
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina
- Witam. Nie wiem już...
Witam. Nie wiem już co mam robić. Jestem rok po rozwodzie. Z byłym mężem mamy 14-letniego syna.
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz
Dzień dobry,
to bardzo trudna sytuacja i przykro mi, ze się Pani z nią boryka. Nie mam niestety złotej recepty na to, co zrobić, ale przychodzą mi do głowy różne myśli: 1. wspierać syna, rozmawiać z nim na temat tego, jak przeżywa sytuacje z ojcem, a tam, gdzie ewidentnie widzi Pani przekraczanie granic czy znamiona przemocy (”łamanie psychiczne” jest właśnie forma przemocy, tak samo, jak szantaż, groźby, czy żądanie odpisywania na SMS o 2 w nocy), może Pani spokojnie tłumaczyć synowi, że Pani nie zgadza się na takie traktowanie go i on, choć w zrozumiały sposób chce mieć kontakt z tatą, tez może się na to nie godzić. 2. Próba skorzystania z pomocy psychologa szkolnego - jeśli instytucja szkoły zażąda spotkania, być może byłemu mężowi będzie trudniej odmówić. 3. Zgłoszenie się do mediatora sądowego w celu renegocjowania kontaktów byłego męża z synem i tam w obecności bezstronnego specjalisty, omówienie warunków brzegowych - kiedy Pani nie zgadza się na kontakt ojca z synem. 4. - to punkt, który moim zdaniem powinien towarzyszyć wszystkim innym - Pani sama potrzebuje wsparcia i pomocy w tym, Jam radzić sobie z emocjami: złością, bezsilnością i wieloma innymi w tej sytuacji - czyli sugeruje koniecznie zgłosić się do psychologa/psychoterapeuty.
Życze powodzenia ! Magdalena Bilinska-Zakrzewicz

Zobacz podobne
Witam, sprawa w moim przypadku wygląda tak, że mój partner ma dziecko z poprzedniego związku. Kontakty z dzieckiem były utrudnione, gdyż jego była zabraniała tego. Od jakiegoś czasu zaczęli się świetnie dogadywać, pisać, rozmawiać przez telefon nawet na tematy niezwiązane z dzieckiem. Ostatnio nawet się spotkali „w interesach” i nic mi nie powiedział, mimo że ja coś podejrzewałam, tłumaczył się tym, że się bał mi powiedzieć, bo byłaby znowu awantura. Mimo zapewnień z jego strony, że nic ich nie łączy, mam cały czas obawy. Spotkania z dzieckiem teraz odbywają się u niej w domu, cały dzień tam jest nawet w święta. Jego wahania nastroju wcale nie ułatwiają mi podejścia do tematu łagodnie, bo raz jest naprawdę wspaniały czuły, zapewnia mnie, a raz po prostu jakby ktoś go podmienił zimny bez uczuć. Jeszcze od tego spotkania i awantury z mojej strony zaczął minimalizować kontakt ze mną. Mówiłam już niejednokrotnie, żeby mnie nie kłamał, mówił całą prawdę to znowu mnie okłamał, bo nie chciał się przyznać, że się spotkali. Nie chce pokazywać wiadomości od niej, bo uważa, że jest to toksyczne zachowanie, gdy go kontroluje. Widzę zmianę zachowania, jest dla mnie zimny bardziej niż wcześniej. Już coraz rzadziej rozmawiamy o planach na przyszłość, wydaje mi się, że coś w nim wygasło, nawet nie słyszę słowa kocham. Czy ja przesadzam z tym, że sprawdzam ten telefon ? Jak mam odebrać takie wahania nastroju , czy ich coś łączy ? Czy przechodzimy kryzys i potrzebuje więcej czasu dla siebie ?
Mam 15 lat i od jakiegoś czasu zauważyłem bardzo niepokojące zachowanie u moich rodziców (ojciec 53 lata, matka 41 lat). Zaczęli powtarzać dziwne frazy typu „tung tung tung sahur”, „tralalero tralala”, „lirili larila” — dosłownie non stop, także w nocy. Ojciec napisał sprayem na ścianie w mieszkaniu te same wyrazy, a także obkleił maskę samochodu dziwnymi zdjęciami związanymi z tym trendem nazywającym się „Italian Brainrot”. Mama kupiła figurki „Italian Brainrot” i wrzuciła je do akwarium, które jest moją własnością, kupione za moje legalnie zarobione pieniądze i w którym nie powinna ingerować bez mojej wiedzy i zgody. Co gorsza, puszczają głośno muzykę związaną z tym trendem, co bardzo mocno narusza mój spokój. Zachowują się tak, jakby byli oderwani od rzeczywistości. Cała sytuacja jest dla mnie bardzo stresująca i nie wiem, co się z nimi dzieje. Z tego, co się dowiedziałem "italian brainrot" to jakiś nowy trend z Tiktoka, obecny w przedszkolach i podstawówkach. Sam totalnie tego nie rozumiem, ponadto nie posiadam aplikacji tiktok, ponieważ nie utożsamiam się z taką patologią. Dodam jeszcze, że moja matka pracuje w przedszkolu, więc tam mogła mieć kontakt z tym zjawiskiem. Czy ktoś mógłby mi pomóc zrozumieć, co to może być za zaburzenie lub co powinniśmy zrobić? Czy jest jakaś pomoc, z której mogliby skorzystać? Bardzo proszę o odpowiedź, bo nie wiem już, jak sobie poradzić.

