
- Strona główna
- Forum
- inne, zaburzenia lękowe
- Problemy z diagnozą...
Problemy z diagnozą psychiatryczną F60.3, lęki i pytania dotyczące dokumentacji
Witam. Poszłam do lekarza psychiatry z lękami myśli, przez które już nie daje rady (nie wiem, co się dzieje). Tak byłam zdenerwowana tą pierwszą wizytą, że odpowiadałam na pytania w stresie. Nie wiem, czy w tym wszystkim powiedziałam, z czym przyszłam i co powiedziałam silny stres, bo psychiatra miał wredne i prześmiewcze odzywki. Powiedział, że musi być jaki powód że przyszłam i wystawił mi F60.3 Czytam w internecie i jestem w szoku, co on mi wystawił?. Do tego dostałam skierowanie do psychologa na testy - i od psychologa będzie zależeć czy wrócę z powrotem do psychiatry 🤷. Nie pasują mi godziny na spotkanie z psychologiem - chciałam iść po papiery od psychiatry żyje z tej pierwszej wizyty i iść tym do innego psychologa. Zostały mi odmówione wydanie, bo mam skierowanie. Czy muszę być na tych badaniach ? Czy mogę odzyskać kartę diagnozy pierwszej wizyty? Czy mogę iść bez tych dokumentów do innego psychiatry? I czy lekarz psychiatra jest poufny ? Bo mam takie silne pogorszone lęki już z tym tym wszystkim. Ogólnie podejrzewam u siebie dolne myśli lękowe - mam ogromne lęki (ale tylko myśli bez żadnych kompulsji czy rytuałów). Czy druga diagnoza lekarza będzie bardziej znaczącą od pierwszej ?
Lucio Pileggi
Rozumiem, że Pani bardzo się martwi i chciałaby wiedzieć, jak najlepiej się zachować w tej sytuacji. Silny lęk może rzeczywiście bardzo przeszkadzać w codziennym życiu i naturalne jest, że Pani chce być jak najlepiej poinformowana.
Proces diagnostyczny może przebiegać etapami i wymagać opinii od różnych specjalistów. Jeżeli Pani nie jest pewna i chciałaby uzyskać drugą opinię psychiatryczną, to jest to jak najbardziej w porządku.
Ważne jest, aby pamiętać, że psycholog i psychiatra mają bardzo różne role. Psychiatra jest lekarzem i może wystawiać recepty; psycholog natomiast pracuje poprzez rozmowę, starając się zrozumieć, jak funkcjonują u Pani emocje i myśli, oraz co można zmienić w codziennym życiu, aby poprawić dobrostan. Możliwe jest, że Pani potrzebuje obu rodzajów wsparcia, jeżeli lęk jest bardzo silny. Dlatego warto rozważyć także konsultację psychologiczną lub psychoterapeutyczną.
Trzymam kciuki, aby udało się Pani znaleźć najlepszą pomoc
Lucio Pileggi, Psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Sylwia Harbacz-Mbengue
Dzień dobry,
rozumiem, że cała ta sytuacja jest dla Pani bardzo trudna i generuje ogromny stres, co tylko nasila lęki.
Należy pamiętać, że pierwsza wizyta u psychiatry to często wstępna diagnoza.
Z wiedzy, którą posiadam, wynika, że ma Pani prawo do wglądu we własną dokumentację medyczną i otrzymania jej kopii.
Może Pani oczywiście iść do kolejnego psychiatry bez tych dokumentów.
Warto również udać się do psychologa, który przeprowadzi badania diagnostyczne i z ich wynikami zgłosić się do lekarza psychiatry.
Ważne, aby pamiętać, że psycholog nie przepisuje leków. Może to zrobić jedynie lekarz psychiatra.
Pozdrawiam
Sylwia Harbacz-Mbengue
Psycholog

Zobacz podobne
Jak leczy się nerwicę natręctw i czy gdy leki antydepresyjne słabo pomagają, trzeba włączyć psychoterapię?
Czy ciągle pojawiają się nowe rodzaje terapii psychologicznych? Jakie są nowe rodzaje terapii powstałych w ostatnim czasie?
Od ok. 3 miesięcy zmagam się z takim problemem.
Gdy położę się spać po ok. 2-3 minutach nagle zaczynam odczuwać taki silny lęk, zaczyna drżeć moim ciałem, serce szybko bije, czuje niepokój. Czuję jakbym była w innym świecie, nie wiem co się ze mną dzieje. Czy to mogą być ataki paniki? Dodam, że te objawy przyszły do mnie tak "z dnia na dzień". Wizytę u psychiatry mam dopiero na 7 stycznia.
Wcześniej nie dało rady się nigdzie zarejestrować.
Zaznaczę, że każdego dnia biorę też hydroksyzynę, aby wyciszyć się, czy opanować lęk, jednak to nie pomaga.
Co może być przyczyną takich objawów?
Jak sobie z tym poradzić, aż do stycznia?
Z dnia na dzień taki lęk w nocy trwa coraz dłużej i ciężko zasnąć, nawet po wzięciu leku na uspokojenie.
Dzień dobry, od jakiegoś czasu na własną rękę staram się wyjść z napadów objadania. Były górki i dołki, ale mam wrażenie, że idę w dobrym kierunku. Za 4 dni jadę na wyjazd w góry z tatą (mój pomysł) i od 2 dni już panikuję, bo okrutnie boję się, że przez to, że nie mogę zaplanować sobie jedzenia, ale policzyć jego kcal zjem za mało (co wywoła napad)/zjem za dużo (co też go wywoła, bo mam tendencje do podejścia 'wystko, albo nic')/nie będę miała poczucia kontroli (a to już na 100% skończy się napadem). Chciałam tam sobie gotować, nawet na oko, ale tata powiedział, że to strata czasu i obiady będziemy jeść na mieście (nie jem mięsa, a na mieście zapominają o istnieniu białka robiąc wege jedzenie, więc będę szybko głodna).
Co mogę zrobić, żeby ograniczyć możliwość wystąpienia napadu/przytycie oraz co zrobić, żeby nie panikować na samą myśl o braku poczucia kontroli i braku planu, bo aktualnie natrętnie myślę o tym przed snem starając się to wszystko zaplanować (aż nie mogę zasnać), a oprócz tego na samą myśl strasznie szybko bije mi serce, nieświadomie wstrzymuje oddech/biorę je plytkie i trzęsą mi się ręce.
Z tatą o tym nie porozmawiam, bo jedyne co to będzie się martwił i ślęczał nade mną odnośnie jedzenia (jem teraz x kcal, bo redukcja - x kcal, i trenuje 5/6 x tygodniowo siłowo) opcjonalnie wyślę mnie do psychologa, a mam z nimi słabe doświadczenia. Mam 21 lat.

