Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Mój syn nie chce chodzić do przedszkola przez obecność tam wielu osób. Powinienem pójść do psychologa?

Mój 5letni syn nie chce chodzić do przedszkola. Jak twierdzi "jest tam dużo ludzi" . Czy to jakaś fobia? Czy powinienem iść z nim do psychologa?
User Forum

Zbyszek

2 lata temu
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Panie Zbyszku, 

sama niechęć do uczęszczania dziecka do przedszkola nie musi być powodowem do nadmiernych obaw, w różnej postaci, na różnych etapach rozwoju przedszkolaka dzieci przeżywają podobne trudności. 

Przyczyn niechęci może być wiele - tę tematykę warto zgłębić. Jednym z powodów może być lęk separacyjny, czyli obawa przed rozstaniem z rodzicem, która u dzieci w wieku przedszkolnym jest zachowaniem w normie, choć potrafi manifestować się w trudny dla rodziców sposób (krzyk, płacz, opór wobec różnych czynności jak np. założenie butów). Być może syn ma trudności w nawiązaniu swobodnych relacji z kolegami i koleżankami z grupy lub nie odpowiada mu inny obszar, który uległ zmianie lub jest dla niego nowy, jeszcze niezaadaptowany, co powoduje u dziecka reakcje uogólnioną, w postaci lęku i niechęci. Niejednokrotnie dzieci nie potrafią trafnie nazwać źródła swoich trudności. Zdarza się, że sięgają po określenia wcześniej zasłyszane lub luźno związane z prawdziwą genezą ich dyskomfortu - zatem możliwym jest, że to nie sama liczba osób w przedszkolu jest tematem niechęci przed pójściem do przedszkola. 

Natomiast żeby to zweryfikować warto udać się na wizytę do psychologa dziecięcego, jeśli czują Państwo, że syn przejmuje się w Państwa ocenie nadmiernie lub nieadekwatnie. 

Konsultacja psychologiczna może być pomocna nie tylko dla dziecka - lecz także dla Państwa. Psycholog podczas spotkania zgłębi zapewne obszary powodujące dyskomfort u syna, być może wspólnie nauczą się nowych umiejętności społecznych lub technik radzenia sobie z lękiem. Zaś Państwo jako rodzice zostaniecie wyposażeni w wiedzę na temat trudności, z jaką mierzy się dziecko - a przez swój młody wiek, nie umie jeszcze o niej precyzyjnie opowiedzieć - oraz w narzędzia do pracy z dzieckiem w domu, poza wizytami. 

Przed spotkaniem warto szczegółowo porozmawiać z nauczycielkami w grupie dziecka, aby dowiedzieć się, jak w ich ocenie funkcjonuje na co dzień - podczas zabawy, nauki, posiłków, jak radzi sobie w przypadku pojawienia się konfliktu, jak komunikuje swoje potrzeby dzieciom oraz nauczycielom. 

Być może w przedszkolu (czasem w trybie dorywczym) pracuje psycholog, który mógłby obserwować syna środowiskowo - podczas zajęć i zabawy? Takie rozwiązanie dałoby najbardziej precyzyjny obraz sytuacji. Warto zapytać, czy przedszkole współpracuje ze specjalistami w zakresie psychologii lub pedagogiki specjalnej. 

Wszystkiego dobrego! 

2 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Michał Kłak

Michał Kłak

Panie Zbyszku,

Obserwowana niechęć syna do chodzenia do przedszkola nie musi oznaczać od razu fobii. Warto jednak zbadać sytuację w porozumieniu z pracownikami przedszkola. Ważne jest także od kiedy tak się dzieje, czy ostatecznie syn idzie do przedszkola, jak Państwo na to reagujecie i jak zachowuje się syn w przypadku konieczności pójścia do przedszkola. 
Poszerzenie wywiadu mogłoby rzucić więcej światła na zgłaszany problem. 

mniej niż godzinę temu
Luiza Stańczyk

Luiza Stańczyk

Dzień dobry. Dylemat czy posłać dziecko do przedszkola wbrew jego woli jest jednym z najtrudniejszych wśród rodziców, w końcu chcemy dla naszych pociech jak najlepiej. Trudno jednak określić czy syn przejawia lęk przed liczbą osób w przedszkolu. Na pewno warto zacząć od pogłębionej rozmowy z dzieckiem - z tłumaczeniem emocji  stosownie do wieku. Warto też porozmawiać z nauczycielami z przedszkola i zapytać o ich obserwacje. Wizyta u psychologa na pewno nie zaszkodzi, ale pierwsze kroki to przede wszystkim rozmowa z dzieckiem.


Pozdrawiam

Luiza Stańczyk  

2 lata temu
Małgorzata Korba-Sobczyk

Małgorzata Korba-Sobczyk

Dzień dobry Panu 

 Na podstawie Pana opisu nie mogę odpowiedzieć  na pytanie czy to jest jakaś fobia?  Nie pisze Pan czy Pana syn wcześniej chodził już do przedszkola i taka reakcja pojawiła się dopiero teraz, czy może dopiero teraz rozpoczął edukację przedszkolną. Na pewno wizyta u psychologa pomoże zlokalizować podłoże obaw występujących u syna i wzbogaci Państwa o metody, które pomogą zmniejszyć lęk. Pozdrawiam Małgorzata Korba-Sobczyk 

Psycholog 

2 lata temu
Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

opór przed chodzeniem do przedszkola jest dość powszechny u dzieci, a przyczyny mogą być różne. "Jest tam dużo ludzi" może być jednym z elementów, które sprawiają, że synowi trudno jest się dostosować. Myślę, że na początek warto spróbować dowiedzieć się od syna, dlaczego dokładnie nie chce chodzić do przedszkola, co mu dokładnie przeszkadza w dużej ilości osób. Czasem dzieci mogą mieć obawy lub lęki, które nie są oczywiste, ale mogą zostać odkryte podczas prostej rozmowy. Może coś się w przedszkolu wydarzyło co wpłynęło na niechęć dziecka (warto też zapytać nauczycieli z grupy). Też ważne pytanie - czy to przedszkole jest dla dziecka nowe? Jeśli przedszkole jest nowe, niech Pan się postara ułatwić dziecku przystosowanie do środowiska, czyli prościej mówiąc trzeba dać mu czas. Można przedszkole np. odwiedzić kilka razy na krócej, aby lepiej zapoznać się z nauczycielami i innymi dziećmi. Chodzenie do przedszkola jest pewnego rodzaju wyzwaniem dla malucha, proszę je wspierać emocjonalnie i dać mu pewność, że jest kochane. To może pomóc w łagodzeniu lęków i obaw przed przedszkolem. Jeżeli trudność będzie utrzymywać się dłuższy czas warto wtedy rozważyć konsultacje u psychologa. 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus 

 

2 lata temu
Alicja Sadowska

Alicja Sadowska

Dzień dobry,

W wieku 5 lat dzieci często testują co mogą, czego nie, co im się podoba, a co nie. Niechęć do przedszkola niekoniecznie zawsze może oznaczać fobię. Natomiast nie oznacza to, że sytuację tę powinno się lekceważyć. Mało zostało podane informacji na temat funkcjonowania syna. Od kiedy pojawiła się ta niechęć? Czy syn ostatecznie idzie i zostaje w przedszkolu czy potrzebna jest interwencja? Jak funkcjonuje w grupie? Czy jest nadwrażliwy na hałas, chaos?
Na pewno wizyta u psychologa pomogłaby w odnalezieniu źródła problemu. Może syn odczuwa strach przed czymś, a może musi popracować nad pewnością siebie. Powodów takiego zachowania może być wiele, począwszy od naturalnego rozwoju do lęku separacyjnego, trudności w nawiązywaniu relacji z rówieśnikami, trudności w akceptacji zmian, nowego środowiska.
Na pewno należy zweryfikować ten problem i udać się do specjalisty.
Warto też porozmawiać z przedszkolankami syna. Jak one postrzegają jego zachowanie w przedszkolu, w grupie? Jak sobie radzi podczas sytuacji stresowych, jak się komunikuje?
Może w przedszkolu pracuje psycholog szkolny? Wtedy też warto byłoby poprosić go o obserwację syna podczas zajęć i zabaw. 

Życzę Panu i synowi powodzenia,
mgr Alicja Sadowska
Psycholog

2 lata temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z lękiem przed kolejnym egzaminem na prawo jazdy?
Witam chciałbym zapytać jak poradzić sobie z lekiem i strachem przed kolejnym egzamin na prawo jazdy mam tak jakby traumę po trzech już nie zdanych i nie wiem ja sobie z tym poradzić
Partner chce wyjechać za granicę do pracy - wiem, że bardzo mnie to obciąży, znam swoje potrzeby.
Witam, Jestem osobą ze stwierdzonym borderline i DDA. W związku potrzebuję dużej ilości uwagi i kontaktu, aby czuć się bezpiecznie i komfortowo. Z partnerem jesteśmy razem od nieco ponad roku. Do tej pory pojawiały się poważniejsze konflikty, jednak każdy z nich takim czy innym sposobem udawało się zażegnać. Kilka dni temu partner oświadczył, że chce pracować za granicą. Od razu powiedziałam, że nie podoba mi się ten pomysł. Wyniknęła dyskusja, w ktorej partner podkreślił, że on tego chce. Mając świadomość, że może być to dla niego dobra okazja do podreperowania budżetu, mam poczucie, że nie powinnam mieć wobec tego obiekcji. Nie zmienia to jednak mojego wewnętrznego sprzeciwu. Wiem, że taki wyjazd oznacza mniej kontaktu, a to jest dla mnie przerażające. Pojawiają się obawy o nadużywanie alkoholu, podupadającą więź emocjonalną, mniejszą satysfakcję ze związku i obciążenie psychiczne, jakie może to za sobą nieść. Czuję, że tego typu relacja (mam tutaj na myśli związek na odległość) jest zaprzeczeniem tego, czego potrzebuję albo oczekuję od relacji romantycznej, o której myślę przyszłościowo. Wiem, że godząc się na taką relację, zaniedbam swoje potrzeby i że będzie mnie to kosztowało mnóstwo energii. W połączeniu z przebodźcowaniem i silnym niepokojem, który odczuwam na codzień może to negatywnie na mnie wpłynąć. Zastanawiam się co powinnam w takiej sytuacji zrobić. Biorę pod uwagę rozstanie, ale tutaj pojawiają się myśli o opuszczeniu, osamotnieniu i porażce ("nie poradzę sobie", "zostanę sama", "stracę go na zawsze"), a przede wszystkim wątpliwości co do własnego postrzegania sprawy. Nie wiem też jak poruszyć - i czy w ogóle warto to zrobić - ten temat z partnerem w taki sposób, aby nie eskalować konfliktu (nie robić "big deal"), ale jednocześnie przedstawić kwestię swoich uczuć i potrzeb tak stanowczo jak wymaga tego sytuacja.
Depresja lękowa: 7 tygodni leczenia citalopramem i nadal odczuwalny lęk
Od połowy grudnia choruje na ciężką depresje lękową. Przez lata byłam bardzo aktywna, samodzielna, wszystko spoczywało na moich barkach (dom, dzieci, praca). Zmagałam się z nerwicą, był też jeden epizod depresyjny ale łagodny: teraz to wiem- natomiast wcześniej uznawałam, że dam sobie radę. Do czasu... po seri ogromnych stresów rozpadłam się i zachorowałam na depresje lękową w bardzo ciężkiej postaci (nie wiem na ile to była sama choroba a co było reakcją na leki- miałam bardzo nasilone skutki uboczne). W każdym razie przez pierwsze tygodnie nie byłam w stanie wstac, nie przyjmowałam jedzenia, trzęsłam się, nie spałam, ataki paniki miałam dosłownie co chwile (przed leczeniem farmakologicznym nie występowały- był lęk, ale nie paniczny), panicznie bałam się zostac sama, wyjść- dosłownie stałam się wrakiem, przestałam funkcjonować. Od 7 tygodni przyjmuje dawke docelową (20mg cital). Na dzień dzisiejszy, jestem słaba, nie mam tyle enrgi, ale zostaje sama w domu, jestem w stanie ogarnąć podstawowe obowiązki (zwieźć dzieci do szkoły itd.), apetyt wrócił, objawy depresyjne w dużym stopniu ustąpiły, ze spaniem bywa różnie: zazwyczaj 2 nieprzespane noce na 1 przespaną. Martwi mnie lęk, był już lepszy okres, natomiast dwa tygodnie temu (na skutek bardziej stresującego dnia) powrócił bardziej wzmożony lęk i tak już został, dopóki był to lęk wolopłynacy to ok, ale tej nocy powrócił lęk paniczny (pancerz na klatce, zawroty glowy itp.), dzis podobnie. Dodam że uczęszczam na psychoterapię i stosuje różne metody relaksacji. Oczywiście widzę poprawe, ale bardzo mnie martwi, że minęło już 7 tygodni na citalu, a lęk jest nadal obecny (przed kuracją miałam nerwice i oczywiście czasem odczuwałam niepokój nawet w dłuższych okresach, ale to nie był ten rodzaj lęku). Czy po takim czasie leczenia, objawy nie powinny być już "szczątkowe", epizodyczne?
Dzień dobry mam na imię Beniamin i mam 14 lat, parę miesięcy temu miałem już objawy depresyjne
Dzień dobry mam na imię Beniamin i mam 14 lat, (parę miesięcy temu miałem już objawy depresyjne, chodzę na wizyty do psychiatry, biorę leki, nie daje mi to nic). Moje życie nie jest dłużej nic warte. Może to zabrzmieć durnie, jestem młody, ale bylem zakochany w dwóch osobach naraz. Z jedną byłem w ok. 1,5 letnim związku, który się rozpadł. Została mi druga osoba, dawała mi nadzieję, że mamy szanse. Okazywałem jej tyle ile potrafiłem, bałem się że jestem dla niej niewystarczający, że za mało jej daje, przepraszałem za wszystko, bo bałem się odrzucenia, włożyłem wszystko w to, żeby mnie pokochała. Dziś ok. 2 godziny temu napisała do mnie, że tak naprawdę ma kogoś innego, ale nie chciała żebym wiedział, żeby nie było mi przykro. Moje serce zaczęło bić bardzo szybko, jakby mnie coś napadło, poczułem jakby coś we mnie pękło, nie mogłem uspokoić się od płaczu, błagałem ją i przepraszałem, poczułem ze to mój koniec, ze juz nigdy nie doznam takiego uczucia, jakie miałem do niej. Ostatnia wiadomość, jaką do niej wysłałem to list pożegnalny, na temat tego ze za niedługo mnie tu nie będzie. Teraz po tym wszystkim leżę z pociętymi rękoma. Czuję, że juz nikt mnie nie kocha, ciągle płacze, nie mogę się uspokoić, nie chce już tu dalej być, wszystko się zniszczyło, dobijam siebie coraz bardziej samobójczymi myślami, wiem ze za niedługo mnie to przezwycięży chciałbym wziąść strzelbe i zastrzelić się w głowę.
Czy lęk przed snem po doświadczeniu Burzy Arytmicznej może oznaczać zespół stresu pourazowego u babci?
Witam. Moja babcia (66lat) od kilku lat ma wszczepiony Kardiowerter-defibrylator, niestety około pół roku temu babcia doświadczyła tzw.: Burzy Artmicznej przez co bezzwłocznie trafiła do szpitala na kilkudniową obeserwacje. Przy przyjeciu na oddzial lekarz poinformowal babcie ze miala bardzo duzo szczescia poniewaz wyladowanie Kardiowertera bylo na tyle silne ze gdyby sytuacja wydarzyła się poddczas snu to najprawdopodobniej skończyłoby się to zgonem. I tu zaczyna sie caly ten koszmar ktory trwa po dzien dzisiejszy.. Po usłyszeniu tych slow od lekarza babcia boi sie zasnac poniewaz boi sie ze sytuacja sie powtorzy i sie juz nie obudzi.. Dlatego tez od 3 miesiecy notorycznie gdy tylko zostanie wypisana do domu ze szpitala po 2/3 dniach znow wzywana jest karetka i za kazdym razem wraca na oddzial na na minium tydzien. Gdy przychodzi moment w ktorym lekarz oznajmia jej ze nie ma przeciwwskazan by wrocila do domu ona robi wszystko by zostac dluzej. Stad moje pytanie, czy to moze byc zespol stresu pourazowego? Co najlepiej zrobic w takiej sytuacji, ewentualnie do jakiego specjalisty sie zwrócić ? Z gory dziekuje za odpowiedz
dojrzewanie

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.