Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Obawa przed zakażeniem HIV, obsesyjne mycie rąk i trudności z relaksem

Boję się bardzo zakażenia hiv. Widzę je na każdym kroku. 

Co chwilę muszę myć ręce. Zastanawiam się, czy w restauracji, czy ktoś, kto robi jedzenie, nie mam ran na dłoniach. 

Czy jak czegoś dotknę na ulicy, czy tam nie było krwi. 

Ogólnie ostatnio nie potrafię się odprężyć. Co chwilę mnie męczy jakaś myśl, a co jak…

Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

Panie Szymonie,

To, co Pan opisuje, brzmi jak naprawdę trudne i wyczerpujące doświadczenie. Wygląda na to, że Pana lęk przed HIV nie jest już tylko troską o zdrowie, ale wpływa na codzienne życie i samopoczucie. W przypadku tego rodzaju trudności warto skontaktować się bezpośrednio ze specjalistą zdrowia psychicznego i przyjrzeć się zarówno przyczynom - czyli skąd pojawiły się te myśli, jak i konsekwencją, a także wdrożyć plan działania, jak w sytuacji tak silnego lęku, który zdecydowanie utrudnia Panu codzienne funkcjonowanie, sobie radzić.

 

Z pozdrowieniami

Katarzyna Organ

psycholog, psychoterapeuta

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Monika Wyszomierska

Monika Wyszomierska

Rozumiem, że te myśli i obawy są dla Ciebie bardzo męczące. Lęk przed zakażeniem, ciągłe analizowanie, mycie rąk, napięcie – to wszystko może być naprawdę wyczerpujące. Warto wiedzieć, że HIV nie przenosi się przez dotykanie przedmiotów, jedzenie przygotowane przez innych czy kontakt z powierzchniami – to nie są realne drogi zakażenia. Ale też widzę, jak realny jest Twój niepokój. Kiedy lęk i myśli zaczynają dominować nad codziennością, może to być związane z zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi (OCD). I tu dobra wiadomość: terapia poznawczo-behawioralna (CBT) jest jedną z najskuteczniejszych metod poradzenia sobie z natrętnymi myślami i zamartwianiem się. Pomaga odzyskać spokój i kontrolę nad własnym życiem. Polecam konsultacje z psychoterapeutą CBT, który pomoże Ci odkryć źródło Twoich trudności. Warto sięgnąć po wsparcie – to pierwszy krok do ulgi. 

 

Serdeczności!

Dorota Mucha

Dorota Mucha

Cześć, 
Wiem, że ten silny lęk przed zakażeniem HIV jest dla ciebie naprawdę trudny i męczący. To musi być wyczerpujące, kiedy co chwilę musisz myć ręce i ciągle martwisz się o to, co dotykasz i o ludzi wokół ciebie. To naturalne, że w takiej sytuacji trudno ci się odprężyć, a w głowie ciągle pojawiają się te niepokojące myśli "a co jak...".

Chcę, żebyś wiedział, że to, co czujesz, jest ważne i zasługuje na uwagę. Ten strach jest bardzo realny dla Ciebie, nawet jeśli rozumowo wiesz, że ryzyko w tych sytuacjach jest niewielkie. Twój umysł próbuje cię chronić, ale ten mechanizm stał się zbyt silny i zaczyna utrudniać ci codzienne życie.

Pamiętaj, że nie jesteś w tym sam i nie musisz z tym walczyć w pojedynkę. Wiele osób doświadcza podobnych lęków, i istnieją skuteczne sposoby, aby sobie z nimi poradzić.

Chciałabym cię gorąco zachęcić do znalezienia wsparcia u specjalisty. Psycholog lub psychoterapeuta ma doświadczenie w pracy z takimi lękami i może ci pomóc zrozumieć, skąd się one biorą i jak możesz odzyskać nad nimi kontrolę. Terapia może być dla Ciebie bezpieczną przestrzenią, w której nauczysz się radzić sobie z tymi natrętnymi myślami i odzyskać spokój.

To, że napisałeś o tym, jest bardzo odważnym krokiem. 

To pokazuje, że chcesz coś zmienić i szukasz pomocy. To jest pierwszy i bardzo ważny krok w dobrą stronę. Pamiętaj, że zasługujesz na to, by żyć bez ciągłego lęku i móc cieszyć się codziennością. Jestem pewna, że z odpowiednią pomocą możesz poczuć się lepiej i odzyskać radość życia.

 

Pozdrawiam, 
Dorota Mucha

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Drogi Szymonie,

wygląda to trochę na natręctwa i obsesyjne myśli, a patrząc szerzej, być może są to zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Zalecam rozpoczęcie terapii z psychoterapeutą + konsultację psychiatryczną.

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Kania-Bzdyl

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Jeśli dostrzegasz u siebie powtarzające się natrętne myśli lub kompulsywne zachowania, warto skonsultować się ze specjalistą. Objawy te mogą wskazywać na zaburzenia obsesyjno-kompulsywne (OCD), które mogą wpływać na codzienne funkcjonowanie i samopoczucie.

Zalecam rozpoczęcie procesu diagnostycznego poprzez konsultację z psychoterapeutą oraz psychiatrą. Profesjonalna pomoc może pomóc w zrozumieniu mechanizmów tych zachowań oraz dobraniu odpowiednich metod terapeutycznych, takich jak terapia poznawczo-behawioralna (CBT) czy leczenie farmakologiczne. Ważne jest, aby pamiętać, że OCD jest zaburzeniem, które można skutecznie leczyć, a odpowiednia terapia może znacząco poprawić jakość życia. 

Zobacz podobne

Problemy z diagnozą psychiatryczną F60.3, lęki i pytania dotyczące dokumentacji

Witam. Poszłam do lekarza psychiatry z lękami myśli, przez które już nie daje rady (nie wiem, co się dzieje). Tak byłam zdenerwowana tą pierwszą wizytą, że odpowiadałam na pytania w stresie. Nie wiem, czy w tym wszystkim powiedziałam, z czym przyszłam i co powiedziałam silny stres, bo psychiatra miał wredne i prześmiewcze odzywki. Powiedział, że musi być jaki powód że przyszłam i wystawił mi F60.3 Czytam w internecie i jestem w szoku, co on mi wystawił?. Do tego dostałam skierowanie do psychologa na testy - i od psychologa będzie zależeć czy wrócę z powrotem do psychiatry 🤷. Nie pasują mi godziny na spotkanie z psychologiem - chciałam iść po papiery od psychiatry żyje z tej pierwszej wizyty i iść tym do innego psychologa. Zostały mi odmówione wydanie, bo mam skierowanie. Czy muszę być na tych badaniach ? Czy mogę odzyskać kartę diagnozy pierwszej wizyty? Czy mogę iść bez tych dokumentów do innego psychiatry? I czy lekarz psychiatra jest poufny ? Bo mam takie silne pogorszone lęki już z tym tym wszystkim. Ogólnie podejrzewam u siebie dolne myśli lękowe - mam ogromne lęki (ale tylko myśli bez żadnych kompulsji czy rytuałów). Czy druga diagnoza lekarza będzie bardziej znaczącą od pierwszej ?

Dzień dobry :) Co mam zrobić, żeby przełamać lęk przed lekami?
Dzień dobry :) Co mam zrobić, żeby przełamać lęk przed lekami? Mam przepisane od psychiatry wenlafaksynę na zaburzenia lękowe, ale panicznie się ich boję, że wystąpią skutki uboczne. Z jednej strony wiem, że te leki są po to, aby mi pomóc, ale no niestety mam taką blokadę. Wcześniej leczyłam się już psychiatrycznie i nic strasznego nie działo mi się po lekach, ale wtedy przez pierwsze dwa tygodnie brałam Alpragen, a w tym przypadku nie wiem czy mogę łączyć go z wenlafaksyną, ponieważ zapomniałam spytać lekarza. W dodatku boję się, że po lekach wystąpią wymioty, których panicznie się boję.
Jak rozmawiać z mężem bez empatii i ciągłą krytyką przy mojej nerwicy lękowej?
Witam. Chcialam zapytac jak rozmawiać z mężem. Jedno wiem na pewno On na prawde nie rozumie niezależnie od tego czy jest narcyzem czy ma ososbowosc narcystyczna czy po prostu nie rozumie chcialabym dojsc z nim di porozumienia. Maz np potrafi mowic calymi dniami ze to zle tamto zle zrobilam itp ale zaprzecza ze on chcial tylko powiedziec to co mysli ze na prawde jak pranie mu smierdzi to mu smierdzi itp i widze po tych slowach ze nie robi tego na złość. Tak samo ucieka gdy ja potrzebuje podczas okresu przytulenia pomine juz fakt ze zanim zaczelam leczyc sie na nerwice lekowa wiele ze mna przeszedł nawet go probowalam zamknac na sile w domu i wiem, ze to tez uderza bo w tym momencie nawet nie moge poplakac tak zwyczjanie bo od razu mowi ze jesten chora. I wiem ze nie robi tego w zlosci on tak mysli wszystko wiaze teraz choroba. Wiem, ze nie jestem w stanie mu wytlumaczyc zeby np nie mowil zle on wtedy odpowiada ze tak mowi bo mowi prawde z jednej strony jak ktos tak mowi mozba pomyslec ze w takim razie juz nie kocha alw z drugiej strony patrzac jak cierpi nie widze tego, zeby nie kochal. Zastanawiam sie jak rozmawiac z taka osoba... Czy udawac, ze nie slysze co mowi i robic swoje jesli mnie to uderza akceptowac to ze nie ma w sobie tyle empatii, zeby rozumiec np okres, wychodzic np do drugiego pokoju...
Jak radzić sobie z nadmiernym stresem o relacje syna z kolegami?
Od kilku dni u mojego syna pogorszyły się relacje z kolegami. Jestem matką która bardzo mocno się tym martwi. W głowie zaczęła mi się gonitwa myśli trochę nieadekwatna do sytuacji. Zamartwiam się tym tak że płaczę, nie jem, wybudzam się z lekiem ze snu. Zastanawiam się jak sobie z tym poradzić. Przecież to nie koniec świata, pewnie nie długo się pogodzi albo znajdzie inne towarzystwo. A ja boje się wręcz panicznie sytuacji że go ktoś odrzuca. Zaczęłam już stosować positivum, żeby jakoś funkcjonować. Jak sobie poradzić.
Zaburzenia nastroju, autoagresja, nadmierne picie alkoholu i wypisanie mnie z oddziału.
Witam Mam 21 lat i zaburzenia depresyjno-lękowe mieszane, problemy z autoagresją i dość uporczywe, natrętne, ciągle mi towarzyszące myśli samobójcze. Niecałe dwa lata temu zaczęłam chodzić po raz pierwszy na terapię i przyjmować leki. Na początku leczenia czułam faktycznie choć minimalną ulgę, ale potem znowu czułam się masakrycznie źle. A problem z autoagresją coraz częściej dawał się we znaki i nie potrafiłam z nim walczyć. Cały czas czułam się okropnie zmęczona, wieczne smutna i bez żadnych chęci, żeby w ogóle dalej to ciągną, ale jakoś starałam się zagryźć zęby i normalnie funkcjonować. Nawet jakoś mi to wychodziło, ale z każdym tygodniem, miesiącem czułam się tylko coraz gorzej. Aż w grudniu zeszłego roku moja pani psycholog zaproponowała mi psychiatryczny odział dzienny dla młodych dorosłych. Z początku z automatu się nie zgodziłam, ale po jakimś czasie doszłam do wniosku, że może warto spróbować. Przez długi czas bardzo trudno było mi się otworzyć i mówić o tym co czuje na forum grupy, bo jak miałam o tym mówić, skoro ja sama nie do końca wiedziałam co czuję, co myślę i co się ze mną dzieje. Sama nie wiedziałam czy ten odział w ogóle mi pomaga, ale próbowałam się tam odnaleźć. Jakoś na początku kwietnia zaczęłam trochę więcej pić, tylko to jakkolwiek pomagało mi uciszyć/spowolnić gonitwę myśli tocząca się w mojej głowie. Podzieliłam się tym na oddziale, na początku porozmawialiśmy o tym, próbowaliśmy przegadać to, co faktycznie ten alkohol mi daje, ale powiedzieli też, że pacjenci na oddziale powinni stosować abstynencję i zostałam skierowana na konsultację do terapeuty uzależnień, który stwierdził, że nie jestem uzależniona, ale pije w bardzo ryzykowny sposób pod względem częstotliwości i ilości alkoholu. Dostałam upomnienie jedno, potem drugie aż w końcu w zeszłym tygodniu zostałam wypisana z oddziału ze słowem, że reguła jest taka, że jeśli ktoś ma problem alkoholem to w pierwszej kolejności leczy się uzależnienie, a później inne problemy. (Dla jasności dodam tylko, że nigdy nie przyszłam na odział dzienny pod wpływem alkoholu tylko piłam po godzinach jego zakończenia). Rozumiem, że to była moja wina i to ja złamałam regulamin. Ale na ten moment nie mam bladego pojęcia co mam ze sobą zrobić. Nie wiem czy ciągnięcie tego dalej ma jakiś sens. Przez większość czasu trwania mojego leczenia wątpiłam czy ono ma jakikolwiek sens czy nie powinnam po prostu przestać uczęszczać na terapię, odstawić leki i przestać się nad sobą użalać. A teraz dodatkowo do gry wkroczył alkohol, który mam wrażeni, że przez te niecałe 2 miesiące dał mi więcej szczęścia i dobrych chwil niż doświadczyłam przez te ostatnie 2 lata. Wiem, że alkohol to nie jest dobry sposób radzenia sobie z problemami. Wiem też, że jest on strasznie wyniszczający dla organizmu i jego długie stosownie prowadzi do głodu alkoholowego. Ale czy naprawdę jedyna rzecz jaka mi pomaga i sprawia, że czuje się dobrze może być aż tak zła Mówić szczerze sama nie wiem, dlaczego to tu pisze, może po prostu potrzebowałam to z siebie wyrzucić Wiem, że wiadomość jest strasznie długa i może być trochę zawiła i nieczytelna, więc z góry przepraszam
nerwica hero

Nerwica – przyczyny, objawy i metody leczenia

Nerwica stanowi powszechne zaburzenie psychiczne, które potrafi znacznie zakłócić normalny rytm życia. Dowiedz się czym jest, jakie są objawy, jak można ją leczyć i wspierać siebie!