Left ArrowWstecz

Zakończenie toksycznej znajomości: dlaczego czuję smutek i wyrzuty sumienia?

Dzisiaj w piątek zakończyłam znajomość z toksycznymi osobami. I tak jak jedna osoba uszanowała moją decyzję tak druga zaczęła się na mnie wkurzać. A to była jedna z osób, które, że tak powiem, bluźniły na mnie. Wyzywały mnie od zer, mówiły, że jestem nikim, śmieciem. I tak jak przez lata wracałam do kontaktu z nią, bo uważałam, że się zmieni, tak po wczorajszej wizycie u terapeutki stwierdziłam, podjęłam decyzję, że koniec tego dobrego. Zakończę to. Dlatego Dzisiaj napisałam jej, im wiadomość, w której wyjaśniłam, że nie mogę dłużej z nimi utrzymywać kontaktu z uwagi na mój komfort psychiczny. Dlaczego pomimo tego, że w głębi serca wiedziałam i wiem, że to dobra decyzja, czuję smutek i pewnego rodzaju wyrzuty sumienia ? Dlaczego pomimo tego, że wyznaczyłam granice, czuję się tak jak bym to ja była winna tej sytuacji, a nie ona...a przecież to ona mnie wyzywała...ja nie oddałam jej tych słów, które ona mi mówiła... Właśnie przez te jej słowa czuję się właśnie tak beznadziejnie...

User Forum

Kasia

9 miesięcy temu
Marta Siedlecka

Marta Siedlecka

To, co opisujesz, jest bardzo typową reakcją innych, kiedy ktoś po raz pierwszy naprawdę jasno i konsekwentnie postawi granice wobec osoby, która przez lata je naruszała. 

Smutek, który czujesz, nie oznacza, że zrobiłaś coś źle. On jest częścią procesu separacji od relacji toksycznej. Żałobą po tym, że nigdy nie udało się w niej dostać akceptacji, jakiej potrzebowałaś. Granice bolą, bo kończą złudzenia, że „coś jeszcze się zmieni”. Ale to właśnie ta decyzja jest dowodem, że dbasz o siebie.

Możesz myśleć o tym tak: to nie Ty jesteś winna, tylko Twoje zdrowe „ja” uczy się nowych zasad. A poczucie winy jest raczej echem starych ran niż sygnałem, że zrobiłaś coś niewłaściwego.

 

Gratuluję odwagi,  bo to zazwyczaj są bardzo trudne decyzje.

MS

9 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dorota Żurek

Dorota Żurek

Dzień dobry, najlepiej będzie porozmawiać o swoich uczuciach z terapeutką. Uczenie się dbania o siebie, stawiania granic, czy kończenie toksycznych relacji to trudny proces, który wymaga czasu.  Dlatego może Pani odczuwać smutek, czy poczucie winy z powodu zerwania tej relacji. Wtedy najlepiej na spokojnie przypomnieć sobie, jakie były tego powody. Ma Pani pełne prawo zadbać o swoje zdrowie psychiczne i wybierać osoby, które są dla Pani wsparciem i pomocą. Natomiast opinią innych osób nie warto się przejmować. Proszę budować poczucie własnej wartości i ufać swoim decyzjom, jeśli czuje Pani, że właśnie tego potrzebuje. 

 

Pozdrawiam,

Dorota Żurek- psycholog 

9 miesięcy temu
Agnieszka Domaciuk

Agnieszka Domaciuk

Kasiu,

na pewno podjęłaś decyzję, która nie była łatwa. Dziękuję, że chciałaś się tym tu podzielić. Kończenie każdej relacji niesie za sobą wiele różnych emocji, niekiedy również tych trudnych w postaci opisanego smutku, poczucia winy. Mechanizmy, które sprawiają, że ludzie tkwią w szkodliwych relacjach, nie są łatwe do zauważenia, niekiedy odkrywa się je dopiero w procesie własnej terapii. Zauważenie i wyznaczenie granic starając się zadbać o własne zdrowie psychiczne i fizyczne może skłaniać nas do podejmowania decyzji o zakończeniu pewnych szkodliwych relacji. Stawianie granic często spotyka się z niezrozumieniem, brakiem akceptacji lub wręcz, tak jak opisałaś, że miało miejsce w Twojej sytuacji - stosowaniem manipulacji jako próba zrzucenia na Ciebie winy, wzbudzenia w Tobie takiego uczucia. Warto zwrócić uwagę na to, że jesteśmy w każdej relacji z jakiegoś powodu, warto zastanowić się, co dawała Ci relacja z tą osobą/osobami lub co chciałaś czerpać z tej relacji, dając jednocześnie od siebie wiele zrozumienia i akceptacji. Nie bój się zmian, każda kolejna, świadomie podjęta może przybliżyć się do zadbania o własne potrzeby i dobrostan psychiczny.

 

Pozdrawiam,

Agnieszka Domaciuk

Psycholog, Psychoterapeuta w trakcie szkolenia

9 miesięcy temu
Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Katarzyno,

 

Twoje uczucia są normalne i zupełnie zrozumiałe. To, że czujesz smutek i wyrzuty sumienia nie oznacza, że podjęłaś złą decyzję. Często jest tak, po zerwaniu toksycznej relacji pojawia się wewnętrzny konflikt. Z jednej strony Twój umysł wie, że było, to było dla Ciebie potrzebne i korzystne, a z drugiej jakaś część Ciebie może przeżywać żałobę po utracie znajomości.

Poczucie winy, które opisujesz, jest dość częstym zjawiskiem, gdy osoba będąca w "toksycznej relacji" była manipulowana i obarczana winą. Mimo że to inna osoba Cię obrażała, jej reakcja na Twoje postawienie granic mogła budować w Tobie poczucie winy. Twoje uczucia to efekt emocjonalnej rany, a nie błędu, który popełniłaś. Myślę, że postawienie granic jest aktem dbania o siebie, a nie atakiem na drugą osobę, nawet, gdy ta osoba próbuje obarczyć Cię odpowiedzialnością za własne emocje.

 

Pozdrawiam serdecznie

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

9 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Pani Kasiu,

przede wszystkim gratuluję Pani podjęcia tak ważnej decyzji, bo zakończenie toksycznej relacji wymaga wiele odwagi i siły. To, co teraz Pani przeżywa, jest zupełnie naturalne. Racjonalnie możemy wiedzieć, że to był dobry krok, jednak emocjonalnie możemy odczuwać chaos. To, że jest Pani smutno, może świadczyć o tym, że mimo wszystko to była ważna relacja, mogła mieć Pani nadzieję, że ta osoba jednak się zmieni. Poczucie winy, o którym Pani pisze, jest dość częste w toksycznych relacjach, szczególnie kiedy próbujemy stawiać granice i wybieramy siebie. Proszę dać sobie teraz dużo łagodności.

 

Trzymam za Panią mocno kciuki,

Justyna Bejmert 

Psycholog 

9 miesięcy temu
Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Droga Kasiu,

 

skoro ta druga osoba zachowywała się wobec Ciebie tak źle już na samym początku to dlaczego jesteś zaskoczona jej reakcją na samym końcu?

Jeśli jesteś w terapii to proszę omów tą sytuację przy najbliższym spotkaniu. Psycholog wytłumaczy Ci mechanizmy funkcjonowania w toksycznej relacji, gdzie nagminne są manipulacje, przemoc psychiczna / emocjonalna, lovebombing, gaslighting, wykluczenia. Wszystko to ma na celu osłabić drugą osobą, aby ta pomimo, iż relacja jest raniąca, miała "chęć" pozostania w niej. To bardzo złożony temat, ale konieczny do przepracowania, aby zrozumieć co się z nami działo w tej znajomości oraz aby w przyszłości nie powielić tego samego.

 

Podsyłam link na youtube do super nagrania oraz serdecznie polecam w tym temacie Tatianę Mindewicz-Puacz. 

 

https://www.youtube.com/watch?v=ntppwsRMMHs

 

pozdrawiam,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

9 miesięcy temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak zachęcić dorosłego do pójścia do lekarza? Choroba wydaje się być niebezpieczna dla jego zdrowia, ale on kategorycznie odmawia.
Co zrobić, jeżeli dorosły człowiek nie chce pójść się leczyć? Dolegliwości, które wykazuje moim zdaniem wymagają szybkiego rozpoznania, aby wykluczyć chorobę niebezpieczną dla życia, utrudniają też codziennie życie. Argumenty przeciw są takie: nie mam czasu, lekarze mi nigdy nie pomogli, już kiedyś byłem ( 20 lat temu) i nic konstruktywnego z tego nie wyszło... Dodam jeszcze, że we wszystkich rozmowach, które prowadzimy nie ma takiego argumentu, który został by wzięty pod uwagę, trafiłby. Obawiam się, że coś takiego jak racjonalny argument "za" w ogóle w tym przypadku nie istnieje.. Jeżeli on uważa inaczej to reszta nie ma znaczenia.
Znajomy egocentryk, narcyz udając przed moją rodziną troskę o mnie, specjalnie wyjawiał prywatne sprawy, o których mu mówiłem lub stawiałem mu granice.
Witam, jestem 34 letnim mężczyzną bez dzieci i związku. Alkohol i używki to raczej dla mnie norma, jednakże wiem jak na mnie działają i wpływają. Przez te i inne "rzeczy" ludzie znaleźli możliwość by kontrować moje spostrzeżenia i argumenty, moimi "słabościami" . W momencie kiedy mówię prawdę lub wytykam ich błędy, reagują ofensywnie wyciągając brudy z mojej przeszłości "ponieważ dzieliłem się nimi w zaufaniu", atakując mnie i omijając w ten sposób glowny temat rozmowy. Większość życia nie rozumiałem skąd biorą się moje problemy, używanie i bardzo skrajne zachowania zwłaszcza po alkoholu. Teraz jestem o wiele bardziej świadomy i nie używam substancji, żeby wpływać na swoje uczucia, wręcz odwrotnie. Moje uczucia i emocje wpływają na ludzi i zarzucają mi oni przyjmowanie substancji jako kontrę na moje słowa. Wmawiane mi jest, że nie potrafię sobie radzić, że gdy używam to wylewam złość i inne negatywne emocje na ludzi "którzy mnie otaczają" co jest absurdem, skoro pierwsza lekcja uczy, że tak działają ludzie uzależnieni. Staram się z każdym, na trzeźwo, rozmawiać, możliwe, że coś przegapiłem i mają rację. To oni używają argumentów, które mają na celu mnie zranić, przypominając sytuację z czasów, kiedy nie byłem na tyle świadomy i faktycznie popełniałem błędy. Czy jest to zdrowe, gdy człowiek po śmierci matki, utrzymanek swojego brata, biorący l4 przy każdej możliwej sytuacji, nie leczący się, napiętnował i wytykał błędy innym, zwłaszcza będąc egocentrykiem. To pogłębia moje poczucie własnej wartości, mimo świadomości, że jest inaczej. Stara się on mnie zdominować tymi narzędziami, wmawiając mi, że ze mną jest coś nie tak, nie będąc samemu do końca zdrowym. Potrafi po naszej "sprzeczce" dzwonić do mojej rodziny i mówić im, że ja robię rzeczy, które mu się wydaje, że robię - idąc jego tokiem myśli- zaburzając nasze spokojne życie, w którym ja nie jestem kimś, kto zaburza nasza harmonię, sprowadza się to wszystko do tego, że sprzeczka z nim oznacza wysłanie wiadomości do moich bliskich przez niego o mnie, że coś że mną nie tak. Pisał i dzwonił nie raz do moich bliskich, po naszych sparingach słownych, rzeczy, które były bardzo prywatne i dawno temu, sprawiając, że cała rodzina bała się o mnie mimo braku zagrożenia. Jego motywacją było sprawienie mi przykrości. Jako egocentryk, kiedy wypomniałem mu też kilka jego błędów i problemów, po zakończeniu dyskusji, przez moją dominację w rozmowie chciał, żebym czuł jego niezadowolenie. Ostatnim razem, gdy tak było, faktycznie nadużywałem wielu substancji, czułem brak zrozumienia u bliskich znajomych, nie rodziny. Kończąc kontakt uderzyłem w kilka czułych punktów tego kolegi. Po zablokowaniu go wszędzie, pisał i dzwonił po kolei do siostry i mamy, co miało być niby jego troską, po odwyku i regulacji kontaktów w rodzinie i znajomymi, przyznał się, że kierował się chęcią zemsty i teraz cieszy się, że to wyszło mi na "dobre".
Silne kłopoty neurologiczne - zawroty głowy, nieostry wzrok pojawiły się nagle, a lekarze wykluczyli zaburzenia fizyczne. Proszę o pomoc!
Witam, Około 3 miesięcy temu w dzień jak każdy inny zacząłem się dziwnie czuć. Mianowicie towarzyszyło mi uczucie zawrotów głowy, trudności w skupieniu, otumanienia, ucisku w głowie, wrażenie gorszej równowagi, pogorszonego widzenia . Od tamtej pory objawy występowały przez około 2 tygodnie aż końcu udałem się do specjalisty neurologa który nie wykrył żadnych problemów jednakże wskazał wykonanie tomografu jeśli objawy nie ustaną. Po około dwóch tygodniach nieustannych objawów udałem się na tomograf. Po upłynięciu 2 tygodni otrzymałem wynik z którego można było wywnioskować, że wszystko jest w normie z wyjątkiem jednej rzeczy. Odcinkowe zgrubienie śluzówki sitowia, co w mojej opinii nie ma wpływu na występujące objawy (Jak się później okazało lekarz też nie widział powiązania) tylko ma związek z dawnym zbyt długim stosowaniem kropli do nosa z xylometazolinem bez których nie mogłem funkcjonować lecz problem już minął. Objawy wciąż nie ustawały więc poszedłem do lekarza rodzinnego który zlecił wykonanie złożonych badan krwi (tarczyca, cukier oraz inne ogólne badania krwi) oraz polecił udanie się jeszcze raz do neurologa jak i okulisty. Badania krwi nic nie wykazały, wszystko w normie. Po kolejnych kilku tygodniach znów udałem się do neurologa który również nic mi nie powiedział oprócz zlecenia kolejnych badań takich jak rezonans z kontrastem oraz wizyta u kardiologa. Wizyta u okulisty również zakończyła się oznajmieniem, że wszystko jest w dobrze i lekarz nie widzi nic niepokojącego. Rezonans mam dopiero za 3 miesiące jak i kardiologa a objawy nie dają mi spokoju w codziennych czynnościach i bardzo utrudniają mi życie. Z moich obserwacji zauważyłem, że objawy są mniej zauważalne gdy jestem skupiony np: jazda samochodem czy też praca. Proszę o pomoc ponieważ zaczynam już wątpić, że ktokolwiek pomoże mi z moim problemem. Mam 20 lat i prowadzę zdrowy tryb życia. Nie pale oraz nie pije .
Dziwne uczucie fizyczne po zakupie modeli koni - czy to lęk?
Kolekcjonuję i fotografuje modele koni. Niestety każdy zakup nowego modelu jest katorgą. Kiedy kupię jakiś model to zaczynam czuć dziwne, gniecące a czasami nawet pieczące uczucie w lewym boku obok pośladka. Póki nie wyrzucę tego modelu do kosza, to uczucie nigdy nie znika. Jest to dla mnie bardzo uciążliwe, bo szkoda wyrzucać nowo zakupione rzeczy.
Jak rozpoznać, że terapia psychologiczna przynosi efekty?
Po czym poznać że terapia zmierza w dobrym kierunku ? Są jakieś wyznaczniki ?
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.