Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Witam mam 15 lat, od dwóch dni mam uczucie płytkiego oddychania, a gdy prawie zasypiam to "spadam".

Witam mam 15 lat, od dwóch dni mam uczucie płytkiego oddychania, a gdy prawie zasypiam to "spadam".
Agnieszka Matusiak

Agnieszka Matusiak

Uczucie spadania to zryw miokloniczny, czyli gwałtowne, szarpiące skurcze mięśni, które mogą dotyczyć jednego mięśnia lub całej grupy mięśni. Towarzyszą temu silne emocje (często niepokoju czy lęku) i zwykle kończą się wybudzeniem ze snu. Zrywy mięśniowe występujące rzadko zwykle nią są objawem niczego niepokojącego, czyli są normą. Mogą  je wywoływać zmiany w stylu życia, duże zmęczenie,  stres, nadmiar kawy czy napojów energetycznych, ale też niedobory snu. Bardzo rzadko są objawem zaburzeń  neurologicznych, więc jeśli Cię to niepokoi, można się skonsultować z neurologiem. Podobnie z płytkim oddychaniem, konsultacja z lekarzem może ocenić sytuację i mam nadzieję,  że Cię uspokoić. Ale też przyjrzałbym się temu, co takiego dzieje się w Twoim życiu, może to stres, jakieś napięcie, jakieś nieporozumienia czy konflikty w rodzinie czy wśród rówieśników. Może potrzebowałabyś się temu przyjrzeć z terapeutą, a może uzyskać jakąś  pomoc, a może po prostu pogadać o tym, co tu napisałaś. Zachęcam. Powodzenia Wera!

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Aleksandra Pawlak

Aleksandra Pawlak

Uczucie “spadania” podczas zasypiania jest całkowicie normalne i większość ludzi doświadczyło go w swoim życiu. Jest to tak zwany zryw miokloniczny. Zastanawiący jest natomiast płytki oddech. Chciałabym dopytać co dokładnie to znaczy, kiedy występuje, czy zdarzało się to już wcześniej, czy towarzyszą temu jakieś inne objawy. Zapraszam do kontaktu. Prowadzę konsultacje także online. Proszę jednak pamiętać, że konsultacja psychologiczna osoby w pani wieku wymaga zgody rodziców. 

dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Napady paniki, lęk i poczucie nierealności świata. Chciałabym sobie pomóc.
Dzień dobry, chciałabym opisać problem, który od pewnego czasu mi towarzyszy i postanowiłam coś z nim zrobić, ale na razie bezskutecznie. Od około 2-3 miesięcy nasiliły się u mnie lęki po stresującej dla mnie sytuacji związanej ze zdrowiem. O ile sam problem zdrowotny praktycznie od razu zniknął, tak lęk wzrastał z czasem. Były gorsze i lepsze dni, były nawet takie kiedy w ogóle nie czułam lęku i nie panikowałam. Zaczęło się od zwykłych lęków o samopoczucie a skończyło się na panice o wyjście z domu. Zawsze, gdy muszę wyjść do szkoły czy na spacer, to bardzo się boję i nie mogę racjonalnie myśleć, że przecież nic się nie stanie i dopiero jak ktoś weźmie mnie za rękę i wyjdzie ze mną z domu to powoli się uspokajam, chociaż nigdy nie jestem w 100% spokojna poza domem. Mimo to muszę przecież wychodzić z domu, ale wiąże się to ze stresem i byciem niespokojną. Akurat ten lęk zaczął się u mnie około miesiąc temu i raz był mniej a raz bardziej nasilony. Obecnie jestem chora i z domu wyszłam wczoraj, do szkoły. Myślałam, że już się wyleczyłam i poza tym musiałam napisać zaległy sprawdzian. Gdy miałam wyjść z domu to bardzo panikowałam i ledwo co dotarłam do auta. Przez całą drogę ulica wydawała mi się nagle bardzo mała a otoczenie wokół sztuczne. Prawdopodobnie to wszystko efekt paniki, ale jest to bardzo męczące, gdy często wątpię w prawdziwość świata dookoła i muszę sprawdzać czy nie śpię. Oczywiście nie jest tak cały czas i czasami, gdy wyjdę już z domu, to szybko się uspokajam i nie czuję żadnych objawów fizycznych. Bo oprócz takiej chwilowej "nierealności" gdy panikuję mam bóle głowy czy zawroty, nudności, ogólne zmęczenie i złe samopoczucie czyli prawdopodobnie są to ataki paniki. Wszyscy dookoła tylko mówią, że nic się przecież nie dzieje i jestem zdrowa. Ja to wiem, ale gdy panikuję te myśli o tym, że jest okej znikają pod tymi negatywnymi. Jestem świadoma tego, że to wszystko jest w mojej głowie ale ciężko mi się tego pozbyć samej. Moi rodzice twierdzą, że robię to wszystko bo nie chce mi się iść do szkoły a tak nie jest, bo ja naprawdę się boję. :( Gdy wracam do szkoły po dłuższej niż weekend przerwie, zawsze pierwsze dwa dni są dla mnie bardzo męczące i dopiero po paru dniach przestaję za każdym razem panikować i wracam do względnej normalności. Nie znoszę tego uczucia gdy rano spanikuję i potem cały dzień jestem zmęczona albo gdy zasypiam z lękiem bo panikuję z powodu czegoś wieczorem. Nie raz gdy patrzę przez okno nieco przeraża mnie jak ogromny jest świat a potem wydaje mi się bardzo mały gdy pojawia się panika. Rodzice zapisali mnie do psychologa, ale pierwsze spotkanie jest bez mojej obecności, czyli pewnie dwa tygodnie zajmie sama diagnoza wstępna u psychologa. Do psychiatry boję się pójść, bo co jak się okaże, że ja sobie to wszystko wymyślam i wcale ze mną nie jest tak źle? Może być przecież ktoś kto bardziej potrzebowałby terminu u tego specjalisty i przeze mnie by musiał czekać. A co jeśli jest na tyle źle, że będę musiała pójść do szpitala psychiatrycznego? Bardzo się boję o to co może mi być i bardzo chcę sobie pomóc jak najszybciej. Chciałabym też spytać czy jak chce pójść na samą psychoterapię to mogłabym pójść bez diagnozy i skierowania (prywatnie)? Gdybym miała zacząć brać jakieś leki na lęk to wolę jednak samą psychoterapię, bo biorę już leki i trochę stresuje mnie perspektywa brania kolejnych. Mam wrażenie, że ta panika niedługo sprawi, że w ogóle nie wyjdę z domu. Bardzo bym tego nie chciała, bo kocham wychodzić ze znajomymi czy podróżować no ale robienie tego w lęku odbierze mi całą radość. :( Jestem kompletnie świadoma, że to co odczuwam, czyli np. nierealność czy złe samopoczucie to panika, która jest w mojej głowie i jedynie nie umiem jej skutecznie się pozbyć. Czy uda mi się to całkowicie opanować jeszcze w tym roku albo przynajmniej częściowo?
13-letnia córka mówi, że nikt jej nie lubi. Już w przedszkolu miała złe doświadczenia.

Dzień dobry, pytanie dotyczy mojej 13-letniej córki. 

Jest osobą bardzo wrażliwą, nieśmiałą i skrytą. Ma problem z nawiązywaniem nowych znajomosci, tylko jedną kokeżankę. Często powtarza, że nikt jej nie lubi i że jest dziwna. 

Od kilku lat przewija się też temat jej przedszkola i zaczynam dostrzegać, że to jak teraz układają się jej relacje z dziećmi może mieć związek właśnie z okresem przedszkolnym. Jak miała 5/6lat pojawił się okres, w którym nie chciała wchodzić do sali do swojej grupy. Płakała, wyrywała się jak tylko zobaczyła siedzące dzieci. Wielokrotnie pytałam przedszkolanki czy zauważyły coś niepokojącego, z czego takie zachowanie może wynikać. Twierdziły, że nic się nie dzieje, a córka była wtedy za mała, żeby o tym opowiadać. Dopiero kilka lat po zakończeniu przedszkola zaczęła mówić, że nikt się z nią nie bawił, że dzieci jej nie lubiły, że się z niej naśmiewały i jak miała nowe ubrania to specjalnie szarpały ją za nie, żeby je porwać; że pani wciskała jej jedzenie na siłę, raz nawet złapała ją tak mocno za rękę, że bolało...Temat przedszkola wraca co jakiś czas. Córka sama mówi, że nikt jej nie lubi, tak jak wtedy w przedszkolu. Nie wiem co robić...czy powinna odbyć jakąś terapię? Czy w nastoletnim wieku takie odczucia są po prostu normalne? Boję się, żeby czegoś nie przegapić...

Mój syn uwielbia mojego brata, ma z nim największą więź. Przez to brat pozwala dzieciom na rzeczy, na które ja się nie zgadzam. Również syn nie chce relacji z moim partnerem.
Dzień dobry. Zwracam się z takim problemem, otóż jestem samotną matką dwójki synów w wieku 9 i 7 lat. Na co dzień pracuję a dziećmi zajmuje się mój brat z bratową, którzy mieszkają w tym samym domu co ja, tyle, że na dole. Niedawno poznałam partnera, ponad pół roku temu. Jestem z nim w ciąży i zamierzamy razem zamieszkać. W czym tkwi problem? Otóż moje dzieci a właściwie mój starszy syn kompletnie nie chce ze mną spędzać czasu, nie chce jeździć z nami na wspólne weekendy do partnera, gdyż uważa, że dzień bez wujka, czyli mojego brata i jego rodziny jest dniem straconym. To jest jedyny jego autorytet i nie widzi świata poza nim. Mój partner bardzo lubi dzieci, sam zresztą ma dwójkę i stara się wszystkich tak samo traktować, lecz więź mojego dziecka z wujkiem jest tak silna, że kompletnie żadna inna osoba się dla niego nie liczy. Jestem już bezradna. Nie wiem co mam robić. Mały ma zaległości w szkole, często nie chodzi, gdyż (cytuję) wujek pozwolił zostać w domu, mimo że ja jako matka mam inne zdanie. Na wiele rzeczy pozwala dzieciom, mimo że ja zakazuje. Ostatnio z partnerem założyliśmy małym aplikacje na telefon taką kontrolę rodzicielską, aby mniej czasu spędzali na tel i na grach, lecz brat kazał mi to usunąć, gdyż robię krzywdę dziecku. Czuję się kompletnie bezradna i bezsilna. Chcemy się przeprowadzić do partnera, to jest 35 km od naszego domu, ale wiem, że brat będzie mi robił problemy, że chce zabrać dzieci, poza tym wiem, że mój syn starszy nie będzie chciał się przeprowadzić i będzie się buntował. Proszę o pomoc, gdzie się udać i co robić 😪
Dzień dobry. Mam 13 lat, niestety przez moją nadpobudliwą osobowość, nikt mnie nie lubi.
Dzień dobry. Mam 13 lat, niestety przez moją nadpobudliwą osobowość, nikt mnie nie lubi. Często mam tak, że nie potrafię przerwać w porę swoich żartów, które są nie na miejscu lub swojego głupiego zachowania. Mam mało znajomych, zazwyczaj nikt nie chce ze mną gadać i unika mojego towarzystwa. Doszło to do tego stopnia, że boję się odezwać do kogoś, kogo nie znam, aby nie wziął mnie za kogoś, kim nie jestem. Jest to trochę dziwna sytuacja, ponieważ dużo lepiej rozmawia mi się z osobami dorosłymi, gdyż jestem wtedy spokojniejszy. Próbowałem to zmienić, ale kompletnie nie wiem jak. To tak jakby załączała mi się "głupawka" a najczęściej doświadczam tego na przerwach w szkole (jest to również powód mojej sporej ilości uwag). Wiem, że jest to moja bardzo duża wada, możliwe, że mam również problemy z agresją więc chciałbym ją zmienić, ale jak już nadmieniłem, nie wiem kompletnie jak, nieważne, ile razy bym sobie powtarzał przed wyjściem gdzieś, aby zachowywać się normalnie. Kiedyś byłem dużo razy bardziej lubiany, było to parę lat temu kiedy nie byłem jeszcze otyły i bardziej wysportowany. Jest mi z tym bardzo źle, kiedy wszystkie osoby wokół umawiają się na wspólne wyjścia, razem żartują, chodzą na spacery, ja muszę siedzieć sam w kącie, a gdy się tylko odezwę zdarza się, że palne coś głupiego. Proszę bardzo o odpowiedź, jak mógłbym to zmienić.
Mieszkam z córką w miejscu związanym z rodziną mężczyzny, od którego chcę odejść. Co robić?
Witam, postanowiłam odejść od mężczyzny, który podczas kłótni przekracza wszelkie granice (nie potrafię przestać go kochać ), aktualnie zostało mi pożyczone mieszkanie i samochód ( od jego Cioci ) w tym wszystkim jest 5- letnia córka, która nie chce iść na noc do niego , mówi , ze pójdzie tylko ze mną i pyta, kiedy znów będziemy razem. Nie wiem co mam robić , mówić .
nietrzymanie moczu u dzieci

Nietrzymanie moczu u dzieci - przyczyny, objawy i leczenie

Czy Twoje dziecko zmaga się z problemem nietrzymania moczu? Nie jesteś sam! Ten powszechny problem dotyka wielu rodzin, ale istnieją skuteczne sposoby radzenia sobie z nim. Poznaj przyczyny, objawy i metody leczenia.