Left ArrowWstecz

Zanim miałam depresję byłam bardzo pogodna i pozytywna, uśmiech nie schodził mi z ust.

Zanim miałam depresję byłam bardzo pogodna i pozytywna, uśmiech nie schodził mi z ust. Nie pamiętam, żebym płakała, jeśli już to bardzo rzadko. Teraz jestem bardzo obojętna i nie mam chęci do życia, mimo przyjmowania leków. Wieczorami chce jak najszybciej pójść spać, a rano jak najdłużej nie wstawać. Nie mam w ogóle apetytu, a jak jestem już bardzo głodna, to potrafię jeść non stop i nie mogę się najeść. Albo nie myślę o niczym, albo myślę o tym, jak bardzo brakuje mi dawnej siebie z przed choroby. Czy kiedyś wrócę do stanu sprzed choroby?
User Forum

Justyna

3 lata temu
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Dzień dobry, trudno odpowiadać jednoznacznie na zadane pytanie, ponieważ brakuje mi wielu informacji na temat sytuacji, w której się Pani znajduje. Jednak to, co mnie niepokoi to informacja o tym, że pomimo przyjmowania leków utrzymują się objawy takie jak senność, brak apetytu, apatia, brak motywacji i siły do działania. Być może konieczna jest weryfikacja sposobu leczenia farmakologicznego? Nie mam również informacji o tym, czy znajduje się Pani pod opieką psychoterapeuty? Jeśli nie, to bardzo zachęcam do podjęcia Psychoterapii. Badania i doświadczenia pokazują, że leczenie farmakologiczne najczęściej jest niewystarczające do tego, żeby poradzić sobie z  depresją lub trwa to dużo dłużej. Poza przyczynami endogennej depresji, większość diagnoz depresji ma swoją przyczynę w życiu człowieka: w przeszłych doświadczeniach, w bieżącej sytuacji życiowej, w trudnościach relacyjnych lub innych związanych ze sferą emocjonalną. W takim przypadku niezbędna jest praca Psychologiczna w kontakcie z profesjonalnym psycho terapeutą, który pomoże poradzić sobie z trudnymi uczuciami, przepracować niewłaściwe schematy poznawcze, bądź opracować doświadczenia z przeszłości, które dają objawy w teraźniejszości. Zachęcam do skorzystania z wyszukiwarki specjalistów na naszej stronie internetowej, po to, aby znaleźć odpowiedniego terapeuty do pracy. Pozdrawiam Magdalena Bilińska Zakrzewicz

3 lata temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

zab. odżywiania

Darmowy test na zaburzenia odżywiania (SCOFF)

Zobacz podobne

14 lat, nienawiść do siebie, samookaleczanie i poczucie bycia grubą – jak sobie pomóc i powiedzieć mamie?
Hej... Mam tylko 14 lat, a już nienawidzę siebie. Mam wrażenie, że jestem gruba, za dużo jem. Dzisiaj drugi raz w życiu się samookaleczyłam. Nie mam siły na nic. Koleżanki w szkole cały czas pytają się czy wszystko dobrze, ale ja cały czas odpowiadam "tak" albo "oczywiście". Boję powiedzieć się o tym mamie, boję się jak zareaguje...
Czy wcześniejsze problemy z odżywianiem (zaburzenia odżywiania, anoreksja), może być powodem rozpadu związku.
Dzień dobry, czy wcześniejsze problemy z odżywianiem (zaburzenia odżywiania, anoreksja), może być powodem rozpadu związku. Partnerka wiele lat temu miała problem z anoreksją, z którym sobie "teoretycznie" poradziła. Od jakiegoś czasu problem wagi niestety powraca (162cm/45kg), jest to jednak tłumaczone gorszym okresem, stresem (osobiście nie widzę problemu z głodzeniem się, ale porcje jedzenia zmalały). Jednym z tych powodów jest pogorszenie i rozpad naszego związku, który dla mnie nie do końca jest zrozumiały. Partnerka tłumaczy go wygaśnięciem uczucia (przez różnicę odległości nie mieszkaliśmy razem, co było głównym powodem), obawami co będzie, odpowiedzialnością za mnie (przeprowadziłem się do niej, rezygnując z pracy). W związku zaczęła odczuwać duszność, ograniczenia, zawłaszczenie przestrzeni (nigdy się wzajemnie nie ograniczaliśmy i po zamieszkaniu razem pod tym względem nic się nie zmieniło), strach. Ze swojej strony odczułem u partnerki zmiany nastroju, złe samopoczucie, smutek. W związku byliśmy zgodni, mieliśmy wspólne pasje i zainteresowania i fajnie się rozumieliśmy a 'jedyne' konflikty były ze względu na to, że mieszkaliśmy zbyt długo oddzielnie (4 lata - i to była moja wina). Ponieważ bardzo martwię się o swoją "byłą" partnerkę, to czy cała ta sytuacja może mieć coś wspólnego z wcześniejszymi problemami odżywiania, strachem przed zmianami, przed wejściem w stały związek?
Zmagam się z niską samooceną, zaburzeniami odżywiania i depresją w rodzinie
Dzień dobry, odkąd mialam około 10 lat zmagam się z bardzo złą samooceną, zmagamy się również z okaleczaniem się i z zaburzeniami odżywiania (nic nie jem potem się objadam albo się głodze) w rodzinie Mam dość sporo problemów i jestem nazywana głównie problemem i innymi bardziej drastycznymi wyzwiskami których wolę nie mówić bo są zbyt ostre. Wstawanie z łóżka jest dla mnie ogromnym problemem a zębów nie myłam od kilku miesięcy. Miałam próbę samobójczą w wieku 12 lat która się niestety nie udała i nikt się nawet o niej nie dowiedział, ponieważ byłam sama w domu i kilka godzin później mimo że było dziwnie to żyłam. Była to próba przedawkowania leków. W nocy nie mogę spać leki nasenne już nie działają, a gdy mogę spać to się często budzę w środku nocy przepocona albo płacząc. Cały czas jestem zmęczona nieważna ile śpię. Za dnia śmierci i bardzo pragnę wyobrażam sobie jak jedzie auto a ja spodnie wpadam ale w nocy czuję jak mi się klatka piersiowa zaciska na samą myśl o tym że umrę i nawet nie wiem co się ze mną stanie, że po prostu zniknę i nikt nie będzie pamiętał. Chociaż to nic nowego było w tym momencie czuję że dla nikogo nie jestem ważna i nawet moja rzekoma przyjaciółka po usłyszeniu tego że jednak nie mam idealnego życia tak jak myślałam tylko że moja rodzina to są narcystyczni ludzie a że ja sama zmagam się Z bardzo wieloma rzeczami po prostu mnie zostawiła. Nie wiem już co robić ponieważ dopóki nie osiągnę 18 roku życia co już jest niedługo to nie mogę iść do specjalisty sama i nie mam pojęcia jak mam sobie pomóc bo nic nie działa. Rzeczy które sprawiały mi przyjemność teraz tego nie robią odeszłam od nich i nie potrafię się za nie wziąć. Z akrobatyki odeszłam już lata temu. O rysowaniu o pisaniu i o innych takich rzeczach nie wspomnę mimo że właśnie to w ostatnim czasie mnie trzymało przy życiu. Po prostu nie potrafię tego już robić. Próbuje powiedzieć mamie że potrzebuję pomocy już od kilku lat ale ona mówi że ja nie mogę mieć problemów bo jestem dzieckiem
Przewlekły stres, depresja a bóle brzucha i wzmożony apetyt - jak sobie z tym radzić, do kogo się udać, czy to od kortyzolu?
Jestem 21-letnią dziewczyną. Zawsze wszystko przeżywałam "podwójnie", w szczególności te gorsze sytuacje. Czas liceum wszystko dodatkowo nasilił. Miałam myśli samobójcze, nie chciałam chodzić do szkoły, a gdy z niej wracałam to zalewałam się łzami. Dodatkowo w 2018r. dowiedziałam się o chorobie taty (epilepsja). Wcześniej nie miałam o tym pojęcia. Tata dostał ataku, gdy byłam z nim sama w domu (mama pracuje na zmiany 24-godzinne). Byłam w takim stresie, że cała się trzęsłam.. I od tamtej pory zaczęły się moje problemy zdrowotne z bólem brzucha. Po wielu wizytach u lekarzy i po wielu badaniach, stwierdzono, że wszystko jest w porządku. A ból nie ustępował. Zaczęłam szukać pomocy w internecie, na różnych forach i dowiedziałam się, ze takie dolegliwości mogą być spowodowane przewlekłym stresem. Postanowiłam więc udać się do psychologa. Tam po przeprowadzeniu testów dowiedziałam się, że mam depresję i wysoki poziom lęku. Polecono mi, żeby udać się do psychiatry po leki - tak też zrobiłam. Biorę je cały czas, ale na terapię nie chodzę (pewna sytuacja zraziła mnie do Pani psycholog). Mam też problem z jedzeniem.. Są momenty (szczególnie w dni, gdy jestem w domu sama z tatą), że mogłabym jeść non stop. Od początku roku miałam też oprócz sytuacji z tatą, więcej sytuacji stresowych. Przez to ciągle coś podjadam i przytyłam prawie 8kg.. Moje pytania: 1. Czy przewlekły stres może powodować wzmożony apetyt? 2. Czy stres może powodować podwyższenie kortyzolu? 3. Czy jeśli bym zbadała poziom kortyzol i okazałby się on podwyższony, to co robić? Do kogo się udać?
Piszę, ponieważ czuję, że coś jest nie tak. Mam 16 lat, od 3 choruje na anoreksje, mam zaburzenia lękowe, depresję i leczę się.
Dzień dobry! Piszę, ponieważ czuję, że coś jest nie tak. Mam 16 lat, od 3 choruje na anoreksje, mam zaburzenia lękowe, depresję i leczę się. Terapia trwa, chodzę do dietetyka, psychologa, psychiatry. Jest dużo lepiej, ale cały czas nie jest dobrze. Mam oboje rodziców, dwie siostry - starszą i młodszą. I tu pojawia się problem. Odnoszę wrażenie, że rodzice, przeciążeni moimi problemami, zwracają większą uwagę na mnie, traktują mnie delikatniej, pomijając młodszą siostrę. Wydaje mi się, że traktują mnie mniej surowo, chcąc zapobiec "wybuchowi", ale tym samym krzywdzą nieświadomie moje rodzeństwo. Mama krzyczy na mnie rzadziej niż na moje siostry i w ogóle. Oczywiście - kochają nas po równo, jednakże z powodu mojej choroby, młodsza siostra nie zaspokaja swojej potrzeby, żeby ktoś poświęcił jej należytą uwagę i po prostu cierpi, gdyż jej nie otrzymuje i jest inaczej, możliwe, że gorzej traktowana niż ja. Jest mi źle z tym, że jestem traktowana inaczej, uprzywilejowana z powodu choroby psychicznej. Nie chcę patrzeć, jak siostra cierpi, bo wiem, że to później może rzutować na rozwój chorób u niej... Co zrobić? Jak pomóc siostrze i uświadomić rodzicom, że nie potrzebuję więcej uwagi, niż inni?
niska samoocena

Niska samoocena - objawy, przyczyny i sposoby na poprawę

Niska samoocena negatywnie wpływa na życie i relacje. Wyjaśniamy jej przyczyny, objawy oraz skuteczne metody radzenia sobie z tym problemem, pomagając zarówno osobom dotkniętym, jak i ich bliskim.