
- Strona główna
- Forum
- traumy, zaburzenia lękowe, związki i relacje
- Mama wrażenie, że...
Mama wrażenie, że nie potrafię kompletnie rozmawiać z ludźmi. Wyłączam się, stresuję, nie jestem w stanie ciągnąć rozmowy. Mam wrażenie, że nikt mnie nie lubi.
Blacki
Patrycja Kozłowska
Problemy ze słuchem mogą być bardzo krępujące i w oczywisty sposób mogą utrudniać komunikację. Nie powinno to jednak uniemożliwiać nawiązywania kontaktu i relacji z innymi osobami. Myślę, że pomocna mogłyby się okazać dla Pani spotkania z psychologiem w celu poprawy umiejętności nawiązywania kontaktów i relacji, pracy nad lękiem społecznym oraz poczuciem własnej wartości.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Justyna Czerniawska (Karkus)
Z opisanej sytuacji wnioskuję, że masz trudności z nawiązywaniem nowych relacji i rozmawianiem z ludźmi. Może to wynikać z wielu czynników, które moim zdaniem warto skonsultować z psychologiem bądź psychoterapeutą. Myśle, że pomocna byłaby tutaj praca nad umiejętnościami nawiązywania kontaktów i relacji, poczuciem własnej wartości oraz wspomnianymi lękami.
Pozdrawiam serdecznie,
Justyna Karkus
Katarzyna Waszak
Dzień dobry!
Rozumiem, że przeżywa Pani trudny czas. Zachęcam, aby zadbać o problem dotyczący niedosłuchu, może uda się zminimalizować trudności.
Boryka się Pani z lękiem relacyjnym. Z jednej strony potrzebuje Pani kontaktu, a z drugiej boi się rozpocząć komunikację. Trudno ustalić przyczynę z powodu braku informacji. Nie pisze Pani nic o swojej przeszłości, o relacji z rodzicami. Pełna poczucia bezpieczeństwa więź z pierwszymi opiekunami rzutuje na funkcjonowanie społeczne, jeśli jej zabrakło, to może powstać problem. Może warto zdiagnozować to i przepracować w procesie psychoterapeutycznym. Doświadczy wtedy Pani także poczucia bezpieczeństwa w relacji i nabierze odwagi do budowania więzi. Zastanawia to, co Pani napisała, czy dobrze odczytuje to, że ludzie ,,mają panią gdzieś". Czy rzeczywiście tak jest, czy boryka się Pani z mechanizmem projekcji - przypisywanie komuś niechcianych cech, myśli, uczuć. Emocje pojawiają się jednak nawet wtedy, gdy nie ma takiej sytuacji, a Pani o niej tylko pomyśli. Zachęcam do odkrywania siebie.
Pozdrawiam
Katarzyna Waszak

Zobacz podobne
Witam serdecznie, jestem po ucieczce z własnego domu po 25 latach małżeństwa, przeszłam przez wszystko, co możliwe żyłam z toksykiem, narcyzem i psychopata. Starsze dziecko nie dało rady, odebrało sobie życie. Chodzę na terapię oraz leczę stres pourazowy, niedługo minie dwa lata. Walczył, pisał ładnie, nie uległam, nie wróciłam, zostawiłam mu wszystko. Jeszcze miesiąc temu wyznawał mi miłość, odważyłam się go w końcu zablokować, aż tu nagle dowiedziałam się, że on już mieszka z panią młodszą o 25 lat i ona jest w ciąży. Załamałam się, bo on szczęśliwy, pani jego pokroju, ale to nieważne. Chodzi o to, że nie mogę się podnieść, zniszczył jedno dziecko, a zrobił sobie drugie. Szczęśliwy sprząta, gotuje, a mnie bił i wyzywał. Wiem, odeszłam, nie powinnam wracać do tego, a pomimo to bardzo boli czy żeby po 25 latach się zmienił nie wierzę, ale jedno wiem na pewno, odnalazł swoją drugą połówkę, bo i do picia i do wszystkiego.
Zero odpowiedzialności, zrobił ze mnie śmiecia, nie radzę sobie zamiast być lepiej, jest gorzej.
Tak w skrócie / dużym Jestem kobietą, która przez wiele lat żyła z ciężarem, którego nie potrafiłam z siebie zrzucić. Kiedyś – jeszcze zanim zostałam żoną – zostałam zmuszona do stosunku. Zostałam pobita, zgwałcona (nie zgłosiłam tego. Ikony, jak większość ofiar). Przerażona uciekłam do człowieka, którego kochałam, szukając w nim ratunku. Zaszłam w ciążę i szczerze wierzyłam, że dziecko jest mojego partnera. Pobraliśmy się. Nigdy Nie robiłam testów DNA, bo nie miałam powodów – daty się zgadzały, lekarz nie wzbudził niepokoju. Dopiero później zaczęły mnie dręczyć wątpliwości. Moja córka fizycznie nie przypomina nas i… od tamtej pory noszę w sobie potworny ból. W końcu powiedziałam mężowi całą prawdę – także o przemocy. On został. Kocha mnie i dziecko. Ale ja nadal nie umiem sobie wybaczyć. Ciągle czuję, że noszę coś, co mnie niszczy od środka – wstyd, poczucie winy, samotność. Dlatego szukam wsparcia. Żeby zrozumieć, jak przeżyć z tą historią i wrócić do siebie.

