Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Witam. Nie wiem już co mam robić. Jestem rok po rozwodzie. Z byłym mężem mamy 14-letniego syna.

Witam. Nie wiem już co mam robić. Jestem rok po rozwodzie. Z byłym mężem mamy 14-letniego syna. Jego ojciec zgodnie z wyrokiem sądu powinien zabierać syna do siebie co drugi weekend. Problem w tym, że przed każdym takim weekendem były mąż zaczyna jakąś kłótnie z dzieckiem (np. dlatego, że nie odpisał mu na sms o 2 w nocy), grożąc mu, że nie zabierze go do siebie, jeśli ten go nie przeprosi. Dziecko chce widywać się z ojcem i dlatego, choć najczęściej nie poczuwa się do winy, przeprasza go. W trakcie pobytu u ojca nie jest lepiej. Za każdym razem dziecko dzwoni do mnie i mówi, że zamówił sobie Ubera i wraca do domu, bo znowu pokłócił się z ojcem. Tak samo było dzisiaj. Jego ojciec uznał, że nie chce go więcej u siebie, bo ten nieodpowiednio się do niego odezwał. Jednocześnie obwinia o to mnie, bo nie potrafię go dobrze wychować i jestem beznadziejną matką. Rozmawiałam dzisiaj z synem i powiedział mi, że tata nigdy nie rozmawia z nim o tym, co on czuje, tylko wymaga bezwzględnego posłuszeństwa. Dowiedziałam się, że synek podsłuchał rozmowę ojca z kolegą, podczas której stwierdził, że traktuje go tak, bo musi go psychicznie złamać, żeby nauczyć go posłuszeństwa. Po powrocie do domu syn dzwonił do ojca kilka razy, żeby spokojnie porozmawiać, ale ten nie odbierał telefonu, ale w tym samym czasie wypisywał do mnie. Nie wiem już co robić. Syn chce widywać się z ojcem, ale widzę, że po powrocie zawsze jest przybity. Próbowałam rozmawiać z byłym mężem, żeby zamiast się kłócić, spróbował porozmawiać z nim o uczuciach i emocjach, jakie w nim siedzą, ale mnie wyśmiał i uznał, że jestem tak samo nienormalna, jak dziecko. Próbowałam namówić go na wspólną wizytę u psychologa, bo mam wrażenie, że zachowanie syna jest formą buntu przeciwko naszemu rozstaniu. Chciałam, żeby psycholog doradził nam co robić i jak rozmawiać z synem, ale powiedział mi, że żaden obcy człowiek nie będzie mu mówił, co ma robić, bo sam wie najlepiej. Co robić? Jak z nim rozmawiać, żeby zrozumiał, że takim zachowaniem tylko pogarsza sprawę? Ja naprawdę nie mam już siły. Codziennie odbieram od niego kilkanaście wiadomości o tym, jaka jestem beznadziejna w każdej możliwej dziedzinie życia. Jego zachowanie i stres, jaki to wszystko we mnie powoduje, doprowadziło do tego, że kilka dni temu pogotowie zabrało mnie z pracy z objawami stanu przedzawałowego. Nie daję już sobie rady.
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Dzień dobry, 

to bardzo trudna sytuacja i przykro mi, ze się Pani z nią boryka. Nie mam niestety złotej recepty na to, co zrobić, ale przychodzą mi do głowy różne myśli: 1. wspierać syna, rozmawiać z nim na temat tego, jak przeżywa sytuacje z ojcem, a tam, gdzie ewidentnie widzi Pani przekraczanie granic czy znamiona przemocy (”łamanie psychiczne” jest właśnie forma przemocy, tak samo, jak szantaż, groźby, czy żądanie odpisywania na SMS o 2 w nocy), może Pani spokojnie tłumaczyć synowi, że Pani nie zgadza się na takie traktowanie go i on, choć w zrozumiały sposób chce mieć kontakt z tatą, tez może się na to nie godzić. 2. Próba skorzystania z pomocy psychologa szkolnego - jeśli instytucja szkoły zażąda spotkania, być może byłemu mężowi będzie trudniej odmówić. 3. Zgłoszenie się do mediatora sądowego w celu renegocjowania kontaktów byłego męża z synem i tam w obecności bezstronnego specjalisty, omówienie warunków brzegowych - kiedy Pani nie zgadza się na kontakt ojca z synem. 4. - to punkt, który moim zdaniem powinien towarzyszyć wszystkim innym - Pani sama potrzebuje wsparcia i pomocy w tym, Jam radzić sobie z emocjami: złością, bezsilnością i wieloma innymi w tej sytuacji - czyli sugeruje koniecznie zgłosić się do psychologa/psychoterapeuty. 
Życze powodzenia ! Magdalena Bilinska-Zakrzewicz 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zobacz podobne

Konflikt rodzinny po śmierci teścia – jak sobie radzić z napięciami i oszczerstwami?
Witam. Pytam tutaj,bo już sobie sama z tym nie radzę 😥 młodsza siostra męża. Od początku mój teść zmarł 5lat temu i od tego się zaczęło.... Siostra męża kazała cały pogrzeb wziąć na niego,bo nie chciała na mamę,ani siebie z powodu pozyczki. Mąż wszytko zrobił tak jak należy,bo z teściem żyliśmy z zgodzie zawsze dzwonił odwiedzaliśmy go pytał o wnuczki o nas. Wiedzieliśmy z mężem,że teść zaciągnął duża pożyczę z banku dla siostry męża,ale się nie wtrącaliśmy ...obiecywała tacie że ona będzie płaci i tp. Później wyzywała teścia sam się nam skarżył,że nie płaci ...ale teść zmarł a ja musiałam zrzec swoje córki za długi siostra nie chciała udostępnić umowy pożyczki bo ona potrzebowała dla swoich dzieci. Wtedy zaczęły się problemy z nią.. postawiłam sprawę jasno,że ma czasem do dnia tego na przesłanie,bo niechce żeby moje dzieci były obciążone długiem. Mąż był zły trochę na mnie bo twierdzi,że jest "między młotem a kowadłem" udało się zrzec córki,później był problem bo chciała zrobić pomnik dla teścia ciągle dzwoniła do męża jak był w pracy rozmawiali ale on to ukrywał później zadzwoniła do mnie i mówi że gadała z bratem i ma przyjechać rano bo pomnik trzeba kupić. Już wybrała z teściową ale on musi zapłacić z czego faktycznie wzięłam pożyczę na protezy dla naszej niepełnosprawnej córki więc powiedziałam mężowi,żeby wszyscy się zebrali i każdy mógł np. przez 6mies zbierać jak uzbieramy to zrobimy. I zaczęło się wyzywanie mnie obrażanie ciągle siostra męża miesza. Nastawiła całą rodzinę przeciwko mnie nawet smsy Bart męża pisał że jestem szmata i tp. Bardzo to bolało bo nigdy złego słowa nie powiedziałam na nich. Teraz nawet męża mama ma do niego pretensje chodź dzwoni do niej często,ale z racji że w domu jest alkohol ja tam z córkami nie jedzie po za tym nigdy nas nie zapraszają a nasze córki traktują taka samo jak mnie...nigdy teściowa nawet o nas nie pyta słucha tylko swojej młodszej córki bo jej dzieci pilnuj. Widzę,że męża to gryzie,ale mnie bardziej bo widzę że częściej rozmawia z nimi jak mnie nie ma np. przez telefon... Ciężka sytuacja bo męża mama pije z nią miesza brat alkoholik z konkubiną nie jeździmy tam od kiedy teścia nie ma bo są awantury alkohol. Już nie radzę sobie z tym...odbija mnie to bo ciągle coś wymyśla.. myślę nawet nad rozwodem chodź kocham męża ale widzę że on też się męczy. Ja nie mam z nimi kontaktu,ale mąż ma widziałam że w smsie obrażają mnie,a mąż nie reaguje na to boli mnie to bardzo bo jak widzę że piszą "szmata" "cipa" a po jakimś czasie zamów rozmawiają ze sobą widzę to oo mężu,bo wtedy przychodzi z pracy taki wkurzony na mnie. Chodź nic nie zrobiłam Myślałam nad wizyta u psychologa ale ze względu na córkę nie mam możliwości. Bardzo proszę o jakąś poradę 😔
Problemy w relacji z mężem: konflikt o obecność starszego dziecka i separacja

Pisałam wcześniej post o tym, że mąż „wpycha” na siłę swoje drugie dziecko do naszego życia i z odpowiedzi na krótko opisaną przeze mnie obecną sytuację wynika, że zabrakło tam kontekstu. Jesteśmy z mężem w separacji i mamy malutkiego synka. Jestem drugą żoną męża, z którą ma o 9 lat starsze dziecko. Tamto dziecko mieszka na co dzień z matką - u męża bywa kilka dni w miesiącu. Oczywiście, że wiedziałam o tym dziecku, od razu załapałyśmy dobrą więź, właściwie to ja dbałam o ich relacje z mężem, że dziecko chciało do nas przychodzić. Niestety problemy relacyjne zaczęły się jeszcze przed ślubem, kiedy mąż wykorzystywał moje przywiązanie do tego dziecka w konfliktach między nami, jakby był zazdrosny o to dziecko i naszą relację - często miał żal, że kiedy odbiera je z przedszkola, to ono pyta o mnie czy już wróciłam z pracy itp. Poważne problemy z mężem zaczęły się jeszcze przed ślubem, kiedy zdecydowaliśmy się na własne dziecko - mąż od początku ciąży zaczął wymagać ode mnie m.in. zgody na uczestnictwo swojego starszego dziecka w badaniach ginekologicznych kontrolnych, bo chciało zobaczyć dzidziusia - mój brak zgody owocował strasznymi awanturami ze strony męża i cichymi dniami, ale nie mogłam się na to godzić. Mimo, że mąż zapewniał mnie, że będzie „walczył” z przejawami zazdrości jego starszego dziecka wobec naszego wspólnego dziecka - po porodzie zaczęły się dziać naprawdę dziwne sceny - mąż uzależniał wszystkie najważniejsze dla nas chwile jako rodziców (pierwszą kąpiel synka, chrzciny, pierwsze święta wielkanocne, czytanie bajek na dobranoc) od obecności tamtego dziecka. Przyprowadzał tamto dziecko chore do nas do domu, mimo, że nasz syn urodził się jako wcześniak z problemami oddechowymi. Nasza separacja nie jest spowodowana tylko tymi zachowaniami, ale całym ciągiem zaniedbań, wymuszeń i przemocy emocjonalnej, psychicznej i ekonomicznej ze strony męża. A to, co się dzieje teraz kiedy nie mieszkamy już razem - mąż zmienia imiona postaci z książeczek na imię swojego starszego dziecka, kiedy czyta je naszemu synowi - stanowi dla mnie cios. Bo musicie też wiedzieć, że po mojej wyprowadzce mąż przez kilka miesięcy w ogóle nie chciał odwiedzać naszego synka mimo moich próśb i upomnień, nie łożył na jego utrzymanie, jednocześnie „bawiąc” się w tatusia z tamtym dzieckiem. Teraz, kiedy w roku są sprawy sądowe o kontakty, alimenty itp. - kontakty się pojawiły, ale właśnie tak to wygląda - mąż mnie traktuje jak powietrze albo zło konieczne, a synowi „podprogowo” dalej „wciska” tamto dziecko, zamiast skupić się w tym czasie na budowaniu bezpiecznej relacji z kilkumiesięcznym maluchem.

Mam 17 lat, a mama z bratem uzależnieni od alkoholu będą sądzeni. Co ja mam począć?

Jak mam poradzić sobie z alkoholizmem w rodzinie?

Moja mama i brat są uzależnieni, ostatnio zostali aresztowani i będą sądzeni za kilka paragrafów, grozi im do 8 lat więzienia, są oskarżeni o napaść na funkcjonariusza publicznego, oszustwo, pobicie i znęcanie się psychiczne i fizyczne.

Ja mam 17 lat, mam dość tego wszystkiego po prostu...nie mieszkam u siebie w domu, mieszkam u znajomego księdza (jestem w Oazie) a o całej sytuacji dowiedziałem się od policji. I jak mam sobie tak psychicznie z tym poradzić, bo jest bardzo ciężko...?

Trudne relacje z dorosłym synem po rozwodzie i leczeniu psychiatrycznym
Od ok trzech lat mam bardzo trudny kontakt z moim najstarszym synem 41 lat i jego partnerką. Z rodzeństwem też kontakt minimalny. Ja od kilkunastu lat leczę się psychiatrycznie. Leczenie było spowodowane alkoholizmem męża a w końcu rozwodem. Syn o którym pisze wysmiewal sie z mojej choroby. Zero współczucia. Od 8 lat jest w związku. Od dziecka był notorycznym kłamcą. Ostatnia wiadomość od syna była 7 m-cy temu, kiedy to poinformował mnie o ciąży partnerki. Ja przez te 3 lata próbowałam nawiązać kontakt ale nie odpowiadał na email i SMS. Teraz urodziło się dziecko. Jestem zrozpaczona cala ta sytuacja. Czy ja mam prosić, błagać o kontakt. Syn nie chce wyjaśnić o co chodzi, nie chce rozmawiać. Ja się zadręczam ta sytuacją. Moje zdrowie jest w rozsypce. Boje się że zwariuje.
Jak radzić sobie z mamą chorującą na schizofrenię? Czy wyprowadzić się podczas ataku?

Dzień dobry, moja mama choruje od kilku lat na schizofrenię. Teraz właśnie ma atak i jak zwykle traktuje mnie jak wroga. 

Czy aby się wyciszyła to, czy powinnam na ten czas wyprowadzić się z domu?

problemy wychowawcze

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.