
- Strona główna
- Forum
- psychoterapia
- Pierwsza wizyta u...
Pierwsza wizyta u psychologa - jak wygląda i jak się przygotować?
Anonimowo
Martyna Siecla
Pierwsza wizyta to zazwyczaj wstępna rozmowa, która jest okazją do ogólnego określenia oczekiwań, potrzeb ze strony Klienta/Klientki. To też dobry moment, żeby dopytać o kwestie, które są jakoś niejasne. Przed wizytą warto zapoznać się z informacjami na temat specjalisty, u którego umawiamy się na wizytę. Warto również zapytać samego psychologa, do którego się umawiamy przed pierwszą wizytą czy należy się jakoś specjalnie przygotować.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Katarzyna Waszak
Dzień dobry!
Pierwsza wizyta u psychologa lub psychoterapeuty to wywiad terapeutyczny. Ważne jest, dlaczego właśnie teraz doszło do podjęcia takiej decyzji, co się wydarzyło. Jeśli są jakieś objawy, to również należy o tym powiedzieć, na czym polegają. Kontekst zgłoszenia i podane informacje są bardzo przydatne w prowadzeniu procesu. Być może będzie wskazana wizyta u psychiatry. Na pierwszych konsultacjach ustala się także cel pracy psychoterapeutycznej, gdyby pacjent zdecydował się pozostać w terapii. Powodzenia
Katarzyna Waszak
Anna Haczyk
To zależy. Od tego jaki jest cel spotkania. Jeśli jest to, np. interwencja kryzysowa, wówczas spotkanie skupiać się będzie na konkretnym zagadnieniu, mimo że jest to pierwsze spotkanie.
Jeśli wizyta ma zapoczątkowywać proces, wówczas pierwsze spotkanie ma zwykle charakter “zapoznawczy” i “organizacyjny”.

Zobacz podobne
Ludzie mi dokuczają. Znajomym i rodzinie nie podoba się mój "stan matrymonialny", jestem samotnym mężczyzną po trzydziestce. Wszyscy mnie dobijają, zawsze słyszę jakieś głupie docinki i chamstwo w moją stronę. Zdecydowałem się na samotność, bo jestem brzydki i do tego oszpecony (blizny po wypadku). Pracując, czuję się dobrze, jedynie rozmowy ze współpracownikami powodują u mnie dyskomfort. Rzadko wychodzę z domu, tylko do pracy i na zakupy. Chcę żyć po swojemu, ale ludzie mi nie pozwalają. Samemu jestem szczęśliwy, ale to szczęście ginie, gdy tylko muszę się z kimś spotkać. Czy jakakolwiek terapia ma sens w moim przypadku? Czy to coś w ogóle da? Ja chce tylko spokojnie doczekać śmierci, nie oczekuję nic więcej od życia.

