Emilia Jędryka
Szanowna Autorko,
Dziękuję, że podzieliła się Pani swoją historią i pytaniem. Na początku chciałabym podkreślić, że mimo odczuwanego "syndromu oszusta" zdecydowała się Pani na rozwój swojej pasji, jaką jest makijaż permanentny – już sam ten krok świadczy o Pani zaangażowaniu i odwadze. Podjęcie się nowego wyzwania, szczególnie na początku drogi, wymaga naprawdę dużej determinacji. To ogromny krok naprzód :)
Syndrom oszusta to częsty problem, szczególnie w sytuacjach, gdy zaczynamy coś nowego i wymagającego. W takich chwilach myśli o „nieporadzeniu sobie” potrafią narastać i podważać wiarę we własne umiejętności. Często osoby z takim syndromem, mimo swoich rzeczywistych sukcesów, umniejszają je, uznając za kwestię szczęścia, zamiast dostrzegać własne zasługi i pracę, jaką włożyły.
Jednym ze sposobów na radzenie sobie z tymi negatywnymi myślami jest zwrócenie uwagi na fakty – na to, co już Pani osiągnęła, czego się nauczyła, i na realne umiejętności, które zdobyła. Proszę też pamiętać, że kurs to początek, a doskonalenie umiejętności przychodzi z czasem. Czasem pomocna bywa też rozmowa z psychologiem, która pozwala przyjrzeć się źródłom tych myśli i znaleźć sposoby na ich łagodzenie.
Jest Pani na dobrej drodze, a każde małe działanie, które przybliża Panią do pewności siebie, to już ogromny sukces.
Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki
psycholog
Emilia Jędryka













