Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jestem przemęczona, czego mąż nie rozumie. Nie mam wsparcia przy byciu mamą, dodatkowo dla dziecka męża z poprzedniego związku.

Mama na skraju

Mój mąż ma dziecko z poprzedniego związku i wspólnie mamy 3 dzieci. Do tej pory dziecko partnera mieszkało z matką, ale niestety prokuratura postawiła jej zarzut znęcania się fizycznego i psychicznego nad dzieckiem oraz naruszenie zdrowia i życia dziecka powyżej 7 dni, ponieważ tak pchnęła dziecko, że złamało rękę. Mąż dużo pracuje, po wyjściu na jaw tych spraw sama zaproponowałam by dziecko zamieszkało z nami. Po 6 miesiącach mam dość, nie myślałam, że będzie tak trudno. Mąż zamiast mniej pracować, spędza coraz więcej czasu w pracy tłumacząc to tym, iż ja nie pracuje. Ja zostaje sama w domu z 4 dzieci, codziennie wożę je do szkół, odbieram je, gotuje obiady, sprzątam. Mąż nie potrafi zrozumieć, że jestem tym mocno zmęczona, tym bardziej, że jego dziecko z poprzedniego związku jest specyficzne i on sam po kilku godzinach w pracy denerwuje się na nie. Ale gdy ja się żalę, że już nie mam sił, że ciężko z tym wszystkim, że to dziecko już mnie irytuje swoim zachowaniem, to wykrzykuje mi, że zachowuje się jak wariatka, że wymyślam sobie jakieś teorie. Wiem, że dziecko nie jest niczemu winne, ale podejście męża bardzo mnie denerwuje, uważa, że to mój obowiązek zajmowania się również jego synem z poprzedniego związku bez narzekania, bo nie pracuje i siedzę w domu. Nawet nie mam komu się wyżalić jak trudna jest to sytuacja, tym bardziej, że dziecko cały czas myśli o matce, chce, by ona przyjeżdżała, mimo że go skrzywdziła, biła, terroryzowała. Ciągle musze słuchać od dziecka o jego matce.
Zdjęcie Joanna Fornal

Joanna Fornal

Psycholog
6 odpowiedzi na forum

Droga Mamo.

Bardzo mi przykro, że masz tak trudną sytuację. Jesteś wielkoduszną osobą i podziwiam Twoją decyzję o przyjęciu pod swój dach czwartego dziecka - szczególnie w jego sytuacji. Myślę, że dobrym pomysłem na rozwiązanie tej sytuacji lub choćby krok w tym kierunku-byłoby napisanie listu do swojego męża. Rozmowa może się nie powieźć z powodu emocji, które na pewno się pojawią ale niekoniecznie pomogą. W liście tym nazwałabym po imieniu kwestie, które leżą Ci na sercu. Praca męża to ważna kwestia i należałoby ją docenić. Jednak praca Twoja to wbrew pozorom dużo trudniejsza i pełna wyzwań kwestia, szczególnie gdy do Waszych dzieci dołączyło dziecko męża. Nazwałabym po imieniu kwestie Twojego zmęczenia, braku docenienia ze strony męża oraz prośbę o pomoc z jego strony. Najlepiej jak sądzę, byłoby abyś sama przemyślała jakiej pomocy i w jakiej formie, potrzebujesz. Twoje propozycje spisane w czytelnej formie, przedstawiasz mężowi na piśmie - po pierwsze sam wybierze czas na jego przeczytanie a potem na spokojnie lub również listownie - temat obgadacie. Na przykład w sobotę, razem ogarniacie dom i kwestie dziecięce a potem wychodzisz na godzinę sama - aby Twoja głowa mogła odpocząć i aby nikt nic od Ciebie nie potrzebował. To jeden z pomysłów ale każdy własny jest najbardziej odpowiedni :-) Trzymam kciuki i powodzenia - Droga Mamo, może na początku drogi do zmiany…. :-)

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Katarzyna Rosenbajger

Katarzyna Rosenbajger

Psycholog
147 odpowiedzi na forum

Witam, 

Widzę, że z powodu zmian w życiu rodzinnym, ciężko pani przyzwyczaić się do nowej sytuacji. 

To sytuacja nowa dla wszystkich i dziecku, które zamieszkało z państwem też z pewnością nie jest łatwo. Komunikacja z mężem jest tutaj bardzo ważna, dlatego, tak ważne jest,  żeby sie wspierać oraz ‘grać zespołowo’. 

 Proszę poszukać pomocy specjalisty jeżeli zajdzie taka potrzeba np. terapii rodzinnej. 

K Rosenbajger

Psycholog


 


 

Zdjęcie Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Psychoterapeuta
387 odpowiedzi na forum

Dzień dobry!                                     

 

Rozumiem, że jest Pani zmęczona. Wychowywanie czworga dzieci to trudna praca. Może warto zrobić wspólne ustalenia, zakres obowiązkow. W wychowaniu dzieci istotna jest rola obojga rodziców. Czy znacie Państwo swoje potrzeby, pragnienia? Czy staracie się je realizować? Jaką macie wizję wspólnej przyszłości? Zachęcam do szczerej rozmowy.                             

 

Naturalne jest, że dla dziecka matka jest całym światem. Zrobi wiele, aby być przyjętym, akceptowanym, kochanym. Często idealizuje rodziców i wyobraża sobie, że jeśli będzie się inaczej zachowywało, np. matka przestanie stosować przemoc. Nie ma się co dziwić, że syn Pani męża tęskni za matką. Zachęcam do skorzystania z psychoterapii, będzie Pani mogła bliżej siebie poznać, zrozumieć swoje zachowanie, doświadczyć przeżycia emocji w bezpiecznej relacji. 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Trudności życiowe- martwię się o moje małżeństwo, córkę i jej związek oraz opiekuję się jej dziećmi, ze względu na utracone prawa rodzicielskie.
Witam. Pomijając, że mąż ma skłonności i w sumie słabość do łatwego nawiązywania kontaktów z innymi kobietami, choć ufam, że nie przekracza granic wierności(już raz zdradził )to częstotliwość mnie denerwuje. To dodatkowo moja córka jest osobą silnie uzależnioną od toksycznego partnera, przez co z powodu jego złych postępków wobec jej dzieci, ograniczono jej prawa rodzicielskie a dzieci trafiły do mnie i męża pod opiekę i zostaliśmy rodziną zastępczą. Dzieci są u nas bezpieczne, jednak nadal martwię się o córkę i też martwię się o mój związek- jesteśmy z mężem osobami po przejściach i mamy oboje po 50 lat i jesteśmy w małżeństwie od 3 lat. Łączy nas wyjątkowa więź, kocham go i wiem, że mąż mnie kocha, jednak nasz związek jest narażony na wiele prób. Płaczę każdego dnia i odczuwam lęk, czasem bardzo silny. Z powodu opieki nad małymi (4 i 7 lat)pozostaję na urlopie rodzicielskim. Przebywam w domu i praktycznie nie spotykam się z nikim, prócz rodziny, mąż jest zapracowany. Czuję czasem, że jestem bliska załamania, jednak ciągle zbieram siły i pokonuję kolejne przeszkody. Czy jestem bliska załamania? Czy powinnam skorzystać z pomocy psychologa?
2 odpowiedzi
Brak chęci do życia, myśli rezygnacyjne i krytykująca mama – jak sobie poradzić?
Mam problem jestem wyczerpana psychicznie kompletnie zdemotywowana do życia jedyne czego chcę to po prostu usnąć i już się więcej nie obudzić jak próbuję myśleć co mogłoby sprawdzić mi przyjemność bądź radość to nic nie przychodzi mi do głowy jak myślę o jakiejś poprawie czy jakimś celu to nawet nawet tego nie chcę jedyne czego chcę to po prostu umrzeć i mieć święty spokój od wszystkich i wszystkiego mieszkam z mamą 74-letnią która w kółko mnie krytykuje ciągle narzeka ciągle oczernia nie mam kompletnie w niej wsparcia czuję że wysysa ze mnie życie .
3 odpowiedzi
Brak inicjatywy seksualnej partnera: czy to normalne w związku?
Dzień dobry. Od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy coś jest ze mną nie tak, czy z moim partnerem. Od półtorej roku spotykam się z pewnym mężczyzna. Ja mam 36 lat, on 44. Pierwszy raz czuje się kochana, zaopiekowana, rozpieszczana, pomoc w każdym zakresie, wsparcie, miłość. Facet dojrzały, z szacunkiem do mnie, do mojej córki małej, traktuje naprawdę jak własne. Wspaniale ja traktuje i mnie. Niekiedy wspomina o ślubie, przyszłości, więc też musi mnie kochać bardzo i poważnie o mnie myśleć. Czujemy się, jakbyśmy się znali piec lat a nie rok. Niestety czasami jego seksualne zachowania dają mi do myślenia. Przez 8 miesięcy czasu na początku związku nie było normalnego seksu, nic, tylko jakieś pieszczoty, a temat seksu nie był poruszany, antykoncepcji, nic. Po prawie roku bycia razem ogarnęłam antykoncepcje, bo myślałam, że może to jest przyczyną tego, że nie sypiamy, ale i tak w tym zakresie była później cisza. Nie ciągnie go do seksu. Wieczor woli spędzic oglądając film, mam wrażenie, albo słuchając muzyki, gadając o wszechświecie. Pierwszy raz spotykam się z facetem, który nie inicjuje takich spraw łóżkowych. Nie wiem, czy ma jakiś problem, czy się jemu nie podobam, jestem przy kości, a miał byle szczupłe, porobione, plastikowe barbie, może przy nich jestem dla niego brzydka. Mam dużo kompleksów to prawda, ale jego zachowanie w tym nie pomaga, mówi, że mu się podobam, a sypiamy w nocy nawet osobno. Czy ja mam jakieś za dużde wymagania? Czy może coś ze mną jest nie tak, że chciałabym wiecej zainteresowana w sferze seksualnej. Pozdrawiam.
7 odpowiedzi
Jestem młodą kobietą po 20 roku życia i od jakiegoś czasu przechodzę transformację psychiczną, w zasadzie nie miałam wyjścia
Dzień dobry. Jestem młodą kobietą po 20 roku życia i od jakiegoś czasu przechodzę transformację psychiczną, w zasadzie nie miałam wyjścia, gdyż kilka lat temu zaczęłam mieć obsesyjne myśli i uczucia, które się nasilały i utrudniały mocno moje życie. Teraz jestem w znacznie lepszym miejscu emocjonalnie, mimo że moje życie wygląda źle. Jedynymi osobami, które mam to moi rodzice, nie mam koleżanek ani chłopaka. Po skończeniu w tym roku studiów wiem, że wyprowadzam się za granicę i mam dobre przeczucia, wiem, że jestem w stanie osiągnąć sukces. Jednak gdy próbuję się zrelaksować i skupić na moich celach, jest w mojej głowie coś, co mnie wytrąca z pozytywnych uczuć i emocji. Codziennie jestem w huśtawce emocjonalnej i dotyczy to konkretnej rzeczy: gdy czuję, że czuję się świetnie i chcę się skupić na sobie i swoich celach, pojawia się lęk przed moją matką i obawa, że znowu powtórzą się sytuacje z przeszłości. Dopiero ostatnio odkryłam, że to przez nią miałam te obsesje, i gdy dotarłam do wnętrza siebie, zrozumiałam przyczynę, obsesje zniknęły w 98%. Jest to duży sukces, natomiast nadal blokuje mnie ten lęk, ponieważ mojej mamie zdarzało się wyżywać na mnie, to znaczy drzeć, ale to strasznie głośno, tak że aż głowa mi pękała. Czułam się wtedy bardzo pokrzywdzona i ona wtedy zachowuje się jakby była po prostu opętana, czasem potrafiła rzucać przedmiotami, wzrok jakby chciała zabić, zaciśnięte zęby, czuć było od niej nienawiść. Brzmi to strasznie i takie było, natomiast druga jej strona jest łagodna i dobra. Jest to dla mnie strasznie trudne, nie umiem się z tym pogodzić i jak widać, siedzi to we mnie i dosłownie nie pozwala iść dalej. Jedynie jestem w stanie się zupełnie odprężyć, gdy powiem sobie, że nie będzie jej już w moim życiu, jednak nie jestem w stanie tego zrobić. Lubię spędzać z nią czas i nie mam nikogo innego niż moi rodzice. Gdy rozmawiałam z nią parę razy na temat tego, że jej zachowanie jest niedopuszczalne i przez nią miałam nerwicę natręctw, twierdzi, iż kobiety są emocjonalne i nawet Jezus, gdy się zdenerwował to potrafił rzucać przedmiotami. Co za tłumaczenie. Ojciec, gdy był przy tych rozmowach, pyta się mnie, o czym ja mówię, twierdzi, że przecież nic takiego nie miało miejsca. Ostatnio, gdy miałam mieć wyrywany ząb mądrości, bałam się przez kilka tygodni przed tym, czy ona na mnie nie nawrzeszczy, że rachunek był zbyt wysoki. Raz, gdy byłyśmy razem w samolocie i wylała na mnie herbatę to nic nie powiedziałą, ale gdy potem ja przez przypadek na nią wylałam, bo ona się wtedy wierciła to przeklnęła mówiąc przy tym moje imię. Gdy byliśmy razem z moim tatą na wycieczce, to darła się na niego wniebogłosy, bo nie było miejsca do parkowania. Albo nawet jak się nie drze, to jest bardzo ofochana bez powodu, za każdym razem, gdy gdzieś razem jechaliśmy, to wszczynała kłótnie z moim ojcem bez powodu. I tak dalej, jest jeszcze wiele innych przykładów. Nie da się jej uspokoić, gdy wpada w furię, potrafi drzeć się jak opętana osoba przez długi czas. Nigdy nie widziałam kogokolwiek zachowującego się bardziej agresywnie niż ona wtedy. Czuję wtedy straszny lęk i napięcie, to jest jakby stres pourazowy. Nie wiem, jak sobie z tym poradzić, na co dzień bardzo mi przeszkadza to, że czuję napięcie, mimo że mieszkam sama i chyba od 2 lat mojej matce nie zdarzyły się takie ataki furii, jednak ja wciąż je pamiętam. Jednak czuję je tylko wtedy gdy chcę się "otworzyć" na lepszą wersję siebie, którą mam w sobie i moja mama też potrafi być dobrą osobą, jednak życie w niepewności i z taką przeszłością, która jest ciężka do zaakceptowania.... Potrafię się od tego wszystkiego zdystansować, jednak czuję, że wtedy jestem trochę obok i nie mam do końca kontaktu ze sobą. Nie mogę żyć w takiej sytuacji, która wygląda jak bez wyjścia. Nie umiem jej zaufać, bo oczywiste jest, że takie sytuacje się powtórzą. Parę razy udało mi się ostatnio czuć zupełnie dobrze, ale wtedy gdy myślę o tym, że mam spędzić czas znowu z rodzicami, nie wiem, jak się zachowywać. Nie umiem udawać, że nic się nie stało. A z matką odbyłam już kilka rozmów i powiedziała z tego, co pamiętam, że się postara, jednak już nawet tego nie jestem pewna. Natomiast ojciec jest kompletnie zaślepiony i nigdy nie potrafił postawić granicy, był zupełnie bierny i nie bronił mnie. Nawet rozmawiając z nimi o tym, mam wrażenie, że wyolbrzymiam. Nie wiem, jak mam się rozwinąć i jednocześnie umieć z nimi żyć, bo nie chcę tracić z nimi kontaktu. Mam dosyć tych kontrastów, które mam w głowie i obrazów przeszłości - często matka kochająca, ale czasami diabeł. Moje emocjonalne życie przez to jest rozdarte. Kiedyś byłam długo w mrocznych miejscach w głowie, teraz jest znacznie lepiej, ale dalej emocje z przeszłości zostały w głowie. Nawet gdy ostatnio stwierdziłam, że nie mogę sobie najwidoczniej pozwolić na pełnię szczęścia, to najwidoczniej na razie sobie odpuszczę, nagle wszystko się emocjonalnie obniża: mam pesymistyczną wersją przyszłości. Potrzebuję porady.
2 odpowiedzi
Jak radzić sobie z presją rodziców i lękiem przed wyjazdem do chłopaka - porady dla studentki
Witam, proszę o poradę Mam 20 lat i mieszkam w wielkopolsce a mój chłopak w warmińsko-mazurskim. Studiuję zaocznie i obecnie szukam pracy. Rodzice opłacają mi studia. Czuje sie winna że tyle wydają więc zaczęłam sprzedawać swoje rzeczy żeby chociaż trochę ich odciążyć. Więc na bilety też mam jakieś pieniądze i to nie byłby ich wydatek. Chłopak był u nas kilka razy i obiecałam mu że teraz ja przyjadę poznać jego rodziców itp. Mówiłam że przyjadę w walentynki (sobota) i zostane do środy. Chłopak pracuje, ale będzie do 14 więc mogę przyjechać. Problem stanowią moi rodzice, którzy powiedzieli mi że nie ma opcji żebym pojechała, że ich nie obchodzi że chce pojechać i że mam te pieniądze na studia przeznaczyć a nie na wyjazd. Zależy mi na tym związku i chciałabym jednak pojechać. Rozmowa nie pomaga bo od razu krzyczą i grożą że nie będą płacić za studia że sie obrażą itp. Pochodzę z nadopiekuńczego domu gdzie od zawsze byłam kontrolowana. Boje sie ich reakcji gdyż jest to od razu krzyk. Dodam że byłam u psychologa w pcpr ale powiedziała mi to samo co już słyszałam, czyli że mam prawo decydować o sobie itp. Dalej jest we mnie ten lęk pomimo to. Bardzo, ale to bardzo zależy mi na tym, żeby do niego pojechać i zostać do środy. Jednak przez to, że moi rodzice mają problemy finansowe, nie mamy na nic pieniędzy i dostaje mi się za to, przez to, że nie mam pracy, a potem moja mama mówi, że to wina mojego taty, bo to przez niego i ciągle się kłócą o to, kto ma rację, kto nie ma racji i w ogóle dlaczego nie ma pieniędzy. I po prostu nie wiem czemu, ale no boję się jechać, mam jakieś dziwne wyrzuty, chociaż to nie będzie ich wydatek, ale nadal i nie mam pojęcia, co zrobić po prostu, ale już tak się nakręciłam na ten wyjazd, że no nie chcę z niego rezygnować, ale wiem, że może być przez to też ciężko, będę miała pewnie wojnę przez to w domu.
7 odpowiedzi
Jestem dorosła 35-letnią kobietą. Mam męża i córkę. Niestety mam dziwną relację z moją mamą.
Jestem dorosła 35-letnią kobietą. Mam męża i córkę. Niestety mam dziwną relację z moją mamą. Niby wszystko w porządku, ale moja mama jest osobą apodyktyczną. W rodzinie doszło do rozpadu rodziny mojego brata. Moja mama strasznie sobie z tym nie radzi. Jest okropna, nie chce widzieć brata, wnuków. Mówi o tym, żeby nie nazywał jej matką. Co prawda brat też nie zawsze był w stosunku do niej całkiem w porządku, bo przypomniał sobie o niej, jak czegoś potrzebował. Mama ostatnio przechodzi sama siebie. Weszła na mojego FB i zobaczyła, że mam zdjęcie z symbolem błyskawicy (protest kobiet), zaczęła żądać natychmiastowego usunięcia zdjęcia, bo nie tak mnie wychowała. Kiedy odmówiłam, bo jestem dorosła i mogę mieć na swoim profilu, co chcę, wysyczała, że w takim razie zrywa ze mną wszelkie kontakty. Na mój argument, że nie robię nic złego, dowiedziałam się, że jestem taka sama jak mój brat i robię same złe rzeczy w życiu. Złe to oczywiście takie, które nie są zgodne z jej przekonaniami. Jestem załamana, bo chcę, żeby wnuczka miała babcie, ale przecież nie mogę jej przepraszać za moje poglądy, nie chce jej ulegać. Wiele razy mi w życiu pomogła, ale w sytuacjach, kiedy robię coś nie po jej myśli, słyszę, że potrzebuje tylko jej kasy, jestem niewdzięczna i nic niewarta. Z 35-letniej kobiety znów jestem nie dość wystarczająca małą dziewczynką. Jak mam z nią postępować, żeby nie utracić autonomii, ale też, żeby nie dochodziło do tak dziwnych sytuacji, jak ta. Bardzo potem płaczę i przeżywam jej ozięble zachowanie. Proszę o pomoc.
2 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: nastolatka robi selfie telefonem i pokazuje znak victorii, obok uśmiechnięty chłopiec z piłką

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.