Left ArrowWstecz

Zanim miałam depresję byłam bardzo pogodna i pozytywna, uśmiech nie schodził mi z ust.

Zanim miałam depresję byłam bardzo pogodna i pozytywna, uśmiech nie schodził mi z ust. Nie pamiętam, żebym płakała, jeśli już to bardzo rzadko. Teraz jestem bardzo obojętna i nie mam chęci do życia, mimo przyjmowania leków. Wieczorami chce jak najszybciej pójść spać, a rano jak najdłużej nie wstawać. Nie mam w ogóle apetytu, a jak jestem już bardzo głodna, to potrafię jeść non stop i nie mogę się najeść. Albo nie myślę o niczym, albo myślę o tym, jak bardzo brakuje mi dawnej siebie z przed choroby. Czy kiedyś wrócę do stanu sprzed choroby?
User Forum

Justyna

3 lata temu
Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Magdalena Bilińska-Zakrzewicz

Dzień dobry, trudno odpowiadać jednoznacznie na zadane pytanie, ponieważ brakuje mi wielu informacji na temat sytuacji, w której się Pani znajduje. Jednak to, co mnie niepokoi to informacja o tym, że pomimo przyjmowania leków utrzymują się objawy takie jak senność, brak apetytu, apatia, brak motywacji i siły do działania. Być może konieczna jest weryfikacja sposobu leczenia farmakologicznego? Nie mam również informacji o tym, czy znajduje się Pani pod opieką psychoterapeuty? Jeśli nie, to bardzo zachęcam do podjęcia Psychoterapii. Badania i doświadczenia pokazują, że leczenie farmakologiczne najczęściej jest niewystarczające do tego, żeby poradzić sobie z  depresją lub trwa to dużo dłużej. Poza przyczynami endogennej depresji, większość diagnoz depresji ma swoją przyczynę w życiu człowieka: w przeszłych doświadczeniach, w bieżącej sytuacji życiowej, w trudnościach relacyjnych lub innych związanych ze sferą emocjonalną. W takim przypadku niezbędna jest praca Psychologiczna w kontakcie z profesjonalnym psycho terapeutą, który pomoże poradzić sobie z trudnymi uczuciami, przepracować niewłaściwe schematy poznawcze, bądź opracować doświadczenia z przeszłości, które dają objawy w teraźniejszości. Zachęcam do skorzystania z wyszukiwarki specjalistów na naszej stronie internetowej, po to, aby znaleźć odpowiedniego terapeuty do pracy. Pozdrawiam Magdalena Bilińska Zakrzewicz

mniej niż godzinę temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

zab. odżywiania

Darmowy test na zaburzenia odżywiania (SCOFF)

Zobacz podobne

Depresja i terapia a raniące komentarze terapeutki o otyłości – czy to jest etyczne?
W 2025 roku wpadłam w wielką depresję, nie pierwszy raz ale była to mocna sytuacja. Myśli s., plany, uszkodzenia ciała, nie mycie się, nie wychodzenie z domu. Zaczęłam w lutym terapię, w marcu dostałam L4 od psychiatry. To było koszmarem. Minął rok, depresja lekko ustąpiła, jest lepiej, a ja kontynuuje terapię. I tu zaczyna się problem, bo miałyśmy kilka spotkań, lwicy terapeutka mówiła, że czuje zastój (akurat wchodziłysmy w tematy dzieciństwa więc byłam zdziwiona). Czasem czułam, że jesteśmy różne ale ufałam jej i szłam z nurtem. Tydzień temu zadziało się coś dziwnego. Moja terapeutka ostatnio poruszyła temat mojego jedzenia, bo mam nadwagę i już kiedyś rozmawiałyśmy o tym że się objadam w stresie itp. Taki był rok 2025 teraz jest ok, a przynajmniej umiem to rozpoznawać. I już było ok na spotkaniach i nagle wypaliła znowu, że ona czuje, że stoję w miejscu pod kątem procesu terapii i że konsultowała się z superwizorem i żebyśmy wróciły do tematu mojego jedzenia. Potem powiedziała że jeśli ktoś jest otyły to po prostu żre. W marcu wysyłałam jej zdjęcia jedzenia i mówiła, że to co jem ma za mało kalorii, tym bardziej zdziwił mnie ten tekst. Dodam, ,e to cytat, powiedziała z lekkim uśmiechem że jak ktoś gruby to po prostu ŻRE. Kiedy kiedyś rozmawiałyśmy o moich chorobach insulinoopornosc i hashimoto mówiła o dietetyku itp. Natomiast na tym ostatnim spotkaniu, kiedy powiedziałam, że chce iść do dietetyka odpowiedziała, że to bez sensu, bo mimo diety wrócę do nawyków. Powiedziała też, że "już któryś raz konsultuje się z superwizorem o mnie i że to kosztuje więcej niż ja jej płace (ja240 zł) bo 250 zł. " I jakoś potem w kontekście zwykłej rozmowy dodała, że nie stać jej nie może sobie pozwolić na wiele superwizji w miesiącu. Od tygodnia nie wiem co myślec, nie jestem nadwrażliwa nawet jeśli coś zabili ale czuję, że to było czymś co nie powinno mieć miejsca. Czy tak jest? :(
Zaburzenia nastroju i lękowe po traumie. Leki psychiatryczne nie dają poprawy. Jak mam sobie poradzić?
Bardzo proszę o pomoc , wyrażenie opinii, ewentualnie nakierowanie, jak postąpić dalej. Od 5 lat zmagam się z różnego typu dolegliwościami, stało się to po śmierci mojej bliskiej osoby , bardzo mocno to przeżyłam , ciągle szukam przyczyny mojego złego samopoczucia . Głównymi dolegliwościami są ciągle bóle brzucha , biegunki z zaparciami naprzemiennie, skoki lub spadki ciśnienia oraz pulsu, wybudzanie się w ciągu nocy po 4/5 razy , bardzo silne zmęczenie. którego nie mogę niczym poprawić w ciągu dnia , płacz , jadłowstręt, na sam widok jedzenia robi mi się niedobrze , co chwilę latam po lekarzach, żeby znaleźć przyczynę, ale wszyscy twierdzą, że to nerwica lękowa ze stanami depresyjnymi . Byłam już u neurologa , psychologa , psychiatry . Testujemy ciągle to nowe leki, które działają tylko do 3 tyg później wszystko wraca nawet z podwójną siłą . Mam dopiero 25 lat a każdy dzień jest walką, aby go przetrwać. Tylko czekam kiedy położę się spać tak, jakbym wtedy nie czuła tego bólu , zmęczenia i uciekała w ten sposób . Chciałabym zacząć terapię, ale terminy są tak odległe, że nie widzę sensu widzenia się z lekarzem dwa razy w miesiącu . Brakuje mi siły na to wszystko . Z wiecznie uśmiechniętej dziewczyny stałam się wrakiem człowieka .
Jak schudnąć?
Jak tu schudnąć ?
Przewlekły stres, depresja a bóle brzucha i wzmożony apetyt - jak sobie z tym radzić, do kogo się udać, czy to od kortyzolu?
Jestem 21-letnią dziewczyną. Zawsze wszystko przeżywałam "podwójnie", w szczególności te gorsze sytuacje. Czas liceum wszystko dodatkowo nasilił. Miałam myśli samobójcze, nie chciałam chodzić do szkoły, a gdy z niej wracałam to zalewałam się łzami. Dodatkowo w 2018r. dowiedziałam się o chorobie taty (epilepsja). Wcześniej nie miałam o tym pojęcia. Tata dostał ataku, gdy byłam z nim sama w domu (mama pracuje na zmiany 24-godzinne). Byłam w takim stresie, że cała się trzęsłam.. I od tamtej pory zaczęły się moje problemy zdrowotne z bólem brzucha. Po wielu wizytach u lekarzy i po wielu badaniach, stwierdzono, że wszystko jest w porządku. A ból nie ustępował. Zaczęłam szukać pomocy w internecie, na różnych forach i dowiedziałam się, ze takie dolegliwości mogą być spowodowane przewlekłym stresem. Postanowiłam więc udać się do psychologa. Tam po przeprowadzeniu testów dowiedziałam się, że mam depresję i wysoki poziom lęku. Polecono mi, żeby udać się do psychiatry po leki - tak też zrobiłam. Biorę je cały czas, ale na terapię nie chodzę (pewna sytuacja zraziła mnie do Pani psycholog). Mam też problem z jedzeniem.. Są momenty (szczególnie w dni, gdy jestem w domu sama z tatą), że mogłabym jeść non stop. Od początku roku miałam też oprócz sytuacji z tatą, więcej sytuacji stresowych. Przez to ciągle coś podjadam i przytyłam prawie 8kg.. Moje pytania: 1. Czy przewlekły stres może powodować wzmożony apetyt? 2. Czy stres może powodować podwyższenie kortyzolu? 3. Czy jeśli bym zbadała poziom kortyzol i okazałby się on podwyższony, to co robić? Do kogo się udać?
Po opuszczeniu przez partnera (który nie wspiera finansowo ani emocjonalnie) wpadłam w uzależnienie od alkoholu - bardzo źle się czuję, proszę o pomoc
Witam, dwa lata temu urodziłam córkę, drugą już. W czasie ciąży wyszło, że partner ma długi hazardowe i to ogromne...ciąża zagrożona...tuż po zostawił i pojechał za granicę, dalej kłamał, grał, nie pomagał...płakałam chyba prawie cały czas...skończyłam karmić piersią i kiedyś w tych nerwach sięgnęłam po piwo, by, nie wiem, uspokoić się, zasnąć...I tak od tego czasu piję codziennie i to z 3 lub 4, pracuję po 12 godz dziennie, jak przychodzę usypiam dzieci i piję, bo tylko tak mogę zasnąć, płaczę nadal...to już będzie niedługo półtora roku, pomaga mi to w zaśnięciu, ale całe dnie myślę o wieczorze, że znowu będzie mi ciężko, że będę płakać, on obiecuje, mówi, że się poprawi, ale jak wraca raz na dwa miesiące to woli spać niż mi pomóc czy spędzić ze mną czas...jestem wycieńczona, chciałabym coś zmienić...przestać pić...naprawić nasze relacje, bo ponoć już nie gra od roku, ale to długa historia...Ja opłacam rachunki, utrzymuję dom, dzieci, opłacam opiekunkę, on się nie dokłada praktycznie, czasem jakiś grosz rzuci typu 500zl, nie okazuje uczuć a ja ciągle mu je okazuje, wybaczam, staram się naprawdę, by dzieciom niczego nie brakło mimo ciężkiej sytuacji finansowej, spędzam z nimi każdy dzień wolny, ale jestem już naprawdę zmęczona walką o rodzinę, dzieci, o związek...martwi mnie ze beż tych 3 czy 4 czy 2 czasem piw nie zasnę, jak mam to ogarnąć? Czy walczyć? Wydaje mi się, że on już odpuścił...nawet na urodziny moje, jak był, usłyszałam wszystkiego najlepszego i nawet drobiazgu nie dał mi, zabolało🙄 teraz zamiast ze mną być, woli spać, proszę o pomoc...to tylko część z tego ogólnikowa, dodam, że jak mi nie odpisuje wieczorem to wpadam w panikę i płaczę do rana, aż nie padnę z wycieńczenia...jakiś uraz? Nerwica? Depresja? Źle się czuję psychicznie, nie mam kiedy odpocząć i nie mam wsparcia od tej niby najważniejszej osoby😟
Anoreksja

Anoreksja – przyczyny, objawy i skuteczne leczenie

Anoreksja to poważne zaburzenie odżywiania, które może mieć dramatyczne konsekwencje dla zdrowia i życia – nie zwlekaj z szukaniem pomocy. Wczesna interwencja i profesjonalne wsparcie są kluczowe w walce z tą chorobą.