
Uzależnienie emocjonalne od relacji z unikającym partnerem - jak odzyskać równowagę?
A.
Justyna Orlik
To odważne, że podzieliłaś się swoją historią. Jako terapeutka Gestalt zachęcam Cię do zauważenia tego, co dzieje się z Tobą w tu i teraz. Słyszę, że czujesz huśtawkę emocji. Z jednej strony pojawia się napięcie, a z drugiej ulga. To przypomina nieco wzorzec uzależnienia emocjonalnego.
Warto zatrzymać się na chwilę i poczuć, co mówi Twoje ciało, kiedy o nim myślisz. Czy wtedy ta relacja Cię karmi, czy czujesz, że czegoś istotnego w niej brakuje? Podoba mi się takie podejście w psychoterapii, które nie szuka winnych, a autentycznego kontaktu i odpowiedzialności po obu stronach. Dlaczego jesteś w tej relacji, mimo że nie dostajesz tego, czego potrzebujesz? Co Ci daje taki stan? Postaraj się zostać z odpowiedzią i nie oceniać siebie.
Być może potrzebujesz jeszcze zostać, by dokończyć coś w sobie. A już wiesz, że pora odejść, ale boisz się pustki? Nie musisz spieszyć się z podjęciem decyzji, a zamiast tego pobyć w kontakcie z tą częścią siebie, która się boi.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Natalia Krawiec-Jokiel
Witaj A.,
Cieszę się, że podzieliłaś się swoją historią, nie jest to łatwe do zrobienia, kosztuje dużo emocji. Z tego co piszesz wnioskuję, że relacja do końca nie jest klarowna co do jej charakteru. To znaczy, każde z Was nadaje tej relacji zupełnie inne znaczenie co tym samym może prowadzić do niejasności, obaw o jej przyszłość, konfliktów, napięć emocjonalnych. Rozumiem, że ta relacja dała Ci wiele pozytywnych doświadczeń, warunkujących wystrzał dopaminy, natomiast pamiętaj, że taki euforyczny stan utrzymuje się w początkowych fazach relacji. Myślę, że kluczem do dobrej relacji jest zbudowanie solidnych fundamentów i ukierunkowanie się na wspólny cel. A narzędziem do tego jest przede wszystkim komunikacja. Warto przyjrzeć się relacji z perspektywy "czy wyobrażam sobie, że w niej jestem za rok, 5 lat i 10 lat", jeśli tak to warto ją pielęgnować. Jeśli nie warto pomyśleć czy rozstanie nie będzie lepszym rozwiązaniem. Każda relacja czegoś nas uczy, dostrzegamy to czego oczekujemy od drugiej strony, co my możemy zaoferować, a także na co dajemy zgodę, a na co zgody nie dajemy.
Pamiętaj, że praca na relacji to współpraca obu stron.
Pozdrawiam
Natalia Krawiec-Jokiel
Justyna Bejmert
Dzień dobry,
Dziękuję za podzielenie się swoją historią. Opisana przez Panią relacja nosi cechy silnego, emocjonalnego przywiązania, które może mieć charakter uzależniający. Pani zaangażowanie jest zrozumiałe – bliskość, czułość i powtarzalny kontakt tworzą więź, nawet jeśli druga strona nie oferuje pełnego zaangażowania.
Problem polega na niespójności między deklaracjami a zachowaniem partnera. Pani potrzeba jasności, bezpieczeństwa i wzajemności nie została zaspokojona. Zamiast tego pojawiła się huśtawka emocjonalna – okresy bliskości przeplatane wycofaniem. Tego typu dynamika często prowadzi do uczucia dezorientacji i emocjonalnego uzależnienia, ponieważ nieregularne „nagrody” w postaci uwagi czy czułości silnie pobudzają układ nagrody w mózgu.
Pani refleksja na temat tej relacji – że mogła być formą ucieczki od trudniejszej codzienności – może być trafna. Fantazje i oczekiwania mogły wypełnić lukę emocjonalną, którą on przez chwilę potrafił zapełnić, ale nie był w stanie utrzymać.
Jeśli związek nie spełnia podstawowych potrzeb emocjonalnych i jedynie je zaostrza, warto rozważyć jego zakończenie – nie jako „kara” dla drugiej strony, ale jako akt troski o siebie.
Zachęcam do spotkania z psychologiem lub psychoterapeutą– to może pomóc uporządkować myśli i odbudować własną stabilność emocjonalną.
Serdecznie pozdrawiam,
Justyna Bejmert
Psycholog
Martyna Werwińska
Dobry wieczór,
dziękuję, że podzieliła się Pani swoimi przeżyciami. Jak Pani określiła, przeżywa Pani 'huśtawkę', będąc w relacji z tym mężczyzną i takie też wrażenie miałam czytając Pani historię. Nie jest to mężczyzna dający poczucie bezpieczeństwa i stabilność, bardziej niepewność i ekscytację. Warto zastanowić się, czy to, co przeżywa Pani podczas spotkań (te silne emocje, huśtawkę, niemalże rollercoster), jest tym, czym chciałaby Pani dla siebie na dłuższą metę. Nie ma nic złego w relacji bez zobowiązań, natomiast jeśli jedna ze stron ma uczucia dla drugiej, będzie to raniące. Opisywany mężczyzna (prawdopodobnie ze względu na swoje doświadczenia/ unikający styl przywiązania też może być powodem), nie jest w stanie na ten moment sworzyć stabilnej relacji opartej na zaufaniu i wzajemności. Nie ma w tym Pani winy. Warto poddać refleksji to, dlaczego Panią 'ciągnie' do tych silnych emocji i mężczyzny, który nie chce z Panią stworzyć związku.
Proszę dbać o siebie. Nie zawsze to, do czego nas ciągnie jest dla nas dobre.
Pozdrawiam serdecznie,
M. Werwińska
Psycholog

Zobacz podobne
Witam. Poszłam do lekarza psychiatry z lękami myśli, przez które już nie daje rady (nie wiem, co się dzieje). Tak byłam zdenerwowana tą pierwszą wizytą, że odpowiadałam na pytania w stresie. Nie wiem, czy w tym wszystkim powiedziałam, z czym przyszłam i co powiedziałam silny stres, bo psychiatra miał wredne i prześmiewcze odzywki. Powiedział, że musi być jaki powód że przyszłam i wystawił mi F60.3 Czytam w internecie i jestem w szoku, co on mi wystawił?. Do tego dostałam skierowanie do psychologa na testy - i od psychologa będzie zależeć czy wrócę z powrotem do psychiatry 🤷. Nie pasują mi godziny na spotkanie z psychologiem - chciałam iść po papiery od psychiatry żyje z tej pierwszej wizyty i iść tym do innego psychologa. Zostały mi odmówione wydanie, bo mam skierowanie. Czy muszę być na tych badaniach ? Czy mogę odzyskać kartę diagnozy pierwszej wizyty? Czy mogę iść bez tych dokumentów do innego psychiatry? I czy lekarz psychiatra jest poufny ? Bo mam takie silne pogorszone lęki już z tym tym wszystkim. Ogólnie podejrzewam u siebie dolne myśli lękowe - mam ogromne lęki (ale tylko myśli bez żadnych kompulsji czy rytuałów). Czy druga diagnoza lekarza będzie bardziej znaczącą od pierwszej ?
