
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rozwój i praca, traumy
- Traumatyczne...
Traumatyczne dzieciństwo i bardzo trudna dorosłość. Nie umiem znaleźć pracy, choruję.
Anonim
Justyna Czerniawska (Karkus)
Dzień dobry,
Wiele Pani doświadczyła w życiu, jednak opisując swoją historię tutaj wnioskuję, że szuka Pani pomocy. Dobrym pomysłem będzie konsultacja z psychologiem lub psychoterapeutą. Wspomina Pani, że w chwili obecnej ma trudności finansowe, dlatego podsyłam kilka miejsc, gdzie będzie Pani mogła skorzystać z bezpłatnej pomocy specjalistów:
a) Telefon Zaufania dla Dorosłych w Kryzysie Emocjonalnym: 116 123
b) Centrum Wsparcia dla Osób w Stanie Kryzysu Psychicznego: 800 70 2222
c) Kryzysowe Ośrodki Interwencyjne
Trzymam za Panią kciuki!
Pozdrawiam serdecznie,
Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Katarzyna Garlicka
Dzień dobry
Pracując jako psycholog w NFZ miałam styczność z pacjentami, którzy chorowali na ChAD wiem, że w przypadku odpowiedniego dobrania leków funkcjonowali poprawnie przez wiele lat. Byli również w związkach, mieli normalną pracę i jeździli na wakacje tak jak każdy. Nie mieli kryzysów, ponieważ byli ustabilizowani lekami. Nie wiem czy u Pani występuje tylko ChAD czy są jeszcze jakieś inne zaburzenia np. osobowości. Nie wiem jakie próby Pani popełniała, czy w pewien sposób Panią nie uszkodziły, jeśli chodzi o organizm. Warto zgłosić się do Centrum Zdrowia Psychicznego gdzie są dostępni lekarze psychiatrzy oraz po wywiadzie i rozpoznaniu jest dobrany odpowiedni specjalista (albo psycholog, albo psychoterapeuta). Ważne jest aby Pani posiadała odpowiednio dobrane leki. Z tego co Pani napisała co chwilę coś Pani zmieniają. Do CZP nie trzeba mieć skierowania i są przyjmowane osoby, które nie mają ubezpieczeń.
Pracując równolegle ze specjalistą będzie Pani mogła zadbać o swoje życie. Z Pani opisu wynika brak akceptacji pracodawców. Możliwe, że trzeba by było dopytać Panią co mogłaby Pani wykonywać w miarę swoich możliwości. Może jakaś praca artystyczna? medialna? freelancer? Jeśli raz Pani dostała odmowę w przypadku renty to nie należy się poddawać. Mając wsparcie psychologa będzie Pani wzmocniona aby kolejny raz zawalczyć o rentę.
Jeśli chodzi o przemoc fizyczną zalecana byłaby długoterminowa psychoterapia i EMDR.
Proszę się nie poddawać. Wiele ludzi jest w podobnej do Pani sytuacji.
Najważniejsza jest stabilizacja lekami i więzi z bliskimi. Wbrew pozorom są pacjenci z różnymi rozpoznaniami a są w związkach, zakładają swoje rodziny i pracują wybierając pracę, którą mogą wykonywać.
Życzę dużo zdrowia

Zobacz podobne
Matka sabotuje moją potrzebę ochrony siebie. Gdy powiedziałam jej, że aplikuję o pracę do innych miast i muszę się wyprowadzić, bo nienawidzę meijsca w którym mieszkam, wmawia mi, że poza Warszawą nie ma pracy, że Kraków jest tylko turystyczny,że tam nie ma pracy, co za głupoty.. sama nienawidzi Warszawy i nie jeździ po niej wcale i izoluje się od ludzi, mieszka na wsi, a mnie zmusza do mieszkania w Warszawie bo z tatą kupili mi mieszkanie i ja tutaj od lat mieszkam. Ona postępuje bardzo egoistycznie, bo chce żebym była blisko niej, mieszkają pod Warszawą z tatą. Najgorsze jest to, że raz powiedziała mi "a skąd wiesz, że w innym miejscu cię to nie spotka?" gdy powiedziałam jej że nie wyobrażam sobie dalej mieszkać w warszawie po traumatycznych przeżyciach (stalking, klepnięcie w pośladek w miejscu publicznym, szarpnięcie) i te wszystkie przemocowe czyny za każdym razem od innej osoby, spotkało mnie tu mnóstwo zła. Jak można cos takiego powiedzieć? Jestem wściekła. Co za okrutne nakładanie na mnie katastrofizacji zamiast wsparcia. Gdy spróbowałam wyprowadzić się do innego miasta, zatrzymałam się u rodziny, bo znalazłam tam pracę, to ona po 2 dniach powiedziała "wracasz do Warszawy, za mało zarabiasz, szef źle cię traktuje. " to była manipulacja, było jej wygodniej żebym mieszkała w Warszawie a nie w innym miejscu. Czasami przełamuje się i mówi, że mi pomogą finansowo z przeprowadzką, ale potem gdy już coś planuję to namawia mnie do powrotu, zniechęca, czasami jest bardzo nerwowa i krzyczy. Przecież to ja tutaj doznałam krzywdy, w przeciwieństwie do wielu osób moje powody są alarmujące, nie przeszkadzają mi tylko korki i tłum ludzi w Warszawie, ja tutaj nie mogłam wiele razy spokojnie i bezpiecznie przejść po ulicy sama. Teraz mam natrętne myśli przez jej słowa, chcę zacząć z czystą kartką w innym mieście a nie myśleć, że .... nawet nie chcę myśleć o tych słowach jej. Jestem młoda, mam pracę ale niedługo ją chcę zmienić, a miasto zamieszkania to już na pewno. Przez tą jej chaotyczność i destrukcyjność wiele razy musiałam zrezygnować z ochrony siebie, bo zalewała mnie poczuciem winy.

