Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Czy powinnam się już na początku spytać psychoterapeutki czy jak moja sytuacja będzie tego wymagała to będę mogła mieć więcej spotkań?

Zaczęłam psychoterapię indywidualną na NFZ, jestem po 2 sesjach. Psychoterapeutka powiedziała mi, że będziemy miały 25 spotkań. Jednak na stronie ośrodka jest napisane, że psychoterapia na NFZ może trwać nawet do kilku lat, jeśli psychoterapeuta uzna, że jest to konieczne, mailowo koordynatorka ośrodka też tak mi napisała. Czy powinnam się już na początku spytać psychoterapeutki czy jak moja sytuacja będzie tego wymagała to będę mogła mieć więcej spotkań? Czy to za wcześnie?
Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Dzień dobry,

najlepiej jest wszystkie wątpliwości i pytania zadawać wtedy, kiedy one się pojawiają. W tym przypadku można terapeutkę zapytać już teraz czy jeśli pojawi się taka potrzeba będzie można przedłużyć terapię. Możliwe, że narzucona ilość spotkań jest wynikiem wewnętrznych regulacji. Być może terapeutka na ten moment nie umie określić czy będzie potrzeba przedłużenia, ale Pani pytanie może otworzyć temat Pani lęku. Dzięki temu, że zada Pani pytanie już teraz, prawdopodobnie zwiększy się Pani poczucie bezpieczeństwa i zmniejszy lęk.

Usunięty Specjalista_tka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Joanna Łucka

Joanna Łucka

Dzień dobry, 

jak najbardziej może Pani porozmawiać z psychoterapeutką o możliwości większej liczby spotkań, jeśli zajdzie taka potrzeba już w trakcie trwania terapii/pierwszych spotkań. 

Zazwyczaj psycholodzy i psychoterapeuci podają orientacyjną liczbę sesji, nie zaś ostateczną. Jesteśmy w stanie przewidzieć na podstawie doświadczenia i badań, ile czasu zajmie praca z daną trudnością, z jaką zgłasza się pacjent/klient. Jeśli jednak po drodze pojawią się inne istotne wątki lub trudności liczba spotkań jak najbardziej ulega zmianie. 

Życzę Pani wszystkiego dobrego!
Pozdrawiam serdecznie
Joanna Łucka 
psycholożka 

Tomasz Lajfert

Tomasz Lajfert

Naturalnie. Możesz zapytać już teraz. Możesz również wyjaśnić na jakiej podstawie psychoterapeutka szacuje 25 spotkań i co dalej, jeśli będziesz chcieć więcej.

Pozdrowienia, Tomasz Lajfert

Monika Sznajder

Monika Sznajder

Myślę, że może Pani zapytać terapeutkę podczas sesji o ten temat. Jeśli czuje Pani, że chce dopytać, to zawsze może to zrobić. Być może specjalista będzie podejmował decyzje o rozszerzeniu tego czasu trwania terapii później, wtedy też na pewno to przekaże. 

Paweł Cisowski

Paweł Cisowski

Dzień dobry

Psychoterapia indywidualna jest swego rodzaju procesem i ramy czasowe mogą być płynne, uzależnione w dużej mierze od tego, z czym przychodzi pacjent. Niekiedy w trakcie psychoterapii te cele psychoterapeutyczne, które były sformułowane na początku muszą zostać poddane modyfikacji, gdyż pojawiają się nowe, wcześniej nieodkryte wątki lub obszary wymagające w jakiś sposób zaopiekowania się nimi. Jeśli jest w Pani duża wątpliwość co do tego, czy będzie mogła Pani kontynuować psychoterapię po 25 spotkaniach i w jakiś sposób czuje Pani, że jest to coś ograniczającego i niepozwalającego wejść w pełni w proces psychoterapeutyczny to zachęcałbym do poruszenia tej kwestii z Pani psychoterapeutą. 

Wszystkiego dobrego! 

Paweł Cisowski

 

Michalina Krywult

Michalina Krywult

Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłoby delikatnie poruszyć temat długości terapii na jednej z najbliższych sesji. Warto zapytać psychoterapeutkę, czy - jeśli zajdzie taka potrzeba - jest możliwość przedłużenia terapii poza wstępnie ustalone 25 spotkań. Nie ma konieczności podejmowania tego tematu od razu, ale warto mieć go na uwadze i poruszyć, gdy poczuje pani, że jest to odpowiedni moment.

Psychoterapeutka będzie w najlepszej pozycji, by ocenić, czy pani postępy i potrzeby będą wymagały dodatkowego czasu. Nie jest to zatem pytanie przedwczesne, a raczej troska o to, aby pani terapia była jak najbardziej efektywna. Warto mieć otwartą komunikację z terapeutą i wspólnie dopasowywać długość terapii do pani indywidualnych potrzeb.

Zobacz podobne

Jak odnaleźć swój talent, ten co podobno każdy z nas ma go ukryty?
Jak odnaleźć swój talent, ten co podobno każdy z nas ma go ukryty? Jak rozróżnić talent od umiejętności? Bardzo chciałabym poznać siebie z tej lepszej strony. Znam swoje zalety i wady, jeśli chodzi o charakter i lubię siebie z tym zestawrn. Chciałabym odnaleźć swój talent i umiejętności. Brakuje mi tego jednego puzzla, aby w pełni stwierdzić, że jestem wartościowa. Chodzę na terapie od roku, ale niestety nie dostałam odpowiedzi na to pytanie, a naprawdę chciałabym się rozwijać w tym, w czym jestem dobra, ale żeby móc to robić to najpierw muszę to "coś" odnaleźć.
PTSD i stres adaptacyjny w nowym związku: pomoc i leczenie
Witam , chce poznać opinie innych specjalistów na moja sytuację . Mam 23 lata w przeszłości miałam PTSD złożone przez doświadczenia z dzieciństwa.. w wieku 11,12 lat byłam wykorzystywana seksualnie przez kuzyna. Na lata zapomniałam o tamtej sytuacji wymazalam z głowy . Dopiero w wieku 16 lat zdałam sobie sprawę do czego doszło i opowiedziałam w szkole co mnie spotkało . Przeszłam dwie terapię poznawczo- behawioralne pierw metoda przedłużonej ekspozycji później przetwarzania poznawczego. Były to bardzo trudne ale skuteczne terapię. Teraz w wieku 23 lat pierwszy raz weszłam w związek . To dla mnie nowe doświadczenie.. pierwszy raz też zaczęłam się otwierać na bliskość bo przez tamte wydarzenia.. temat dla mnie ciężki.. wcześniej bałam się tej bliskości.. Partner jest dla mnie wspierający wie o mojej przeszłości i pomaga mi przejść przez ten proces " "oswajania " bliskości .. dzięki temu przeszłam dużo kroków do przodu i ten proces oswajania przychodzi mi bardzo łatwo a ja zaczęłam czuć przyjemnosc z bliskości. Z drugiej strony od kiedy zaczęłam się spotykać.. ciągle chodzę zmęczona w pracy funkcjonuje dwa razy gorzej.. nie raz musiałam używać siły żeby wstać z łóżka bo tak bardzo mi się nie chciało.. nie miałam siły . W pracy też zaczęłam funkcjonować bez siły ... Był taki moment w pracy ze po prostu wybuchłam płaczem w pracy z myślą że mam już dość.. że za dużo wszystkiego.. i było coraz gorzej.. zdecydowałam się w końcu na wizytę u psychiatry . Stwierdziłam że potrzebuje odpoczynku bo długo nie pociągne.. tak.. a na urlop nie mogłam sobie pozwolić ( brak ludzi do pracy ) ( a ostatnie moje dłusze wolne to we wrześniu 2 tyg ) . Poszłam na wizytę u psychiatry opowiedziałam wszytko jak się czuje.. w rozpoznaniu napisał " Reakcja na ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne" ogólnie stwierdził że nowy związek to silny triger. I to nie oznacza że terapia poszła na marne.. tylko po prostu pod silnym stresem czasami ciężko utrzymać te dobre schematy Zlecił powrót na terapię ( kilka po prostu sesji takich przypominających ) , dostałam L4 miesięczne , zalecenie spokojniejszego trybu życia , aktywizacja behawioralna . Plus leki : rano Seronil 10 mg i Trittico 35 mg na wieczór . Mimio tego że nigdy nie brałam leków i nie chciałam leków jako farmakoterapii . Ogólnie mam jakiś upór do leków . Szczególnie że przy PTSD gdzie nie było łatwo dałam radę bez leków.. to teraz miałabym nie dać ? Powiedziałam to lekarzowi powiedział żebym się zastanowiła.. zobaczyła jak będę się czuć.. Zamysł tych leków taki Trritico na poprawę jakości snu żebym budziła się bardziej wypoczęta. Seronil na więcej energii i lepszy nastrój w ciągu dnia.
Czy terapeuta musi znać mój zawód? Nie chcę o nim rozmawiać.

Dzień dobry, Dlaczego terapeuci, psychologowie i psychiatrzy wymagają od pacjenta powiedzenia, w jakim zawodzie pracuje? "Specjaliści", z którymi miałam do czynienia, mówili, że to bardzo ważna informacja, że bez tego nie da się pomóc pacjentowi, mówili, że jeszcze nie spotkali się z sytuacją, że ktoś nie chciał ujawnić swojego zawodu. 

Jednak ja pracuję w zawodzie, który jest społecznie potępiany i wyśmiewany przez wszystkich. Chcę jak najszybciej zakończyć te sytuacje. 

Wg mnie, jeśli ktoś uważa, że nie ma zawodów wyśmiewanych społecznie i wszyscy traktują wszystkie zawody z takim samym szacunkiem, to świadczy to o jego głębokim odrealnieniu. Mówienie o moim zawodzie sprawia mi wielki ból. Nienawidzę tego zawodu. Czy są wśród Państwa Specjaliści, którzy nie wymagają tej informacji do pomocy drugiej osobie i mają w sobie na tyle empatii i rozumieją, że życie czasami tak poniewiera człowiekiem, że wybiera zawody potępiane społecznie? I nie wymagają mówienia o tym od pacjenta. Dla mnie to równie wstydliwa rzecz jak, np. masturbacja. Czuję się, jakby ktoś mnie pytał, jakie oglądam filmy porno, mimo że przyszłam z nieco innym problemem? Błagam o pomoc! Czy jest wśród Państwa ktoś majacy w sobie empatię i reprezentujący inne podejście?

Blokuje mnie przed wizytą u specjalisty, boję się, że nie będę w stanie się otworzyć
Dzień dobry. Od bardzo długiego czasu mam spore problemy ze sobą, uczucie przygniecenia praktycznie 24/7, odczuwam pustkę która powoduje ogromny smutek i brak wiary w poprawę, chodzę spać ze łzami w oczach i budzę się zawiedziony, że przede mną kolejny dzień, w którym muszę się przemęczyć ze swoją psychiką i chciałbym wiedzieć, co powinienem zrobić, bo mam blokadę przed pójściem do specjalisty przez obawy, że jak już przyjdzie co do czego, to nie będę w stanie powiedzieć o problemach, które mam i myślach, które mnie prześladują każdego dnia.
Witam, mam 28 lat, ale ciągle boję się opinii swoich rodziców
Witam, mam 28 lat, ale ciągle boję się opinii swoich rodziców, kontrolują mnie na każdym kroku. Nie wiem, dlaczego mimo swojego wieku, kiedy ojciec się upije i kłóci się z matką, albo straszy, że umrze niedługo, ja zawsze zaczynam płakać. Nie potrafię nad tym zapanować. Jak uodpornić się na takie sytuacje, ojciec pije średnio raz na tydzień, a ja wtedy żyje w strachu, że będzie kolejna kłótnia. Tak jak małe dziecko. Co powinnam zrobić, żeby przyzwyczaić się do takich sytuacji i nie przeżywać ich tak mocno? Każdy wokoło każe mi się wyprowadzić z domu, ale ja nie mogę wynajmować mieszkania, bo nie chce zostawić moich psów, które są moimi jedynymi przyjaciółmi. W dodatku rodzice straszą, że jeśli wynajmę, będąc samotna, to już nie mam wstępu do domu. Boję się totalnej samotności, a wiem, że nigdy nie będę miała męża. Moje życie to tylko wegetacja boję się zrobić cokolwiek, bo zaraz myślę, że rodzice będą mi marudzić, nie mam kompletnie znajomych i już na pewno ich nie będę miała. Nie mogę nigdzie wyjechać, bo nie mam z kim, sama nie mam odwagi, bo mam fobię społeczną. Czy w mojej sytuacji jakaś terapia ma szansę mi pomóc, skoro nie wyprowadzę się z domu i nadal będę tkwiła w tym, co mnie stresuje? Boję się, że na pierwszej wizycie usłyszę, wyprowadź się z domu i będzie to powtarzane na każdej, a ja naprawdę na ten moment nie mogę tego zrobić.
Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!