam granice, czuję się tak jak bym to ja była winna tej sytuacji, a nie ona...a przecież to ona mnie wyzywała...ja nie oddałam jej tych słów, które ona mi mówiła... Właśnie przez te jej słowa czuję się właśnie tak beznadziejnie...

Jak pokonać blokadę emocjonalną w relacji z przyjaciółką - wsparcie i sposoby na rozwój związku
Cześć, Osoba z którą się spotykam jest moja najlepszą przyjaciółką ( zaznaczę od razu, również jestem kobietą). Pojawiło się uczucie z mojej strony, co też powiedziałam drugiej stronie. Początkowo reakcją był strach i wycofanie się, ale to wynikało z schematu w którym ta osoba była ( jeczcze częściowo jest). Pojawiła się obawa przed bliskością, strata mnie jako przyjaciółki. Zaznaczę, że mamy bardzo mocne połączenie na płaszczyźnie emocjonalnej, duchowej, charakterologicznej. Po pierwszym szoku nastąpiła nieudana próba otworzenia się na te relacje, która miała charakter- ja spróbuję, żeby Ciebie nie skrzywdzić....Od początku się na to nie zgodziłam i powiedziałam, że chciałabym żeby to była Twoja świadoma decyzja, która nie ma zadawalac mnie i ma być zgodna z tym czego chcesz. Teraz jesteśmy na etapie spotykania się. Druga strona ma problem z wyrażeniem uczyć, co wynika z trudnej relacji z mamą i brakiem wsparcia i uczuć kiedy była dzieckiem. Otworzyła się na bliskość, intymność zależy jej, ale nie wie czy będzie potrafiła się zakochać. Z mojej strony wyszła propozycja, aby spróbowała porozmawiać z mamą o tym co czuła, czego nie doświadczyła i jak to się odbiło na jej relacjach z drugą osobą. Ta rozmowa ma być "zakończeniem" i nowym początkiem. Czy ta blokada może wynikać z schematu wstydu/ braku doświadczenia i odblokowanie nastąpi wraz z wybaczeniem mamie i nowym spojrzeniem? Czy to jest budowanie relacji aby doświadczyć tego czego zabrakło w dzieciństwie i nie pozwoli się zakochać? Czy proces pogodzenia się z przeszłością może uwolnić skrywane traumy i pozwoli na wejście tej relacji na wyższy poziom? Czy mogę oprócz wsparcia, rozmowy, przestrzeni zrobić coś jeszcze?
Trudności w związku i poszukiwanie tożsamości - jak sobie poradzić?
Jestem w zwiazku z dziewczyna od prawie 3 lat. ja zaraz 18 ona 17 i wiem ze to moze brzmiec szczeniacko ale ostatnio troche sobie nie radze. dzisiaj bylam zapatrzona w cialo mojej znajomej i myslalam o tym jak byloby nam razem a innego razu oklamalam ja co do mojego nalogu. wiem ze to co robie nie jest odpowiednie ale czuje ze gdzies po drodze sama gubie siebie w tej relacji. mimo ze bardzo ja kocham czuje ze ta trelacja nie daje mi tego czego potrzebuje a ja nie umiem byc dobra partnerka. jakiss rady jak sie ogarnac?
Od pewnego czasu, gdy obserwuję ludzkie zachowania i jak działają relacje, nurtuje mnie jedna kwestia.
Dzień dobry. Od pewnego czasu, gdy obserwuję ludzkie zachowania i jak działają relacje, nurtuje mnie jedna kwestia. Czy my wszyscy nie żyjemy w iluzji tego, że da się przeżyć życie bez bycia sponiewieranym nawet przez bliskie osoby? Mówi się, jak ważne jest to, by otaczać się ludźmi dobrze nas traktującymi, toksycznych odcinać. Jednocześnie mówi się, że każdy ma wady, nikt nie jest idealny. Czyli przyjmujemy jednocześnie, że ludzie nie będą nas zawsze szanować i liczymy się? Bo z tego, co ja widzę i również doświadczam, to zazwyczaj nawet osoby, które wydają mi się dobrymi, w pewnym momencie zawodzą - bo mają taką cechę charakteru, że w pewnych sytuacjach zachowują się w określony sposób. I gdy my powiemy "proszę, nie rób tak" to on powie albo - dobrze, nie będę, po czym dalej będzie robił to samo, albo powie, że się postara, że więcej tak nie zrobi. Ale raczej na tym się nie kończy i ludzie powielają te błędy. Niestety obserwuję w życiu kółko zamknięte - jedna osoba jest chamska, to unikam jej, znajdę miłą osobę, ta z kolei nie jest chamska, ale nie jest szczera. Znajdę kogoś, kto nie jest chamski ani obłudny, to z kolei ma czasem problemy z agresją. Potem idę dalej, szukam kogoś bez tych wspomnianych wcześniej cech. To on z kolei wywyższa się albo mnie ignoruje, na przykład nie uwzględnia w swoich planach. Osoba z tego forum, która ma udzielić odpowiedzi, zapewne ma partnera, może małżonka, przyjaciół. Na pewno mają oni jakieś wady. Jak Pan/i wtedy reaguje i co w ogóle można uznać za wadę do zaakceptowania?
Jak radzić sobie z różnicami w podejściu do związku i rozstaniem?
Co robić kiedy oboje z partnerem mamy odmienne podejście do związku? Jak radzić sobie z rozstaniem?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!