Wstecz

Obawa przed zakażeniem HIV, obsesyjne mycie rąk i trudności z relaksem

Szymon

Boję się bardzo zakażenia hiv. Widzę je na każdym kroku. 

Co chwilę muszę myć ręce. Zastanawiam się, czy w restauracji, czy ktoś, kto robi jedzenie, nie mam ran na dłoniach. 

Czy jak czegoś dotknę na ulicy, czy tam nie było krwi. 

Ogólnie ostatnio nie potrafię się odprężyć. Co chwilę mnie męczy jakaś myśl, a co jak…

Zdjęcie Katarzyna Organ

Katarzyna Organ

Psycholog
67 odpowiedzi na forum

Panie Szymonie,

To, co Pan opisuje, brzmi jak naprawdę trudne i wyczerpujące doświadczenie. Wygląda na to, że Pana lęk przed HIV nie jest już tylko troską o zdrowie, ale wpływa na codzienne życie i samopoczucie. W przypadku tego rodzaju trudności warto skontaktować się bezpośrednio ze specjalistą zdrowia psychicznego i przyjrzeć się zarówno przyczynom - czyli skąd pojawiły się te myśli, jak i konsekwencją, a także wdrożyć plan działania, jak w sytuacji tak silnego lęku, który zdecydowanie utrudnia Panu codzienne funkcjonowanie, sobie radzić.

 

Z pozdrowieniami

Katarzyna Organ

psycholog, psychoterapeuta

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

Rozumiem, że te myśli i obawy są dla Ciebie bardzo męczące. Lęk przed zakażeniem, ciągłe analizowanie, mycie rąk, napięcie – to wszystko może być naprawdę wyczerpujące. Warto wiedzieć, że HIV nie przenosi się przez dotykanie przedmiotów, jedzenie przygotowane przez innych czy kontakt z powierzchniami – to nie są realne drogi zakażenia. Ale też widzę, jak realny jest Twój niepokój. Kiedy lęk i myśli zaczynają dominować nad codziennością, może to być związane z zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi (OCD). I tu dobra wiadomość: terapia poznawczo-behawioralna (CBT) jest jedną z najskuteczniejszych metod poradzenia sobie z natrętnymi myślami i zamartwianiem się. Pomaga odzyskać spokój i kontrolę nad własnym życiem. Polecam konsultacje z psychoterapeutą CBT, który pomoże Ci odkryć źródło Twoich trudności. Warto sięgnąć po wsparcie – to pierwszy krok do ulgi. 

 

Serdeczności!

Zdjęcie Dorota Mucha

Dorota Mucha

Psycholog
73 odpowiedzi na forum

Cześć, 
Wiem, że ten silny lęk przed zakażeniem HIV jest dla ciebie naprawdę trudny i męczący. To musi być wyczerpujące, kiedy co chwilę musisz myć ręce i ciągle martwisz się o to, co dotykasz i o ludzi wokół ciebie. To naturalne, że w takiej sytuacji trudno ci się odprężyć, a w głowie ciągle pojawiają się te niepokojące myśli "a co jak...".

Chcę, żebyś wiedział, że to, co czujesz, jest ważne i zasługuje na uwagę. Ten strach jest bardzo realny dla Ciebie, nawet jeśli rozumowo wiesz, że ryzyko w tych sytuacjach jest niewielkie. Twój umysł próbuje cię chronić, ale ten mechanizm stał się zbyt silny i zaczyna utrudniać ci codzienne życie.

Pamiętaj, że nie jesteś w tym sam i nie musisz z tym walczyć w pojedynkę. Wiele osób doświadcza podobnych lęków, i istnieją skuteczne sposoby, aby sobie z nimi poradzić.

Chciałabym cię gorąco zachęcić do znalezienia wsparcia u specjalisty. Psycholog lub psychoterapeuta ma doświadczenie w pracy z takimi lękami i może ci pomóc zrozumieć, skąd się one biorą i jak możesz odzyskać nad nimi kontrolę. Terapia może być dla Ciebie bezpieczną przestrzenią, w której nauczysz się radzić sobie z tymi natrętnymi myślami i odzyskać spokój.

To, że napisałeś o tym, jest bardzo odważnym krokiem. 

To pokazuje, że chcesz coś zmienić i szukasz pomocy. To jest pierwszy i bardzo ważny krok w dobrą stronę. Pamiętaj, że zasługujesz na to, by żyć bez ciągłego lęku i móc cieszyć się codziennością. Jestem pewna, że z odpowiednią pomocą możesz poczuć się lepiej i odzyskać radość życia.

 

Pozdrawiam, 
Dorota Mucha

Zdjęcie Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Psycholog
586 odpowiedzi na forum

Drogi Szymonie,

wygląda to trochę na natręctwa i obsesyjne myśli, a patrząc szerzej, być może są to zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Zalecam rozpoczęcie terapii z psychoterapeutą + konsultację psychiatryczną.

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Kania-Bzdyl

Zdjęcie Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Psycholog
320 odpowiedzi na forum

Jeśli dostrzegasz u siebie powtarzające się natrętne myśli lub kompulsywne zachowania, warto skonsultować się ze specjalistą. Objawy te mogą wskazywać na zaburzenia obsesyjno-kompulsywne (OCD), które mogą wpływać na codzienne funkcjonowanie i samopoczucie.

Zalecam rozpoczęcie procesu diagnostycznego poprzez konsultację z psychoterapeutą oraz psychiatrą. Profesjonalna pomoc może pomóc w zrozumieniu mechanizmów tych zachowań oraz dobraniu odpowiednich metod terapeutycznych, takich jak terapia poznawczo-behawioralna (CBT) czy leczenie farmakologiczne. Ważne jest, aby pamiętać, że OCD jest zaburzeniem, które można skutecznie leczyć, a odpowiednia terapia może znacząco poprawić jakość życia. 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Cierpię na ataki paniki. Ataki pojawiają się w różnych momentach najczęściej wieczorem, kiedy próbuje zasnąć.
Dzień dobry, cierpię na ataki paniki. Ataki pojawiają się w różnych momentach najczęściej wieczorem kiedy próbuje zasnąć. W trakcie ataków występuje szybkie bicie serca, strach i czasem nie potrafię odróżnić rzeczywistości od przeszłości. Trudno mi się w takich momentach uspokoić aby wrócić do normalnego stanu, czy istnieją sposoby które pomogłoby mi w takich sytuacjach zachować spokój?
1 odpowiedź
Czy ciągłe martwienie się i stres mogą świadczyć o zaburzeniach lękowych?
Dzień dobry, jeśli mam uczucie ciągłego martwienia się, analizowania wszystkiego, gdy słyszę że może wydarzyć się coś, co sprawi ból to już wgl się stresuję, i bardzo poważnie analizuje co za chwilę się wydarzy np: jadę autem, ale zwalniam dużo przed bo tam może ktoś wyskoczyć? Czy to są zaburzenia lękowe? Dodam jeszcze że gdy się stresuję przechodzą mnie drgawki na całym ciele i trochę to trwa zanim ustąpią.
3 odpowiedzi
Mam ciągle zaciśnięte gardło (od paru miesięcy) laryngolog nie widzi żadnych zmian.
Mam ciągle zaciśnięte gardło (od paru miesięcy) laryngolog nie widzi żadnych zmian. Domyślam się, że to pewnie na tle emocjonalnym, ale nie rozumiem tego, jak może ściskać gardło przyduszać cały czas nawet w sytuacjach, gdy się nie stresuje. Chodzę na terapie do psychologa, ale wydaje mi się, że odkąd przestałam się stresować niektórymi rzeczami, to jest gorzej (duszenie w gardle) to jest okropne uczucie i nie mogę się go pozbyć. Niby wiem, że się nie uduszę, ale się tego boję. Już parę razy chciałam jechać na sor, ale męczę się z tym dalej, ciągle myśląc, że to może jakaś poważna choroba i nikt tego nie widzi i się w końcu uduszę. Próby odciągnięcia myśli od gardła nie pomagają już. Ciągle o tym myślę obsesyjnie.
1 odpowiedź
Czuję brak gotowości poznawczej na psychoterapię NFZ, ponieważ nie ustabilizowałam jej jeszcze lekami razem z psychiatrką.
Jestem przed psychoterapią, będę ją miała na NFZ, prawdopodobnie w kwietniu się zacznie. Ale czuję, że nie będę w stanie się zaangażować w psychoterapię bez leków działających na moje zaburzenia funkcji poznawczych i pustkę w głowie w sytuacjach społecznych. A dopiero co zaczęłam chodzić do nowej psychiatrki (26.01 była pierwsza wizyta, 25.03 czeka mnie druga wizyta), boję się, że zanim psychiatrka mnie ustawi na dobre leki to pół terapii mi przepadnie i tak naprawdę gotowa do psychoterapii będę wtedy, gdy przyjdzie czas ją kończyć (bo czytałam, że na NFZ terapia może trwać max 1,5 roku). Jestem na lekach, ale jeszcze nie zostały idealnie dobrane, działają tylko na niektóre objawy nerwicy lękowej, a reszta objawów nerwicy lękowej, depresja i fobia społeczna nadal są. Na zaburzenia funkcji poznawczych i pustkę w głowie w sytuacjach społecznych nie działają. Na początku psychoterapii będę jeszcze nie ustawiona na lekach niestety, a może i przez połowę psychoterapii nie będę jeszcze na właściwych lekach, to mnie bardzo martwi, bo boję się, że zmarnuję ten czas dany mi na NFZ. Czy moje obawy są uzasadnione?
6 odpowiedzi
Strach przed przyszłością i lęk o własną wartość po utracie pracy
Za moment będę mieć 50 lat. Upływ czasu nie dociera do mnie. Prawie 10 lat temu zmieniłam pracę na bardzo wymagającą, stawiającą przede mną nowe wyzwania. Wydawało mi się, że dostałam skrzydeł. Robiłam wiele nowych rzeczy - pierwszy raz. Wydawało mi się, że jestem dobra, ale przyszła szara rzeczywistość i podziękowano mi za pracę. Przechodząc z dużej, bezpiecznej firmy do małej miałam w głowie to, że może mi się nie udać, ale chciałam coś zmienić. Miałam swoje 5 minut sławy. Teraz po raz kolejny życie weryfikuje moje wybory. Dostałam wypowiedzenie z obecnej pracy, w której już dawno przestałam się rozwijać. Z uwagi na problemy zdrowotne, ciężką chorobę, to wypowiedzenie podziałało na mnie bardzo deprymująco. Nie umiem się znaleźć w tej sytuacji. Mam wrażenie, że jestem niewystarczającą. Całą chorobę pracowałam, nie brałam zwolnień i żyłam nadzieją na wyzdrowienie. Teraz mam lęk o przyszłość. Nie mam perspektyw, odliczam dni do końca mojej pracy i boję się co dalej. To paraliż. Mam w głowie to, że muszę zapewnić sobie ubezpiecznie zdrowotne - bo moja choroba jest przewlekła i może być jej nawrót. Poszłam do psychiatry, dostałam leki, zrobiłam konsultację w sprawie poszukiwania pracy. Poprawiłam moje CV i profil na portalu branżowym. Czytam ogłoszenia, ale mam bardzo niskie poczucie swoje wartości, bo kolejny raz ktoś ze mnie rezygnuje. Ogłoszenia o pracę są ścianą tekstu i mam wrażenie, że nie jestem atrakcyjna na rynku pracy. W dobie dowożenia wyników, pokazywania tabelek i bycia czempionem ...ja nim nie jestem - mam w głowie wiedzę i umiejętność działania, ale nie widzę dla siebie miejsca. Co ze mną jest nie tak?
8 odpowiedzi
Czuję lęk, kiedy opowiadam o swoim wnętrzu, uczuciach i doświadczeniach.
Dzień dobry. Czuję lęk, kiedy opowiadam o swoim wnętrzu, uczuciach i doświadczeniach. Czuję się wtedy tak, jakbym wchodziła w nieznaną otchłań. Nie wiem, kim jestem. Od dawna dorosła, a wciąż czuję się dzieckiem. Chyba nie przeszłam buntu nastoletniego, bo nie mogłam wyrażać mojego zdania. Uciekałam w internetowe znajomości i tam kłóciłam się z ludźmi tak samo, jak ze znajomymi ze świata realnego. Skutek jest taki, że z czasów po zainstalowaniu w domu internetu mam silniejsze wspomnienia ze świata wirtualnego niż z realnego. Właściwie dzielę moje życie na lata przed zainstalowaniem w domu internetu i późniejsze. Te pierwsze uważam za szczęśliwsze i dlatego wciąż czuję się dzieckiem, bo tęsknię za nimi. Wszystko się tymczasem urwało, dorastałam w świecie wirtualnym, zmarnowałam czas budowania tożsamości i dzisiaj w kontaktach z ludźmi jestem niby z dżungli – uczę się z nimi rozmawiać bez konfliktów, słuchać, ale też nie tworzę relacji. Wszyscy wydają mi się wciąż zbyt dorośli. Czasem, kiedy już wydaje mi się, że chwyciłam to „dorosłe” nadawanie na falach, będąc poza domem, dopada mnie lęk – myśl, że bez rodziców jestem jak bez korzeni, że czuję się dziwnie, choć bardzo nie chcę się tak czuć – i mam wtedy objawy somatyczne, ciała nie oszukam. Nie chodzi o to, że boję się być bez rodziców, chyba chodzi o to, że nie wiem, jaką mam tożsamość, kiedy nie jestem dzieckiem. Czuję się wtedy, jak rzucona na wodę, a brzegu nie widać. Chciałoby się popłynąć, a to nie wychodzi, bo coś mnie w tym nieszczęsnym dwunastym roku życia trzyma i nie puszcza. Nie mam kierunku, nie mam celu. Zaczynam jakąś rzecz, a potem rezygnuję, twierdząc, że podjęłam decyzję pod wpływem emocji – bo tak istotnie jest. Emocje mną rządzą, nie umiem podejmować decyzji, nie wiem, czego chcę, płaczę albo reaguję słowną agresją, gdy usłyszę słowa krytyki i jestem uparta. Ten upór miałam w sobie od dzieciństwa – ogromnym problemem było dla mnie np. przepraszanie innych. Już w wieku szkolnym wiedziałam, że należy się podporządkować, ale w sercu hodowałam niezgodę na ten stan rzeczy. Nigdy z tego nie wyrosłam. Dzisiaj, kiedy ktoś mówi mi, że myślę albo robię coś źle, czuję się tresowana, tłamszona, zgnieciona niemal. Nie potrafię pogodzić się z tym, że np. miłość to afirmacja i wymaganie. Dla mnie ktoś, kto wymaga, nie kocha. Ode mnie wymagano tego – nikt tego tak nie określał, ale dziś tak to widzę – by dobrze się uczyć i nie pyskować. Kiedy dzisiaj pojawiają się jakieś wymagania, mam objawy somatyczne i kompletnie nie daję rady, bo po pierwsze, nie wiem, jak zabrać się do ich realizowania, a po drugie czuję bunt, że ktoś mnie niszczy. Jakbym całą sobą chciała powiedzieć: nie dam się zdominować nikomu... Czy można w wieku dorosłym przejść okres buntu? Czy jest tak, że on jest niezbędny, aby zbudować tożsamość (bo na tym przecież polega dorosłość)?
1 odpowiedź

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta sprawdza klamkę drzwi, terapeutka pokazuje klepsydrę

OCD - Czym jest zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne?

Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (OCD - Obsessive Compulsive Disorder), nazywane potocznie nerwicą natręctw to zaburzenie psychiczne, które może znacząco wpłynąć na jakość życia. Jeśli Ty\Twój bliski zmaga się z OCD, warto szukać profesjonalnej pomocy.