
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia
- Jestem bardzo...
Jestem bardzo zestresowana podczas wystąpień w szkole, co utrudnia mi funkcjonowanie. Jak mogę nad tym popracować?
werluc222
Iwona Kalinowska
Witam. To, czego Pani doświadcza, to reakcja lękowa organizmu, która w sytuacjach ekspozycji potrafi zablokować głos, myśli i mowę. Z wątkiem tym można popracować w psychoterapii. Jest jednak kilka technik które pomogą Pani tą trudność lepiej zaopiekować.
- Technika 4-6-8 - Przywraca głos i zmniejsza drżenie. Polega ona na 4 sekundowym wdechu, zatrzymaniu go na 2 sekundy oraz wydechu, który powinien trwać około 6–8 sekund. Należy powtórzyć kilkukrotnie pod rząd.
- zamiast patrzeć w oczy lub twarze ludzi, lepiej skupić wzrok na jakimś punkcie lub nad głowami słuchaczy.
- można również pierwsze zdanie przeczytać z kartki a następnie przejść do prelekcji. Dodaje to odwagi i przełamuje reakcje lękową - „zamrożenie”
- można również trzymać coś w dłoni. Kartkę, długopis - to reguluje układ nerwowy i może zmniejszać drżenie.
Powodzenia

Zobacz podobne
Witam, mam silne myśli samobójcze, ale przed podjęciem próby samobójczej blokuje mnie lęk. Sięgam czasami po alkohol. Nikt mi nie pomógł. Jestem sama. Byłam u wielu specjalistów i jedyne, co od nich dostaje, to obwinianie mnie. Skąd sie bierze taka ignorancja terapeutów? Nie dziwię się, że tyle osób robi sobie krzywdę, skoro terapeuci ich nie rozumieją i obwiniają.
Od paru lat byłam w terapii poznawczo-behawioralnej.
Uważam, że co mogłam, to z niej zaczerpnęłam, natomiast nie czuję się całkiem spełniona w swoim procesie zdrowienia i zapisałam się na terapię psychodynamiczną. Czuje się dziwnie, a na pewno inaczej, może i gorzej, niż w CBT. Zastanawiam się, czy tak powinno być, czy to jest moje przeniesienie, które się zadziało, czy może jednak nieodpowiedni dla mnie specjalista.
Nie poczułam żadnej empatii, „zaopiekowania się”, żadnego ciepła, niczego, z czym dotychczas kojarzył mi się terapeuta. Zaznaczę, że było to pierwsze spotkanie. Czy jest to okej?
Czy możliwe, że we mnie już się zadział jakiś głębszy proces, czy może jest to kwestia niedopasowania pacjent-terapeuta?
Mija kolejna godzina, a ja siedzę i zastanawiam się, co się właściwie wydarzyło i dlaczego tak mocno mnie to dotknęło i mam problem sobie z tym poradzić. Mimo że na końcowe pytanie terapeuty o to, jak się czuję, odpowiedziałam, że dziwnie/inaczej/ciężko, nie uzyskałam żadnej informacji zwrotnej czy jest to okej, czy rady jak się w tym odnaleźć. Dodam, że jestem ciekawa pracy w tym nurcie i kładę w nim głębokie nadzieje dla siebie, więc nie chcę się zrażać, jeżeli mam czuć te emocje to okej, tylko nie chciałabym być w błędzie, że jednak nie tak powinien zachowywać się terapeuta i nie chciałabym opłacać pracę niekompetentnej osoby, a że nie mam pojęcia jak to powinno wyglądać, to proszę o wskazówki…

