Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Wstydzę się za swoje myśli, które kompletnie się zmieniają w trakcie miesiączki.

Jestem z partnerem 7 lat, mało się kłócimy, spędzamy sporo czasu ze sobą, jest okay, mieszkamy razem, jesteśmy życzliwymi ludźmi, czuję, że partner mnie wspiera, jest przy mnie zawsze, gdy potrzebuje. 3 lata temu przez rok przyjmowałam leki na depresję, na co dzień jestem osobą bardzo wrażliwą i lękliwą, brak mi pewności siebie. Mam taki problem, że w tym tygodniu podczas miesiączki mój mózg stwierdził, że nie kocha już partnera, że chce być z kimś innym. Miałam też jeden sen, w którym filtrowalam ze swoim dawnym kolegą, z którym nie miałam nawet jakis bliskich relacji, po prostu znajomy. Aktualnie boje się, że mój związek się rozpadnie, jestem płaczliwa, płakałam chłopakowi, że doprowadzę do tego, że nie będziemy razem, że czuję jakbym zrobiła coś bardzo złego. Płaczę z powodu wyrzutów sumienia, jakbym nas zawiodła. Nigdy nie zdradziłam partnera, nigdy nie szukałam nikogo na boku, mój partner też nie robi takich rzeczy, ogólnie mam mało znajomych, ponieważ jestem introwertyczką, więc w sumie to nawet nie miałabym z kim zdradzać. Nie wiem co zrobić z takimi myślami. Pół roku temu miałam pierwszy raz podobną sytuację, tylko że przed miesiączką tak było, po miesiączce minęły takie mysli, ale od tamtego czasu już nie uważam, że mój parter jest taki słodki, nie rozczula mnie tak jak jeszcze pół roku temu. Zawsze czułam, że "to mój słodki chłopak", chciałam go tulić do siebie, bo mnie tak rozczulał A teraz czuję jakbyśmy byli po prostu znajomymi, jesteśmy dla siebie mili i to tyle. Chwilę przed tym pierwszym razem, gdy miałam takie myśli w głowie, to w pracy pojawił się jeden chłopak, z którym miałam bardzo miły kontakt, kontakt tylko online na chacie, bo nie poznałam go osobiście, on to był taki bajerant, pisał bardzo emocjonalnie to co kobieta chciałaby usłyszeć, nic do niego nie czułam, czasem gdzieś pojawiał się w myślach, i trochę czekałam aż do mnie napisze. Myślę, że on mógł mieć wpływ na to, że mój mózg zaczął coś wymyślać. Jak minęła miesiączka to nie myślałam już o tym chłopaku, ale jakiś lęk został. Ze strony chłopaka nic się nie zmieniło, wspiera mnie, wie o wszysktim, ale uważa, że to tylko chwilowe wahania nastroju, że między nami nic się nie zmieniło, że możemy żyć dalej. A ja nie wiem już co o tym wszystkim myśleć, to okropny stan, stan, w którym mam wyrzuty sumienia okropne, jakbym faktycznie zdradziła partnera, a ja naprawdę do niczego takiego nawet nie dążyłam. Proszę o podpowiedź co mogę z tym zrobić, czy to wgl jest normalne :( Wiem, że to minie, będzie lepiej, wrócimy do normalności, ale ta normalność już nie jest taka słodka jak kiedyś, chciałabym żeby znów mnie rozczulał Bo nadal chce z nim być, jest wspaniały Nie wiem co się dzieje w mojej głowie...
User Forum

Anonimowo

1 rok temu
Marek Szafranski

Marek Szafranski

Wyraźnie ma Pani wahania nastroju związane z cyklem miesięcznym. Jest to naturalne zjawisko występujące właściwie powszechnie. Jest to związek z biochemią organizmu, która wywołuje takie stany. 
Również myśli oraz sny związane z innym partnerem niż nasz obecny są zjawiskiem naturalnym i zdarzają sie większości z nas. Droga od myśli lub snów do samej zdrady jest długa, a na jej straży stoi nasza wola.

Może być również tak, że w związku zaczyna sie coś psuć. Na poziomie świadomym i racjonalnym nic się nie dzieje, pisze Pani, że wszystko jest dobrze. Być może, że Pani jako osoba wrażliwa, dostrzega to narazie na poziomie nieświadomym. Przejawia sie to w snach i tęsknotach za czymś innym. 

Reasumując, dialog wewnętrzny jaki odbywa się w Pani świadomości jest nacechowany subiektywnym postrzeganiem. Sprawia to, że nie jest on dla Pani wiarygodny i pewny. Warto zastanowić sie nad spotkaniem z psychologiem. Przegadania trapiących Panią wątpliwości i podjęciu wspólnej decyzji co z tym zrobić. Być może, że wystarczy kilka spotkań, by rozwiać chmury. Możliwe jest także, że problem jest głębszy, wymagający dłuższej terapii. 
Wiem, że trudno jest podjąć decyzję o pójściu do specjalisty. Widząc jednak Pani cierpienie i wewnętrzne rozdarcie zachęcam do podjęcia tej decyzji. Nie warto cierpieć, gdy rozwiązanie jest w zasięgu Pani decyzji. 
Życzę powodzenia i podjęcia decyzji😁

1 rok temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Kamila Błędek

Kamila Błędek

Dzień dobry :) 
 

Na wstępie wspomniała Pani, że Państwa związek trwa już 7 lat, to naturalne, że po takim czasie mogą wystąpić jakieś kryzysy. Związek też przechodzi różne fazy, ta pierwsza początkowa związana z tak zwanym okresem miodowym - mija, i pojawia się przyzwyczajenie, codzienność, pewna rytuna. Tak samo jak my - jako indywidualne jednostki ulegamy zmianom na przestrzeni życia, tak samo zmianom ulegają nasze relacje, można powiedzieć że one też są żywym organizmem, który wymaga od nas ciągłej pracy i dbałości, by rozwijał się na takim samym poziomie, jak rozwijamy się my. 
To co robi Pani - rozmawia i konfrontuje swoje wątpliwości z partnerem jest bardzo kluczowe, bo dzięki temu on wie co się z Panią dzieje, i Pani też nie tłumi tych uczuć i swoich reakcji, co mogłoby powodować konflikty, izolowanie się.
Zapewne to co Pani odczuwa budzi dyskomfort, poczucie dezorientacji. Być może warto rozważyć konsultacje z psychologiem by przyjrzeć się szerzej temu co Pani czuje, co się kryje pod tymi wątpliwościami i też być może pozwoli to wspólnie znaleźć odpowiedzi, a z nimi spokój.

Pozdrawiam serdecznie,
Kamila Błędek

1 rok temu

Zobacz podobne

Dzień dobry, Jestem po kolejnym niezdanym egzaminie na prawo jazdy
Dzień dobry, Jestem po kolejnym niezdanym egzaminie na prawo jazdy. Podczas jazd doszkalających świetnie sobie radzę, instruktorzy nie widzą żadnych problemów, a kiedy już jestem pod samym WORDem, stres jest nie do opanowania, drżą mi nogi i ręce, wykonuję banalne i głupie błędy. Nie radzę sobie ze stresem, a porażki znoszę okropnie trudno - rozpamiętuję, zanoszę się płaczem, mam ochotę się niejako "ukarać" za błędy. Przez całe życie czuję, że muszę być we wszystkim idealny, że nie mogę pozwolić sobie na chwilę słabości. Sukcesy mnie nie cieszą, bo uznaję je za coś, co po prostu musi być. A porażki kompletnie mnie załamują. Ludzie mają wobec mnie bardzo duże wymagania, nie mogę nikogo zawieść. Ciągle gdzieś się śpieszę, bardzo dużo pracuję, kompletnie nie mogę sobie pozwolić na kolejne porażki, odkąd się urodziłem miałem ich już wystarczająco dużo. Proszę o odpowiedzi, chętnie podejmę długofalową współpracę.
Witajcie, od 4 lat biorę udział w terapii
Witajcie, od 4 lat biorę udział w terapii ( raz na tydzień) przeanalizowany związek, rodzina) źródła problemów chyba odnalezione...a stany lękowe przy każdym większym stresie wracają...jest lepiej niż było, ale nie znika to dalej? Gdzie błąd? Pracuje, funkcjonuje...nawet po mnie tego nie widać. A w środku panika nawraca...w jaki sposób to wyleczyć? Terapeuta mówi, że już temat nerwicy wyczerpaliśmy i nie ma sensu wracać. Techniki działają...ale ciężko funkcjonować, jak mózg jest jak wata, ciągle mam uczucie, że jestem niedotleniona....zawroty głowy. i mimo że funkcjonuje....żyję w miarę normalnie z tym zaburzeniem, dalej nie czuje się wolna od somatów i lęku. Pozdrawiam
Panika przed snem - czy powinnam udać się na wizytę?
Mam 26 lat i mam co jakiś czas powracający problem uczucia paniki przed snem, nasłuchuje dziwnych odgłosów w domu, że zobaczę coś czego nie powinnam( zjawy, coś strasznego), czy to może mieć podłożę z dzieciństwa jak pamiętam byliśmy mali z kuzynem to babcia nas straszyła jak będziecie niegrzeczni to przyjdą po was diabły. Czy powinnam udać się z tym prblemem na wizytę
Lęk przed oceną, poczucie zawstydzenia, powtarzające się negatywne scenariusze. Co robić, jak wygląda terapia?
Osobowość neurotyczna, jak z tym żyć? Problemem jest to, że już od wielu lat utrudnia mi to życie, codzienne funkcjonowanie. Dosłownie boje się wszystkiego, ciągle myślę o nieprzyjemnych sytuacjach, które mnie spotkały, rozpamiętuje sytuację sprzed kilku lat-co często psuje mi humor na cały dzień. Ciągle fantazjuje w mojej głowie, pojawiają się jakieś scenariusze przeróżnych sytuacji. Towarzyszy mi też lęk przed przyszłością. Przewiduje, wyobrażam dużo niepowodzeń. Czuje większość czasu zawstydzenie i skrępowanie. Nie umiem się wyluzować. Byłam niedawno z kuzynką i jej dzieckiem na placu zabaw, gdzie było pełno ludzi, ona wyszła na chwilę zapalić, ja zostałam sama z tym dzieckiem wśród tych ludzi. Od razu poczułam wielką panikę, zawstydzenie. Miałam wrażenie, że jestem obserwowana przez tych ludzi, źle oceniana. Boje się jak kiedyś miałabym ze swoim dzieckiem iść, np. do parku nie bojąc się opinii innych o mnie. Jak z tym walczyć? Jak wygląda terapia?
Przepracowałam elementy zaburzeń lękowych, ale z resztą poradzę sobie tylko ze specjalistą. Czy to oznacza, że nigdy się ich nie pozbędę, że są zbyt duże?
Dzień dobry, chciałabym zapytać jakie mam szanse na całkowite pozbycie się lęku? Podejrzewam u siebie jakiś rodzaj zaburzeń lękowych z atakami paniki, planuję w tym miesiącu udać się do psychologa/psychiatry (nie wiem, który będzie w moim przypadku lepszy) a potem na terapię. Wiem, że ważne na takiej terapii jest to, by wiedzieć kiedy pojawił się lęk, co go powoduje i zwlaczanie go. Pierwsze dwie rzeczy przepracowałam sama, ale nie umiem zwalczyć objawów fizycznych oraz natrętnych myśli o tym, co się może stać, dlatego udaję się z tym do specjalisty. Jestem pozytywnie nastawiona do tego, by się wyleczyć, ale na razie mi to nie wychodzi i czy są szanse, że kiedyś całkowicie się pozbędę lęku?
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.