Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jestem przemęczona, czego mąż nie rozumie. Nie mam wsparcia przy byciu mamą, dodatkowo dla dziecka męża z poprzedniego związku.

Mój mąż ma dziecko z poprzedniego związku i wspólnie mamy 3 dzieci. Do tej pory dziecko partnera mieszkało z matką, ale niestety prokuratura postawiła jej zarzut znęcania się fizycznego i psychicznego nad dzieckiem oraz naruszenie zdrowia i życia dziecka powyżej 7 dni, ponieważ tak pchnęła dziecko, że złamało rękę. Mąż dużo pracuje, po wyjściu na jaw tych spraw sama zaproponowałam by dziecko zamieszkało z nami. Po 6 miesiącach mam dość, nie myślałam, że będzie tak trudno. Mąż zamiast mniej pracować, spędza coraz więcej czasu w pracy tłumacząc to tym, iż ja nie pracuje. Ja zostaje sama w domu z 4 dzieci, codziennie wożę je do szkół, odbieram je, gotuje obiady, sprzątam. Mąż nie potrafi zrozumieć, że jestem tym mocno zmęczona, tym bardziej, że jego dziecko z poprzedniego związku jest specyficzne i on sam po kilku godzinach w pracy denerwuje się na nie. Ale gdy ja się żalę, że już nie mam sił, że ciężko z tym wszystkim, że to dziecko już mnie irytuje swoim zachowaniem, to wykrzykuje mi, że zachowuje się jak wariatka, że wymyślam sobie jakieś teorie. Wiem, że dziecko nie jest niczemu winne, ale podejście męża bardzo mnie denerwuje, uważa, że to mój obowiązek zajmowania się również jego synem z poprzedniego związku bez narzekania, bo nie pracuje i siedzę w domu. Nawet nie mam komu się wyżalić jak trudna jest to sytuacja, tym bardziej, że dziecko cały czas myśli o matce, chce, by ona przyjeżdżała, mimo że go skrzywdziła, biła, terroryzowała. Ciągle musze słuchać od dziecka o jego matce.
Joanna Fornal

Joanna Fornal

Droga Mamo.

Bardzo mi przykro, że masz tak trudną sytuację. Jesteś wielkoduszną osobą i podziwiam Twoją decyzję o przyjęciu pod swój dach czwartego dziecka - szczególnie w jego sytuacji. Myślę, że dobrym pomysłem na rozwiązanie tej sytuacji lub choćby krok w tym kierunku-byłoby napisanie listu do swojego męża. Rozmowa może się nie powieźć z powodu emocji, które na pewno się pojawią ale niekoniecznie pomogą. W liście tym nazwałabym po imieniu kwestie, które leżą Ci na sercu. Praca męża to ważna kwestia i należałoby ją docenić. Jednak praca Twoja to wbrew pozorom dużo trudniejsza i pełna wyzwań kwestia, szczególnie gdy do Waszych dzieci dołączyło dziecko męża. Nazwałabym po imieniu kwestie Twojego zmęczenia, braku docenienia ze strony męża oraz prośbę o pomoc z jego strony. Najlepiej jak sądzę, byłoby abyś sama przemyślała jakiej pomocy i w jakiej formie, potrzebujesz. Twoje propozycje spisane w czytelnej formie, przedstawiasz mężowi na piśmie - po pierwsze sam wybierze czas na jego przeczytanie a potem na spokojnie lub również listownie - temat obgadacie. Na przykład w sobotę, razem ogarniacie dom i kwestie dziecięce a potem wychodzisz na godzinę sama - aby Twoja głowa mogła odpocząć i aby nikt nic od Ciebie nie potrzebował. To jeden z pomysłów ale każdy własny jest najbardziej odpowiedni :-) Trzymam kciuki i powodzenia - Droga Mamo, może na początku drogi do zmiany…. :-)

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Katarzyna Rosenbajger

Katarzyna Rosenbajger

Witam, 

Widzę, że z powodu zmian w życiu rodzinnym, ciężko pani przyzwyczaić się do nowej sytuacji. 

To sytuacja nowa dla wszystkich i dziecku, które zamieszkało z państwem też z pewnością nie jest łatwo. Komunikacja z mężem jest tutaj bardzo ważna, dlatego, tak ważne jest,  żeby sie wspierać oraz ‘grać zespołowo’. 

 Proszę poszukać pomocy specjalisty jeżeli zajdzie taka potrzeba np. terapii rodzinnej. 

K Rosenbajger

Psycholog


 


 

Katarzyna Waszak

Katarzyna Waszak

Dzień dobry!                                     

 

Rozumiem, że jest Pani zmęczona. Wychowywanie czworga dzieci to trudna praca. Może warto zrobić wspólne ustalenia, zakres obowiązkow. W wychowaniu dzieci istotna jest rola obojga rodziców. Czy znacie Państwo swoje potrzeby, pragnienia? Czy staracie się je realizować? Jaką macie wizję wspólnej przyszłości? Zachęcam do szczerej rozmowy.                             

 

Naturalne jest, że dla dziecka matka jest całym światem. Zrobi wiele, aby być przyjętym, akceptowanym, kochanym. Często idealizuje rodziców i wyobraża sobie, że jeśli będzie się inaczej zachowywało, np. matka przestanie stosować przemoc. Nie ma się co dziwić, że syn Pani męża tęskni za matką. Zachęcam do skorzystania z psychoterapii, będzie Pani mogła bliżej siebie poznać, zrozumieć swoje zachowanie, doświadczyć przeżycia emocji w bezpiecznej relacji. 

dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Niepokoi mnie zachowanie męża, jednocześnie jest agresywny, nieszanujący, zły, a zarazem normalnie pracuje, ma dobre relacje. Czy to psychopatia?
Dzień dobry, Mam przypuszczenia, że z moim mężem coś jest nie tak. Jego rodzice bardzo bagatelizują wszystkie zachowania i to co mówi, udają, że nie słyszą, kiedy mówi tak w ich towarzystwie, ale ja się martwię, że te zachowania mają związek z psychopatią lub jakimś zaburzeniem. Bardzo temperowałam męża, stawiając mu warunki, ponieważ potrafił powiedzieć do naszych małych dzieci "debile", kiedy syn wziął jego kanapkę, potrafił zrobić taką awanturę, krzycząc " chciałeś to żryj" , kiedy z łazienki zaczęłam krzyczeć co się dzieje, powiedział, że mam zamknąć mordę.. gdy kazałam mu wyjść z domu, podniósł na mnie i dziecko krzesło waląc nim w końcu w fotel obok nas. Po wielu kłótniach jego agresywne zachowania ustąpiły, ale czasem zupełnie bez powodu w zwykłej rozmowie padało wiele dziwnych słów o nas, jako rodzinie, gdy razem spędzamy czas z dziećmi w święta, "pierdolnięta rodzinka spędzi razem czas", gdy mówię , że to co mówi jest nienormalne, on znów zaczyna, że się czepiam, że mówił to w żartach, gdy nasz trzyletni syn schował się pod stołem, bawiąc się w chowanego, powiedział do niego, że " tak się schowałeś, że nawet twojego ciała tu nie znajdą". Takich zwrotów jest pełno. Między nami sytuacja nie jest najlepsza, gdy np. jestem o coś zła na męża, on odpowiada " jestem przecież kochanym misiem.." i to też każe mi uznać za normalne. Ten sam człowiek, czyta książkę naszemu dziecku, potrafi być uroczy, radzi sobie w pracy, gdzie ma dobre relacje. Proszę o pomoc..
Partnerka pije, ma córkę i ja mam swoją jedną córkę. Chcę przestać kontynuować tę relację, dzieci się odwracają ode mnie.
Witam ! Jestem 42-letnim mężczyzną, od 14 lat w związku partnerskim- mam dwie córki jedna 14 -letnia, która nie jest moja biologiczna córką i druga 12 -letnia, która jest moja córką. Na obecną chwilę jestem rozdarty, po ostatniej sytuacji zacząłem się zastanawiać czy nadal ratować ten związek czy po prostu odejść i dać sobie spokój! mianowicie pewnego dnia wróciłem z pracy, było już dość późno około 23:00, wchodząc na klatke otworzyły się drzwi mojego mieszkania, gdzie młodsza córka przeraźliwym głosem krzyczała 'mama mama', ja nie wiedząc co się stało, pobiegłem do mieszkania, gdzie zobaczyłem starsza córkę leżącą na podłodze, płaczącą- wszedłem do kuchni i ujrzałem moja partnerkę kompletnie pijaną, zapytałem jej 'co ty robisz', gdzie ona na to odpowiedziała, że 'wszyscy jesteśmy chorzy' gdyż starsza córka zaczęła nagrywać telefonem całą tą sytuację ,został jej wyrwany telefon z rąk i rzucony o podłogę, po czym moja partnerka chciała ją uderzyć, ale stanąłem w jej obronie, złapałem za ręce i odepchnąłem i wtedy rozpętało się piekło. Wyzwiska w moim kierunku, że jestem g*wnem, że nic nie zrobiłem, że jestem nikim. Bardzo dużo wyzwisk, których nie będę tutaj przytacza,ł myślę, że każdy może sobie wyobrazić. Od ponad 2 tygodni nie rozmawiamy, ale partnerka przy każdej okazji, kiedy może wbić mi szpilkę, próbuje jakiejś prowokacji np.dlaczego pierzesz moim proszkiem, dlaczego bierzesz mój chleb, chowanie nawet papieru toaletowego, wiem, że to dziwnie wygląda, ale dla mnie jest to nie do pomyślenia i tylko dlatego, żeby nie zaogniać tej sytuacji po prostu nie dotykam niczego, co ona kupiła itd! Co się dzieje?! Dalej rozmawiałem ze starszą córką na temat tej sytuacji, na co ona odpowiedziała mi, że może to wszystko przez nią, może gdyby nie nagrywała mamy w takim stanie to mama by się tak nie pozłościła, gdzie ja zacząłem jej tłumaczyć, że to nie jej wina, a mama nie może się tak zachowywać. Kiedy powiedziałem, że mama ma problem z alkoholem, córka po kilku dniach powiedziała, że nie przeszkadza jej mamy picie, że mama też potrzebuje wyjść do koleżanek i się zrelaksować itd. Problem w tym, że moja partnerka ma z tym problem od samego początku naszego związku, setki razy widziałem ja w takim stanie tyle, że dzieci tego nie widziały, bo były małe, z reguły spały, a mama, kiedy ja byłem w pracy, piła czasami do rana, z czego w większości przypadków były kłótnie, mówiłem jej wiele razy, że ma przestać na co ona mówiła, że nie ma problemu, bo nie pije codziennie a z dziećmi jest wszystko ok. Nie chodzą głodne- taka była odpowiedź. Co się dzieje teraz- starsza córka chce, żebym to naprawił, używa argumentów, że ja mamy chyba nie kocham, bo jej nie zabrałem na kolację do restauracji, bo przez zbieg okoliczności raz nie pojechałem z nimi na wakacje, że ja nie dokładam mamie do kupowania jedzenia itd. A prawda jest taka, że przez wszystkie te lata opiekowałem się tymi dziećmi jak tylko potrafiłem, prowadziłem do przedszkoli i szkół itd robiłem śniadania, obiady, prałem, prasowałem itd. Pamiętałem o każdych urodzinach, świętach itd robiłem wszystko, co było w mojej mocy, gdzie kończyłem pracę za każdym razem, myślałem czy jak wrócę do domu moja partnerka będzie pijana i znowu będzie kłótnia czy z dziećmi ok itd. I dzisiaj po tym wszystkim mam odczucie, jakby dzieci ode mnie się odwracały, tylko dlatego, że nie rozmawiam z mamą i przestałem robić wszystkie rzeczy, które robiłem dotychczas, przez co partnerka szuka sposobu, żebym się zdenerwował lub się pokłócił. Po 14 latach słyszę od partnerki ,że życie jest za krótkie, że trzeba korzystać, że my ją kontrolujemy, a tak naprawdę robi co chce. Nie wiem co mam z tym zrobić, nie wiem czy nadal to kontynuować? proszę o jakąś pomoc co z tym zrobić!
Samotność dziecka i odrzucenie przez rówieśników, proszę o pomoc.
Dziecko płacze, że nie ma koleżanek w szkole , często boli ją brzuch, są sytuacje, w których z płaczem idzie do szkoły. Czuje się odrzucona przez klasę, jedynie kilku chłopców się z nią bawi. Tak mówi, chodzi przygnębiona. Widać smutek w oczach, jak mówimy o szkole. Wychowawczyni nie widzi problemu twierdząc, że dzieci czasem tak mają, że nie chcą się z kimś bawić, jednak w tej sytuacji jest to nagminne. Jak tylko się zbliży, żeby pogadać, mówią odsuń się, ale jak któraś z nich płacze, ona podchodzi i pyta, co się stało, przytula, pomaga . Mimo to następnego dnia znowu ją odsuwają. Bywają dni, że płacze i mówi, że nie chce do szkoły chodzić. Co robić, jak jej pomóc?
Rodzina męża to bardzo trudne osoby, a on nie wspiera mnie.
Mam ogromny problem z rodziną męża (3 siostry - 2 młodsze i jedna starsza). Jesteśmy małżeństwem od 6lat, mamy 2 dzieci (6 i 4lata). Wszystko zaczęło się ponad 1.5roku temu, gdy na imprezie powiedziałam im wprost, że mnie nie lubią i pomijają nas i nie zapraszają na wszystkie uroczystości „rodzinne” chcąc byśmy się o nich nie dowiedzieli jak np. wieczór panieński-kawalerski najmłodszej siostry Kasi (pozostałe rodzeństwo z 2 stron było zaproszone, gdy zapytałam dlaczego my nie, usłyszałam odpowiedź „nie pamiętam”. Ale od początku. Siostry męża wymyśliły sobie taką zasadę, że gdy ktoś ma urodziny, umawiają się (w 3rodziny na konkretny dzień wizyty urodzinowej - łącznie z dziećmi 13 osób). Przez lata starałam się z tym walczyć, bo gdy urodziny miałam ja, mąż lub nasze dzieci one oczywiście chciały przyjechać. Gdy urodziny miały one / ich mężowie czy dzieci nikt nas nie informował o terminie „zjazdu”. Gdy pytałam 2 dni wcześniej kiedy możemy przyjechać najczęściej odpisywały coś w stylu „nie myślałam o tym jeszcze”, „wyjeżdżam” itd. Raz nawet zapytałam najmłodszą siostrę kiedy jedziemy (dzień wcześniej) odpisała mi że nie wie, rano starsza siostra zaprosiła nas na urodziny na ten sam dzień, gdy na miejscu spotkaliśmy się z tą najmłodszą, którą dzień wcześniej twierdziła że nie wie kiedy jedzie rzuciła hasłem „nie wiedziałam że będziecie”. Dodam, że rodzeństwo męża to DDA, nie potrafią rozmawiać o emocjach, nie chcą rozwiązywać konfliktów, udają że jest ok, wszystko zamiatają pod dywan i ogólnie są tego świadome, dla nich to jest ok, a rozmowa o problemach to czepianie się moje najczęściej. Sytuacja pogorszyła się 1.5roku temu gdy na urodzinach powiedziałam im wprost, że mnie nie lubią i że pomijają nas we wszystkim. Na to wywiązała się niezła awantura, najstarsza siostra zaczęła na mnie krzyczeć (ona nigdy nie pije, tym razem się napiła, dlatego uważam się w ogóle śmiała coś powiedzieć) że wszystko musi być tak jak ja chce, że ogólnie one wcześniej się wcale nie odzywały bo bały się, że ograniczę im kontakt z bratem, że boją się mi mówić cokolwiek bo ogólnie jestem bardzo bezpośrednia i od razu mówi, że coś mi się nie podoba (jak np. Ich pytania o to czy dzieci wołają na nocnik i na tym poziomie pytania mające na celu porównywanie dzieci i wskazywanie które jest gorsze - tego typu wiejska mentalność). Wkurza mnie to wszystko, gdy rozmawiam z jedną z nich to 2 pozostałe o wszystkim od razu wiedzą bo są ze sobą blisko i wszystko sobie mówią. Dla mnie to chore, że rozmawiam z jedną osobą, a tak jakby z trzema. One kompletnie nic nam o sobie nie mówią. Przyjeżdżają na te urodzinki, siedzą i gadają o innych ludziach lub miedzy soba (siostrami) żeby nie powiedzieć nic o sobie. Po kłótni siostra stwierdziła, że nie musimy się kochać (chociaż tutaj moje pytanie dlaczego nie można? Jest dużo rodzin, gdzie ludzie mają super relacje i traktują się jak przyjaciół. Ta siostra ma również konflikt z siostrą swojego męża i jego rodziną), wielokrotnie jej mąż odwiedzaj swoją siostrę samą, a ona zostawała w domu np. Sylwester) Od czasu tej imprezy nie odzywają się do mnie (ja do nich również, bo uważałam że nasze relacje nie są super, ale nie są tragiczne ale jak się okazało one wszystko udawały żeby nie było afery). Piszą tylko do swojego brata, to jest ok, ale to co mi przeszkadza zaczęli przyjeżdżać tylko wtedy kiedy wiedzą że nie ma mnie w domu. Sugerują , że mój mąż ma przyjechać do nich sam z dziećmi, albo sam na noc napić się ze szwagrem (oni po niego przyjadą i odwiozą go). Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie mam wsparcia męża, on nie potrafi sie nikomu postawić, nie chce konfliktów i ogólnie wszyscy wiedzą że nie odmawia on niczego i nikomu - dlatego piszą czy mogą do niego przyjechać i pytając wprost czy jestem w domu (jesli odpisuje on jeden raz, że woli np jutro jak ja będę to one dalej naciskają i on ulega przez brak asertywności). Sytuacji mam dość do tego stopnia, że chce wnieść o rozwód. Nie chce brać udziału w tej szopce, one uważają, że są super, że my nie musimy się lubić, a cała wina jest po mojej stronie bo nie daje sobie wejść im na głowę i wyznaczam swoje granice gdy np. nie chciałam przyjazdu ich 13 osób 2 tyg przed porodem 2giego dziecka. Nie wiem już co robić, wiem, że bez ingerencji męża nie da się tej sytuacji rozwiązać ani zakończyć, ale wiem, że on tego nie zrobi bo nie widzi problemu. Z mężem ogólnie raczej się nie kłóciliśmy, teraz kłócimy się wyłącznie przez te siostry i zagrywki jakie stosują (nagle po 6 latach chcą zabierać do siebie dzieci, co mi się nie podoba, a i dzieci nie są chętne na to). Najchętniej bym się uwolniła z tych dziwnych relacji i wcale nie byłoby mi przykro.
Rozstanie w ciąży: jak naprawić relacje z partnerką po narodzinach dziecka?
Rostanie w ciąży, po tygodniu partnerka chciała żebyśmy popracowali nad tym, ja nie byłem gotowy, urodziło się dziecko ona mnie nie nawidzi, traktuje jak śmiecia, mamy problem z kontaktem, jest bardzo złośliwa, minęło 7 miesięcy od tego czasu, ja chciałbym spróbować w jakimś stopniu, naprawić kontakty, mam straszne wyrzuty sumienia, żałuję tego ze wtedy nie spróbowałem, wydarzyło się bardzo dużo w tym czasie, dużo zrozumiałem ale wiem ze kolejnej szansy nie będzie.
zaburzenia zachowania

Zaburzenia zachowania - przyczyny, objawy i metody wsparcia

Zaburzenia zachowania to problem zdrowotny wpływający na życie osoby i jej otoczenia. Warto poznać objawy, by w razie potrzeby wiedzieć, kiedy skonsultować się ze specjalistą. Wczesna diagnoza i leczenie mogą znacząco poprawić jakość życia.