Marta Siedlecka
To, co opisujesz, jest bardzo typową reakcją innych, kiedy ktoś po raz pierwszy naprawdę jasno i konsekwentnie postawi granice wobec osoby, która przez lata je naruszała.
Smutek, który czujesz, nie oznacza, że zrobiłaś coś źle. On jest częścią procesu separacji od relacji toksycznej. Żałobą po tym, że nigdy nie udało się w niej dostać akceptacji, jakiej potrzebowałaś. Granice bolą, bo kończą złudzenia, że „coś jeszcze się zmieni”. Ale to właśnie ta decyzja jest dowodem, że dbasz o siebie.
Możesz myśleć o tym tak: to nie Ty jesteś winna, tylko Twoje zdrowe „ja” uczy się nowych zasad. A poczucie winy jest raczej echem starych ran niż sygnałem, że zrobiłaś coś niewłaściwego.
Gratuluję odwagi, bo to zazwyczaj są bardzo trudne decyzje.
MS















