Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Chcę się wyprowadzić z ciężkiego domu, jednak ojciec uległ wypadkowi. Czy wyprowadzka do egoizm?

Dzień dobry. Mam 32 lata. Obecnie mieszkam w domu rodziców. Trzy miesiące temu mój tata uległ wypadkowi (przewrócił się pod wpływem alkoholu). Jest w stanie neurologicznym (ma afazję, niedowład prawej ręki, porusza się sam jednak wymaga opieki osób trzecich). Sama jestem teraz na zwolnieniu lekarskim po operacji, więc ciągle jestem w domu, jeszcze przez miesiąc. Staram się pomagać jak tylko mogę ... już wcześniej planowałam wyprowadzkę jednak teraz stoję przed dylematem, czy w takiej sytuacji mogę wyprowadzić się z domu. Chciałabym zacząć swoje życie. Sytuacja w domu nigdy nie była dobra. Miałam ciężkie dzieciństwo. Awantury,przemoc po alkoholu. Nadal są napięte stosunki z matką. Ciągle kłótnie i pretensje. Chciałabym mieć swój własny kąt, zaznać spokoju i zacząć układać życie po swojemu. Zastanawiam się czy nie będę wyrodną córką i czy nie będzie to egoizm z mojej strony, gdy zostawię ich teraz samych? Martwię się ciągle jak tata zareaguje, gdy dowie się o wyprowadzce. Proszę o radę
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Cześć Mario, 

jak czytam, wychowywałaś się w domu, w którym nie otrzymałaś bezpieczeństwa, stabilności i radości. Rodzice nie zapewnili Ci zdrowego miejsca do bycia dzieckiem. Nawet jeżeli byłoby odwrotnie, masz pełne prawo do wyprowadzki i prowadzenia życia po swojemu. W przedstawionym opisie, to prawo wydaje się być jeszcze bardziej potrzebne do spełnienia. Opuszczenie domu rodzinnego, szczególnie toksycznego, to bardzo ważna część swojego własnego zdrowienia i rozwoju. Tata uległ wypadkowi, natomiast Ty wciąż jesteś jego dzieckiem - Twoją odpowiedzialnością nigdy nie było i nie będzie opieka nad Nim. Stawianie własnych granic i szanowanie własnych potrzeb nigdy nie jest egoizmem. Chciałabym też, żebyś zastanowiła się, dlaczego nazywasz to egoizmem i boisz się etykiety (spojrzenia kogoś innego) “wyrodnej córki”? Szczególnie w sytuacji, kiedy nie zapewniono Ci podstawowych potrzeb.

Trzymam kciuki :)

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!

Z Pani informacji wynika, że brakowało jej poczucia bezpieczeństwa w relacji z rodzicami. W wyniku uzależnienia ojca, współuzależniona jest cała rodzina, wynikiem tego jest najwyraźniej parentyfikacja, czyli odwrócenie ról - dziecko przejęło rolę rodzica, opiekując się swoimi opiekunami. Tymczasem powinno być odwrotnie. Opisane zjawisko jest rodzajem przemocy, a w domu doświadczano równocześnie przemocy fizycznej. To mogło wpłynąć na ograniczenie Pani sprawczości w przejęciu inicjatywy nad budowaniem osobistego życia. A ma Pani do tego prawo, z pewnością nie jest to egoizm, ale wyraz troski o siebie. Powodzenia

Katarzyna Waszak - psychoterapeuta

Aleksandra Kaźmierowska

Aleksandra Kaźmierowska

Dzień dobry Mario,

w tej sytuacji warto przede wszystkim zadbać o siebie. Dom, w którym się wychowałaś nie był dla Ciebie bezpiecznym miejscem, doświadczyłaś i z tego co piszesz nadal przeżywasz w nim bardzo dużo napięcia oraz  odpowiedzialności za osoby, które są dorosłe i powinny same wziąć odpowiedzialność za swoje życie i relacje które tworzą. Masz prawo do wybierania i stworzenia dla siebie bezpiecznej przestrzeni bez względu na okoliczności, to zdrowy wyraz troski przede wszystkim o samą siebie. 

Serdeczności

Aleksandra Kaźmierowska 

dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Jak spowolnić rozwój Alzheimera?

Mój tata ma zdiagnozowanego Alzheimera od roku. Na początku były to tylko drobne zapomnienia – klucze, telefon, nazwy miejsc. Teraz coraz częściej gubi się w czasie. Wczoraj zapytał mnie, czy jutro jedziemy na święta, chociaż mamy luty. 

Lekarz przepisał mu leki, ale szczerze mówiąc, nie widzę dużej poprawy. Staramy się robić ćwiczenia pamięciowe, rozwiązywać krzyżówki, nawet zaczęliśmy słuchać razem audiobooków, żeby stymulować mózg. Czy istnieją naprawdę skuteczne metody, które mogą spowolnić rozwój choroby?

Jak poradzić sobie z opłakiwaniem straty dziecka i cieszyć się rodzicielstwem?
Jak nie patrzeć na siebie z pogardą i nie obwiniać sie po stracie dziecka, cieszyć się z drugiego?
Jestem obrzydzona mężem, ale nie potrafię odejść.
Dzien dobry, proszę o pomoc. Od 10 lat jestem w związku, 7 lat temu urodziłam syna, od 2017 roku mój mąż wyjeżdża za granicę, gdy wraca co 3 tygodnie, non stop pisze z kimś, nie raz nakryłam go piszącego z innymi dziewczynami, dodaje się do grup na facebooku w miejscowości, w której aktualnie pracuje i tam szuka nowych znajomości. Kiedyś jedna z dziewczyn, z którą pisał, wysłała mi screeny wiadomości. Kiedyś w samochodzie znalazłam opakowanie prezerwatyw, my nie używamy... Ostatnio wziął dodatkową pracę, u mojej znajomej. Co się później okazało - zdradził mnie z nią. Oboje robią ze mnie wariatkę, mówią, że do niczego nie doszło, ale widziałam ich wiadomości. Mój mąż zarzuca mi, że to moja wina, bo mu nie ufam i sprawdzam go. Często mówi mi, że mnie nie kocha, nie chce ze mną być. Straszy mnie, że zabierze mi dziecko, bo nie pracuje, chętnie poszłabym do pracy, ale nie mam z kim zostawić dziecka, ponieważ on jest za granicą. Kiedy chce się rozstać, on mówi, że nie chce, bo to wstyd. Ostatnio mój wujek, który wyjeżdżał z nim do pracy do Niemiec powiedział mi, że mnie oszukuje, ma dwa konta bankowe, dwie karty do telefonu, co weekend korzysta z usług prostytutek, mój mąż kazał mu go kryć... Jestem obrzydzona tym człowiekiem, ale nie potrafię odejść ze względu na syna, bo jest bardzo za ojcem.
Jak radzić sobie z brakiem akceptacji od rodziców i niską samooceną?

Czasem jest mi tak bardzo smutno. Czuje się niedowartościowana. Wiem, że mam męża i że dla niego jestem piękna i że on mnie akceptuje. Jednak czasem mam tak, że nie akceptuje siebie. Ranię się słowami, że jestem beznadziejna. Bezwartościowa... Moi rodzice nigdy nie powiedzieli, że mnie kochają...Że mnie akceptują. Nigdy nie usłyszałam od taty, że jestem piękna, ani od mamy żadnych motywujących słów. Owszem byli na mojej obronie pracy licencjackiej... Owszem pomagali nam przed ślubem...Owszem przeprosili nas mnie i dwie siostry przed ślubem za to wszystko, co było źle... No ale co z tego? Skoro nic w tej relacji się nie zmieniło. Ja do dzisiaj pamiętam jak mama kazała mi i mojej siostrze spakować się w torby reklamówki z biedronki i usiąść na ławce przed domem, by przemyśleć swoje zachowanie... Nie mam w rodzicach wsparcia. Moje mama nie jest moją przyjaciółką...Owszem szanuje ich, bo dali mi życie...ale co z tego ?

Rodzina mojego męża nęka nas od dłuższego czasu - co zrobić?
Sprawa dotyczy rodziny mojego męża. Zacznę od początku nasz konflikt trwa od 10 lat. Zaczęło się od nadmiernego kontrolowania, śledziła gdzie jeździmy, z kim jeździmy. Cały czas były awantury o to, że mój mąż (wtedy chłopak) przyjeżdża do mnie. Do tego zabraniała mu spać u mnie(bo co ludzie powiedzą). Zaczęła robić awantury o to, że więcej czasu spędzamy u moich rodziców (po tym jak mnie i moją rodzinę wyzywała i robiła te wszystkie jazdy, nie mieliśmy ochoty spędzać z nią czasu). Później robiła awantury o to, że chcemy razem zamieszkać przed ślubem, następnie o to, że za wcześnie rozdajemy zaproszenia, kolejno o wyjazd nad jezioro. I tak mogłabym pisać godzinami. Generalnie od samego początku robi duże problemy. Do tego wszystkiego teraz dołączyła jej matka (czyli babcia mojego męża)uważają, że mogą po mnie "jechać" obrażać mnie i moją rodzinę, ale ja mam siedzieć cicho, bo one są starsze i należy im się szacunek. Moje zdanie jest takie, że na szacunek trzeba sobie zasłużyć, a one ewidentnie na niego nie zasłużyły(oczywiście nigdy ich nie wyzwałam, jedynie stanowczo postawiłam granice). Razem z moim mężem próbowaliśmy setki razy rozmawiać, jednak spokój trwał góra tydzień, później zaczynało się od nowa.Próbowaliśmy namówić ją na wizytę u psychologa, jednak stwierdziła, że ona problemu nie ma. Przez swoją teściową 3 razy wylądowałam na pogotowiu, a mój mąż ma nerwice. Próbowaliśmy z mężem unikać kontaktów z nimi, zablokowaliśmy ich numery, nie przyjeżdżamy, jednak nasz koszmar wcale się nie skończył. Cały czas nas nękają. Co robić? Nie mamy już sił...
mutyzm1

Mutyzm - przyczyny, objawy i skuteczne metody pomocy

Czy Twoje dziecko nie mówi w określonych sytuacjach społecznych, mimo że swobodnie komunikuje się w znanym otoczeniu? Może to być mutyzm wybiórczy – zaburzenie lękowe, które wymaga odpowiedniego wsparcia.